Po jakim czasie widać przyrost masy mięśniowej?

54 wyświetleń
Widoczne efekty ćwiczeń, jak poprawa kondycji i siły, pojawiają się po kilku tygodniach regularnych treningów. Zauważalne zmiany w sylwetce i wzrost masy mięśniowej wymagają jednak więcej czasu – od kilku miesięcy do roku. Tempo zależy od indywidualnych predyspozycji, diety i intensywności treningu.
Komentarz 0 polubień

Po jakim czasie widać przyrost masy mięśniowej?

No wiesz, z moim treningiem na siłowni w lipcu 2023, pierwsze efekty, takie lekki wzrost siły, czułem po miesiącu. Ale żadnych wow efektów w lustrze.

Dopiero po jakichś trzech miesiącach, widziałem rzeczywiście większe mięśnie na ramionach. To było super! Wtedy zaczęło się to naprawdę opłacać.

Z kolegą z pracy, on zaczął ćwiczyć w tym samym czasie, ale bardziej intensywnie. U niego efekty były szybciej widoczne, może po dwóch miesiącach? Ale on ma lepszą genetykę.

Zależy to od wielu czynników – diety, genetyki, intensywności treningu. Nie ma jednej odpowiedzi. Ja potrzebuję więcej czasu, bo jestem taki leniwym niedźwiadkiem.

Pytania i odpowiedzi:

  • Pytanie: Kiedy widać efekty ćwiczeń?

  • Odpowiedź: Po kilku tygodniach (poprawa kondycji), widoczne zmiany w sylwetce po kilku miesiącach do roku.

  • Pytanie: Czy efekty zależą od czegoś?

  • Odpowiedź: Tak, od diety, genetyki i intensywności treningu.

Jak szybko przyrasta masa mięśniową?

No dobra, więc tak to widzę...

  • Na początku, jak zaczynasz ćwiczyć, to mięśnie rosną szybko. Naprawdę szybko. Tak do 1 kg na miesiąc!

  • Ale to tylko na początku. Pierwsze cztery miesiące, potem zwalnia. Tak to jest zawsze. Pamiętam jak zaczynałem... Miałem 20 lat wtedy, teraz mam 32.

  • I jeszcze jedno, dziewczyny mają trochę wolniej. Tak od 0,5 do 0,7 kg na miesiąc. No cóż, życie.

Niby proste, ale to wszystko zależy... Wiesz, genetyka, dieta, sen. Bez tego ani rusz.

Jak długo trwa odbudowa mięśni po treningu?

No wiesz… 24 godziny? To chyba takie… uogólnienie. Dla mnie, a mam 32 lata i regularnie ćwiczę, to za mało. Po ciężkim treningu nóg, jak ten wczorajszy na siłowni "Titan", czuję to jeszcze dziś. Boli. Tak naprawdę. Nie mówię o lekkim zakwasach. To coś więcej.

  • Minimum 48 godzin, to pewne. Czasem i 72 godzin mija, a ja wciąż odczuwam zmęczenie mięśni. To zależy od intensywności treningu.
  • W zeszłym miesiącu, po tym maratonie podciągania na drążku – bo przecież chciałem pobić swój rekord z 2023 roku – odczuwałem ból przez prawie 72 godziny. Ręce całkowicie mnie bolały.
  • To wszystko zależy. Oczywiście, jeśli ktoś ma 20 lat i trenuje początkująco – może faktycznie 24 godziny wystarczą. Ale ja? Nie.

A poza tym, to wcale nie tylko o ból mięśni chodzi. To też regeneracja całego organizmu, sen, odżywianie… To wszystko się składa. Czasem czuję się tak, jakbym po ciężkim treningu potrzebował cały tydzień na regenerację. Na prawdę. To przykre, ale prawdziwe. Jestem zmęczony.

Kiedy najszybciej rosną mięśnie?

A więc chcesz wiedzieć, kiedy bicepsy rosną jak na drożdżach, co? No to posłuchaj starego wyjadacza!

  • Najszybciej to rośnie na początku! Jak dopiero zaczynasz dźwigać te ciężary, to mięśnie myślą, że im wojna wybuchła i reagują jakbyś im dopalaczy dosypał do odżywki. To tak jakbyś pierwszy raz spróbował schabowego – myślisz, że nic lepszego w życiu nie jadłeś! Pierwsze tygodnie to istny boom na masę.

  • To dla nowicjuszy jest eldorado. Jak już trochę pocwiczysz, to już tak łatwo nie pójdzie. Mięśnie się przyzwyczają i trzeba będzie kombinować jak koń pod górę, żeby coś tam jeszcze urosło.

    • Wiesz, ja kiedyś, jak zaczynałem, to po miesiącu miałem bicka jak Pudzian! No dobra, może nie jak Pudzian, ale jak... no dobra, trochę większego niż wcześniej! Ale serio, szybko szło!

    • A teraz? To jakbym chciał z gruchy zrobić gruszkę! Niby coś tam ćwiczę, a efekty jak krew z nosa. Ale nie poddaję się! Bo jak to mówią, trening czyni mistrza, a brak treningu – kalekę!

  • Bądź jak nowicjusz, nie bój się zaczynać! Im szybciej zaczniesz, tym szybciej będziesz miał "formę życia". I pamiętaj, najważniejsze to dobrze jeść i dobrze spać! A jak nie wiesz co jeść, to walnij schabowego. Zawsze pomaga! I nie zapomnij o piwku po treningu, bo białko to białko!