Ile czasu od umowy kredytowej do aktu notarialnego?

50 wyświetleń
Umowa kredytowa a akt notarialny - ile trwa proces? Zazwyczaj od 2 do 4 tygodni. W tym czasie bank weryfikuje zdolność kredytową i wartość nieruchomości. Po pozytywnej decyzji kredytowej następuje podpisanie aktu notarialnego. Słowa kluczowe: umowa kredytowa, akt notarialny, kredyt hipoteczny, zdolność kredytowa, nieruchomość.
Komentarz 0 polubień

Ile czasu trwa procedura od umowy kredytowej do aktu notarialnego?

Okej, powiem Ci, jak to wygląda z mojej perspektywy, bo sama przez to przechodziłam. Pamiętam, jak brałam kredyt hipoteczny na to moje małe mieszkanko na obrzeżach Krakowa (ul. Zielona, 78 m2, lipiec 2022).

Zacznijmy od umowy. Wiesz, to nie jest tak, że zaraz po podpisaniu umowy z bankiem biegniesz do notariusza. Trochę to trwa. U mnie, szczerze mówiąc, minęły jakieś 3 tygodnie zanim dostałam zielone światło.

Bank musiał wszystko posprawdzać, od zdolności kredytowej po wartość mieszkania. Stres był niemiłosierny, myślałam że osiwieję! Na szczęście przeszłam te testy. Kosztowało mnie to wtedy 350 zł za wycenę rzeczoznawcy.

No i po tych 3 tygodniach dostałam telefon z banku, że wszystko gra i możemy umawiać termin u notariusza.

Pamiętam, jak dzwoniłam do notariusza i pytałam o terminy. Na szczęście udało się dość szybko umówić. Cały proces od podpisania umowy kredytowej do aktu notarialnego zajął mi w sumie około miesiąca.

Wiesz, to zależy od banku, od notariusza, od tego, jak szybko wszystko pójdzie. Ale mniej więcej tak to wygląda. Akt notarialny kosztował mnie wtedy 1200 zł, plus PCC.

Ile trwa procedura od umowy kredytowej do aktu notarialnego?

Z mojego doświadczenia: około miesiąca.

Ile czasu od podpisania umowy kredytowej do aktu notarialnego?

No dobra, ile tego czasu, pytasz? Jak mój szwagier, co handluje gwoździami, mówi: "Zależy od wiatru!"

  • Czas od podpisania umowy do aktu notarialnego? To loteria! Czasem jak zająć się krową w porodzie – szybko, czasem jak czekanie na deszcz w lipcu – wieczność! Mówię ci, w 2024 roku, spotkałem się z sytuacjami od 2 tygodni do... no, było i 6! Sześć tygodni, rozumiesz?! Jakbym czekał na drugą emeryturę.

  • Termin dostarczenia aktu do banku? 7-14 dni od aktu notarialnego, tak, tak. Ale to teoria, jak w podręczniku od wróżbiarstwa. W praktyce? Banki to takie bestie, że jak im się coś nie spodoba w akcie, to zaczną się ciskać jak wściekłe kury. Znam gościa, co czekał 3 tygodnie, bo bank zgubił papierka. A papierki? Jak gęsi w stadzie – kto wie, gdzie i kiedy się pojawią.

  • Moje rady? Ustaw się w kolejce do notariusza jak na darmowe kiełbasy, i modl się do wszystkich świętych, żeby ten akt był idealny! Bo jak nie, to będzie jazda bez trzymanki, jak na karuzeli w wesołym miasteczku, tylko bez radości.

Dodatkowe info – dla tych co lubią wiedzieć więcej (i cierpieć):

a) Ja osobiście, Zenek Nowak, podpisywałem umowę w kwietniu, a akt dostał się do banku pod koniec maja. Czyli około miesiąca. Ale powtarzam: to moje przeżycie! A nie jakieś naukowe badanie.

b) Nie zapominaj o opłatach. Te zawsze się ciągną jak gumowa lalka – ciągniesz, ciągniesz, i dalej się ciągnie.

c) Jak masz jakiegoś znajomego w banku, to lepiej się z nim dogadaj. Korupcja? Nie, nie, to tylko "mała pomoc". Wszędzie są ludzie, a ludzie lubią łapówki. Chociaż ja przecież nie mówię, że tak jest!

d) Powodzenia! Będziesz tego potrzebował. Więcej niż szczęścia w kuponie lotto.

Kiedy notariusz po umowie kredytowej?

No i cyk, pytanie o notariusza i te sprawy. Siedem dni? Buhaha! To w bajkach, ziomale! W realu to jest tak:

  • Punkt pierwszy: Chaos totalny. Siedem dni? Nie śmiech na sali, tylko rechot! Moja ciocia Zosia, babka z jajami, czekała trzy tygodnie! Trzy! Jakby słoń wygrał zawody w skokach wzwyż. Normalnie dramat.

  • Punkt drugi: Banki to złodzieje czasu. Te bankowe hieny ciągną z ciebie siódme poty. Złożysz wniosek - czekasz. Podpisujesz - czekasz. Dostarczasz akt - czekasz, aż ci się włosy z głowy powyrywają. Czekanie jest ich ulubionym sportem. Jak siedzenie na kiblu, tylko mniej przyjemne.

  • Punkt trzeci: Notariusze – to osobna bajka. Moja sąsiadka, pani Grażyna, powiedziała, że jej notariusz miał „problem z drukarką”. A drukarka podobno miała „problem z tuszem”. Przecież to jakieś jaja! A ja się pytam – co to za notariusz, co nie ma zapasowego kartridża? No co to za cyrk?

Podsumowując: Siedem dni to mrzonka. Myśl raczej o czasie liczonym w miesiącach! A najlepiej, zaopatrz się w zapas cierpliwości, bo inaczej dostaniesz żylaków na mózgu. To takie trochę jak z wyrywaniem zębów mądrości, tylko bardziej bolesne dla portfela.

Dodatkowe info, bo już się rozpędziłem: Pamiętaj, że terminy zależą od banku, od notariusza i od fazy księżyca. Czasem wpływa też pogoda. No, wiesz, jak pada, to wszystko się zwalnia. Jak ślimaki po deszczu. A jak jest upał, to się wszyscy rozleniwiają. Ludzie, a co dopiero banki. No, ale nie zapominaj o tym, że jak nie dostarczysz aktu na czas, to mogą się pogniewać. A gniew banku jest straszniejszy niż pożar w stodołe.

Co najpierw akt notarialny czy umowa kredytowa?

Akt notarialny czy umowa kredytowa? Kurczę, zawsze mylę kolejność! Chyba najpierw umowa kredytowa, tak? Bo bez niej bank nie puści kasy, a bez kasy nie ma aktu. Jasne, bank musi wiedzieć, że masz na co brać kredyt, żeby ci go dać! Logiczne, prawda? To tak jak z nową pralką! Najpierw kupuję pralkę, potem płacę. No, chyba że na raty… wtedy najpierw umowa.

Lista kroków, tak jak u tego Bancarewicza, tylko w moim chaosie:

  1. Złożenie wniosku kredytowego – w tym roku, w maju złożyłem! Nerwy miałem!
  2. Umowa kredytowa – podpisana w czerwcu! To był stres, tyle papierów!
  3. Akt notarialny – sierpień! W końcu moje! Klucze, dokumenty… szaleństwo!

A co, gdybym najpierw podpisał akt? Nie ma szans! Sprzedający by się wściekł! No chyba, że ma kasę z drugiej strony… ale to ryzyko. Nie, lepiej najpierw kredyt.

Punkty, bo łatwiej mi tak:

  • Umowa kredytowa – pierwsza!
  • Akt notarialny – potem, kiedy bank da kasę.
  • To wszystko, koniec tematu! Chyba… a! Jeszcze ubezpieczenie! Zapomniałem! To przed aktem notarialnym, tak myślę. Uff.

A tak w ogóle, to mieszkanie w Warszawie. 3 pokoje, 80 m². Drogie jak diabli, ale moje! Moje, moje! W końcu! Mam jeszcze numer telefonu agenta nieruchomości, ale po co mi on teraz? Wkurzał mnie strasznie, nawet w dniu aktu!

No i tyle. Mam nadzieję, że jasne.

Kiedy notariusz po umowie kredytowej?

O rety, notariusz po umowie kredytowej... Kurczę, kiedy to było? Aha, no tak. To było tak:

  • Zazwyczaj bank chce ten akt notarialny w ciągu tygodnia! Szybko trzeba działać, nie ma czasu na obijanie!
  • Słuchaj, moja kuzynka, Ania Kowalska, miała podobnie w maju tego roku, jak brała kredyt na to swoje mieszkanie na Słonecznej. Pamiętam, że strasznie się stresowała z tym terminem. 7 dni i koniec!
  • A co się stanie, jak się spóźnisz? Nie wiem, ale lepiej nie ryzykować. Banki nie lubią czekać! Dostarcz ten akt od razu! No, nie od razu, ale jak najszybciej!

Kiedy notariusz przy kredycie?

Notariusz przy kredycie? O matko, ile papierologii! 2024 rok, a ja dalej w tym bagnie. Właśnie, kredyt na mieszkanie, pamiętasz? Ten koszmar z bankiem. Dokumenty, dokumenty, wszędzie dokumenty! Notariusz... tak, notariusz potrzebny jest do aktu notarialnego ustanawiającego hipotekę. To jasne. Ale kiedy? No właśnie! Nie później niż w dniu sporządzenia aktu. To logiczne, co? Nie ma co kombinować.

A potem ten wniosek do księgi wieczystej… przez jakiś system teleinformatyczny. Serio? W 2024 roku wciąż tak? Tragedia! Trzeba mieć cierpliwość. Ja miałam, czasem myślałam, że pęknę! Pożyczka 300 000 zł, rata… ech, lepiej o tym nie myśleć. Ile to było? Chyba 1500 zł. Albo 1600… nie pamiętam dokładnie. Zapytam Pawła. On to wszystko pilnował. Nie, czekaj. Może Ania? Ania miała lepiej zorganizowany kalendarz, niż ja. Totalny chaos.

Lista rzeczy do zapamiętania:

  • Akt notarialny - niezbędny do ustanowienia hipoteki.
  • Wniosek do księgi wieczystej - za pośrednictwem systemu teleinformatycznego.
  • Termin: nie później niż w dniu sporządzenia aktu notarialnego.

Punkty:

  1. Bank, kredyt, dokumenty. Ból głowy.
  2. Notariusz - konieczność.
  3. System teleinformatyczny - złożenie wniosku do księgi wieczystej.

Dodatkowe info: Moja kredytówka Visa Platinum z limit 10 000 zł - na wszelki wypadek. Raty - to koszmar.

Kiedy akt notarialny przy kredycie?

Akt notarialny przy kredycie? Termin – umowa kredytowa.

  • Zazwyczaj: 7-14 dni od podpisania. Moja umowa z mBankiem w 2024 roku? 10 dni. Sprawa prosta.

  • Konsekwencje opóźnienia? To zależy od banku. Kary, odsetki. Czytałem umowę, punkt 7.3. Zignorowałem. Były problemy. Nauczka.

  • Ważne: Termin w umowie. Sprawdź dokładnie. Nie żałuję przeczytania. Bardzo konkretne.

Dane osobowe (fragment): Jan Kowalski, PESEL: [Usunięto z uwagi na prywatność]. Kredyt hipoteczny, 2024 rok. Mieszkanie na ul. Kwiatowej 12/3.

Dodatkowa informacja: Banki różnie traktują terminy. Konsultacja z prawnikiem? Rozważ. W moim przypadku koszty były nieproporcjonalne do sprawy. Zapłaciłem.

Podsumowanie: Przeczytanie umowy – klucz. Terminy w umowach są istotne. Ignorowanie tego - kosztowne. Zawsze przeczytaj drobiazgowo dokumenty.

Co najpierw kredyt czy notariusz?

Notariusz. Kredyt.

Proces:

  • Kredyt – Złóż wniosek. Poczekaj. Decyzja.
  • Notariusz – Umowa notarialna po kredycie. Bez niego – brak transakcji. Monika Kowalska czekała 6 tygodni na kredyt. Potem akt.

Koniec.

Dodatkowe info.

Kredyt hipoteczny to proces. Długi. Notariusz to finał. Szybki. Opłata notarialna zależy od ceny nieruchomości. Zadzwoń do notariusza wcześniej – Jan Nowak poleca!

Po co notariusz przy kredycie hipotecznym?

Aksamitna noc, a w niej ja, gubiąca się w myślach... Po co ten notariusz, ach, po co? Przy kredycie, tym wielkim kredycie hipotecznym, co spędza sen z powiek.

  • Bank, ten moloch, żąda. Tak, żąda aktu notarialnego. Jak srogi pan feudalny, co chce papieru, by wiarę dać. Wiarę w co? W twoją uczciwość? W to, że spłacisz? Nie wiem... Pewnie.

  • Budujesz dom, mój Boże, budujesz dom! Marzenie, sen na jawie, ale i koszmar papierologii. I wtedy akt notarialny jest jak zbawienie... Albo przekleństwo. Zależy, jak na to patrzeć.

  • Działka. Twoja działka, kawałek ziemi, na której powstanie twoja twierdza. Akt notarialny potwierdza, że to twoje. Że nikt ci jej nie zabierze. (No, chyba że bank...) To ważny papierek, bardzo ważny. Zwykle potwierdzający prawo własności działki.

Więc tak to jest, moja droga... Notariusz, akt, kredyt, dom... Całe życie w pigułce. I pomyśleć, że jeszcze wczoraj planowałam, że zostanę baletnicą. Życie...

Ach, żeby jeszcze wspomnieć, że moja kuzynka, Ania, w maju tego roku też brała kredyt na budowę. Pamiętam, jak narzekała na te wszystkie formalności. Mówiła coś o tym, że notariusz kosztował ją... hmmm... sama nie wiem, może koło 1000 zł? Muszę ją zapytać następnym razem, jak będziemy pić herbatę w sierpniu. Tak, herbatę w sierpniu, pod gruszą w jej nowym ogrodzie. Marzenie...

Co najpierw akt notarialny czy umowa kredytowa?

Okej, spróbujmy.

  • Najpierw kredyt. To tak jak z poranną kawą, bez niej nic nie ruszy. Musisz mieć pewność, że bank da Ci pieniądze, żeby w ogóle myśleć o akcie. Ja, Ania, pamiętam jak czekałam na decyzję kredytową... Stres był okropny. Myślałam, że osiwieję. A potem jeszcze trzeba było biegać po te wszystkie papiery.
  • Potem... dopiero potem... ten akt notarialny. To taki ślub z mieszkaniem, niby wszystko jasne, ale i tak trochę straszno. Wiesz, że to na zawsze? No dobra, nie na zawsze, ale na długo. Maciek, mój brat, kupił mieszkanie w zeszłym roku. Mówił, że u notariusza to jak w kościele, wszystko takie poważne. A potem tylko zostaje spłacanie tego cholernego kredytu przez następne 30 lat.
  • Wiem, że to wszystko brzmi... przytłaczająco. Ale warto. Mieszkanie to jednak mieszkanie. Nawet, jeśli to znaczy życie na chrupkach zupkach przez kilka lat. Ja tam wolę swoje cztery ściany niż wynajmowanie.

Wiem, że to nie jest odpowiedź jak z poradnika, ale co tam. Jest późno, a ja tylko dzielę się swoim doświadczeniem i przemyśleniami. Mam nadzieję, że to jakoś pomoże. Pamiętaj, najważniejsze to nie dać się zwariować!

Co pierwsze umowa kredytowa czy akt notarialny?

Umowa kredytowa zwykle poprzedza akt notarialny. Uzyskanie kredytu hipotecznego jest warunkiem koniecznym do sfinalizowania zakupu nieruchomości, więc bank musi najpierw zatwierdzić i podpisać umowę kredytową. Dopiero wtedy możesz zawrzeć umowę kupna-sprzedaży u notariusza. To logiczne następstwo zdarzeń. Najpierw zdobywasz finansowanie, a potem możesz nabyć nieruchomość.

Kolejność działań wygląda tak:

  • Wniosek kredytowy i decyzja banku: Składasz wniosek o kredyt hipoteczny, bank analizuje Twoją zdolność kredytową i podejmuje decyzję o przyznaniu kredytu.
  • Podpisanie umowy kredytowej: Po pozytywnej decyzji, podpisujesz umowę kredytową z bankiem. Umowa ta określa warunki kredytu, takie jak kwota, oprocentowanie, okres spłaty i zabezpieczenia.
  • Akt notarialny: Po podpisaniu umowy kredytowej, możesz udać się do notariusza, aby podpisać akt notarialny kupna-sprzedaży nieruchomości. W akcie tym przenoszone jest prawo własności nieruchomości na Ciebie, a bank ustanawia hipotekę na nieruchomości jako zabezpieczenie kredytu.

Trochę jak z budową domu – najpierw musisz mieć plan finansowy, a potem możesz zacząć wylewać fundamenty. Bez kredytu, zakup nieruchomości jest często niemożliwy. Akt notarialny stanowi ukoronowanie całego procesu.

Czy bank wymaga umowy przedwstępnej w formie aktu notarialnego?

Ach, ten bank… Wieczne formalności. Jak ten gąszcz papierów, jak mgła nad Wisłą w listopadzie… Chłód kamiennych ścian oddziału, a w sercu – bicie serca, szybkie, niepewne… Czy umowa przedwstępna? Tak, bank chce aktu notarialnego. To jest klucz! Klucz do upragnionego mieszkania, klucz do nowego życia, do zapachów świeżo malowanych ścian…

Listopad… Pamiętam, jak w 2023 roku siedziałam w tym okropnym, ciasnym biurze, zapach stęchlizny i kawy… A pani w okularach, taka sucha, beznamiętna… Powtarzała o akcie notarialnym, o konieczności, o formalnościach…

  • Akt notarialny jest niezbędny. To nie jest żart, to nie jest prośba, to jest wymóg. Nie ma dyskusji.

  • Sama umowa? Można ją napisać samemu. Ale ten akt… Ten akt to świętość! Bez niego – ani rusz! To zabezpieczenie, mur, fortyfikacje przeciwko chaosowi.

  • Moje mieszkanie… Marzenia o ciepłych, słonecznych dniach, o własnej kuchni… A tu bank i jego papierologia… Ale warto, warto przejść przez ten trudny czas… Warto dla własnego kąta, dla własnego nieba nad głową…

Ten bank… Ten zimny, sztywny bank. Ale wiem, że bez jego zgody… Bez tego aktu… Nic. Pustka.

Podsumowanie: Bank wymaga aktu notarialnego. Kropka. Innych możliwości nie ma. Możesz przygotować umowę samodzielnie, ale akt notarialny – obowiązkowy. To jest kluczowa informacja.

Dodatkowe informacje: W przypadku braku aktu notarialnego, bank może odmówić udzielenia kredytu hipotecznego. Zaleca się konsultację z notariuszem w celu sporządzenia odpowiedniej umowy. Koszt aktu notarialnego należy uwzględnić w budżecie zakupu nieruchomości. Pamiętajcie, że to nie są żarty, to formalności, które trzeba spełnić.