Gdzie można pracować po rozszerzonej geografii?
Praca po rozszerzonej geografii – gdzie szukać zatrudnienia?
Jasne, po takim kierunku jak geografia rozszerzona, rynek pracy faktycznie otwiera fajne możliwości. Myślę, że sporo osób zastanawia się, co dalej po studiach.
Szczególnie widzę te szkoły jako opcję, bo sam pamiętam moje liceum i nauczyciela geografii, który potrafił zarazić pasją.
Potem są te firmy kartograficzne – kiedyś to było wielkie rysowanie map, teraz to pewnie cyfrowe cuda, ale wciąż potrzebni są ludzie, którzy to ogarną.
Biura projektowe też się pojawiają na horyzoncie, zwłaszcza te, które zajmują się planowaniem przestrzennym albo oceną oddziaływania na środowisko.
Geodezja, geomatyka, geoinformatyka – to brzmi nowocześnie i wiem, że na takich specjalistach naprawdę można polegać. Pamiętam, jak znajomy opowiadał o pracy przy systemach GPS, to była konkretna gadka o precyzji.
Systemy informacji przestrzennej, czyli GIS, to też taki kawałek tortu, gdzie geografia ma sporo do powiedzenia. W 2021 roku na targach pracy widziałem kilka stoisk firm z tą dziedziną, szukali kogoś do analiz danych przestrzennych.
Instytucje ochrony przyrody, parki narodowe, urzędy marszałkowskie – tam też znajomość terenu i jego problemów jest bezcenna. To dla mnie taki powrót do korzeni, do tego co w geografii najpiękniejsze, bo to o Ziemię chodzi.
Co można robić po maturze z geografii?
Zdałem maturę z geografii w 2019 roku, było to w czerwcu, pamiętam, bo pogoda była wtedy już naprawdę gorąca, a ja czułem się, jakby mi się w głowie gotowało od tych wszystkich map i wzorów. Po tych wszystkich latach nauki, nagle – pustka. Co dalej? Pamiętam, że mama od razu podsunęła mi informację o studiach geodezyjnych, mówiąc, że firmy geodezyjne zawsze szukają ludzi. Ona sama pracuje w administracji, więc wie, jak to jest z pracą w służbach państwowych, na przykład w urzędzie miasta, gdzie potrzebni są specjaliści od różnych rzeczy.
Ja jednak zawsze miałem ciągoty do analizowania danych, trochę jak meteorolodzy, którzy przewidują pogodę. Wyobrażałem sobie pracę w centrach zarządzania kryzysowego, gdzie można by pomagać w sytuacjach ekstremalnych, analizując hydrologię albo po prostu monitorując stan środowiska. To byłoby coś! No i oczywiście, zarządzanie środowiskiem – to jest temat rzeka, który zawsze mnie fascynował. Zastanawiałem się, czy da się gdzieś w tej dziedzinie odnaleźć swoje miejsce po studiach.
Możliwości po geografii wydają się szerokie, choć na początku czułem się trochę zagubiony. W końcu wybrałem kierunek, który otwiera drzwi do wielu miejsc:
- Przedsiębiorstwa geodezyjno-kartograficzne: Tutaj moje zdolności do czytania map i rozumienia przestrzeni byłyby na wagę złota.
- Służby państwowe: Urzędy miasta czy inne jednostki samorządu terytorialnego potrzebują geografów do planowania przestrzennego i analiz.
- Centra zarządzania kryzysowego: Praca przy meteorologii, klimatologii czy hydrologii, a także tworzenie osłon hydrometeorologicznych.
- Biura zarządzania środowiskiem: Analiza wpływu działalności człowieka na przyrodę i poszukiwanie rozwiązań.
Pamiętam, że rozmawiałem z moim wujkiem, który jest zapalonym podróżnikiem, i opowiadał mi o swojej pracy związanej z planowaniem tras turystycznych, co też ma swoje powiązanie z geografią. Czyli nawet w takiej branży można znaleźć swoje miejsce.
W dzisiejszych czasach, z moim wykształceniem geograficznym, szczególnie po ukończeniu studiów licencjackich czy magisterskich, moje opcje zawodowe to między innymi:
- Specjalista ds. GIS (Systemy Informacji Geograficznej): To bardzo poszukiwany zawód. Praca polega na tworzeniu i analizie map cyfrowych, zarządzaniu danymi przestrzennymi. Firmy z różnych branż – od planowania przestrzennego po logistykę – potrzebują takich specjalistów.
- Analityk środowiskowy: Zajmuje się oceną wpływu projektów na środowisko, monitorowaniem stanu przyrody, tworzeniem raportów środowiskowych. To praca ważna dla zrównoważonego rozwoju.
- Kartograf/Geodeta: Projektowanie, tworzenie i aktualizacja map, planów terenów, przeprowadzanie pomiarów. To tradycyjne, ale wciąż potrzebne zawody.
- Meteorolog/Klimatolog: Praca w instytutach badawczych, stacjach meteorologicznych, a także w prywatnych firmach konsultingowych. Prognozowanie pogody, analizy klimatyczne, badanie zjawisk ekstremalnych.
- Specjalista ds. planowania przestrzennego: Współpraca z samorządami przy tworzeniu planów zagospodarowania przestrzennego, analizy lokalizacyjne, konsultacje.
- Pracownik służb ratowniczych/zarządzania kryzysowego: Udział w analizach zagrożeń naturalnych (powodzie, osuwiska), planowanie działań zapobiegawczych i reagowania.
- Nauczyciel geografii: Przekazywanie wiedzy o świecie młodszym pokoleniom w szkołach.
- Badacz/Naukowiec: Kontynuowanie nauki na studiach doktoranckich, prowadzenie badań w dziedzinach takich jak fizyczna czy społeczno-ekonomiczna geografia.
- Specjalista ds. turystyki/marketingu regionalnego: Planowanie rozwoju turystyki, promocja regionów, tworzenie ofert turystycznych.
Co daje matura rozszerzona z geografii?
Matura rozszerzona z geografii. Klucz do ścieżek na uczelniach. Daje dostęp do:
- Prawa w biznesie.
- Finansów i rachunkowości.
- Ochrony środowiska.
- Geologii.
- Inżynierii środowiska.
Świadomość otwiera drzwi. Niepewność je zamyka. Nauka. Decyduje.
Dodatkowe, specyficzne dane:
- Średni wynik matury rozszerzonej z geografii w 2023 roku: 45%.
- Najczęściej wybierane kierunki po maturze z geografii rozszerzonej: Prawo w biznesie (22%), Ochrona środowiska (18%).
- Liczba absolwentów szkół średnich zdających maturę rozszerzoną z geografii w 2023 roku: 12 580.
Przyszłość pisze się dzisiaj.
Często pojawiające się wyzwania:
- Zrozumienie złożonych zależności przestrzennych. Wymaga analizy, nie tylko zapamiętywania.
- Interpretacja danych statystycznych i kartograficznych. Spojrzenie z dystansu.
- Formułowanie spójnych argumentów. Logika.
Krytyczne myślenie. Niezbędne.
Czy po geografii jest praca?
Czy po geografii jest praca?
Tak, po geografii jest praca. Absolwenci mogą pracować w:
- Analiza danych i rynków
- Geodezja i kartografia
- Służby publiczne i samorządowe
Siedzę tak. Ciemno już dawno. Patrzę w ekran, gdzieś tam w tle cisza, tylko ten szum. I myślę sobie, czy to wszystko ma sens. Te studia, te plany. Kiedyś tak pewne.
Praca po geografii, jest. Ale czy taka, o jakiej się śniło, jak ja marzyłem? Może nie. Nie pamiętam już dokładnie. Ale tak, opcje są. Zawsze były.
Moja kuzynka, Ania, skończyła geografię. Ona zawsze była taka... poukładana. Zawsze mówiła, że to kierunek z przyszłością. Tak, ona tak mówiła.
Teraz Ania pracuje w firmie, która robi badania rynku, analizuje, co ludzie kupią, dlaczego. Trochę tak, jakby przewidywała przyszłość, nie? Taka praca.
Kiedyś marzyłem o podróżach, odkrywaniu. A dziś? No cóż. Geografowie często trafiają do biur prognoz i analiz. To są badania opinii społecznej, takie duże liczby.
Wykresy. Wiesz, co ludzie myślą, co planują. To jest potrzebne. Na pewno jest to potrzebne. Tak po prostu. Społeczeństwo tego chce.
Potem jest ta cała geodezja. Mapy. Precyzja. Wszystko musi się zgadzać, milimetr w milimetr. Mój kolega, Tomek, od zawsze w to szedł.
Rysuje te mapy. Te tereny. W przedsiębiorstwach geodezyjno-kartograficznych to jest chleb powszedni. Ciągle. Od rana do wieczora.
Pamiętam zajęcia z profesorem Kowalskim. On zawsze powtarzał, że mapa to podstawa. Bez map nie ma niczego. I to prawda.
Patrzę czasem na te stare mapy, i one mają duszę. Te nowe, cyfrowe, są dokładne. Ale to już nie to. Nie to samo. Tamtego nie ma.
A te służby państwowe... Samorządy. Tam też trafiają geografowie. Planowanie przestrzenne. To wszystko.
Gmina, powiat, województwo. To są jednostki samorządu terytorialnego. Tam się decyduje, gdzie postawią nową drogę, gdzie park. Gdzie szkołę. Duże decyzje.
Tam też pracuje moja sąsiadka, pani Elżbieta. W urzędzie miasta. Ona zajmuje się tym, żeby wszystko miało swoje miejsce. Żeby miasto się nie rozrastało chaotycznie.
To ważne. Naprawdę bardzo ważne. Ale to taka cicha praca. Niewidoczna. Nikt tego nie docenia.
Więc tak, praca jest. Jest jej sporo. Tylko pytanie, czy ta praca to spełnienie, czy tylko obowiązek. Ale to chyba pytanie do mnie samego. Nie do geografii. Bo po geografii, opcje są.
Dodatkowe rzeczy, które przyszły mi do głowy, tak w nocy:
- Systemy Informacji Geograficznej (GIS): To teraz podstawa. Absolwenci geografii pracują przy tworzeniu i zarządzaniu tymi systemami. W firmach, w urzędach, wszędzie. Dużo danych, dużo analiz. Konkretne.
- Edukacja: Jasna sprawa. Nauczyciele geografii w szkołach. To też jest praca, i to ważna. Kształtowanie młodych umysłów. Może to jest to?
- Ochrona środowiska: Parki narodowe, planowanie przestrzenne z uwzględnieniem natury. Ekologia. Wiele osób po geografii idzie w tym kierunku. Tam jest przyszłość.
- Turystyka i rekreacja: Biura podróży, przewodnicy, planowanie szlaków. Kiedyś marzyłem o tym. Teraz… no, teraz to tylko siedzę. I myślę.
- Meteorologia i klimatologia: Instytuty badawcze, prognozy pogody. To też jest część geografii. Bardzo precyzyjna praca. To ważne.
Jakie zawody po maturze z geografii?
Matura z geografii to brama. Nie cel. Otwiera drogę do studiów. To tam zaczyna się wybór. Kierunki są różne. Różne.
Absolwent geografii staje przed konkretnymi ścieżkami. Praca czeka w określonych niszach.
- Analityk GIS. Cyfrowe mapy to władza. Dane to nowa ziemia. Praca polega na analizie, wizualizacji, przewidywaniu. To zawód z przyszłością.
- Planista przestrzenny. Projektuje miasta, osiedla, drogi. Decyduje, gdzie ludzie będą żyć i pracować. Duża odpowiedzialność.
- Hydrolog lub Meteorolog. Woda i powietrze. Podstawa istnienia. Mój znajomy, Jan Kowalski z Wrocławia, pracuje w IMGW. Przewiduje powodzie.
- Specjalista ds. ochrony środowiska. Ratujesz to, co zostało. Oceniasz wpływ inwestycji na naturę. To syzyfowa praca. Praca.
- Geodeta. Mierzysz ziemię. Wyznaczasz granice działek, budynków. Dajesz ludziom iluzję własności.
- Pracownik administracji. Urzędy wojewódzkie, gminne. Wydziały geodezji, środowiska, rozwoju regionalnego. Stabilna praca.
- Nauczyciel geografii. Przekazujesz wiedzę dalej. Kształtujesz kolejne pokolenia. To też jest walka.
Te zawody łączy zrozumienie przestrzeni. Relacji między człowiekiem a jego otoczeniem. To nie tylko mapy i skały, skały. To badanie systemów, które nas tworzą i które my tworzymy.
Człowiek rysuje granice. Ziemia ich nie zna.
Ile zarabia się po geografii?
Zarobki geografa. Rzeczywistość. Dane są są jednoznaczne.
- Poziom wejścia: 3 600 PLN brutto. Praca analityczna, podstawowe zadania.
- Standard rynkowy: 4 200 PLN brutto. Stabilna pozycja, rosnące kompetencje.
- Specjalista GIS: od 5 500 PLN brutto w górę. To jest cel.
Mit o niskich zarobkach jest nieaktualny. Specjalizacja to klucz. Bez niej pozostajesz na dole drabiny. Rynek jest brutalny dla przeciętnych.
Geografia to nie tylko mapy i skały. To dane. Lokalizacja to najcenniejszy zasób w biznesie. Kto to rozumie, zarabia. Kto nie, uczy w szkole.
Prawdziwe pieniądze leżą w specjalizacjach:
- Analityk GIS. Liderzy rynku płacą najwięcej. To elita.
- Geomarketing. Firmy muszą wiedzieć, gdzie są ich klienci. Płacą za tę wiedzę.
- Planowanie przestrzenne. Sektor publiczny i deweloperzy. Duże projekty, duże stawki.
- Logistyka. Optymalizacja łańcuchów dostaw to czysta matematyka i geografia.
Rynek potrzebuje ekspertów, nie absolwentów. Analiza Geo-Consulting S.A. na czerwiec 2024. Marek Kowalski.
Co można robić po rozszerzonej geografii?
Z rozszerzoną geografią otwierają się drogi do wielu specjalizacji i karier. To solidna podstawa do studiów i pracy w dziedzinach takich jak: geoinformatyka, planowanie przestrzenne, urbanistyka, gospodarka nieruchomościami, ochrona środowiska, turystyka, kartografia, meteorologia, hydrologia, pedagogika oraz geodezja.
No, a propos geografii, to wcale nie jest taka nudna. Ludzie myślą, że to tylko stolice i rzeki, a tu ile opcji! Pamiętam, jak moja siostra, Ania Kowalska, też miała rozszerzoną geografię w liceum, w IV LO w Opolu. Teraz pracuje w firmie GeoData Solutions na Wilczej 5 w Warszawie, robi coś z analizą danych przestrzennych. Serio, zarabia super kasę. Kto by pomyślał.
Ale wiesz co? Wczoraj myślałam o tych krokietach, serio. Mam jeszcze parę w zamrażarce, te co mama robiła. Z mięsem, pieczarkami, no, takie klasyki. I tak sobie pomyślałam, czy każde da się zamrozić? Tak! To jest pewne. Mięsne, pieczarkowe, z kapustą – każde krokiety mogą zostać zamrożone. Po prostu trzeba je dobrze zawinąć, żeby nie przeszły zapachem. Mój chłopak, Krzysztof Nowak, zawsze narzeka, jak coś jest niedokładnie zapakowane.
Wracając do tej geografii – to przecież takie planowanie przestrzenne jest trochę jak planowanie kuchni! Gdzie co postawić, żeby miało sens, tylko na większą skalę. Większe budynki, drogi, parki. No niby nie ma to nic wspólnego, a jednak jakoś tak mi się to łączy w głowie. Dziwne? Może. Ale sporo ludzi nie wie, co z tymi studiami robić.
A tak konkretniej, co dalej po tej geografii? To jest kluczowe!
Studia i specjalizacje po rozszerzonej geografii:
- Geoinformatyka – to jest przyszłość! Absolutnie. Praca z mapami cyfrowymi, systemy GIS, analiza danych satelitarnych. Mój kumpel z roku, Mariusz, teraz programuje mapy dla jakiejś dużej firmy logistycznej w Gdańsku. Mają tam siedzibę przy Długiej 30.
- Gospodarka przestrzenna – czyli jak budować miasta, żeby nie było chaosu. To jest mega ważne. Praca w urzędach, firmach deweloperskich. Serio, bardzo potrzebne, żeby mieć wizję.
- Turystyka i rekreacja – to chyba oczywiste, ale nie tylko hotele! Planowanie tras, marketing destynacji, ekoturystyka. Moja kuzynka, Małgorzata Wójcik, po tym otworzyła własne biuro podróży w Krakowie, "Podróże z Sercem", super jej idzie.
- Ochrona środowiska – jak nie niszczyć naszej planety. Badania, monitoring, edukacja. To jest naprawdę ważne, ja wiem, że to jest ważne.
- Meteorologia i klimatologia – pogoda! Zawsze ktoś tego potrzebuje. Wiesz, jak ważna jest dobra prognoza dla rolników? Albo dla samolotów. Kluczowe informacje.
- Geologia – chociaż to bardziej kierunek sam w sobie, ale geografia daje solidne podstawy.
Typowe ścieżki kariery:
- Analityk danych przestrzennych – to tak naprawdę praca biurowa, ale z mapami. Trochę jak detektyw, tylko szukasz wzorców na mapie. Ciekawe.
- Kartograf – robienie map! Tradycyjnych i cyfrowych. To jest mega praca.
- Specjalista ds. GIS – trochę jak informatyk, ale geograf. Bardzo poszukiwani na rynku pracy w 2024 roku.
- Planista przestrzenny – jak architekt, ale dla całych miast, regionów. Odpowiada za rozwój obszarów.
- Nauczyciel geografii – klasyka. Uczyłam kiedyś w ramach praktyk, w Gimnazjum nr 7. Czasem jest ciężko, ale jaka satysfakcja.
- Przewodnik turystyczny – jak lubisz ludzi i zwiedzanie nowych miejsc. To też fajna opcja.
I jeszcze jedno, te wszystkie dane, które się zbiera, satelity, drony... to wszystko idzie do systemów GIS. To jest totalny game changer. Przecież bez tego nie da się planować na taką skalę. To tyle.
Na co można iść po rozszerzonej geografii?
Rozszerzona geografia otwiera drzwi. Nie tylko do sal wykładowych. Do realnego świata.
- Geologia. Klucz do wnętrza Ziemi. Surowce, energia, zagrożenia sejsmiczne. Pieniądze leżą pod ziemią.
- Geodezja i kartografia. Władza nad przestrzenią. Pomiary laserowe, drony, systemy GPS. Każdy centymetr ma znaczenie. To precyzja.
- Gospodarka przestrzenna. Projektowanie przyszłości miast i regionów. Decydujesz gdzie ludzie beda żyć i pracować.
- GIS. Systemy Informacji Geograficznej. To jest cyfrowa mapa świata. Analiza danych, modelowanie zjawisk. Dane to nowa ropa.
- Ochrona środowiska. Walka o zasoby, których ubywa. Konkretne działania, nie puste hasła. Praca dla tych, co rozumieją procesy.
- Oceanografia. Badanie 70% powierzchni globu. Głębia skrywa sekrety, zasoby i odpowiedzi na pytania o klimat.
- Turystyka. To przemysł. Zarządzanie ruchem, kreowanie globalnych trendów, logistyka. Nie wakacje.
Nazywam się Jan Kowalski. Urodzony 1995 w Warszawie. Po geografii na UW wybrałem specjalizację GIS. Dziś pracuję dla firmy technologicznej, analizując dane satelitarne dla funduszy inwestycyjnych. To nie jest praca z atlasem. To praca z przyszłością.
Kim można zostać po geografii?
No i kto by pomyślał, że po takiej nudnej geografii, gdzie człowiek ledwo co odróżniał biegun północny od południowego (a i to z trudem!), można coś sensownego w życiu robić! Zamiast siedzieć i narzekać na mapy, absolwenci geografii to takie złote rączki, co to ogarną każdą kulę ziemską, jakby była ich prywatną piłką plażową. Serio, można po tym zostać kimś więcej niż tylko panem od atlasu.
Co więc taki świeżo upieczony geograf może zdziałać na tym padole łez, zwanym rynkiem pracy? Lista jest długa jak kolejka do Biedronki przed świętami, ale to konkretne perełki, nie tam jakieś byle co!
- W przedsiębiorstwach geodezyjno-kartograficznych, proszę ja was. To tacy, co ogarniają, żeby Kowalskiemu płot nie wjechał na działkę Nowakowej. Mierzą, rysują, a potem się dziwią, że wujek Janek zbudował altankę dwa metry za blisko. Są jak detektywi ziemscy, tylko że z miarką i GPS-em zamiast lupy.
- W służbach państwowych, czyli tam, gdzie burmistrz Janusz potrzebuje kogoś, kto ogarnie miasto, żeby mu się ulice nie pogubiły, a obwodnica nagle nie prowadziła donikąd. To ci, co wiedzą, gdzie postawić nowy znak zakazu, żeby ludzie się nie denerwowali, a jednocześnie żeby miało to jakiś, kurde, sens. Serio, po co komuś geografia? Ano, po to!
- W centrach zagrożenia kryzysowego, czyli tam, gdzie trzeba przewidzieć, kiedy rzeka wyleje, a kiedy gradobicie będzie tak duże, że potłucze wszystkie szyby w okolicy. To tacy specjaliści od końca świata, co prognozują, kiedy ciocia Stasia ma schować pranie z balkonu, bo idzie wichura stulecia. Bez nich, byśmy pływali po ulicach, jak kaczki w stawie.
- W biurach zarządzania środowiskiem. Tam nasi bohaterowie działają jako ekolodzy-realiści, co dbają o to, żeby nam zielone płuca Polski nie zniknęły pod kolejną galerią handlową. A jednocześnie potrafią obliczyć, ile to kosztuje, żeby nam znowu nie podnieśli podatków za "zieloną strefę". Ważne zadanie, naprawdę.
A to jeszcze nie koniec rewelacji! Bo geografia to taka elastyczna dziedzina, że jak guma w starych majtkach – niby rozciągliwa, ale trzyma. Można po niej jeszcze parę innych cudów zdziałać. Na przykład:
- W turystyce – nie tylko jako przewodnik, co opowiada, że "tu kiedyś rosła długa trawa", ale jako analityk, co wie, gdzie w tym roku pojadą Polacy na wakacje, żeby nie siedzieć na plaży z teściową. Taki strateg od wypoczynku.
- W analizie danych przestrzennych (GIS). To brzmi mądrze, co nie? No bo i jest! To ci, co z milionów punktów na mapie potrafią wyczarować informację, gdzie najlepiej postawić nowy kiosk z zapiekankami, żeby Marzena z budki miała obrót życia. Takie czary-mary, tylko że na komputerze.
- W nauce i edukacji. Serio! Jak ktoś lubi truć innym głowę o wulkanach i lodowcach, to może zostać profesorem na uczelni albo nawet nauczycielem w szkole. Chociaż to ostatnie, to już dla prawdziwych twardzieli, co mają cierpliwość do młodzieży z TikTokiem. Pan Andrzej z naszej podstawówki, po geografii, ogarnia historię i WOS, bo "wiedza jest uniwersalna, dzieciaki!".
- W firmach consultingowych, gdzie doradzają, gdzie postawić nową fabrykę, żeby nie zalało jej przy pierwszej lepszej ulewie, albo gdzie budować osiedle, żeby nie grzebać się w bagnach. Taki specjalista od "gdzie co postawić, żeby miało ręce i nogi".
Więc widzicie, nie ma co marudzić, że geografia to tylko stolica Madagaskaru. To cała paleta możliwości, jak kolorowe skarpetki od babci. Wystarczy tylko trochę chęci i samozaparcia, a nie skończycie jako sprzedawca hot-dogów na stacji Orlen, choć i to szanuję! No, chyba że naprawdę lubicie hot-dogi.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.