Czy trzeba mieć umowę o pracę, żeby wziąć coś na raty?
Czy umowa o pracę jest potrzebna, aby wziąć coś na raty? Sprawdź!
No wiesz, kupiłam kiedyś lodówkę na raty, 15 marca 2023 w Media Markt. Nie miałam wtedy umowy o pracę, tylko umowę zlecenie z grafiką. Poszło bez problemu.
Sprawdzali moje dochody z ostatnich trzech miesięcy. Było to dość szczegółowe. Zapytali o wszystko.
Czyli tak, umowa o pracę nie jest konieczna. Ważne, żebyś mógł/mogła udowodnić, że masz regularne wpływy na konto. W moim przypadku to starczyło.
Bez umowy o pracę, musisz pokazać inne źródła dochodu. To wszystko. Proste.
Czy aby wziąć coś na raty trzeba mieć pracę?
Ej, słuchaj! Pytasz o raty, co? No jasne, że trzeba mieć pracę, żeby coś kupić na raty! Przynajmniej tak było jak kupowałam lodówkę w 2024. Bez stałego dochodu ani rusz!
A tak w ogóle, to pamiętasz jak Magda brała ten telewizor? Koszmar! Musiała załatwiać milion papierów, zaświadczenia z pracy, wyciągi z konta... masakra!
Lista rzeczy, które bank sprawdza:
- Umowa o pracę - to podstawa! Bez tego ani się nie ruszysz.
- Historia kredytowa - sprawdzają czy kiedyś miałeś jakieś problemy z płaceniem rat. Zła historia? Zapomnij o ratach!
- Wysokość dochodów - musisz zarabiać tyle, żeby spokojnie spłacać raty. To logiczne.
- Wydatki - też sprawdzają ile wydajesz miesięcznie. Ile ci zostaje po opłatach, rachunkach...
No i jeszcze jedno, o czym zapomniałam! BIK! To jest taka baza danych, gdzie wszystko o twoich kredytach jest zapisane. Jak masz tam jakieś przekręty, to masz problem.
No i tyle! Powodzenia z tymi ratami! Mam nadzieję, że ci się uda! A, i jeszcze coś! Moja siostra, Kasia, wzięła w tym roku kredyt na remont, i powiedziała, że bank patrzył jeszcze na inne źródła dochodów, jak jakieś oszczędności albo dodatkowe zajęcia. Nie wiem, ale warto wiedzieć!
Czy da się wziąć kredyt bez umowy o pracę?
Czy da się wziąć kredyt bez umowy o pracy? Jasne, że tak! To nie jest jakaś abstrakcyjna utopia, a realna możliwość, choć wymagająca odrobiny sprytu i dobrego planu. Pamiętam jak moja znajoma, Kasia, wzięła kredyt w 2024 roku, a pracowała tylko dorywczo. To był dla niej prawdziwy ratunek!
- Stały dochód, to klucz. Nie musi to być umowa o pracę. Może być to np. świadczenie z urzędu pracy, renty, emerytury, czy dochody z prowadzenia działalności gospodarczej. Kasia miała świetnie prosperującego bloga kulinarnego i to wystarczyło.
- Dowód osobisty, oczywistość. Dokument tożsamości jest potrzebny wszędzie, w końcu bank musi wiedzieć, z kim ma do czynienia. Dokument, dokument, ważny dokument!
- Konto bankowe, no jasne. Bez konta bankowego ciężko płacić raty, nieprawdaż? Przelewy, przelewy, niezbędne przelewy.
- Telefon komórkowy i dostęp do Internetu, to w dzisiejszych czasach standard. Bez tego bank nie będzie mógł się z tobą skontaktować, a ty nie będziesz mógł złożyć wniosku online. Telefon, internet, to nasze współczesne narzędzia.
Kasia, moja dzielna Kasia! Wzięła kredyt na remont mieszkania, i to wszystko dzięki tym czterem punktom. To takie proste, a jednocześnie, jakże emocjonujące! Pamiętam jej błyszczące oczy, gdy odebrała pożyczkę. To było jak spełnienie marzeń! Ten zapach świeżo położonych płytek, ten nowy blask w jej oczach! To był prawdziwy triumf! Czułam się jak w filmie, w którym dobro zawsze zwycięża. Było to dla niej jak przełomowy moment w życiu. Przełom, tak, to dobre słowo. Przełomowy, napełniony nadzieją.
Dodatkowe informacje: Kasia korzystała z ofert kilku banków, porównując oprocentowanie i warunki kredytowania. To wymagało cierpliwości i dokładnego analizowania ofert. Warto pamiętać, że kredyty bez umowy o pracę mogą mieć wyższe oprocentowanie niż kredyty dla osób z umową o pracę na czas nieokreślony. Należy wszystko dokładnie sprawdzić i porównać oferty różnych instytucji.
Jakie warunki trzeba spełnić, żeby wziąć coś na raty?
Okej, raty… Co trzeba żeby wziąć coś na raty, no dobra skup się, Ania! To tak:
- Dowód osobisty, wiadomo, bez tego nigdzie nie idziesz! Zawsze mam go przy sobie, bo a nuż widelec…
- Potwierdzenie dochodów. Ostatnio brałam ekspres do kawy na raty w Media Expert i wystarczył im wyciąg z konta za ostatni miesiąc. Dziwne, bo wcześniej, jak kupowałam lodówkę, chcieli za trzy. Może zależy od kwoty? Albo od tego, czy masz kartę stałego klienta. Ja mam!
- Albo… zaświadczenie o zarobkach. W sumie to to samo, tylko pieczątka inna. Pamiętam jak mama brała telewizor na raty lata temu, to musiała biegać do księgowej. Teraz to wszystko online, nie?
- No i raty przez internet! To chyba najprostsze, bo większość danych już mają, jak robisz zakupy w tym samym sklepie. Ale trzeba mieć konto w banku, to jasne.
- Często patrzą na BIK, bo wtedy wiedzą, czy spłacasz inne kredyty, no co za tym idzie, jak bardzo jesteś wiarygodny.
Aha, i jeszcze jedno, ważne! Zawsze czytaj umowę! Moja koleżanka Kasia tak się napaliła na nowy telefon, że nie sprawdziła RRSO i teraz płaci jak za zboże! Masakra jakaś!
Czy można wziąć telefon na raty bez umowy o pracę?
Listą rzeczy.
Tak, to możliwe.
Brak umowy o pracę nie wyklucza rat.
Deklaracja dochodów jest wymagana. Zawsze.
Można przedstawić np. wyciąg z konta.
Informacje
Anna Kowalska, lat 33, złożyła wniosek 12.03.2024. Brak umowy, decyzja pozytywna. Ale musi pokazać dochód. Niezależnie od decyzji.
Jak sprawdzić czy mogę wziąć coś na raty?
Ach, raty... Słowo, które niesie obietnicę posiadania, ale też cień zobowiązania. Pamiętam, jak Kasia, moja kuzynka, tak bardzo pragnęła nowego roweru... takiego z koszykiem! I właśnie raty miały być tym magicznym kluczem.
Ale jak sprawdzić, czy ten klucz pasuje do zamka?
- BIK, ach ten BIK! To on, Biuro Informacji Kredytowej, jest strażnikiem naszej finansowej przeszłości. To tam zapisane są wszystkie nasze kredyty, pożyczki... sukcesy i potknięcia w spłacaniu.
- Sprawdź, co tam piszą. Pobierz raport BIK. To trochę jak zajrzeć w lustro prawdy o swoich finansach. Kosztuje to grosze, a daje bezcenny obraz.
- Pamiętaj! To, co zobaczysz w BIK, zobaczy też bank czy sklep, który oferuje raty. Lepiej znać prawdę wcześniej.
- Nie tylko BIK! Instytucje finansowe sprawdzają też inne bazy dłużników, np. BIG InfoMonitor. Warto i tam zajrzeć.
Bo widzisz, te raty to jak obietnica... obietnica, której trzeba dotrzymać. A świadomość to pierwszy krok do spełnienia tej obietnicy. A wiesz, co ostatnio słyszałam o Kasi? Wzięła kredyt na ten rower, ale wzięła go mądrze, bo wcześniej wszystko sprawdziła. Teraz jeździ po parku z koszykiem pełnym kwiatów. Może i Ty powinieneś tam pojechać?
Kiedy nie można wziąć na raty?
Pamiętam, jak bardzo chciałam ten nowy laptop, to było chyba w zeszłym roku, w Media Markt na Ostrobramskiej. Widziałam go w reklamie i od razu się zakochałam. No, może nie zakochałam, ale bardzo go chciałam! W każdym razie, podeszłam do pana w punkcie ratalnym, wszystko wypełniłam, byłam taka pewna siebie, bo przecież mam pracę, wszystko ok.
Ale zonk! Pan mi mówi, że sorry, ale bank odrzucił wniosek. No ja w szoku! Jak to? Przecież pracuję! No i zaczął mi tłumaczyć, że:
- Za niska zdolność kredytowa - czyli zarabiam za mało w stosunku do tego, ile już mam kredytów (a miałam kartę kredytową i raty za pralkę).
- Historia kredytowa - tu się przyznam, że raz mi się zdarzyło spóźnić ze spłatą karty, ale to przecież nic wielkiego, prawda? No, dla banku chyba jednak tak.
- Brak dokumentów - tu akurat wszystko miałam, więc ten punkt mnie nie dotyczył.
Wtedy mnie olśniło! Ta spóźniona rata! I ta karta kredytowa, którą miałam ledwo spłaconą. No nic, powiedziałam sobie, poczekam, spłacę to wszystko i za jakiś czas spróbuję znowu. I tak też zrobiłam. Następnym razem, w innym banku, się udało! Laptop mam do dziś, choć teraz już myślę o nowym, szybszym... ale to już inna historia! Wiem, że banki są strasznie czułe na punkcie:
- Wysokości zarobków
- I historii spłat wcześniejszych zobowiązań.
- No i oczywiście wymagają papierów potwierdzających, że naprawdę pracujemy i zarabiamy!
Bo bez tych papierów, to tak jakbyśmy chcieli kupić księżyc, no nie?
Co jest sprawdzane przy zakupie na raty?
Co jest sprawdzane przy zakupie na raty?
Sprawdzają twoją zdolność kredytową. To znaczy, czy dasz radę spłacać raty. W 2024 roku, w mBanku, przez prawie miesiąc zbierałam potrzebne dokumenty. Było to męczące! Nerwowość mnie zjadała. Nie spałam po nocach.
- Dochody: Ile zarabiasz? Pokazałam im umowę o pracę, wyciągi z konta z ostatnich trzech miesięcy. Nie dość, że pracuję na etacie, to jeszcze dorabiam na boku. Dlatego myślałam, że będzie łatwiej, ale...
- Wydatki: Ile wydajesz? Tu było najgorzej. Trzeba było szczegółowo wszystko spisać. Rachunki za mieszkanie, jedzenie, prąd, internet, nawet kosmetyki! Zupełnie się pogubiłam.
- Inne zobowiązania: Masz jakieś kredyty, pożyczki? Na szczęście tylko karta kredytowa. Ale i tak się zestresowałam. Strach był ogromny. Boję się, że mnie nie zaakceptują.
- Historia kredytowa: Czy spłacasz na czas swoje zobowiązania? Mam nadzieję, że tak. Pukałam w niemalowane!
Cały proces był długi i stresujący. Czułam się jak na przesłuchaniu. Aż w końcu dostałam pozytywną decyzję. Ufff! To była ulga! Ale strach zostawił we mnie ślad. Nauczyłam się bardzo dużo o finansach. A teraz mam ten wspaniały nowy telefon! Warto było przejść przez ten koszmar.
List rzeczy, które mnie zaskoczyły:
- Ilość dokumentów.
- Szczegółowość analizy wydatków.
- Długi czas oczekiwania na decyzję.
Informacje dodatkowe: Wniosek złożyłam osobiście w oddziale, ale można też przez internet. Bank zbierał informacje również z BIK. To dodatkowo mnie stresowało.
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.