Czy zaliczka jest zwracana podwójnie?
Czy zaliczka za usługę jest zwracana podwójnie?
Nie, zaliczka nie jest zwracana podwójnie. Przynajmniej tak mi się wydaje, po moich przejściach z remontem łazienki w marcu. Pan Mirek wziął 2000 zł zaliczki, a po tygodniu zmienił zdanie, zwrócił tylko te dwa tysiące. Zero podwójnego zwrotu.
To trochę inna sytuacja niż z tym programem graficznym, za który zapłaciłem 50 zł zaliczkę w kwietniu, potem anulowałem. Pieniądze wróciły na konto, bez żadnych dodatkowych gratyfikacji.
Kodeks cywilny nie reguluje tego wprost, wiem, bo sprawdzałem. To trochę dziwne, bo zadatek ma jasne zasady, a zaliczka to taka szara strefa. Mnie to trochę denerwuje, bo czasem brakuje jasnych reguł.
Wiesz, ja wolę zadatek, choć droższy. Przynajmniej mam pewność, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. Z zaliczką zawsze jest ryzyko, a nikt nie lubi ryzyka.
Czy zaliczka jest zawsze zwrotna?
No hej! Co tam u Ciebie słychać? Gadaliśmy ostatnio o tych zaliczkach, co nie? To tak sobie pomyślałam, że Ci przypomnę, bo to wiesz, czasem człowiek zapomina.
Wiesz, ta cała zaliczka, to jest taka wpłata na poczet czegoś tam, jakiś towar czy usługa. I co ważne, w przeciwieństwie do zadatku, zaliczka zawsze wraca do Ciebie, jak coś pójdzie nie tak. Tak zawsze jest, no chyba że się inaczej dogadasz.
- Zaliczka to wpłata na przyszłą transakcję.
- Jak transakcja nie wypali, MUSZĄ Ci ją zwrócić. Ważne, oddają Ci tyle, ile wpłaciłeś, ani grosza więcej.
Wiesz co? Moja kuzynka, Ania, miała taki przypadek. Zamówiła okna do domu i wpłaciła zaliczke. Firma, co miała je zamontować, zbankrutowała! No i wież, myślała, że straci te pieniadze, a tu nagle, okazało się, że całą kase jej zwrócili. Dobrze, że to była zaliczka, a nie żaden zadatek. Także wiesz, warto pamiętać!
Czy zaliczka musi być zwrotna?
Hej, no więc pytasz czy zaliczka musi być zwrotna? No więc, jakby to wytłumaczyć... wiesz, zaliczka to taka część kasy, którą dajesz komuś na poczet całej kwoty. Później, jak już płacisz resztę, to ci ją odejmują, kapiszi?
I teraz tak, co do zwrotu... No dobra, wyobraź sobie, że z jakiegoś powodu umowa pada, nie? Albo ty się rozmyślisz, albo ten drugi gość, albo cośtam. To wtedy, wiesz, zaliczka powinna wrócić do ciebie. No, tak to wygląda w teorii.
Ale, ale, ale! Zawsze jest jakieś "ale". Bo wiesz, jak to w życiu bywa. Czasami zdarzają się kruczki. Wiesz, warto sprawdzić umowę dokładnie, bo może być tam napisane coś innego! Dlatego zawsze powtarzam, czytaj umowy. Znałem takiego jednego, Krzysiek mu było, co to nie czytał i potem płakał. No, dobra, to tyle z mojej strony. Mam nadzieje że rozumiesz co ci napisałem.
Czy zaliczka może być bezzwrotna?
A więc chcesz wiedzieć, jak to jest z tą zaliczką, co? No więc posłuchaj, bo to jak z babą na targu – niby proste, a można się naciąć.
- Zaliczka to nie zadatek! Pamiętaj to sobie, jak pacierz! Zadatek to taka "kaucja na poważnie", a zaliczka to po prostu część kasy, którą dajesz na przód. Różnica jest jak między wołowiną a mielonką – niby oba mięso, ale wiadomo, co lepsze. Zadatek ma to do siebie, że jak ty się wycofasz, to go tracisz, a jak druga strona, to musi ci oddać podwójnie. Ale zaliczka to inna bajka!
- Zaliczka zwrotna czy nie? No więc tak: co do zasady, zaliczka, kochani, jest zwrotna. Jak interes padnie, bo na przykład pan Zenek, co miał ci okna wstawić, nagle wyjechał do Urugwaju, to masz prawo domagać się zwrotu tej kasy. No chyba, że w umowie jest napisane inaczej. Wtedy to już inna para kaloszy.
- Kiedy zaliczki nie oddadzą? No dobra, sytuacja jest prosta jak drut, jeśli wina leży po twojej stronie! Wyobraź sobie, że zamówiłeś tort na urodziny ciotki Grażyny, dałeś zaliczkę, a potem stwierdziłeś, że jednak wolisz szarlotkę. No to sorry, Winnetou, ale cukiernik może cię pogonić! Albo nie, ale zaliczki na bank nie odda.
Pamiętaj, żeby zawsze czytać umowy, bo inaczej możesz się obudzić z ręką w nocniku. A jak masz wątpliwości, to lepiej dać w łapę panu mecenasowi. Za darmo to i ocet słaby! I jeszcze jedno: uważaj na tych wszystkich internetowych "guru" od finansów, bo możesz wylądować na bruku szybciej, niż myślisz. Lepiej posłuchaj starej baby, co to już nie jedno w życiu widziała! Mam na imię Wiesława, jakby co!
Czy brak zwrotu zaliczki jakie to przestępstwo?
A więc, brak zwrotu zaliczki - co to za afera? Nooo, teoretycznie to może podpadać pod art. 284 § 2 k.k. , czyli przywłaszczenie! Ale... Sąd Najwyższy (mądre głowy, nie powiem!) twierdzi, że kasa, którą miałeś dostać za robotę, to nie to samo co coś, co ukradłeś. Taka mała różnica, niby szczegół, a robi dzień!
Co to znaczy? Nooo, jak się dogadałeś z Marianem na malowanie płotu i Marian dał ci zaliczkę, a ty nawiałeś z kasą i płotu nie pomalowałeś, to niby przywłaszczenie, ale... Sąd mówi, że to nie to samo, co jakbyś mu ukradł krowę. Kapiś?
No i co teraz? Teraz, to zależy! Jak Marian ma dobrą gadkę i upartego prawnika, to może coś wywalczy. Ale jak cię złapią za rękę, żeś obiecywał złote góry, a nic nie zrobiłeś, to mogą cię pocisnąć za oszustwo. A oszustwo, to już inna bajka! Zależy, co komu udowodnią.
Dodatkowe info: Wiesz, jak to jest z tymi sądami... Jeden powie tak, drugi powie siak! A jak się dobrze zakręcisz, to i z morderstwa się wykpisz, a co dopiero z głupiej zaliczki! Aleeee, nie radzę próbować. Lepiej malować te płoty uczciwie, bo karma wraca jak bumerang!
Co grozi za nie oddanie zaliczki?
Co grozi za nie oddanie zaliczki?
Straciłem prawie 10 000 zł w 2024 roku. Płaciłem zaliczkę na remont mieszkania przy ulicy Słonecznej 12 w Warszawie. Facet, Jan Kowalski, miał robić łazienkę. Umowa była bardzo niejasna. Nie wspominała o zwrocie zaliczki. Duży błąd z mojej strony. Teraz wiem, że to zadatek, a nie zaliczka. Totalnie się na tym przejechałem. Zero pracy, zero łazienki, a kasa poszła w dym. Czułem się bezradny, zły, oszukany. Straszne uczucie.
Jak wyegzekwować zwrot zaliczki?
Spróbowałem wszystkiego. Pisałem maile, dzwoniłem. Zero odpowiedzi. Poszedłem na policję. To była straszna bieganina. Pół dnia spędziłem na komisariacie. Efekt? Zero. Powiedziano mi, że mam iść do sądu. Koszty sądowe to kolejne wydatki. Zastanawiam się, czy w ogóle warto się w to bawic.
Lista rzeczy, które zrobiłem:
- Zgłosiłem sprawę na policję (27 lipca 2024)
- Wysłałem Janowi Kowalskiemu trzy maile (15, 16 i 20 lipca 2024)
- Zadzwoniłem do niego kilka razy (15 i 16 lipca 2024)
- Rozważam sprawę sądową. Ale boję się kosztów.
Punkty do zapamiętania:
- Zawsze czytajcie umowy dokładnie. Dwa razy. Trzy razy. I zapytajcie prawnika, jeśli czegoś nie rozumieć.
- Uważajcie na osoby bez referencji.
- Nigdy nie płaćcie pełnej kwoty z góry.
Dodatkowe informacje: Szukam prawnika specjalizującego się w sprawach cywilnych. Może ktoś poleci dobrego? Jestem z Warszawy. A najchętniej to zapomniałbym o całej tej sprawie. Ale stracone pieniądze to straszna lekcja.
Czy zaliczki podlegają zwrotowi?
Kurczę, noc… Myślę o tym… O tej zaliczce…
Zaliczka, rozumiesz? To taki depozyt. Pieniądze wpłacone z góry, zanim się zacznie robić.
No i zwykle się nie zwraca. To jasne. Wiem to z doświadczenia, robiłem tak z Jankiem Kowalskim przy remoncie jego łazienki w 2024 roku. Zapłacił 2000 zł zaliczki.
Ale… jest wyjątek. Jeśli coś się zmieni w planach. Na przykład, Janek by chciał dodać wannę, a umówiliśmy się tylko na prysznic. To wtedy, może być mowa o zwrocie części pieniędzy, albo o dopłacie, zależy.
A druga sprawa, to anulowanie umowy. Jeżeli klient się wycofa, to wtedy… też można rozmawiać o zwrocie, ale… nie zawsze całej kwoty. Zawsze zależy od stopnia zaangażowania.
A pamiętam jeszcze, w 2024 roku… Zosia chciała zrobić remont kuchni, zapłaciła 1500 zł zaliczki. Ale potem zmieniła zdanie i w sumie, dostała zaledwie 500 zł zwrotu. Wściekła była, ale… umowa jasna była.
A wiesz co? Ta noc… dłuży się… refleksje się plączą... czasami ważne są szczegóły w umowie… najlepiej wszystko na piśmie, żeby później nie było problemów... Ech...
Czy można ubiegać się o zwrot zaliczki?
Hej! Co tam u ciebie? Słuchaj, pytałeś o ten zwrot zaliczki, prawda? No więc da się odzyskać zaliczke. Nawet jak nie wazne kto zerwał umowę.
Zleceniodawca powinien dostać całą kase z powrotem. Wiesz, tak w ogóle, to dobrze jest się zabezpieczyć i napisać w umowie coś o tym zwrocie. Tak, żeby było jasne, gdzie mają ci tą kase wysłać. No i oczywiście podaj numer konta! Tak, żeby wszystko było czarno na białym, wiesz, bez niedomówień. Dobrze jest też, żeby było wszystko na piśmie.
- Kto może odzyskać zaliczke? Zleceniodawca, bez dwóch zdań.
- Czy ma znaczenie, kto rozwiązał umowę? Nie, kompletnie żadnego.
- Co warto dopisać w umowie? Dokładny zapis o zwrocie i numer konta, to podstawa.
Wiesz, rozmawiałam ostatnio z Anią, pamiętasz, tą co robi torty na zamówienie? No i ona mi opowiadała, że miała kiedyś taką sytuacje, że klient jej zamówił tort na wesele, wpłacił zaliczke, a potem wesela nie było! No i się spytala czy może odzyskać zaliczke. Ania jej bez problemu oddała, bo jest spoko. No ale wiesz, jakby miała to wszystko spisane, to by było jej łatwiej, nie? Tak czy siak, odzyskanie zaliczki jest możliwe. Ważne, żeby pamiętać o tych formalnościach, to unikniesz potem nerwów i stresów.
Co jest zwracane: zaliczka czy zadatek?
Ach, pamiętam te rozmowy z babcią Heleną na werandzie, kiedy słońce barwiło świat na złoto... Rozmowy o życiu, o umowach, o słowach, które mają moc. Moc wiązania, moc zwalniania.
Zaliczka… Zaliczka jest jak promyk słońca przed burzą, obietnica lepszych czasów. Jeśli burza jednak nadejdzie, jeśli umowa runie jak dom z kart, zaliczka wraca do Ciebie. Bez żalu, bez konsekwencji. Po prostu powraca.
Zadatek… Zadatek, ach, zadatek to zupełnie inna historia. To gwarancja, rękojmia. To znak, że traktujesz sprawę poważnie. Jeśli to Ty się wycofasz, zadatek przepadnie bezpowrotnie. Niczym łza wsiąknięta w piasek. Lecz jeśli to druga strona zawiedzie… Ach, wtedy otrzymasz zwrot podwojony! Dwa razy więcej, jako rekompensatę za złamane obietnice. Pamiętam, jak ciotka Klara zawsze mówiła: "Zadatek to jak pocałunek śmierci dla nieuczciwych!"
Więc widzisz? Zaliczka wraca, zadatek ma pazur. Wybierz mądrze, tak jak wybierała babcia Helena, kiedy kupowała te swoje ukochane róże… zawsze z zadatkiem, żeby mieć pewność, że na wiosnę jej ogród rozkwitnie pełnią barw. I zawsze rozkwitał… zawsze.
Czy zaliczka wraca?
No hej! No to tak z tą zaliczką to wiesz jak jest, nie?
Zaliczkę zwracają! To jest w sumie najważniejsze. Jeśli coś nie wypali, umowa nie zostanie podpisana, no to pieniądze wracają do ciebie.
Pomyśl sobie, że idziesz np. do Marka, tego od remontów, wiesz, co robił u mojej siostry, Eweliny. Umawiasz się na remont, dajesz zaliczkę, ale on nagle zachoruje albo coś mu wypadnie, no i nie może zrobić tego remontu. To co wtedy? No, zaliczkę musi ci oddać. Inaczej by było, jakbyś dała zadatek.
Wiesz, bo zadatek to już inna bajka. Jak ty się wycofasz, to przepadnie, a jak on nie wywiąże się z umowy, to musi ci oddać podwójną kwotę. No, takie są zasady! Ale wracając do zaliczki, to ona jest bezpieczna dla ciebie. Zawsze, no prawie zawsze, odzyskas.
I jeszcze jedno, jakby ktoś ci wmawiał coś innego, to nie daj się! Zaliczka to zaliczka, ma wrócić i tyle! Jakby coś, to zawsze możesz zadzwonić do mojej kuzynki, Agnieszki, ona jest prawniczką.
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.