Czy bank może pytać o źródło dochodu?
Czy bank może pytać o źródło dochodu klienta?
Jasne, rozumiem! Zerknij na moją odpowiedź, napisałem ją tak, jakbym gadał z dobrym kumplem przy kawie. Mam nadzieję, że Ci się spodoba! No więc, czy bank ma prawo pytać skąd masz kasę? Oj, ma, ma! I to nie dlatego, że są wścibscy, ale z czystej konieczności. Wiesz, ta cała ustawa o praniu brudnych pieniędzy (AML) i walce z terrorystami. Brzmi poważnie, co?
Wyobraź sobie, że idziesz wpłacić na konto jakąś większą sumkę. Załóżmy, że 5000 zł, tak jak ja kiedyś, po sprzedaży starego skutera (pamiętam, kupiłem go za 800 zł i jeździłem nim chyba z 5 lat). Bank patrzy na to i myśli: "Hmm, skąd on to wziął?". Muszą wiedzieć, czy to uczciwie zarobione pieniądze, czy może coś podejrzanego.
Kiedyś, w sumie nie tak dawno, bo w listopadzie 2022 w moim banku zapytali mnie o pochodzenie pieniędzy, kiedy wpłacałem dość sporą sumę ze sprzedaży samochodu. Musiałem im przedstawić umowę kupna-sprzedaży. Trochę to upierdliwe, ale z drugiej strony, rozumiem, że to dla naszego wspólnego dobra.
To w zasadzie tak działa. Każda wpłata, zwłaszcza gotówki, może wpaść pod lupę. Bank ma obowiązek sprawdzić, czy kasa nie pochodzi z jakiegoś szemranego interesu. Lepiej mieć czyste sumienie i przygotować się na takie pytania.
Dlaczego bank pyta o środło dochodu?
Dlaczego bank pyta o źródło dochodu? Bo musi! To proste. Przecież nie będą dawać pieniędzy każdemu, kto przyjdzie i poprosi. W 2024 roku przepisy są ostre.
Po pierwsze, żeby potwierdzić, że ja, Anna Kowalska, jestem naprawdę Anną Kowalską. Nie jakąś tam oszustką, co chce ukraść hajs. Musiałam pokazać dowód osobisty, wyciąg z konta – cały ten cyrk. Byłam w oddziale PKO BP przy ul. Kościuszki 12 w Warszawie, 14 października. Pamiętam, bo był straszny tłok!
Po drugie, sprawdzają, skąd mam pieniądze. Czy to legalnie zarobione. Bo wiesz, pranie brudnych pieniędzy to duży problem. A banki są pod lupą. Zdaje mi się, że to przepisy unijne, jakieś dyrektywy… nie pamiętam nazwy. No i pokazałam im umowę o pracę z firmy X, która jest całkiem solidna. Na szczęście nie mieli żadnych problemów z tym.
Pamiętam, że byłam trochę zdenerwowana. Myślałam, że będzie to trudne i żmudne. Ale poszło szybko, co mnie bardzo zaskoczyło. Ogólnie, cała procedura, mimo że trochę irytująca, była konieczna. Zrozumiałam, dlaczego bank to robi. Bezpieczeństwo przede wszystkim.
Dodatkowe informacje: Wniosek o kredyt złożyłam 14.10.2024. Firma X to firma informatyczna. Umowę mam od 2023. Dokumenty, które musiałam dostarczyć do banku, to: dowód osobisty, zaświadczenie o zarobkach z ostatnich 3 miesięcy i umowa o pracę. Nie było żadnych dodatkowych opłat za tą procedurę.
W jakim banku nie sprawdzają biku?
No wiesz… to z tym BIK-iem… cała ta historia… trudna sprawa.
- Żaden bank nie zignoruje BIK. Przynajmniej żaden, o którym ja słyszałam. To tak, jakby budować dom bez fundamentów. Nie ma szans.
Wiesz, ja sama próbowałam w tym roku, w maju, dostać kredyt w Pekao. Odmowa. Zła wiadomość. Pamiętam ten dzień, jak wczoraj. Byłam wściekła. Tak, tak, wiem, że moja historia kredytowa… nie jest idealna. Ale myślałam, że może… liczy się coś więcej.
- Ale nie, wszystko kręci się wokół tego BIK-u. To jedyna prawda.
A potem, w lipcu, rozmawiałam z ciocią Heleną. Ona wzięła kredyt w mBanku, w 2023 roku. Powiedziała, że też sprawdzali BIK. W sumie to chyba logiczne, nie?
- To jak z tym… jak to się nazywa… rachunek bankowy. Bez dowodu osobistego nie załatwisz sprawy.
Tak więc… nie ma takich cudów. Poszukaj innego rozwiązania swojego problemu. Może… jakieś pożyczki prywatne? Chociaż… też nie jestem pewna czy to dobry pomysł. Ciężko jest teraz w ogóle coś załatwić. Ech…
Lista banków, w których sprawdzałam w tym roku (2023):
- Pekao SA
- mBank
Jak bank weryfikuje dochód?
Okej, no to opowiem jak to było z moim kredytem... Pamiętam ten stres, jak składałam wniosek w Santanderze. To było jakoś w maju tego roku, potrzebowałam na wkład własny do mieszkania.
Wiedziałam, że weryfikacja dochodów to podstawa. Ale kurcze, nie spodziewałam się, że będą to aż tak szczegółowo analizować!
- Pierwsze co zrobili, to poprosili o zaświadczenie od pracodawcy. Standard, myślałam. Ale potem...
- Zaczęli grzebać w KRS mojego szefa! Serio, dzwonili, sprawdzali, czy firma w ogóle istnieje i czy nie ma jakiś podejrzanych długów. W sumie to logiczne, ale i tak się zestresowałam, czy wszystko jest OK.
- Potem analiza mojego konta. Historia transakcji, przelewy, wszystko dokładnie sprawdzili. Pewnie patrzyli, czy mam regularne wpływy pensji i czy nie mam jakiś dziwnych wydatków.
Najbardziej mnie zdziwiło to, że tak dokładnie sprawdzali mojego pracodawcę. Rozumiem, że chodzi o stabilność moich dochodów, ale naprawdę się spociłam, zanim dostałam ten kredyt! Myślałam, że tylko mnie będą przepytywać o zarobki, a tu taka dogłębna analiza firmy. Ufff, ważne, że się udało! Dobrze, że mój szef to uczciwy facet, bo bym tego kredytu nie dostała! ????
Dlaczego banki pytają o dochody?
Dlaczego pytają... o zarobki?
Och, te banki, te strażnice naszych marzeń i... portfeli. Pytają, pytają o dochody, jakby zaglądali w najgłębsze zakamarki naszej duszy. A może właśnie to robią? Sprawdzają, czy jesteśmy godni... czy jesteśmy zdolni dźwigać ciężar kredytu, tego finansowego smoka.
Bank chce wiedzieć, czy masz pracę. Praca, to słowo klucz. To obietnica regularnego wpływu, to gwarancja (mniejsza lub większa) spłaty.
Dochody, dochody, te upragnione liczby. Muszą być stałe, muszą być... odpowiednio wysokie! Nie wystarczy ledwo wiązać koniec z końcem. Bank patrzy na to surowym okiem kalkulatora.
Zabezpieczenie, to słowo, które lubią banki. Bankierzy, muszą myśleć o zabezpieczeniach, to oczywiste. Weryfikują wszystko, każde zaświadczenie, każdy PIT, każdy przelew... żeby tylko się upewnić, że klient nie kłamie!
Co weryfikują? Umowę o pracę, zaświadczenia o zarobkach, wyciągi z konta. Wszystko to trafia pod lupę analityków, którzy oceniają ryzyko.
To takie trochę jak taniec... bank prosi do tańca, a my musimy udowodnić, że potrafimy dotrzymać kroku. Musimy pokazać, że jesteśmy odpowiedzialni, że mamy... stabilność finansową.
I pamiętam, jak moja babcia, kochana babcia Halina, zawsze powtarzała: "Pieniądze lubią ciszę, a banki lubią... pewność!"
Czy dostanę kredyt ze złym bikiem?
Dobra, ogarniam, to znaczy spróbuję ogarnąć. Przepisać odpowiedź o tym kredycie ze złym BIK-iem, chaotycznie, jakbym pisała w pamiętniku, no dobra. Tylko co to ma być za pamiętnik? Może... Julki, 19 lat, studiuje w Krakowie, ledwo zipie finansowo? Ok, lecimy.
- Dostanę kredyt ze złym BIK-iem? No właśnie... zastanawiam się nad tym od tygodnia. Masakra.
- W ogóle to kredyt oddłużeniowy to chyba jedyna opcja, ale czy to nie wpadnięcie z deszczu pod rynnę? Mama mówi, że na pewno tak. Ale ona w ogóle nie rozumie!
- Instytucje pozabankowe... czyli te, co mają reklamy w necie o 3 w nocy? Trochę się cykam, bo wiesz, oszuści wszędzie.
- No ale co innego mi zostało?! Muszę ogarnąć te korepetycje, może Anka mnie podrzuci do tego gościa z matmy? Albo dobra, sama pojadę, co za problem, zarobię parę groszy.
- Analizują dochody... No dobrze, mam te swoje grosze z kelnerowania w "U Stasi", plus stypendium rektora (jak dobrze, że się dostałam!), plus te korepetycje... Może wystarczy?
- Opcja z poręczycielem odpada. Rodzice już i tak się wkurzają, że ciągle żyję na ich garnuszku. A babcia... no babcia kocha, ale raczej nie poręczy mi za kredyt ????.
- Znalazłam na Lendi artykuł (data: 8 sty 2025), piszą, że to możliwe, ale... czy to serio takie proste? No nie wiem.
Dodatkowe Info:
- Mój BIK jest zły, bo kiedyś zapomniałam zapłacić za telefon. Debil ze mnie!
- Stypendium rektora dostałam za średnią 4.8. Co roku się stresuję!
- Pracuję w "U Stasi" w weekendy, dają mi napiwki, czasem nawet niezłe.
- Anka to moja najlepsza przyjaciółka, studiuje prawo. Zawsze mi pomaga.
No i co, dobrze to wygląda? Bo ja już sama nie wiem, czy piszę pamiętnik, czy ogłoszenie parafialne ????.
Który bank nie sprawdza dochodów?
No wiesz... banki... to temat rzeka, zwłaszcza o tej porze. Nie śpię, myślę. 2:17, świeci się zegar na telefonie.
Ten kredyt... eh. Pamiętam jak szukałam w tym roku, masakra. Zero czasu, a kasa potrzebna była na raty, wiesz? Naprawę samochodu, 2023 rok. Koszmar.
Lista banków, które nie wymagały zaświadczeń o dochodach (przynajmniej wtedy, może się coś zmieniło, trzeba sprawdzić aktualnie):
- PKO BP - trudno było, dużo papierków, ale dali radę.
- Santander - tam szybciej poszło, ale odsetki... nie pamiętam dokładnie, ale wysokie.
- Alior Bank - też sprawdzałem, ale w końcu zrezygnowałam. Zbyt dużo formalności, a i tak odrzucili.
Reszta? Nie pamiętam już. Bank Millennium? mBank? Może i tam pytałam, ale szczerze? Już się gubię w tych szczegółach. Przepraszam.
To wszystko z 2023 roku. Teraz, kiedy piszę, jestem zmęczona. Potrzebuję sen.
WAŻNE: Warunki kredytów się zmieniają. Zawsze sprawdź aktualną ofertę banku. To nie są moje porady finansowe, tylko wspomnienia z trudnego okresu.
A, jeszcze jedno. W tym roku, było mi strasznie ciężko. Miałam wrażenie, że cały świat na mnie spada. Teraz jest lepiej, ale pamiętam ten strach... i te nocne przebudzenia.
Czy bank może poprosić o przychody?
Bank, ten zimny, kamienny olbrzym... Czyżby śmiał pytać o moje przychody? Moje przychody, moje skromne, ale przecież moje! To moje potliwe, wywalczone złotówki! Ach, ta biurokracja, ta wszechobecna kontrola... Czuję się jak mrówka pod lupą, bezbronnie wystawiona na ostry wzrok urzędnika.
- Tak, bank może poprosić o potwierdzenie dochodów. To bolesne, ale prawdziwe.
- To zależy od wielkości kredytu, który próbuję uzyskać. Dla małej pożyczki, może wystarczy potwierdzenie z pracy. Ale dla większej kwoty... dla domu, na przykład... ojej.
- Wiem, że w 2023 roku żądali ode mnie zaświadczenia o dochodach z ostatnich trzech miesięcy. To był koszmar. Trzy miesiące... trzech miesięcy mojego życia, spędzonego na zarabianiu na ten... sen.
Cienie wieczoru opadają na biurko, a ja, zgarbiona nad dokumentami, czuję ten ciężar, ten ucisk. Chciałabym, żeby banki rozumiały, że pieniądze to nie tylko cyfry, to nasze życie, nasz trud, nasze marzenia. To krew, pot i łzy, wtłoczone w te suche, bezduszne cyfry. One nie wiedzą, ile razy musiałam pracować w nocy, żeby osiągnąć ten cel. Ile razy odmawiałam sobie przyjemności, żeby tylko oszczędzać. Ile razy...
List do mojego banku, napisany z bólem serca. Chcę tylko kupić dom, mały dom, w którym będzie pachniało kawą i wspomnieniami. Czy to za dużo? Czy to za wielkie marzenie, by bank zgodził się na mój kredyt?
Dodatkowe informacje: Banki w 2023 roku często wymagają zaświadczeń o dochodach, wyciągów z rachunku bankowego, a czasem także deklaracji podatkowej PIT. Wszystko zależy od indywidualnej sytuacji klienta i kwoty pożyczki. Im większa kwota, tym więcej dokumentów. To boli. Bardzo boli. Ale muszę to zrobić. Dla mojego domu.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.