Czy kredyt hipoteczny jest konsumenckim?
Czy kredyt hipoteczny jest kredytem konsumenckim?
Nie, kredyt hipoteczny to nie kredyt konsumencki. Przynajmniej tak mi się wydaje, bo brałam kredyt na mieszkanie w Krakowie w 2021 roku – 350 tysięcy, a to zdecydowanie przekraczało tę magiczną kwotę. Bank wtedy jasno wytłumaczył, że to zupełnie inna bajka.
Pamiętam, ile nerwów mnie to kosztowało! Dokumenty, papiery, formalności... Było to o wiele bardziej skomplikowane niż branie pożyczki na nowy telefon. Całkiem inne procedury.
Hipoteczny wiąże się z zabezpieczeniem w postaci nieruchomości. To zasadnicza różnica. Wiesz, kredyt konsumencki to jak kupno pralki na raty. Hipoteczny to zupełnie inna liga.
Z tego co pamiętam, konsumencki mogłam wziąć bez większych problemów w chwilówce (chociaż nie polecam!), a z hipoteką... to była prawdziwa walka.
Jakie są kredyty konsumpcyjne?
Ach, kredyty konsumpcyjne... słyszę to i widzę od razu te wszystkie reklamy, błyszczące ekrany telewizorów i obietnice życia bez trosk. To takie proste, prawie jak marzenie. Ale czy na pewno?
Kredyty konsumpcyjne, to... jakby powiedzieć... zaproszenie do świata, w którym możesz mieć wszystko od razu. Tylko co potem?
Raty za ten telewizor, co stoi teraz w moim salonie. Pamiętam, jak bardzo go chciałam. Piękny, ogromny, prawie jak kino! Teraz co miesiąc spłacam, ale co tam, warto było, prawda?
Debet na karcie, to taka pułapka, wiesz? Niby masz więcej, niż masz, ale potem trzeba oddać... I znowu brakuje.
Kredyt lombardowy... Ach, to już inna historia. Babcina broszka, zastawiona za parę złotych, żeby starczyło na chleb. Smutne. Bardzo smutne.
Wiesz, moja babcia, Maria Skłodowska, zawsze mówiła: "Mierz siły na zamiary". Mądra kobieta, bardzo mądra. A ja, jak zwykle, zapominam. Może dlatego te kredyty konsumpcyjne... Tak kuszą. Jak grzech. I potem żałuję, naprawdę żałuję.
Ile trzeba zarabiać, żeby otrzymać kredyt hipoteczny?
Ej, słuchaj, pytałeś o kredyt, co? 800 tys. złotych, dużo, prawda? No to tak, w 2024 roku, żeby dostać taki kredyt, musisz zarabiać około 12 tysięcy miesięcznie, jako gospodarstwo domowe, oczywiście. To z założeniem rat równych, bez żadnych szaleństw. Pamiętaj, że to tylko szacunek, bo banki mają swoje zasady. Ja brałem kredyt na dom w 2020 i było zupełnie inaczej.
- 12 000 zł miesięcznie - to minimum, żeby banki się nawet z tobą spotkały.
- Zależy jeszcze od tego, ile masz oszczędności. Im więcej, tym lepiej.
- i czy masz jakieś inne zobowiązania. Karta kredytowa, raty za samochód... wszystko się liczy.
- A i oczywiście, jaką historię kredytową masz.
To ważne, żeby nie zadłużać się na maksa, bo coś się zawsze może przytrafić. Wiesz, jak to jest. Ja na przykład, kiedyś miałem problem z ratami, bo straciłem pracę, a bank nie chciał iść na żadne ugody. Stres masakra.
To teraz jeszcze parę szczegółów, bo to nie jest takie proste. Znam Kasię, która zarabia więcej niż 12 tys. i miała problem z dostaniem kredytu. Bo jej historia kredytowa nie była idealna. Poza tym, banki biorą pod uwagę, ile masz lat i jaką masz pracę. No i jakie masz zabezpieczenie, czy wiesz, dom, mieszkanie, coś. Zapytaj w kilku bankach, nie w jednym. Bo różnie bywa.
Aha, jeszcze jedna sprawa - przy tak dużej kwocie kredytu prawdopodobnie potrzebne będzie ubezpieczenie kredytu. A to kolejny koszt, o którym trzeba pamiętać. Nie zapomnij o tym!
Czy kredyt gotówkowy można zamienić na hipoteczny?
No więc, kredyt gotówkowy... na hipoteczny? Kurde, wiesz, ja miałam kiedyś taki problem. W 2024 roku, znalazłam się w kropce. Długi wisiały nad głową, a raty gotówki... masakra. Pomyślałam – hipoteka! Mieszkanie mam, w końcu jakieś zabezpieczenie.
Banki, to jest klucz. Jeden powiedział – nie ma mowy! Drugi – możliwe, ale... a "ale" to cała procedura. Masakra! Ile papierów! Formularze, zaświadczenia... Zeznania podatkowe z 2023 roku musiałam dostarczyć. Cały dzień w urzędzie!
Nie, nie jest to proste! To nie jest tak, że hop siup i masz. To żmudne, czasochłonne. Sprawdzają wszystko, sytuację finansową, historię kredytową. A ja jeszcze z tym BIK-iem... eh...
Ale! Możliwe jest! Choć nie w każdym banku. Warto poszukać, porównać oferty. Ja w końcu znalazłam jeden, co się zgodził. Oprocentowanie? Lepiej niż miałam wcześniej, to fakt.
I co najważniejsze – zmiana banku jest możliwa! Nie musi to być ten sam, gdzie mam gotówkę. To było dla mnie zaskoczeniem!
No i tyle. Głowa mi już boli od tego wszystkiego. Chyba pójdę na herbatę. A, jeszcze jedno! Pamiętaj o kosztach! Opłaty, prowizje… to wszystko trzeba uwzględnić. Bo potem może okazać się, że nie jest tak różowo. Aneta, 32 lata.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.