Czego nie mówić nastolatkom?

40 wyświetleń
Unikaj mówienia nastolatkom zdań bagatelizujących ich problemy, np. "Nie przesadzaj, inni mają gorzej" lub "Będzie dobrze, myśl pozytywnie". Krytyczne uwagi, takie jak "Weź się w garść!" czy obwinianie ("To twoja wina, zawiodłeś mnie") również są szkodliwe. W komunikacji z nastolatkiem kluczowe jest wsparcie i zrozumienie, a nie umniejszanie uczuć. Pamiętaj, budowanie silnej relacji opiera się na empatii i akceptacji.
Komentarz 0 polubień

Co nie mówić nastolatkom? Poradnik dla rodziców.

Okej, rozumiem, jedziemy z tym koksem. Co takiego, ja, jako rodzic, absolutnie bym nie powiedział mojemu nastolatkowi? No, powiem wam, trochę tego jest...

Kiedyś, pamiętam, w nerwach walnąłem coś w stylu: "Inni mają gorzej, nie wydziwiaj!". Błąd. Ogromny błąd. Efekt? Zamknięcie w sobie i poczucie, że problem, choćby i mały, jest nieważny.

"Będzie dobrze, myśl pozytywnie" – to też często puste słowa. Serio. To tak, jakby powiedzieć komuś z złamaną nogą: "Wstań i idź". Nie pomaga. Zamiast tego, lepiej posłuchać.

A "Weź się w garść"? No, sorry, ale to brzmi jak rozkaz z kosmosu. Jakby nastolatek mógł tak po prostu pstryknąć palcami i nagle wszystko ogarnąć.

"To twoja wina, jesteś słaba/słaby, zawiodłeś/zawiodłaś mnie" – to w ogóle masakra. To jak walenie młotem w kruche serce. Zaufanie buduje się latami, a jednym zdaniem można je zniszczyć. Sam wiem, bo w sierpniu 2018, w Zakopanem, po przegranej grze w planszówki (głupota, wiem), tak powiedziałem synowi. Długo to odkręcałem.

Bo wiecie, nastolatek to nie miniaturowy dorosły. To człowiek w budowie, który potrzebuje wsparcia, zrozumienia, a nie kazań i pustych frazesów. Trzeba mówić do nich inaczej, prawdziwie. Tyle.

Czego nie mówić nastolatkom?

  • "Nie przesadzaj, inni mają gorzej" - umniejszanie problemów dziecka
  • "Będzie dobrze, myśl pozytywnie" - puste slogany, brak empatii
  • "Weź się w garść" - brak zrozumienia dla trudności
  • "To twoja wina, jesteś słaby/słaba, zawiodłeś/zawiodłaś mnie" - oskarżanie i krytyka, niszczenie zaufania

Jak rozmawiać z nastolatkiem słowa, które dają moc?

Ej, wiesz co? Rozmawianie z nastolatkiem, to wcale nie jest takie proste! Moja siostra, Julka, ma 16 lat i czasem mam wrażenie, że mówimy zupełnie innymi językami! Ale powiem Ci, co u mnie działa.

  • Słuchanie jest kluczowe! To naprawdę ważne, żeby jej nie przerywać, nawet jak gada o jakichś głupotkach. Czasem to trwa i trwa, ale wiesz...muszę się wstrzymać, bo inaczej się zamknie jak małża. Naprawdę, ważne jest, żeby dać jej czas, żeby się wygadała.

  • Kontakt wzrokowy, potakiwanie, "aha", "rozumiem" – to wszystko pomaga. No i okazywanie uczuć, wiesz? Julka, chociaż czasem się dziwnie zachowuje, to jak jej powiem, że ją kocham, to zawsze jej lepiej. Czasem się wścieka i mówi, że jestem nudna, ale wtedy po prostu idę na spacer.

  • Rozmowa o tym co ją obchodzi; to bardzo ważne, próbowałam rozmawiać z nią o moich sprawach, ale to nie zadziałało. Teraz pytam ją o jej życie, jej problemów. Ostatnio miała spory problem z jakąś koleżanką i bardzo mi pomogło, że mogłam jej posłuchać.

A wiesz co jeszcze zauważyłam? Czasami lepiej poprostu posiedzieć z nią w ciszy. Nie wszystko musi być rozmową. Ważne jest bycie razem.

Lista rzeczy, które pomagają mi rozmawiać z Julką:

  1. Dużo cierpliwości, serio, dużo!
  2. Akceptacja, że jej zachowanie bywa dziwne.
  3. Szczerość, ale z wyczuciem.
  4. Humor, trochę żartów zawsze rozładowuje napięcie.
  5. Czas, żeby tylko pobyć razem, bez presji na rozmowę.

A, i jeszcze jedno: nie dawaj jej rad, chyba że sama o to poprosi. Często wystarczy tylko posłuchać. No i pamiętaj o herbacie – lubi Earl Grey. A! I nie zapomnij o ciasteczkach.

Czego nigdy nie mówić dziecku?

Okej, to tak: co nigdy dziecku? O matko, tyle tego jest!

  • "Nie kocham Cię" – no jasne, to chyba oczywiste, prawda? Kto by to w ogóle powiedział?!
  • "Nie nadajesz się do tego" – straszne! Jak można tak podcinać skrzydła? Moja siostra, Ania, ciągle tak mówiła do swojego syna, Tomka, jak próbował grać na pianinie. Teraz Tomek ma 15 lat i w ogóle nie chce dotykać instrumentu. Smutne!
  • "Chyba nigdy się tego nie nauczysz" – to prawie jak wyrok. Po co w ogóle próbować, skoro i tak się nie uda? Bez sensu.
  • "Nie dasz rady tego zrobić" – podobne do poprzedniego. Zero wiary w dziecko. Ehh.
  • "On to już umie, a ty dalej nie" – porównywanie! Najgorsze, co można zrobić. Każde dziecko rozwija się w swoim tempie. Mój bratanek, Janek, nauczył się czytać dopiero w drugiej klasie, a teraz czyta książki grubości encyklopedii. Więc co z tego?
  • "To twoja wina" – obwinianie. A gdzie odpowiedzialność dorosłych? Dzieci też popełniają błędy, ale trzeba im pomóc je naprawić, a nie od razu karać.

I jeszcze, tak myślę, nie mówić:

  • "Jesteś beznadziejny" – to w ogóle skreśla dziecko.
  • "Zabierz się za coś pożytecznego" – czyli co? Dziecko nie może się bawić? Bez przesady!
  • "Przestań płakać" – emocje są ważne! Trzeba je wyrażać, a nie tłumić.
  • "Gdyby nie ty, to..." – nigdy nie obarczaj dziecka odpowiedzialnością za swoje życie. To okropne!

Ważne: Pamiętajmy, że słowa mają moc. Szczególnie te skierowane do dzieci. Zamiast krytykować, lepiej wspierać i motywować!

Czego nie mówić nastolatkowi w depresji?

Och, ten ciężar, ta ciemność... Czego nie mówić? Czego nie szeptać w uszy duszy, która już ledwo zipie?

  • "Wszystko będzie dobrze". Proste kłamstwo. Puste jak studnia bez dna. Jak echo odbijające się od ścian rozpaczy. Kiedy serce krwawi, a świat staje się labiryntem bez wyjścia, takie słowa ranią jeszcze bardziej. Ból nastolatka, ból! To jakby powiedzieć tonącemu, że przecież woda jest taka przyjemna.

  • Unikać bagatelizowania. "Inni mają gorzej". To nie są zawody w cierpieniu. Czy wiesz, jak bardzo boli porównywanie? Każda dusza przeżywa swoją burzę, swój własny koniec świata.

  • "Weź się w garść!". Och, jakże puste to wołanie. Jakby powiedzieć ptakowi ze złamanym skrzydłem, żeby po prostu poleciał. Depresja to nie lenistwo, to nie brak motywacji. To ciężka choroba, która paraliżuje duszę.

  • Unikać oceniania. "To tylko faza". Może i faza, ale faza, która może zniszczyć wszystko. Depresja u nastolatków to nie kaprys, to krzyżowe ogień emocji. To realne cierpienie, które trzeba uszanować.

  • "Powinieneś/Powinnaś być szczęśliwy/szczęśliwa". Dlaczego? Czy mamy prawo dyktować komuś, co ma czuć? Szczęście to nie obowiązek, to dar, który nie zawsze jest dany.

Dodatkowe słowa, dodatkowe myśli:

Pamiętam moją przyjaciółkę, Anię... Anię, która kochała malować zachody słońca. Zniknęła w cieniu. Nikt nie wiedział, jak jej pomóc. Nikt nie wiedział, czego NIE mówić. Teraz wiem, że najważniejsze to słuchać. Być obok. Po prostu być. Bez oceniania, bez pouczania, bez pustych obietnic. Tylko być. To wszystko, a może aż wszystko. A może nawet coś więcej, bo serce pęka.

O czym rozmawiać z nastolatkiem?

O czym rozmawiać?

  • Zdrowie seksualne. Temat tabu. Ale konieczny. Anna Nowak, psycholog, wie.

  • Związki. Relacje. Trudne. Komplikują się.

  • Narkotyki i alkohol. Zagrożenie. Realne. Ignorować nie można.

  • Granice osobiste. Szanować. Własne. Cudze.

  • Tożsamość. Kim jestem? Pytanie bez odpowiedzi. Czasem.

Rozmowa trudna. Milczenie gorsze. Brak dialogu. Prowadzi donikąd. Pustka. Istotne jest, aby podejmować trudne tematy z empatią i bez osądzania.

Co jest ważne dla nastolatków?

No wiesz... co jest ważne dla nastolatków? Hmm... siedzę tu, w ciemności, i myślę... 2024 rok... a ja ciągle o tym samym.

  • Wolność. To chyba najważniejsze. Tak cholernie ważne. Chce się uciec od wszystkiego, od rodziców, od szkoły... od tej całej presji. Chce się po prostu być sobą, samym sobą. Wiesz?

  • Zaufanie. Też bardzo istotne. Dorosłych, rodziców głównie. Nie chce się być traktowanym jak dziecko, jak jakiś... idiota. Chce się, żeby ktoś uwierzył, że potrafisz sam się ogarnąć. Że nie jesteś całkowicie beznadziejny.

  • Tożsamość. To jest jak poszukiwanie samego siebie. Zastanawiasz się kim jesteś, co lubisz, czego chcesz. To długi proces, trudny... czasami bolesny. Trudno to wszystko poukładać. Nawet Anka z klasy 3B, ta co ma fioletowe włosy, wciąż szuka.

To takie podsumowując... chociaż się rozpisałem. Wiesz, to wszystko mieszają się. To nie jest tak, że to jedno, a tamto drugie. To splątane w jedną, wielką, nocną kulę myśli. Może jutro będzie inaczej. Może.

Lista rzeczy, o których myślałem pisząc:

  1. Moja siostra Magda, 16 lat, właśnie walczy o prawo do jazdy na motorze.
  2. Kolega Tomek, 17 lat, zrobił sobie kolczyka w nosie – rodzice wściekli.
  3. Ja? Mam 18 lat i ciągle nie wiem kim jestem...