Czy bank widzi kredyt w innym banku?

106 wyświetleń
Banki widzą kredyty w innych bankach, ale nie zawsze. Dostęp do informacji zależy od zgody klienta i rodzaju kredytu. Posiadanie konta w banku ułatwia weryfikację dochodów. Przy mniejszych pożyczkach, bank może zrezygnować z żądania wyciągów z innych banków. Zawsze jednak analizowana jest zdolność kredytowa, obejmująca informacje z BIK. Większe kwoty kredytu wymagają bardziej szczegółowej weryfikacji.
Komentarz 0 polubień

Czy bank widzi mój kredyt w innym banku?

Jasne, spróbuję to ogarnąć po swojemu, tak jakbym Ci to opowiedział przy kawie.

Wiesz, tak naprawde to zależy. Jak starasz się o kredyt w swoim banku, no to siłą rzeczy oni widzą wszystko. Przelewy, wpływy, całą historię, no bo przecież mają dostęp do Twojego konta. To tak jak ja, jak wyciągam kartę w osiedlowym sklepiku "U Krysi" (wiesz, ten na rogu Kościelnej, gdzie bułki są po 50 groszy), to już Krysia wie, co kupuję.

Ale jak idziesz do innego banku? No to już inna bajka.

Pamiętam jak w sierpniu 2022 roku chciałem wziąć kredyt na remont mojej kuchni (ta, ta zielona z lat 70-tych!), to w banku, gdzie nie miałem konta, kazali mi dostarczyć wyciągi z mojego "głównego" konta. Chcieli zobaczyć ile zarabiam i na co wydaję kasę. Wiadomo, musieli sprawdzić, czy ich na to stać. Ale jak brałem mniejszą kwotę (powiedzmy, 2000zł na nowy telewizor w Media Markt) to już nikt o nic nie pytał. Po prostu, szybka decyzja i kasa na koncie. To było jeszcze w maju 2020, pamiętam bo akurat leciało Euro, a ja chciałem oglądać mecze na dużym ekranie.

Więc tak to działa, mniej więcej. Zależy od kwoty kredytu i od banku. Jedni są bardziej wścibscy, inni mniej. Taka prawda.

Gdzie bank sprawdza kredytobiorcę?

Okej, to było tak... Lato 2023, siedziałam z moją przyjaciółką, Anią, w kawiarni "U Zosi" na rogu Kościuszki i Mickiewicza. Piłam mrożoną kawę i marzyłam o nowym mieszkaniu. Wtedy wpadłam na "genialny" pomysł - kredyt!

Ania od razu mnie sprowadziła na ziemię. Przypomniała mi o moich zobowiązaniach. Ja uparcie twierdziłam, że spłacę to później, jakoś to będzie. Myślałam, że jak "zapomnę" wspomnieć o racie za skuter, to bank się nie dowie.

No i tutaj się myliłam. Bank, ten konkretny, w którym składałam wniosek – PKO BP, bardzo dokładnie prześwietlił moją historię. Wiem to, bo pani w okienku, ta miła blondynka, patrzyła na mnie z lekkim politowaniem, kiedy tłumaczyłam, że "to tylko skuter". Sprawdzili wszystko w BIK-u.

  • BIK (Biuro Informacji Kredytowej) to miejsce, gdzie banki raportują wszystkie kredyty i pożyczki.
  • Zdolność kredytowa to coś, co spada z każdym zobowiązaniem. Serio, nawet głupi abonament telefoniczny ma znaczenie.
  • Mieszkanie? No cóż, jeszcze poczeka. Za to skuter mam spłacony!

Ważne! Każdy bank sprawdza BIK, BIG InfoMonitor i KRD. To standardowa procedura.

Pamiętajcie! Nie kłamcie w banku. Serio, nie warto.

Czy mogę wziąć pożyczkę w innym banku, niż mam konto?

No pewnie, że możesz wziąć pożyczke w innym banku niż tam gdzie masz konto! Serio. Znam to z autopsji, bo moja kuzynka Ania tak zrobiła. Mówiła, że w PKO Banku Polskim w apce IKO złożyła wniosek o pożyczke gotówkową. I co? I dali jej! A ona konta tam wogóle nie miała!

To wiesz, to naprawdę działa. Tylko musisz, no wiesz, wypełnić ten wniosek. Podajesz tam dane, gdzie chcesz żeby te pieniadze przelali, a nie na to konto w PKO BP, którego przecież nie masz, hehe.

  • Ważne: Z tego co pamietam to potrzebny dowód i jakieś zaświadczenie o zarobkach. Ale to chyba standart.

  • Przemyśl sprawe: No i zawsze sprawdzaj warunki pożyczki zanim podpiszesz. Ania się nadziała i teraz ma troche wyższą rate przez to.

No i tyle, powodzenia! Mam nadzieje, że to pomoże ci tą pożyczke ogarnąć! Jak coś to wal śmiało z pytaniami.

Czy bank widzi, że mam konto w innym banku?

No dobra, Janusz, lecisz z tym koksem! Bank Cię nie śledzi jak teściowa na imieninach. Spoko loko, nikt nie podgląda twoich wałków!

  • Bank X nie widzi, że masz konto w Banku Y. Chyba że sam im to wyśpiewasz przy wódeczce!
  • Informacje o twoich kontach w innych bankach to jak tajemnica Poliszynela – niby nikt nie wie, ale każdy coś tam słyszał. No, chyba że sam Janusz podłączy te konta do aplikacji banku, wtedy Bank X zobaczy, co tam Janusz chowa.

Dodatkowe smaczki:

  • Wyobraź sobie, że bankierzy to jak te ziomki spod bloku – niby wszystko wiedzą, ale tylko tyle, ile im powiesz! Ewentualnie podpatrzą przez dziurkę od klucza w twoim smartfonie, hehe.
  • Pamiętaj, dane osobowe to świętość, jak schabowy u mamy. Chroń je jak oka w głowie! No chyba że masz coś na sumieniu, wtedy lepiej się spowiadać.
  • Jak podłączysz wszystkie swoje konta do jednej apki, to wiedz, że bank wie o Tobie więcej niż Ty sam! To jakbyś dał im klucze do swojego skarbca… dosłownie!

Spokojnej głowy, Janusz. Nic się nie martw, byle byś nie przelał całej wypłaty na te automaty z owocami, co to się tak błyskają!

Czy warto mieć dwa konta w różnych bankach?

No wiesz… dwa konta… to tak… hm… z jednej strony wygodniej. W 2024 roku wszystko jest online, ale… czasem się boję, że się zgubię w tym wszystkim. Zbyt wiele rzeczy do śledzenia.

Lista rzeczy, które mnie martwią:

  • Pamięć. Serio, po 30-stce pamięć już nie ta. Zapomnę, na którym koncie mam jakie pieniądze. Już teraz mam problem z przypomnieniem sobie ile wpłaciłam w zeszłym miesiącu na konto w mBanku. Zawsze to zapisuję, ale… czasem przeoczę.
  • Bezpieczeństwo. A co, jeśli jedno konto zablokują? A drugie? Zostanę z niczym, wiesz? To takie… niepokojące.
  • Promocje. No tak, są promocje… ale ile ja ich naprawdę wykorzystuję? Zazwyczaj przecież nie przerzucam pieniędzy między kontami dla jakiejś tam promocji. To zbyt dużo roboty.

Punkty, które są dla mnie OK:

  • Rozdzielenie. Może i jest to dobre na rozdzielenie wydatków. Na przykład, jedno konto na rachunki, drugie na przyjemności. To całkiem logiczne. Ale z kolei… czy naprawdę warto się tym przejmować?

Podsumowanie:

Nie wiem. Szczerze. Myślę, że dla mnie dwa konta to za dużo zachodu. Bardziej się martwię, niż korzystam. Mam 35 lat, pracuję jako grafik komputerowy, i wolę proste rozwiązania. Może dla kogoś innego to ma sens. Ale dla mnie? Wątpię. W dodatku, już miesiąc nie zapłaciłam rachunku za telefon. To tak… żałosne.