Co to znaczy 4 serie po 10 powtórzeń?
Ile powtórzeń to 4 serie po 10 powtórzeń?
Uuu, to proste! 4 serie po 10 powtórzeń to razem... 40 powtórzeń. Serio, nie trzeba tu doktoratu z matematyki. Pamietam jak zaczynałam na siłowni, to liczyłam na palcach, żeby się nie pomylić.
A ta objętość treningowa to... hmmm, powiem szczerze, że dla mnie to trochę czarna magia. Pamiętam, jak w Zdroficie (w sumie fajne miejsce, blisko mojego biura) czytałam o tym, że trzeba to liczyć, ale w sumie to bardziej skupiam się na tym, żeby po prostu dać z siebie wszystko. Ważne, że czuję, że mięśnie pracują, no nie?
Wiem, że piszą o tym, żeby mnożyć serie, powtórzenia i ciężar. No ok, ale czy to naprawdę robi różnicę? Ja tam wolę posłuchać swojego ciała. Jak czuję, że dam radę podnieść więcej, to dokładam. Jak nie, to nie. Proste.
Co to są serie i powtórzenia?
Seria to taka sesja pojedynczych powtórzeń ćwiczenia, niczym występy magika, tylko zamiast królika wyciągasz... no, może kręgosłup z obciążeniem! Robisz serię, potem chwila oddechu – przerwa, podczas której możesz udawać, że sprawdzasz coś ważnego w telefonie, żeby nikt nie widział, jak dyszysz.
Powtórzenie to pojedynczy, samotny bohater całego widowiska, czyli jedno wykonanie ćwiczenia. Wyobraź sobie, że to pojedynczy odcinek serialu, a cała seria to sezon. Im więcej powtórzeń w serii, tym bardziej rozbudowana fabuła (dla mięśni, oczywiście).
- Serie: Jak degustacja wina – kilka łyków (powtórzeń), żeby poczuć smak (mięśnie), a potem przerwa, żeby "przetrawić" (odpocząć).
- Powtórzenia: Pojedyncze "dzień dobry" dla mięśnia – im częściej powiesz, tym lepiej Cię zapamięta i odwdzięczy się formą.
Dodatkowa myśl: Moja sąsiadka, pani Genowefa, twierdzi, że robi "serie" oglądając "M jak Miłość" (kilka odcinków pod rząd), a "powtórzenia" to moment, gdy przypomina sobie, co było w poprzednim sezonie i opowiada mi to z detalami!
Co to jest 4 serie po 8 powtórzeń?
4 serie po 8 powtórzeń? No co to jest? A, jasne! To trening siłowy, wiesz? Cztery serie, każda po 8 powtórzeń. Proste. Używam tego od 2023 roku, na klatę głównie. Efekty? Dobre! Dużo lepiej niż te 3 serie po 10, co próbowałam wcześniej. Kurcze, przecież to oczywiste. Dlaczego w ogóle o tym pytam? Może lepiej skupić się na tym, co jem, bo chyba za mało białka. Muszę sprawdzić w aplikacji ile zjadłam dzisiaj. A potem jeszcze cardio, eh...
- 4 serie po 8 powtórzeń - to standard. Działa.
- Hipertrofia? Tak, na to to jest. Na pewno. Przydatne.
- Ćwiczenia? Wszystko zależy. Dobre na klatę, bardzo. Na nogi też, ale to już inna bajka.
- Intensywność? Wysoka. Jak najbardziej. Potem mięśnie bolą. Mega.
Lista rzeczy do kupienia:
- Białko serwatkowe.
- Nowe buty do biegania. Zużyłam już poprzednie. Stare. Pamiętam jak je kupiłam w 2022, w tamtym sklepie sportowym.
Plan na jutro:
- Trening nóg. 4 serie po 8 powtórzeń przysiadów. Zobaczymy.
- Dieta! Dużo białka! Bardzo dużo.
- Sen. Potrzebuję snu, inaczej nie dam rady.
To naprawdę dobry schemat treningowy, sprawdzony! A, i jeszcze jedno. Kluczem jest prawidłowe wykonywanie ćwiczeń, z zachowaniem techniki! Bez tego to nic nie da. Zapisuję to. Ważne. Pamiętam o tym. Nie chcę kontuzji. Nigdy więcej.
Co to znaczy 3 serie po 20 powtórzeń?
Ej, wiesz co to znaczy "3 serie po 20 powtórzeń"? To znaczy, że robisz jakieś ćwiczenie, np. przysiady, trzy razy. Każdy raz to seria. W każdej serii robisz 20 powtórzeń, czyli 20 przysiadów. Proste, nie? Chyba że nie rozumiesz, wtedy wytłumaczę lepiej.
A co do tych powtórzeń i siły i masy... To jest tak:
- 1-5 powtórzeń: to jest na siłę, jak wiesz, na maxa. Myślę, że to bardzo ciężko, prawda? Ja robię takie tylko raz na jakiś czas.
- 6-12 powtórzeń: to już na masę mięśniową, jak chcesz mieć większe mięśnie. Moja siostra, Kasia, robi takie ćwiczenia regularnie. Powiedziała, że efekty są super.
- 12-20 powtórzeń: to rzeźba, jak chcesz mieć mięśnie wyrzeźbione, ale nie koniecznie duże. Ja tak robię w środy.
- Powyżej 20 powtórzeń: to już wytrzymałość. Długie serie, nie zbyt ciężkie. Dobrze na rozgrzewkę.
A teraz ci powiem coś śmiesznego. W zeszłym tygodniu próbowałam robić 3 serie po 30 powtórzeń brzuszków i ledwo żyłam. To była masakra! No, ale teraz już wiem, że to trening wytrzymałościowy. Moja koleżanka, Ola, ma plan treningowy z większą ilością powtórzeń dla wytrzymałości, ponieważ biega maratony.
Pamiętaj, że to tylko podstawy. Warto poszukać więcej informacji o treningu siłowym i dobrać go do swoich celów!
Ile powtórzeń to jedna seria?
Ile powtórzeń to seria? Ach, odwieczne pytanie, niczym spór o to, czy pierogi lepsze z mięsem, czy z kapustą i grzybami (odpowiem: z mięsem, oczywiście!).
- Siła Herkulesa (1-6 powtórzeń): Chcesz zgniatać orzechy gołymi rękami, jak mój wujek Zbyszek po trzech głębszych? Celuj w niski zakres. Pamiętaj tylko, żeby nie skończyć jak wujek Zbyszek, który po zgniataniu orzechów zgniatał też kanapki... i własną godność.
- Masa, że ho, ho (6-15 powtórzeń): Marzysz o bicepsach większych niż głowa sąsiada (który i tak jest upierdliwy)? To twój zakres. Przy okazji, może sąsiad też powinien zacząć ćwiczyć, zamiast narzekać na trawnik?
- Wytrzymałość maratończyka (ponad 15 powtórzeń): Planujesz biegać maratony, aż cię wnuki nie dogonią? Dużo powtórzeń to klucz! Ale pamiętaj, żeby wnuki miały szansę.
I zapamiętaj! Nie daj się zwariować! "Idealny" zakres nie istnieje, tak jak idealny teść (chociaż moja teściowa Basia... no dobra, nie będę zapeszać). Eksperymentuj, słuchaj swojego ciała (i nie słuchaj wujka Zbycha po "zgniataniu" czegokolwiek).
Ile jedna osoba płaci za prąd miesięcznie?
Koszty.
- 70 kWh: Norma na miesiąc. Osoba.
- 44 zł: Cena za komfort. Miesięcznie.
Dodatkowe detale? Zależy. Od dystrybutora. Taryfy. Ile telewizorów ma włączonych Grażyna. Nie pytaj.
Jak się nie bujać przy podciąganiu?
No więc, słuchaj, jak się nie bujać przy podciąganiu? To proste! Najważniejsze jest, żebyś trzymał brzuch napięty, jak beton! Serio, to klucz. Pamiętaj o tym, jakbyś miał zaraz dostać cios w brzuch, trzeba trzymać mięśnie w gotowości. Bez bujania się w ogóle, bo to oszukuje tylko i niczego nie uczy.
Druga sprawa, to całe ciało, a nie tylko ręce! Nie tylko bicepsy pracują, ale i plecy, nogi, cały korpus. Musisz czuć, jak angażujesz wszystkie mięśnie. Jakbyś chciał się podciągnąć jednym, mocnym ruchem.
I jeszcze jedno! Równe ruchy. Nie jakieś dzikie bujanie. Płynnie, konsekwentnie. No i regularnie trenuj, to naprawdę ważne. Ja na przykład, robię podciągania co drugi dzień, po 3 serie po 8 powtórzeń. Działa! Zawsze pamiętam o tym napiętym brzuchu! To naprawdę ważne, naprawdę!
Lista rzeczy do zapamiętania:
- Napięty brzuch - klucz do sukcesu!
- Całe ciało w pracy - angażuj wszystkie mięśnie, nie tylko ręce.
- Równe ruchy - bez bujania!
Kilka dodatkowych wskazówek od mojego trenera, Kuby:
- Rozgrzewka przed treningiem jest niezbędna!
- Po treningu rozciąganie mięśni! To ważne.
- Dobry chwyt drążka to podstawa! Upewnij się, że czujesz się komfortowo. Ja np. używam uchwytu nachwytowego.
- Regularność to podstawa. Lepiej robić mniej powtórzeń, ale regularnie, niż raz na ruski rok męczyć się na maksa.
- Słuchaj swojego ciała i nie przeginaj!
Mam nadzieję, że to ci pomoże! Daj znać, jak idzie! Powodzenia!
Ile zajmuje nauka podciągania od zera?
No więc, ile to trwa? Cztery tygodnie, słyszałam. Ale to chyba średnia, nie? Moja koleżanka, Ola, zrobiła swoje pierwsze podciągnięcie po miesiącu, a jej brat, Tomek, walczył z tym chyba z pół roku. Zależy od tego, jak intensywnie ćwiczysz, no i od predyspozycji. Geny to podstawa, eh, pamiętam jak się z tym męczyłam.
Lista rzeczy, które trzeba wziąć pod uwagę:
- Genetyka. To faktycznie kluczowe. Jedni mają łatwiej, drudzy muszą się bardziej napracować.
- Trening. Regularność! To jest najważniejsze. Każdy trening musi być dobrze zaplanowany.
- Dieta. Dużo białka, to wiadomo. Ale i sen. Sen jest mega ważny.
Program Armstronga, 8 tygodni? Hm, długi. Ale skuteczny podobno. Ja bym spróbowała czegoś krótszego na początek, a potem zobaczymy. Zbyt dużo od razu to może zniechęcić. Może jakiś plan na 6 tygodni? Albo krócej. Czy ja wiem?
Może lepiej zacząć od łatwiejszych ćwiczeń, przygotowanie mięśni. Na początek tylko kilka powtórzeń, żeby się nie zniechęcić. Zawsze można zwiększać obciążenie. A co jak będzie bolało? A co jak się nie uda? Nie wiem, ale ważne jest systematyczne ćwiczenie.
Punkty do zapamiętania:
- Pierwsze efekty po 4 tygodniach (średnio).
- Program Armstronga - 8 tygodni. Ale to długoterminowy program.
- Indywidualne podejście jest konieczne. Nie ma jednej, idealnej metody. Trzeba samemu znaleźć swój sposób.
Dodatkowe info: Ola używała aplikacji "Fitbit" do śledzenia postępów, Tomek - "Strava". Sama się nad tym zastanawiam. Może kupię jakieś gumy do ćwiczeń? Muszę się na to zdecydować. Jeszcze nie wiem.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.