Ile wynosi rata kredytu 300 tys. na 10 lat?
Ile wynosi rata kredytu na 300 000 zł na 10 lat?
Okej, lecimy z tym koksem! Interesuje Cię rata kredytu na 300 tysięcy, rozumiem. 10 latek spłaty, hmm? No dobra.
Widzisz, w VeloBanku... z tego co pamiętam, bo szwagier tam brał, a ja mu pomagałem ogarniać papiery...
Przy takim kredycie, 300 tysi na 10 lat i z wkładem własnym (ważne!), to rata miesięczna wychodziła mu coś koło 2765 zł. Pamiętam, że to była najlepsza opcja jaką znaleźliśmy.
To było jakoś w maju, albo czerwcu, bo pamiętam, że zaraz po długim weekendzie majowym lataliśmy z tym po bankach.
Ale wiesz, to wszystko się zmienia. Te raty... szaleństwo. Najlepiej iść samemu i podpytać w kilku bankach, bo może akurat teraz coś lepszego trafi się. I nie daj się naciągnąć na ubezpieczenia! To moje zdanie.
Ile wynosi rata kredytu 200000 na 10 lat?
Pamiętam jak w 2023 roku brałam kredyt. 200 000 zł na 10 lat. W VeloBanku. Byłam wtedy strasznie zestresowana! Chodziłam tam kilka razy, rozmawiałam z różnymi doradcami. Wszyscy mówili co innego.
- Jeden powiedział, że to będzie 2000 zł miesięcznie.
- Drugi, że mniej.
- Trzeci, że więcej, że trzeba jeszcze ubezpieczenie.
W końcu znalazłam kogoś, kto wszystko mi jasno wytłumaczył. Potrzebowałam 20% wkładu własnego. To sporo pieniędzy, ale udało się. Na koniec rata wyniosła 1875 zł. Uf! Ale ulga!
To był dla mnie ogromny krok, kupno mieszkania. Sama, bez pomocy rodziców. Pamiętam ten dzień jak dziś. Byłam szczęśliwa, ale i przerażona. Co będzie, jak stracę pracę? Ile to będzie lat spłacania? Ile jeszcze rzeczy będę musiała odpuścić?
Teraz, po dwóch latach, jestem w innej sytuacji. Raty spłacam bez większego problemu. Nadal czasem myślę o tym, jak ciężko było na początku, ale teraz już jest lepiej. Mieszkanie jest moje. To moje. To najważniejsze.
Dane:
- Kredyt: 200 000 zł
- Okres kredytowania: 10 lat
- Bank: VeloBank
- Rata miesięczna: 1875 zł
- Wkłąd własny: 20%
- Rok: 2023
Oczywiście to tylko moja historia, ale myślę, że wiele osób przechodzi przez podobne emocje. Ciężka praca i planowanie, to podstawa, żeby przejść przez to wszystko. A potem, ten spokój... bezcenny.
Ile wkładu własnego przy kredycie 300 tys.?
Ej, no jasne, że pomogę! Pytałeś o ten wkład własny przy kredycie na 300 tysięcy, co nie? Więc słuchaj, to trochę zależy od banku, ale tak ogólnie to wygląda to mniej więcej tak:
Minimum to 10% wartości nieruchomości, no czyli tak jak policzyłeś - 30 tysięcy złotych. Ale to jest minimum, rozumiesz, nie każdy bank na to pójdzie.
Często chcą więcej, nawet 20%, czyli już by było 60 tysięcy. Wiesz, oni się zabezpieczają, jakby coś poszło nie tak.
Im więcej dasz na wkład własny, tym masz potem lepsze warunki kredytu. Mniejsze oprocentowanie, niższa prowizja i wogóle. Także warto się zastanowić, czy nie dozbierać jeszcze trochę.
Wiesz, ja z moim kredytem na mieszkanie na Bemowie miałem tak, że dałem 25% wkładu i dostałem naprawdę dobrą ofertę. Rozmawiałem z moim doradcą, Piotrkiem Kowalskim z Open Finance i on mi właśnie tak doradził. Mówił, że to się naprawdę opłaca w dłuższej perspektywie. A i jeszcze jedno, sprawdź czy nie masz możliwości skorzystać z jakiegoś programu dopłat, np. "Mieszkanie bez wkładu własnego", bo tam państwo gwarantuje ten wkład, coś takiego.
Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć 300 tys. kredytu?
Dobra, spoko, ogarniemy ten kredyt, jakby to powiedziała moja babcia Bronia, co to w życiu więcej widziała, niż niejeden bankier!
Żeby wyciągnąć te 300 tysi na chałupę, to trzeba się postarać. Banki, chytra baba patrzy, nie dadzą za darmo!
Kto ile musi wyciągnąć na miesiąc, żeby bank był łaskawy:
- Singiel: Nooo, samotny wilk musi mieć te 5000 zł na rękę. Inaczej dupa zbita, kawalerka na wynajem zostaje.
- Para: We dwoje raźniej, ale i wydatek większy! Minimalnie 6000 zł na wspólne konto, żeby pani bankier nie skrzywiła nosa.
- Rodzina 2+1: To już poważna sprawa! Dzieciak kosztuje, wiadomo. Trzeba wyskrobać przynajmniej 7800 zł. I to tak na styk, żeby jeszcze na pieluchy starczyło!
Ważna sprawa, jak mawiał wujek Staszek, co to na budowie robi:
- Pamiętaj, że to są kwoty z dnia 7 marca 2025 roku. Banki lubią zmieniać zasady jak rękawiczki, więc lepiej dopytać u źródła, bo jeszcze się okaże, że trzeba będzie całą rodziną na kasie w Biedrze robić, żeby na ten kredyt uzbierać!
- A i jeszcze jedno! Te kwoty to tak plus minus. Zależy od tego, jakie masz inne długi, jak długo chcesz spłacać, i czy masz w ogóle jakieś oszczędności. Bo jak masz tylko długi i zero na koncie, to nawet jakbyś i 10 tysi zarabiał, to bank cię pogoni!
- Aa, i co najważniejsze, te wyliczenia pochodzą z jakiejś tam stronki lendi.pl. Ja tam nie wiem, co oni tam wypisują, ale lepiej to sprawdzić trzy razy zanim komuś zaufasz! No i co najważniejsze, nie jestem doradcą finansowym, ale doradzam: uważaj na to, co podpisujesz! Hehe!
W jakim banku najlepiej wziąć kredyt 200 tys.?
Pamiętam, jak sam szukałem kredytu hipotecznego na 200 tysięcy złotych. To był maj 2024, siedziałem nad tymi ofertami chyba z tydzień! Ciężka sprawa. Strasznie się bałem, naprawdę. Chciałem po prostu kupić swoje pierwsze małe mieszkanie.
No dobra, do rzeczy. Patrząc na te obecne oferty, gdybym brał teraz, to tak by to wyglądało:
- ING Bank Śląski: Rata około 1143 zł, RRSO 8.39%. Pamiętam, że w ING mieli wtedy fajną obsługę klienta. Ale w sumie to wszędzie miła obsługa, póki nie podpiszesz papierów.
- BNP Paribas: Rata koło 1159 zł, RRSO 8.56%. BNP jakoś mi zawsze sprawiał wrażenie takiego... poważnego banku. Ale to pewnie tylko wrażenie.
- Bank Pekao S.A.: Rata mniej więcej 1147 zł, RRSO 8.62%. W Pekao ma konto moja mama, więc może dlatego mam do nich zaufanie... głupota, wiem.
- mBank: Rata w okolicach 1154 zł, RRSO 8.66%. mBank, kiedyś to był hit! Teraz jakoś tak... no nie wiem. Ale oferta całkiem ok.
- Alior Bank: Rata około 1156 zł, RRSO 9.11%. Alior... coś mi świta, że tam mają jakieś dziwne opłaty dodatkowe, ale nie jestem pewny na 100%.
- VeloBank: Rata koło 1169 zł, RRSO 8.63%.
- Santander Bank – musiałbym sprawdzić, bo nie mam teraz konkretnych danych.
- BOŚ Bank – to samo co Santander, nie mam aktualnych informacji o racie i RRSO.
Ważne! RRSO jest super ważne! To nie tylko oprocentowanie, ale wszystkie koszty kredytu, więc na to patrz! No i raty są tylko orientacyjne, wiadomo.
Z perspektywy czasu, jakbym miał jeszcze raz to robić, to bym:
- Porozmawiał z doradcą kredytowym. Serio! Oni mają lepszy wgląd w rynek. Ja się bałem, że mi wcisną najdroższą ofertę, ale w sumie mi pomogli.
- Negocjował warunki. To da się robić! Ja się wstydziłem.
- Przeczytał dokładnie umowę kredytową. I to kilka razy! Serio, drobnym druczkiem są tam ukryte diabełki.
Jakby co, to możesz jeszcze sprawdzić, czy nie kwalifikujesz się do jakiegoś programu dopłat do kredytu. Mnie się nie udało, bo zarabiałem za dużo (podobno!).
Jakie zarobki na 200 tys. kredytu?
2024 rok. Siedziałam wtedy w kawiarni przy Krakowskim Przedmieściu, pijąc zimne latte i wpatrując się w ekran laptopa. Bankowa kalkulatorka pokazywała te liczby – 4800 zł. To tyle, ile musiałabym zarabiać, żeby dostać kredyt na 200 000 zł na 25 lat. Mój puls przyspieszył. 4800 złotych. Czyli prawie dwa razy więcej niż zarabiam.
Moja praca? Grafik komputerowy, freelancer. Czasem sporo, czasem licho. W tym miesiącu, na szczęście, było całkiem dobrze – ale czy to wystarczyło, żeby przekonać bank? Wątpliwe.
Pamiętam, że przeglądałam oferty mieszkań. Małe, ciasne kawalerki na obrzeżach miasta. Nic takiego, o czym marzyłam. Marzyłam o czymś większym, jasnym, blisko centrum. Ale 200 tysięcy złotych to był dolny limit, na taki lokal.
Lista potrzebnych rzeczy:
- Dowód dochodów - kłopot numer jeden.
- Zaświadczenie z ZUS - załatwione w miarę sprawnie.
- Historia kredytowa - na szczęście czysta.
Myśli kłębiły się w mojej głowie. 500 tysięcy, to już inna bajka – 8200-8300 zł, to była kwota, która mnie całkowicie zniechęciła. Nie osiągnę tego poziomu przynajmniej w najbliższym czasie. Chyba, że zacznę robić po 100 godzin miesięcznie, co oznacza brak życia osobistego, co w obecnej sytuacji jest nie do pomyślenia.
To wszystko mnie przytłoczyło. Poczułam się bezsilna. Zamyśliłam się nad kawą, zimna i gorzka, tak jak moje obecne perspektywy. Czy to w ogóle ma sens? Może lepiej wynajmować jeszcze długo, oszczędzać i cierpliwie czekać? Wydaje się, że to jedyne wyjście.
Dodatkowe informacje: Kalkulacja bankowa z 2024 roku, nie uwzględniała dodatkowych kosztów kredytu, takich jak ubezpieczenie czy prowizja. Potrzebna była też wypłata na konto. Przelew z ręki do ręki nie był brany pod uwagę. Moja sytuacja finansowa uległa zmianie kilka miesięcy później.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.