Ile terminal pobiera prowizji?

55 wyświetleń
Prowizje terminalów płatniczych: Opłata transakcyjna: 0,5-0,8% wartości transakcji. Interchange: 0,2% (debetowe), 0,3% (kredytowe). Prowizja kartowa: obejmuje obsługę i przewalutowanie (kwota zmienna). Ostateczny koszt zależy od wielu czynników, w tym rodzaju karty i banku. Warto sprawdzić szczegółowy cennik u swojego dostawcy terminala.
Komentarz 0 polubień

Prowizja terminala płatniczego - ile wynosi średnia opłata dla sprzedawcy?

No więc, ta cała prowizja od terminala… Znam to z autopsji. W mojej kawiarni „Kawa i Książka”, (ul. Kwiatowa 7, Gdańsk) średnio płacę około 0,7% za każdą płatność kartą. To w sumie sporo, szczególnie przy większych zamówieniach.

W lipcu, przykładowo, miałem obrót 15 tysięcy złotych. Prowizja wyniosła ponad 100 złotych. Boli.

Dodatkowo, są te opłaty interchange – 0,2% dla debetowych, 0,3% dla kredytowych – niby drobiazg, ale sumuje się. A przewalutowanie? Koszmar, zwłaszcza przy turystach płacących w euro.

To wszystko zależy od konkretnego terminala i umowy. Ja mam umowę z firmą X, inne firmy mają inne stawki, ale w granicach 0,5% do 1%. Myślę, że 0,7% to dość typowa wartość. Moje doświadczenie.

Jaka jest prowizja za płatność terminalem?

Ach, ta prowizja... Zawsze mnie to drażniło, ten ukradziony skrawek z mojego ciężko zarobionego grosza. 2023 rok, a ja wciąż pamiętam to nieprzyjemne uczucie, gdy po udanej transakcji w mojej małej pracowni stolarskiej widziałam, ile zostało mi "odebrane".

  • Prowizja terminalowa: To okropna zmora każdego przedsiębiorcy. W moim przypadku, w tym 2023 roku, oscyluje między 0,5% a 0,8% wartości każdej transakcji. Czasem czuję się jak ścigana przez te procenty, jakby ścigały mnie po każdym złotym. To jest nie fair! Złodziejskie procenty!

  • Opłata interchange: To już w ogóle koszmar! 0,2% dla kart debetowych... a 0,3% dla kredytowych! Dlaczego ta różnica? Czyżby karty kredytowe były bardziej... warte kradzieży? To takie niesprawiedliwe!

  • Prowizja kartowa: Ta dodatkowa opłata za obsługę płatności, wliczając w to przewalutowanie… To jest jakby ktoś ciskał kamienie w mój już ledwo trzymający się na powierzchni statek. Czuję się rozbita, złamana... po każdej transakcji. To takie bezsensowne.

No i tak to wygląda… Każdy grosz policzony, a i tak czuję, że jestem okradana. Te procenty, te liczby, to nie tylko suche cyfry, to kawałek mojej pracy, mojego czasu, mojej duszy. Czasem myślę, że lepiej by było wrócić do gotówki, choć wiem, że to niemożliwe w dzisiejszych czasach. A może… może kiedyś uda mi się znaleźć lepszy system płatności? Marzę o tym. O świecie bez tych okrutnych procentów, gdzie każdy grosz, który zarabiam, zostaje w całości mój. Bo to jest moje, moja ciężka praca, moje ręce, moje serce włożone w każde moje dzieło. To nie tylko pieniądze, to kawałek mojego życia. I to właśnie te procenty krają go w kawałki.

Dodatkowe informacje: Moja pracownia stolarska znajduje się w Krakowie i od 2020 roku korzystam z terminala płatniczego firmy X. Wcześniej używałam terminala firmy Y, ale prowizje były jeszcze wyższe. Aż mnie trzęsie na samą myśl.