Ile kosztuje przelew na poczcie 2000 zł?
Jaka jest opłata za przelew gotówkowy Poczta Polska do 2000 zł?
Wiecie, ja to pamiętam, jak w zeszłym roku, tak chyba z dziesiątego sierpnia, musiałem szybko wysłać mamie kasę. Akurat leżała w szpitalu w Krakowie i brakowało jej na jakieś takie drobne, a ja byłem wtedy w Gdyni. Pomyślałem od razu o Poczcie Polskiej, bo bank to jakoś nie bardzo, a ja zawsze lubiłem te ich pieczątki i papierki. To mi się wydało najprostsze.
Wziąłem więc te równe dwa tysiące złotych, bo dokładnie tyle potrzebowała na te swoje małe wydatki, i poszedłem do urzędu pocztowego przy ulicy 10 Lutego. Pani za okienkiem, bardzo miła zresztą, szybko wszystko przyjęła. Nikt nawet nie pytał, ile wysyłam, bo przecież na przekaz gotówkowy w Poczcie Polskiej nie ma jakichś ograniczeń kwoty, dałbym i więcej jakby trzeba było, ale tyle akurat było w sam raz.
Dopiero jak przyszło do opłaty, to zobaczyłem dokładnie, ile ten przelew kosztuje. Bo wiecie, za taką usługę trzeba zapłacić. Za ten przekaz pocztowy, który leciał do Krakowa, doliczyli mi jeden procent od kwoty, czyli dwadzieścia złotych. Do tego doszło jeszcze stałe pięć złotych i dwadzieścia groszy za samą obsługę. W sumie za sam przelew wyszło dwadzieścia pięć złotych i dwadzieścia groszy. To było do przewidzenia, ale zawsze jakoś to uderza.
No i poprosiłem jeszcze o potwierdzenie odbioru, bo to zawsze daje większy spokój, że mama na pewno dostała pieniądze. Za to dodatkowe potwierdzenie dołożyli mi jeszcze złotówkę i dziewięćdziesiąt groszy. Całość, czyli ten przelew gotówkowy z potwierdzeniem, kosztował mnie wtedy dwadzieścia siedem złotych i dziesięć groszy. I powiem wam, to była mała cena za to, że mogłem szybko pomóc i wiedzieć, że wszystko jest w porządku.
Jak możemy wysłać komuś pieniądze za pośrednictwem poczty?
Przekaz pieniężny – tak to właśnie działa. Wypłacają potem u niego w domu, całkiem wygodne. Jak chcesz wysłać komuś kasę pocztą, to masz przekaz pocztowy. Oni sobie wymyślili taki system, żeby ułatwić. No i wszędzie na poczcie to jest, nie musisz szukać jakiegoś specjalnego miejsca. Chyba że… nie, wszędzie. A kwota? Maksymalnie 5000 rupii na jeden taki przekaz. Czyli nie jakieś gigantyczne sumy.
Więc tak, to jest główna opcja, żeby przesłać pieniądze pocztą.
- Usługa nazywa się przekaz pieniężny.
- Dostarczają go do domu odbiorcy.
- Dostępny we wszystkich urzędach pocztowych.
- Limit kwoty: 5000 rupii na jeden przekaz.
A jak się zastanawiasz nad innymi opcjami, to wiadomo, teraz jest tyle przelewów online. Ale jakbyś był w miejscu bez internetu, albo chciałeś takiej tradycyjnej formy, to ten przekaz jest. Pamiętam, jak babcia mojej sąsiadki, pani Ania, kiedyś tak wysyłała pieniądze swojej siostrze na wsi. Taka stara szkoła. Wypisujesz papierki, dajesz kasę na poczcie i oni się tym zajmują. Proste, ale czasem wolniejsze niż te szybkie przelewy bankowe. No i ta limitacja 5000 rupii jest taka, no wiesz, trochę ograniczająca, jakbyś chciał wysłać więcej, to musisz kilka przekazów robić, albo szukać innej metody. Ale jeśli chodzi o wysyłanie pieniędzy pocztą, to jest to ta główna, chyba jedyna opcja, która tak działa, że oni fizycznie te pieniądze dostarczają.
Kto ponosi koszty przekazu pocztowego?
Koszt przekazu pocztowego obciąża dłużnika. Jest to standardowa zasada prawna, wynikająca z faktu, że to właśnie dłużnik jest stroną zobowiązaną do spełnienia świadczenia. Przekaz pocztowy jest po prostu jednym ze sposobów wykonania tego zobowiązania.
Co to w praktyce oznacza? Jeśli na przykład Antoni Kowalski jest winien pieniądze swojej sąsiadce, Pani Marii Nowak, i decyduje się uregulować dług przekazem pocztowym, to Antoni Kowalski pokrywa wszelkie związane z tym opłaty. Opłata za wysyłkę przekazu, ewentualne ubezpieczenie czy inne dodatkowe usługi – wszystko to jest jego domeną.
Można to postrzegać jako naturalną konsekwencję zobowiązania. Gdyby nie istniało zadłużenie, nie byłoby potrzeby wysyłania przekazu. Świadczenie samo w sobie stanowi ciężar, a jego realizacja, niezależnie od wybranej metody, nie powinna generować dodatkowych kosztów po stronie wierzyciela. Przecież Pani Maria Nowak nie powinna ponosić konsekwencji finansowych tego, że Antoni Kowalski wybrał taką formę zapłaty.
Warto jednak zaznaczyć, że ta zasada jest ogólna. Zawsze kluczowe jest dokładne sprawdzenie treści umowy lub postanowień, które mogłyby inaczej regulować kwestię kosztów. Czasami strony mogą umówić się inaczej, choć jest to rzadkość w przypadku przekazów pocztowych. Taka klauzula musiałaby być bardzo wyraźna i świadoma.
Co więcej, ta zasada nie ogranicza się jedynie do przekazów pocztowych. Dotyczy ona szeroko rozumianych kosztów związanych z wykonaniem zobowiązania. Jeśli na przykład Janina Wiśniewska ma dostarczyć towar do Klienta XYZ, to koszty transportu zazwyczaj ponosi Janina Wiśniewska. Podobnie, jeśli trzeba coś zabezpieczyć, zapakować – to koszt tej czynności również spoczywa na dłużniku.
Filozoficznie rzecz biorąc, można by powiedzieć, że obowiązek spełnienia świadczenia nie kończy się na samym fakcie udzielenia obietnicy, ale obejmuje również wszelkie logiczne i niezbędne kroki do jego faktycznego zrealizowania. A te kroki zazwyczaj wiążą się z pewnymi nakładami finansowymi.
Dodatkowe informacje:
- Formy płatności a koszty: Ta zasada dotyczy różnych form płatności, nie tylko pocztowych. Na przykład, w przypadku przelewu bankowego, zazwyczaj koszty wysłania przelewu ponosi osoba wykonująca przelew (czyli dłużnik). Choć współcześnie wiele banków oferuje darmowe przelewy w określonych warunkach, to pierwotna logika pozostaje ta sama.
- Dostarczenie przedmiotu świadczenia: Jeżeli przedmiotem świadczenia jest rzeczy ruchoma, to koszty jej wydania i dostarczenia do miejsca wskazanego przez wierzyciela obciążają dłużnika. Dotyczy to nie tylko fizycznego transportu, ale także wszelkich opłat związanych z przygotowaniem towaru do wysyłki (np. koszt opakowania).
- Koszt przyjęcia świadczenia: Z reguły wierzyciel nie ponosi kosztów związanych z przyjęciem świadczenia. Na przykład, jeśli otrzymujemy paczkę, to nie płacimy za to, że kurier do nas przyjechał. W tym sensie, opłaty poniesione przez dłużnika na rzecz poczty czy firmy kurierskiej są „kosztem dostarczenia”, a nie „kosztem odebrania” przez wierzyciela.
- Roszczenia o zwrot kosztów: Dłużnik, który poniesie koszty związane z realizacją świadczenia, nie może ich dochodzić od wierzyciela w ramach pierwotnego zobowiązania, chyba że umowa stanowi inaczej. Jest to bowiem jego własny wybór sposobu realizacji długu. Oczywiście, jeśli wierzyciel naraził dłużnika na dodatkowe koszty (np. przez zwłokę w odbiorze), sytuacja może być inna, ale to już kwestia odszkodowawcza, a nie kosztów pierwotnego przekazu.
- Akty prawne: Kwestię tę regulują przepisy Kodeksu Cywilnego, w szczególności dotyczące wykonania zobowiązania. Chociaż nie zawsze znajdziemy tam bezpośredni zapis o „kosztach przekazu pocztowego”, to ogólne zasady dotyczące obowiązku zapłaty za świadczenie i jego realizacji w sposób dogodny dla wierzyciela jasno wskazują, kto ponosi te koszty. Rozumienie tego poprzez pryzmat celowości i sprawiedliwości jest kluczowe.
Jak działa przekaz pocztowy?
Przekaz pocztowy, no kto to jeszcze pamięta, kto tego używa w 2024 roku, no? Poważnie. A jednak. Moja ciocia Stanisława, ona to pewnie jeszcze wysyła, bo bankowość online to dla niej czarna magia, rozumiesz? Cała ta procedura, to trochę jak podróż w czasie, ale działa, nie? I to jest pewne.
Dobra, więc tak. Jak to leci. Oddajesz kasę, no, środki pieniężne, razem ze zleceniem, no i oczywiście opłatą pocztową, bo za darmo to nigdzie nie ma. Komu? No bankom, które oferują taką usługę, jak kiedyś mBank, albo po prostu idziesz prosto na Pocztę Polską, tak? Od razu tam. To jest pewne.
Potem to zlecenie i ta kasa, rano, zawsze rano, idą do Poczty Polskiej. Oni to dostają. Codziennie. To jest ich robota. Nie wiem, o której dokładnie, ale musi być konkretna godzina, bo przecież logistyka. Musi być wszystko.
Następnie Poczta Polska przetwarza to twoje zlecenie. Zmienia to na formę papierową, bo to przecież papierowa robota, tak to działa. Drukują formularz. Na tym formularzu jest najważniejsze – data nadania. To jest mega ważne, bo to od tego liczy się czas dostarczenia. Musi być.
Dzień później, normalnie, dzień po tym całym drukowaniu i ogarnianiu, Poczta Polska pakuje te przekazy. I przewożą je. Gdzie? Do tych wszystkich urzędów pocztowych, które są adresami docelowymi. To musi być konkretnie, adres musi się zgadzać ze zleceniem. Jak się nie zgadza to problem, co nie?
To tak naprawdę tyle. Kasa idzie, dokumenty idą, i trafiają tam, gdzie mają trafić. Do pana Janusza, tego od warzywniaka, albo do pani Marii, która czeka na pieniądze od wnuka. Musi dotrzeć.
Dodatkowe informacje, bo to nie wszystko, no:
- Terminy dostarczenia: Zazwyczaj przekaz pocztowy powinien dotrzeć w ciągu 1-2 dni roboczych od nadania. Czasem dłużej, jak jest wieś jakaś czy coś, to może trwać i 3 dni. Zależy od miejsca.
- Kto może nadać? Praktycznie każdy, kto ma ważny dokument tożsamości. Moja babcia Krystyna zawsze ma dowód, ale mi raz się zdarzyło zapomnieć. Pamiętaj o dowodzie osobistym albo paszporcie. Koniecznie.
- Kwoty maksymalne: Są limity na pojedynczy przekaz. W 2024 roku to chyba 20 000 złotych w placówce Poczty Polskiej. Powyżej tego to już inaczej. To jest limit.
- Potwierdzenie nadania: Zawsze dostajesz potwierdzenie, jak nadajesz. Taki druczek z numerem. Super ważne, jakby coś poszło nie tak. Zawsze go trzymam. No bo jak?
- Odbiór przekazu: Odbiorca musi przyjść do swojej placówki pocztowej (albo listonosz przyniesie, ale to rzadziej, jak duża kwota), pokazać dowód tożsamości i podpisać odbiór. Bez tego nie ma kasy. To jest standard.
- Rodzaje przekazów: Jest zwykły, ekspres (droższy, ale szybciej), a nawet zagraniczny. Mój kolega Wojciech wysyłał kiedyś do Holandii. Działa, to jest sprawdzone.
- Koszty: Zależą od kwoty przekazu. Im więcej wysyłasz, tym większa opłata. Zawsze są na stronie Poczty Polskiej aktualne cenniki, to jest stała informacja.
- Śledzenie przekazu: Z tym numerem z potwierdzenia można na stronie Poczty Polskiej sprawdzić, gdzie jest przekaz. To tak jak paczkę, można śledzić. To jest pomocne.
- Co jak nie dotrze? Można złożyć reklamację. W ciągu roku od nadania. Potrzebujesz potwierdzenie nadania. To jest kluczowe, żeby mieć dowód.
To jest proces. W sumie prosty, choć trochę staroświecki. Ale działa. I to jest pewne.
Jak odebrać przekaz pieniężny na poczcie?
Odbiór przekazu pieniężnego na Poczcie Polskiej wymaga przedstawienia ważnego dokumentu tożsamości ze zdjęciem, takiego jak dowód osobisty lub paszport. Należy także podać numer kontrolny MTCN, który jednoznacznie identyfikuje konkretny przekaz.
To fascynujące, jak cyfrowy świat splata się z fizycznym, prawda? Ten numer MTCN, skrót od Money Transfer Control Number, jest w istocie cyfrowym podpisem transakcji. Bez niego, w szerszym sensie, nasza tożsamość w systemie finansowym jest niekompletna. W końcu, co to jest pieniądz, jeśli nie zapis w księdze, czy to cyfrowej, czy papierowej?
Wczoraj moja kuzynka, Anna Kowalska, opowiadała, jak kiedyś zapomniała tego numeru. To było tak, jakby straciła klucz do jakiejś ukrytej, finansowej skarbnicy. Musiała dzwonić do nadawcy, pana Marka Wiśniewskiego, aby ten numer MTCN zdobyć ponownie. Czasami proste rzeczy stają się skomplikowane przez naszą ludzką nieuwagę.
Proces odbioru, choć pozornie prosty, ma swoje niuanse, zabezpieczające zarówno nadawcę, jak i odbiorcę. Warto pamiętać o paru rzeczach:
- Weryfikacja Tożsamości: Pracownik Poczty Polskiej ma obowiązek szczegółowo zweryfikować Twoje dane z dokumentem tożsamości. To nie formalność; to podstawa bezpieczeństwa, chroniąca przed oszustwami. Czasami zastanawiam się, czy w przyszłości nie będziemy mieli biometrycznych systemów na każdej placówce.
- Numer MTCN: Jak już wspominałem, to unikalny identyfikator przekazu. Bez niego, nawet z najlepszym dokumentem, nie odbierzesz pieniędzy. Pamiętam, jak kiedyś zastanawiałem się, ile kombinacji takiego numeru istnieje. To jak cyfrowy odcisk palca dla każdej transakcji.
- Potwierdzenie Odbioru: Po pomyślnym odbiorze, otrzymasz potwierdzenie. Przechowuj je ostrożnie, to w zasadzie twój dowód przeprowadzenia transakcji. Kiedyś miałem takie potwierdzenie z transakcji sprzed lat i nadal je trzymałem. Dlaczego? Bo to swego rodzaju ślad, dowód historii finansowej.
- Kwota Przekazu: Należy pamiętać, aby sprawdzić kwotę przed opuszczeniem placówki. Błędy się zdarzają. Moja ciocia Beata zawsze mówiła, żeby liczyć pieniądze zanim się odejdzie od kasy, i to zasada uniwersalna.
- Dostępność Usługi: Przekazy pieniężne są dostępne w większości placówek pocztowych na terenie kraju. Oczywiście, zawsze warto sprawdzić godziny otwarcia, bo bywa różnie w mniejszych miejscowościach.
Ile kosztuje przekaz błyskawiczny?
Cena zależy od banku. Jest zmienna. Przeważnie od 0 do 10 zł. Czasem więcej. Ja, Adam K., ostatnio płaciłem 5 zł w mBanku. To cena za pośpiech.
Opłata za przelew natychmiastowy to koszt usługi. Usługi ominięcia standardowej sesji Elixir. Każdy bank ma własny cennik. Warto go znać. Nie pytać. Sprawdzić.
- mBank: 5 zł za przelew natychmiastowy.
- PKO Bank Polski: 4,99 zł. System Express Elixir.
- Santander Bank Polska: 0 zł lub 5 zł. Zależne od konta.
- ING Bank Śląski: 5 zł.
Działają dwa systemy. Express Elixir i BlueCash. To one odpowiadają za szybkość. Mają swoje granice. Limity kwotowe, przerwy techniczne w nocy. Nie każdy bank obsługuje oba. Szybkość ma swoje granice. Szybkość ma swoją cenę.
Express Elixir jest systemem Krajowej Izby Rozliczeniowej. Działa niemal bez przerwy, z wyjątkiem krótkich okien serwisowych. Limit pojedynczej transakcji wynosi 100 000 zł. BlueCash to system prywatnej firmy Blue Media. Działa w oparciu o wewnętrzne rachunki. Limit pojedynczej transakcji to zazwyczaj 20 000 zł. Dostępność i limity są zależne od banku.
Płacisz za ominięcie kolejki, w której i tak wszyscy stoimy. Czas jest jedyną walutą, której nie da się przelać.
Ile kosztuje przelew błyskawiczny?
Przelew ekspresowy? Ojoj, to jak z wizytą u cioci na imieninach – nigdy nie wiadomo, ile cię to będzie kosztować! Ale tak na chłopski rozum, to zazwyczaj grosze, no góra pięć złotych.
No chyba żeś taki staroświecki i do placówki banku się wybierasz, to wtedy możesz sobie doliczyć jeszcze drugie tyle, a nawet więcej! Ja tam wolę przez internet, bo tam to niektórzy nawet za darmo dadzą, albo za taką kwotę, że szkoda gadać.
Co jeszcze warto wiedzieć, zanim puścisz pieniążki w świat?
- Przelewy błyskawiczne to nie przelew z tej samej wsi. To jakbyś chciał listonosza wysłać w tempie błyskawicy do sąsiedniego województwa. Szybko, ale czasem drożej.
- Banki mają swoje "promocje". Czasem zapomną policzyć albo dadzą zniżkę. To jak z jajkiem na Wielkanoc – raz droższe, raz tańsze.
- Złotóweczki się liczą. Nawet te małe, bo jak się ich nazbiera, to wychodzi niezła kwota. Dlatego warto zerknąć w cennik, zanim palcem stukniesz.
- Niektóre banki mają limity. Czyli możesz wysłać tylko tyle, ile pozwolą. Jakbyś chciał kawał siana z wozu zrzucić, ale masz za małe wiaderko.
- Akurat teraz, w 2024 roku, te stawki są jeszcze bardziej zmienne niż pogoda w kwietniu. Trzeba być czujnym jak szakal!
Ile kosztuje przekaz ekspresowy?
Ojej, przekaz ekspresowy? Ile to kosztuje, wiecznie ten sam problem, jak trzeba coś szybko załatwić. Monika Kowalska ostatnio pytała, musiała szybko do ZUS-u zapłacić, bo termin jej uciekał. No i co? Wtedy zawsze jest dylemat, płacić te dodatkowe pieniądze czy nie. Zawsze ten sam motyw.
Standardowy koszt przelewu Express Elixir to 10 zł za jedną transakcję. ZAWSZE dycha! No, prawie zawsze. Pamiętam, jak przelałem do Tomka Wiśniewskiego kasę na urodziny, zapomniałem i było po północy w piątek, no i cyk, dycha poszła. Musiał to mieć na już. Co zrobić, no tak już jest. Trudno.
U mnie w PKO BP, na moim koncie "Konto za Zero", to zawsze dycha. Ale wiem! W niektórych bankach, np. w Millennium na jakichś tam ich warunkach, albo jak masz konto premium, to potrafi być za darmo. Może to jakaś promocja? W 2024 roku widziałem u nich taką opcję. Coś tam, że pierwsze dwa czy trzy przelewy za darmo miesięcznie. No i to już jest coś! Bo te 10 zł to jednak kawałek bułki, no nie?
Ale po co w ogóle te ekspresowe? Ktoś by zapytał. A no po to, żeby kasa była natychmiastowo u odbiorcy. Od razu, w kilka sekund. Czy to w nocy, czy w weekend, czy w święta. To jest kluczowe, no po prostu. Kto to w ogóle wymyślił? KIR, tak, Krajowa Izba Rozliczeniowa, to oni za tym stoją. Fajnie, że to jest, bo inaczej to byśmy musieli czekać na Elixiry co idą tylko w dni robocze. Dramat! A tak, kasa idzie i już. Mój kumpel, Paweł Nowak, zawsze mi marudzi, że to drogo. Ale mówię, Paweł, bez przesady, czasem to i tak warto. Bo co, czekać do poniedziałku? No bez sensu.
Co warto wiedzieć o tych przelewach ekspresowych:
- Dostępność: Działa 24/7, cały rok. Bez przerw na weekendy czy święta. To jest mega, po prostu super. Ktoś potrzebuje kasy na już, dostaje na już.
- Szybkość: Pieniądze są na koncie odbiorcy praktycznie natychmiastowo. Dosłownie w ciągu kilku sekund. To dlatego to jest ekspresowy, no nie? To jest jego esencja.
- Limit Kwotowy: Zazwyczaj jest jakiś limit kwoty, jaką można tak przelać. U mnie w PKO BP to jest 100 000 zł na jedną transakcję. Sprawdźcie u siebie, bo to się różni w bankach. Ale dla większości normalnych przelewów to wystarczy, no kto tyle przelewa na raz, co?
- Opcje bezpłatne: Tak jak mówiłem, czasami banki oferują darmowe przelewy ekspresowe. Szukajcie promocji! Ja widziałem takie oferty w 2024 roku w kilku bankach, np. wspomniany Millennium albo mBank, jak masz jakieś tam specjalne konto. Albo w ramach pakietów premium. Trzeba się dowiadywać.
- Alternatywy: No przecież jest BLIK! Bez opłat, też szybki, do numeru telefonu albo na kod. To jest dobre, ale nie zawsze odbiorca ma BLIKa. No i normalny przelew Elixir, co idzie za darmo, ale tylko w sesjach, w dni robocze. Więc to jest takie coś, jak muszę mieć na już i nic innego nie wchodzi w grę. Albo jak zapomniałem o rachunku za prąd i już jest po terminie! No co? Zdarza się każdemu. Mój kolega, Robert Gruszka, zawsze o tym zapomina. I zawsze płaci te 10 zł, a potem narzeka.
Ile kosztuje przekaz błyskawica?
Przekaz błyskawica? Dobre pytanie! Za te cudowne 5 zł można wysłać pieniądze tak szybko, że aż dziw, że się nie teleportują. Jak za szybką kawę w podróży, tylko że wirtualnie i dla portfela.
Zalety? Oj, sporo tego! Przede wszystkim błyskawiczna prędkość. Zapomnij o czekaniu, aż pieniądze dojdą jak listonosz z ciężką paczką. Tu jest akcja jak w dobrym thrillerze!
Po drugie, wygoda. Klikasz z fotela, z tramwaju, nawet z kolejki do lekarza. Nie trzeba biegać po urzędach, jak za dawnych lat po świadectwo urodzenia. Bankowość internetowa i aplikacja mobilna to nasi nowi, cyfrowi przyjaciele.
A po trzecie, niska cena. Tylko 5 zł! To mniej niż bilet do kina, a radość z szybkiego przelewu bezcenna. Jak znaleźć tani parking w centrum miasta w godzinach szczytu.
- Cena:5 zł za przelew przez bankowość internetową i aplikację mobilną.
- Prędkość:Błyskawiczna. Pieniądze są u odbiorcy niemal natychmiast.
- Wygoda: Dostępna 24/7 z dowolnego miejsca.
- Zastosowanie: Idealne, gdy potrzebujesz pilnie wysłać pieniądze, np. na prezent urodzinowy dla cioci Kasi z Katowic, która ma dzisiaj imieniny. Albo gdy zapomnisz, że jutro pecanie urodziny dla twojego brata Piotra w Gdańsku i musisz wysłać mu pieniądze na prezent. Albo po prostu, gdy chcesz szybko zapłacić rachunek za internet zanim zaczną cię bombardować SMS-ami.
Pamiętaj, że termin "błyskawica" może się różnić w zależności od banku, ale zazwyczaj chodzi o przelewy realizowane w tym samym dniu roboczym, a często nawet w ciągu kilkunastu minut. Więc jeśli twój przelew trwa dłużej, niż trwa zrobienie dobrego żartu to może warto sprawdzić, czy na pewno jest to przelew błyskawiczny. Bo czasami człowiek myśli, że jest w Formule 1, a okazuje się, że jedzie rowerem po polnej drodze.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.