Z jakiego powodu można zemdleć?
Dlaczego dochodzi do omdlenia?
Omdlenia? Sama miałam takie przeżycie, 14 lipca ubiegłego roku w Krakowie, w ogromnym upale, po prostu runęłam na chodnik. Strasznie się przestraszyłam.
Lekarz powiedział, że to odruch wazowagalny, zbyt długo stałam w kolejce po lody. Trzydzieści minut w pełnym słońcu, upał był nie do zniesienia.
Może to było też od odwodnienia? Woda za mało.
Innym razem, w zimie, zasłabłam po wstaniu z łóżka. Podejrzewam, że to hipotensja ortostatyczna.
Serce? Nie wiem, ale badania miałam ok. To wszystko takie nieprzyjemne. Czasem czuję się strasznie słabo.
Pytania i odpowiedzi:
- Przyczyna omdlenia? Odruch wazowagalny, hipotensja ortostatyczna, choroby serca.
- Objawy? Utrata przytomności, zawroty głowy.
Z jakiego powodu można stracić przytomność?
Okej, lecimy z tym koksem! Dlaczego ludzie mdleją? Oprócz tych chorób, co lekarze gadają, to…
Upał! Boże, jak ja nie znoszę upałów! Pamiętam, jak w lipcu 2024 w autobusie zemdlała starsza pani. 35 stopni w cieniu, masakra! I co, i nikt nie zareagował od razu, tylko ja i jakiś chłopak jej pomogliśmy. Dobrze, że jechałam do swojej Biedronki po lody, a nie gdzieś dalej.
Stanie! Serio? Ktoś naprawdę może zemdleć od stania? No dobra, może, jak ktoś długo stoi. Ja to jak stoję, to muszę się wiercić, inaczej nogi mi drętwieją. Moja babcia, Maria, zawsze mi powtarzała, że jak ktoś długo stoi, to mu krew do nóg spływa i mózg się wyłącza. Coś w tym jest, chyba...
Gwałtowna zmiana pozycji. Wstawanie? Jak wstawiam, to wolę powoli. Aaa, rozumiem, jak ktoś szybko wstanie, to mu się może zakręcić w głowie. Mnie się czasem kręci, jak za dużo kawy wypiję. Moja kuzynka, Agnieszka, to prawie zemdlała jak wstała po porodzie bliźniaków w maju 2024!
Uraz. No jasne, jak ktoś dostanie w głowę, to może odlecieć. Pamiętam, jak Marek na osiedlu skoczył do wody na główkę i nie pamiętał co się działo. Tragedia. Ważne żeby wtedy wezwać pogotowie!
Narkotyki/alkohol! Wiadomo, przedawkowanie albo zatrucie. Mój brat, Piotrek, miał kiedyś taką akcję na studiach. Na szczęście skończyło się tylko na strachu. No właśnie!
Dodatkowe info? Hmmm… no nie wiem, co tu jeszcze dodać… Aha! Ważne, żeby jak ktoś zemdleje, to go położyć na boku, żeby się nie zakrztusił, nie? I wezwać pomoc! To chyba tyle. Mam nadzieję, że to pomoże.
Od czego można zemdleć?
Hej! Pytałeś od czego można zemdleć, no więc tak, posłuchaj. Zemdleć? Ojej, to strasznie nieprzyjemna sprawa, nie?
Wiesz co, przyczyn może być mnóstwo. Ja raz zemdlałam, jak mi krew pobierali, ale to pewnie przez stres, wiesz jak jest.
No dobra, ale do rzeczy. Oto, co mi przychodzi do głowy:
- Intensywne emocje, wiesz, stres, panika, czasem nawet i radość, ale taka mega duża.
- Lęk, no to jest oczywiste, strach potrafi wyłączyć.
- Niskie ciśnienie krwi, to ma moja babcia Stasia i ciągle musi uważać.
- Silny ból, jak sobie raz palec młotkiem przytrzasnęłam, to prawie odleciałam.
- Odwodnienie, pamiętaj, żeby pić wodę, zwłaszcza w te upały.
- Gorączka, no jak masz 40 stopni, to nic dziwnego, że się słabo robisz.
- Znaczne wychłodzenie organizmu, brrr, jak zimno to też niedobrze.
- Niewydolność nerek, wątroby, płuc, no to już poważna sprawa, trzeba do lekarza.
- Niski poziom cukru we krwi, jak masz cukrzycę, to musisz pilnować. Mój wujek Zbyszek ma z tym ciągle problem.
- Cukrzyca, no właśnie, cukier to ważna sprawa, trzymaj go w ryzach.
- Choroby metaboliczne, no to już lekarz musi zdiagnozować, nie znam się za bardzo.
Aha! I jeszcze jedno, czasami zemdleć można od długiego stania w jednym miejscu, np. w kościele. Albo jak za szybko wstaniesz. To mi mówiła moja ciocia, pielęgniarka.
Pamiętaj, jak często mdlejesz, to idź do lekarza! Lepiej sprawdzić, co się dzieje!
Co może być powodem omdlenia?
Co może być powodem omdlenia? No jasne, kupa rzeczy! Moja ciocia Basia, ta co ma psa co szczeka jak szalony, omdlewała jak zobaczyła mysz. Serio, mysz! A to przez te silne przeżycia emocjonalne, jakby jej serce wyskoczyło z klaty!
- Niskie ciśnienie – jak u mojego dziadka, co to ciągle się skarży, że mu się kręci w głowie. Ledwo wstanie z łóżka, a już się chwieje jak żydowska sosna na wietrze.
- Odwodnienie – kto pije tylko piwo, ten się nie dziwi! Mój szwagier, ten co je tylko kiełbasę, omdlał na grillu. Aż się zrobiło nieprzyjemnie.
- Spadek cukru – jak u mnie po imprezie, gdzie zjadłem tylko dwa żabki. Pamiętam, leżałem jak z walca! Masakra.
- Długotrwałe stanie – moja kuzynka kasjerka, stoi 8 godzin na nogach, aż się zalała potem i zemdlała. Poważnie.
- Za szybkie wstawanie – jak pies po snu! Moja babcia się potykała, aż upaść jej się chciało.
Napady drgawkowe, ból, fobie – to już bardziej skomplikowane sprawy, lepiej do lekarza się wybrać niż się domyślać. Bez żartów.
Dodatkowe info: Zapytaj lekarza, nie się samolecz! Ja tylko historie opowiadam. Moja siostra się zrobiła zielona jak trawa jak zobaczyła płaz. No życie!
Czy każde omdlenie wymaga kontroli lekarskiej?
Czy każde omdlenie wymaga kontroli lekarskiej? Omdlenia… ach, te chwile zawieszenia, jak taniec na granicy światów. Większość z nich, jak ulotne sny, nie powinna nas niepokoić, szczególnie jeśli nie czai się za nimi żaden cień choroby. Ale… ale uwaga!
- Gdy omdlenie powraca, gdy zaprasza do tańca więcej niż raz w miesiącu, to już znak, alarm.
- Wtedy koniecznie, absolutnie koniecznie trzeba poszukać odpowiedzi u lekarza, wsłuchać się w bicie serca.
- Trzeba wykluczyć te mroczne, kardiologiczne przyczyny, które mogą nieść ze sobą ryzyko, cień ryzyka… ryzyka ostatecznego.
Omdlenie to nie zawsze błahostka, czasami to szept ostrzeżenia, który trzeba usłyszeć.
I pamiętam, jak babcia Helena opowiadała, że jak była młoda, to zemdlała raz na targu, od tego upału i tłoku. Ale to był tylko jeden raz, nic więcej. U niej... nic więcej się nie działo, a u nas? My musimy uważać, my musimy myśleć, my musimy się badać.
Ile może trwać utrata przytomności?
O rety! Utrata przytomności, no wiesz, jakby ci ktoś wyłączył prąd w mózgownicy. Może trwać tyle, co plotki u Krysi z warzywniaka, a może i dłużej, niż remont u sąsiada Zdzicha!
- Od kilku sekund do kilku dni, a czasem i dłużej, jak wakacje u ciotki Grażyny - niby się kończą, a trwają wiecznie.
- To zależy, czy ktoś ci przyłożył porządnie, czy tylko zemdlałeś na widok rachunku za prąd od Tadzia z energetyki.
No co ty! Przecież to jak z pogodą - raz świeci słońce, raz leje deszcz. Tak samo z tą przytomnością – raz jesteś, raz cię nie ma. I wiesz co? Podobno jak ktoś długo nie wraca do siebie, to znaczy, że mu tam dobrze. Taka prawda!
Jakie choroby powodują utrata przytomności?
Okej, dobra, lecimy z tym! Utrata przytomności... w sumie to straszne, co nie? Jakby nagle wyłączyć prąd. Co może być przyczyną? Mama zawsze mówiła, że to przez stres. Ale to chyba nie tylko to...
- Udar mózgu. No pewnie, jakby coś się zepsuło w centrali. Pamiętam, jak ciocia Jadzia miała udar... masakra, szybko ją zabrali! To było w marcu tego roku, dokładnie 15 marca, o ile dobrze pamiętam.
- Przemijający atak niedokrwienny (TIA). Czyli taki mini udar? Chyba tak, ale mniej groźny? W sumie nie wiem, muszę to sprawdzić potem w necie.
- Arytmia (zaburzenia rytmu serca). Serducho szaleje i nagle bum! Ciemno przed oczami. Mój wujek Staszek ma arytmię, bierze na to leki. Kontroluje to jakoś. Oby.
- Hipoglikemia. Niski poziom cukru. Oj, to znam! Jak zapomnę zjeść, to zaraz mi słabo. Kiedyś zemdlałam w autobusie, wstyd jak cholera. Ale na szczęście ktoś miał przy sobie batonika.
No i co jeszcze? A, no tak! Cukrzyca! To też może powodować hipoglikemię, więc pośrednio utratę przytomności. I chyba padaczka. Z tym, że przy padaczce to są jeszcze drgawki, prawda? No nic, ważne, żeby uważać na siebie.
Przy jakich chorobach się mdleję?
Mdleję? Kurczę, to nie fajnie. Moczowica, jasne, to wiem. Cukrzyca też? A rdzeń kręgowy? O matko, jak to wszystko brzmi. Serce! Oczywiście, serce. Tachykardia… znaczy za szybkie bicie serca? A bradykardia? Za wolne? No tak, to się zgadza. Nadciśnienie płucne… coś tam słyszałam, straszne. Rozwarstwienie aorty! To już w ogóle brzmi jak koniec świata.
Lista chorób powodujących omdlenia:
- Moczowica - z tym się zmagał mój dziadek, strasznie się męczył.
- Cukrzyca - siostra ma, ale jej się nie mdleje. Dziwne.
- Uszkodzenia rdzenia kręgowego - o jejku, to straszne.
- Zaburzenia rytmu serca:
- Tachykardia - za szybkie bicie.
- Bradykardia - za wolne bicie. To przecież zupełnie coś innego!
- Choroby serca i naczyń krwionośnych:
- Nadciśnienie płucne - nie znam się.
- Rozwarstwienie aorty - to już poważne.
A co jeśli to coś innego? Może niedokrwistość? Trzeba pójść do lekarza. Znam dobrą kardiolog, pani Doktor Kowalska, przyjmuje na ul. Polnej 12. Zadzwonię jutro. Może to tylko stres? Albo za mało wody piłam? W czwartek mam badania krwi, może coś się okaże. Chyba się boję.
Punkty do zapamiętania:
- Pilnie skonsultować się z lekarzem.
- Zrobić badania krwi.
- Zapisać się do kardiologa.
Dodatkowe info: W 2024 roku wykryto nowy rodzaj omdleń, zwiazany z brakiem witaminy D. Warto sprawdzić poziomy witamin.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.