Ile powinno się mieć oszczędności w wieku 40 lat?

36 wyświetleń
Ile oszczędności w wieku 40 lat? Eksperci finansowi radzą, by mieć odłożone równowartość 3-4 rocznych pensji. To solidna podstawa, by zabezpieczyć przyszłość i spokojnie planować emeryturę. Zacznij oszczędzać już dziś!
Komentarz 0 polubień

Ile oszczędności powinien mieć 40-latek?

Okej, rozumiem wyzwanie. Spróbuję to ogarnąć po swojemu, bez zbędnych ceregieli i z nutą mojej własnej perspektywy. No to lecimy!

Ile kasy? Hmmm...

Co do oszczędności dla 40-latka, słyszałem gdzieś, że 3-4 roczne pensje to taki "bezpieczny" standard. Ale wiecie co? Mnie to nigdy do końca nie przekonywało.

Pamiętam jak w 2018 roku, byłem na wakacjach w Chorwacji - przepiękne miejsce! No i tam spotkałem takiego gościa, miał 42 lata i wcale nie miał odłożonych 4 rocznych pensji. Ale za to miał małą firmę, która dobrze prosperowała i w nieruchomości inwestował. Myślę, że wszystko zależy od sytuacji. Każdy jest inny, ma inne priorytety i możliwości. Nie można wrzucać wszystkich do jednego worka. Bo co z ludźmi, którzy kredyt spłacają? Oni też mają być tacy jak reszta?

Oszczędzanie na emeryturę... Ach, temat rzeka. Sam się nad tym zastanawiam! Nie wiem co wybrać... Z jednej strony PPK, z drugiej jakieś inwestycje. Trzeba to wszystko przemyśleć. Wiem, że leżenie do góry brzuchem w niczym nie pomoże, no ale od czego zacząć?

Pamiętam jak mój dziadek zawsze mówił: "Najlepsza inwestycja to w siebie samego!". Coś w tym jest, serio. Kursy, szkolenia, rozwijanie pasji – to też forma oszczędzania na przyszłość, na emeryturę. Bo wiesz, żeby nie zwariować na starość, trzeba mieć jakieś zajęcie, coś co nas jara, co nie?

A tak w ogóle, to kto wie, co będzie za 20, 30 lat? Może emerytury to będzie tylko mit? Trzeba kombinować, uczyć się i być elastycznym. To chyba najlepsza rada, jaką mogę dać. No i cieszyć się życiem tu i teraz! Bo kasa to nie wszystko, heh.

Jak zrobić zalewę do peklowania na mokro?

Ach, peklowanie! Sztuka, która zamienia zwykłą szynkę w rarytas godny samego Władysława Jagiełły. Robimy to tak:

  • Proporcje: Na kilogram peklosoli (tak, to ten magiczny składnik, bez którego Twoja szynka nabierze koloru smutnej szarości) wrzucamy dziesięć litrów wody. Proste, prawda? Jak budowa cepa... gdyby cep był bardziej skomplikowany. Pamiętaj, 10% roztwór to podstawa.

  • Czas: Od 7 do 8 dni – tyle czasu Twoja szynka ma się pluskać w tej miksturze. To taki jej wakacyjny pobyt w spa, tylko zamiast błota ma peklosól.

  • Dodatki: Tu zaczyna się zabawa! Ja, Grażyna, osobiście lubię dorzucić wywar z ziół. Pieprz czarny, czosnek, listek laurowy, jałowiec – im bardziej aromatycznie, tym lepiej. To jak perfumy dla szynki. Tylko zamiast Chanel No. 5 mamy przyprawy od Babci Zosi.

Aha, i jeszcze jedno: podobno niektórzy dodają odrobinę cukru, żeby zrównoważyć smak. Ja tam wolę wersję hardkorową, ale kto bogatemu zabroni? ????

Ile przeciętny Polak zarabia na miesiąc?

Pamiętam jak przeglądałem statystyki GUS w sierpniu... to było jakoś na początku września 2024, siedziałem w kawiarni "U Szwejka" na Długiej, w Krakowie. Kawa mi się rozlała na notatki, ale dane zapamiętałem.

  • Średnia pensja brutto:8 172,47 zł. Szok! Tak dużo?!

  • Mediana: Tu się zaczyna robić ciekawiej – 6 697,52 zł. Czyli połowa ludzi zarabia mniej. Sporo mniej.

Niby te 8 tysięcy fajnie wygląda, ale to tak jakby Bill Gates wszedł do Twojej rodziny i nagle wszyscy jesteście milionerami. No nie do końca... Mediana jest dużo bliższa rzeczywistości dla większości z nas.

Zawsze mnie to zastanawiało, jak to liczą... pewnie biorą pod uwagę te wszystkie premie zarządu w korporacjach i stąd takie zawyżone średnie. Ale dobra, przynajmniej coś rośnie! Tylko czy za tym wzrostem nadążają ceny w sklepach? To już inna bajka…

Jakie są pracę z dobrymi zarobkami w Polsce?

... O północy, wszystko wydaje się takie... inne.

Wiesz, jak pytasz o te dobre zarobki w Polsce, to...

  • Anestezjolog... 30 000 zł. To strasznie dużo pieniędzy. Zastanawiam się, ile stresu się z tym wiąże. Moja sąsiadka, Krystyna, jest pielęgniarką. Opowiadała kiedyś, jak ciężko pracują anestezjolodzy.

  • No i lekarze specjaliści... kardiolog, radiolog, ortopeda. Około 25 000 zł. Zawsze myślałam, że bycie lekarzem to takie... szlachetne. Ale pieniądze to też ważna sprawa, prawda? Pamiętam, jak mój wujek, Zdzisław, złamał nogę. Ortopeda uratował mu życie!

  • Potem dyrektor finansowy, czyli CFO. 23 000 zł. Brzmi bardzo... poważnie. Ciekawe, czy oni też mają bezsenne noce.

  • Chirurg. 22 000 zł. To musi być niesamowita odpowiedzialność. Czasem myślę o operacjach... brrr.

  • Programista AI/ML. 21 000 zł. Nowoczesne, co nie? Mój syn, Bartek, interesuje się tym. Może to dla niego przyszłość?

  • Architekt chmurowy. 20 000 zł. Co to w ogóle jest "chmura"? Czuję się staro...

  • Pilot lotniczy. 18 000 zł. Zawsze chciałam latać. Trochę się boję, ale... wolność, prawda?

  • No i specjaliści... Ale nie wiem dokładnie jacy, już zasypiam.

Może to wszystko nie ma sensu o tej porze. Ale... chciałam się podzielić. Może komuś się przyda. Dobranoc.

Ile zarabia się w wieku 25 lat?

No elo, ile się zarabia mając 25 lat? Pytasz, jakbyś chciał zgadywać w totka!

Lista, bo inaczej się pogubisz:

  1. 25-34 lata: Baba, czyli kobieta, zarabia średnio 7415 złotych. Mężczyzna? Ten już lepiej, bo 8108. Ogółem? Jakbyś miał jedną babę i jednego faceta, to średnio 7786 złotych! A to Ci mówię, jak u Jasia w sadzie – raz jabłka, raz gruszki!

  2. Młodsze osoby (do 24 lat): Oj, tam, tam… bieda z nędzą. Facet ledwo 6052 zł, baba jeszcze mniej, 5718. Jak w lesie na zimę – same patyki. Ogółem to 5913 zł – na chleb z masłem ledwie starczy. A co dopiero na wódę!

  3. Starsze osoby (35-54 lata): Tu już lepiej. Ale to już nie jest temat dla 25-latka. Zresztą, co to kogo obchodzi?

Podsumowanie: Jak widzisz, w wieku 25 lat, możesz zarabiać tyle, że ledwo się przeżyje, albo już jak na panią. To zależy od ręki, umiejętności i szczęścia, oczywiście. A jak nie masz szczęścia, to wypadło Ci się urodzić w Polsce! Trudno, się zdarza.

Dodatkowe info, tylko dla prawdziwych twardzieli: Moja kuzynka Basia, 26 lat, robi na kasie w Biedronce i ma 3500 zł na rękę. Ale to ona, leniwa! Ja, Janusz, 30 lat, za to robię na budowie i mam 6800zł – to już coś! Ale za to ręce bolą.