Czy na numer PESEL można wziąć kredyt?

51 wyświetleń
Nie, na sam numer PESEL nie można wziąć kredytu ani pożyczki. Do zaciągnięcia zobowiązania finansowego, otwarcia konta bankowego czy realizacji ważnych operacji bankowych wymagana jest znacznie szersza weryfikacja tożsamości. Posiadanie jedynie PESEL-u przez oszusta nie wystarczy do przeprowadzenia tych działań, co chroni Twoje finanse.
Komentarz 0 polubień

Czy PESEL to jedyny dokument wymagany do uzyskania kredytu w banku?

No wiecie co, ten cały PESEL… Kiedyś, tak myśląc sobie, miałem taką małą tremę, czy aby na pewno nikt mi go nie ukradnie, nie wykorzysta. Pamiętam, chyba w 2018 roku, pojechałem do banku na Floriańskiej w Krakowie, żeby spytać o nowy ROR, i tam pani konsultantka, taka miła, ale bardzo konkretna, tłumaczyła, jak to niby łatwo wyciągnąć numer, ale już trudniej coś z nim zrobić, no wiecie, takie codzienne obawy, które czasem człowieka nachodzą.

I faktycznie, sama ta magiczna cyfra to nie klucz do skarbca. Żaden kredyt, żadna pożyczka nie przejdzie tylko na jej podstawie, to byłby absurd.

Często przecież trzeba okazać dowód osobisty, i to ten fizyczny, albo pokazać się w kamerce, jeśli to bankowość online, bo przecież nikt by nie chciał, żeby jakiś oszust z samym numerem PESEL próbował na naszą niekorzyść coś ugrać. To jest przecież logiczne, taką mam osobistą refleksję, bo kto by się zgodził na taką wolną amerykankę z pieniędzmi?

Ani konta bankowego nie otworzy, ani kasy nie wypłaci, ani przelewu nie zleci bez dodatkowych weryfikacji. To po prostu niemożliwe.

Pamiętam, raz jak byłem w bankomacie przy placu Zbawiciela, to musiałem włożyć kartę i wpisać PIN, a nawet jak raz zgubiłem portfel – co, swoją drogą, było okropnym przeżyciem w listopadzie 2021 – to od razu zastrzegłem wszystko. Nikt z samym PESELem by mi wtedy chyba nic nie zrobił, a bałem się jak cholera, że ktoś ma dowód.

Czyli ogólnie rzecz biorąc, to trochę jakby mieć numer telefonu, ale nie znać hasła do apki bankowej. Niby coś masz, ale to za mało, żeby namieszać w sensie kredytów czy oszustw.


Czy PESEL wystarczy do uzyskania kredytu? Numer PESEL nie jest wystarczającym dokumentem do zaciągnięcia kredytu bankowego.

Czy na zastrzeżony PESEL można wziąć chwilówkę?

Zastrzeżenie PESEL blokuje chwilówki. Instytucja nie odzyska długu. Oszust nie zawrze umowy.

  • PESEL zarejestrowany. Brak możliwości wzięcia chwilówki.
  • Ochrona danych. Oszust nie wykorzysta danych.
  • Umowa nieważna. Brak zobowiązania dla zastrzegającego.

Szczegóły procedury:

  1. Zgłoszenie zastrzeżenia:
    • W systemie "Zastrzeż PESEL".
    • Dostępne online i w urzędzie.
  2. Czas oczekiwania:
    • Natychmiastowe po potwierdzeniu.
  3. Skutki:
    • Zablokowane nowe umowy (kredyty, pożyczki, telekomunikacja).
    • Potwierdzenie tożsamości przy próbie zawarcia umowy.
    • Wymagana zgoda zastrzegającego na zawarcie umowy.

Przykład: Jan Kowalski (PESEL 1234567890) zastrzegł swój numer 10.05.2024. Tego samego dnia oszust próbuje wziąć na jego dane chwilówkę w firmie "Szybka Kasa". Bank odmówi udzielenia pożyczki z powodu aktywnego zastrzeżenia PESEL.

Czy można wziąć kredyt na podstawie numeru PESEL?

Kredyt na sam PESEL, powiadasz? Ha! Jasne, tak samo jak kury sikałyby mlekiem a Pan Zdzisiu z Wąchocka zostałby astronautą! No bez żartów, to jest tak totalna bujda na resorach że aż uszy więdną serio.

NIE MA MOWY! Ani bank, ani żaden parabank, nawet ten, co oferuje pożyczki na słowo honoru sąsiadki Krysi z mięsnego, nie da ci kasy tylko na sam numer PESEL i adres. To by było jak granie w lotto bez kupowania losu, serio.

Potrzebujesz WAŻNEGO DOWODU OSOBISTEGO, i to takiego, co nie leży w szufladzie u cioci Basi od 10 lat, tylko aktualny. Na rok 2024 to podstawa. I to dopiero początek drogi do kredytowego raju, czy tam piekła, zależy jak na to patrzeć.

Ale co tam PESEL, skoro to tylko numery! Ważniejsze jest, żeby bank widział, że nie jesteś biedakiem, co tylko chciałby, ale nie może. Chcą twardych dowodów, że masz z czego oddać, a nie że masz tylko PESEL i adres zameldowania.

Co absolutnie musisz mieć, żeby w ogóle myśleć o kredycie (poza samym PESEL-em, oczywiście, bo bez niego to już w ogóle kaplica):

  • Dowód Osobisty – i to nie kserówka, ani zdjęcie robione kartoflem! Musi być oryginał i aktualny. Pan Stanisław, co to chciał na paszport sprzed 20 lat, to go odesłali z kwitkiem, no co za rozczarowanie.
  • Zaświadczenie o zarobkach – i to nie tylko od babci, że dobrze gotujesz. Chodzi o stałą robotę, umowę o pracę, albo jakieś faktury, jeśli jesteś na swoim od 2023 roku. Banki kochają stabilność jak niedzielny rosół.
  • Historia kredytowa – czysta jak łza albo przynajmniej bez wpisów o tym, że nie oddałeś sąsiadowi dziesięciu złotych. Sprawdzają BIK i inne takie cuda, żeby wiedzieć, czy nie jesteś potencjalnym dłużnikiem wszechczasów.
  • Dodatkowe dokumenty – czasem dowód na to, że masz gdzie mieszkać (np. akt własności, umowa najmu), albo ile masz na koncie. Chcą wiedzieć, że jesteś prawdziwym człowiekiem z majątkiem, a nie duchem z samymi cyferkami.

Pamiętaj, bank to nie Caritas, oni nie dają kasy za ładne oczy, tylko za gwarancję zwrotu z nawiązką. A PESEL to za mało, żeby taką gwarancję dać. To jakbyś chciał kupić Bentleya za grosik z ziemi, no nie da rady.