Jak wycenia się należności i zobowiązania na dzień bilansowy?
Dobra, spróbujmy to ugryźć... Jak to jest z tą wyceną należności i zobowiązań na koniec roku, na ten dzień bilansowy? Zawsze mnie to trochę stresuje...
No więc, jak czytam, to wygląda to tak: jak masz należności i zobowiązania w obcej walucie – niech to będzie euro, dolar, frank, cokolwiek – to przeliczasz to wszystko po średnim kursie NBP z ostatniego dnia roku, czyli np. z 31 grudnia. Proste, prawda? W teorii… Bo wiecie, jak to jest w praktyce. Siadam wtedy przed kompem, otwieram stronę NBP, szukam tego średniego kursu... i zawsze się boję, że gdzieś się pomylę!
Pamiętam, jak kiedyś, jeszcze jak pracowałam w małej firmie importującej kawę, spóźniłam się z fakturą dla kontrahenta z Kolumbii. Było to bodajże w grudniu. Różnica kursowa wyszła spora, bo kurs dolara poszedł w górę w międzyczasie. Szef był delikatnie mówiąc niezadowolony… I wtedy zrozumiałam, jak ważne jest pilnowanie tych terminów i kursów walut.
A co z resztą, czyli należnościami i zobowiązaniami w złotówkach? No to już jest lajtowo, bo wycenia się je w wartości nominalnej. Czyli po prostu po tyle, ile widnieje na fakturze, w umowie czy gdzie tam. Bez żadnych kombinacji. No ale wiecie, niby proste, ale zawsze trzeba wszystko sprawdzić, podliczyć, zobaczyć, czy się zgadza. A jak coś nie gra, to nerwówka gwarantowana!
Niby prosta sprawa z tą wyceną, ale zawsze mam wrażenie, że coś może pójść nie tak. A wy macie podobnie?
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.