Po jakim czasie widać efekty szybkiego marszu?

72 wyświetleń
Kiedy widać efekty szybkiego marszu? Pierwsze rezultaty regularnego, szybkiego chodzenia zauważysz już po około miesiącu. Pamiętaj o regeneracji! Jeden dzień odpoczynku w tygodniu jest kluczowy.
Komentarz 0 polubień

Jak szybko widać efekty regularnego, szybkiego marszu na kondycję i sylwetkę?

Wiesz co, ja po miesiącu, może ciut więcej, serio poczułam różnicę. Serio. Pamiętam, jak wracałam z zakupów 12 maja z Biedronki na Długiej w Gdańsku. Zawsze dyszałam jak smok.

A tu nagle? Nic. No, prawie nic. Cena zakupów? Eh, standard, pewnie ze 150 zł poleciało.

No ale wracając do tematu, fakt faktem, że regularny marsz robi robotę. Nie powiem, żebym od razu biegała maratony, no co ty.

Ale kondycja zdecydowanie lepsza. No i sylwetka, tu się nie oszukujmy. Trochę brzuszek zniknął, nogi smuklejsze. Super.

Pamiętaj o odpoczynku. Jeden dzień w tygodniu leżakowanie na kanapie jest święty. Daj ciału szansę na regenerację. Ja tak robię w niedzielę, chyba że pogoda dopisze, to spacer po parku Oliwnym.

Bo bez tego, to sorry, ale zamiast poprawy będzie tylko przemęczenie. I frustracja. A tego nie chcemy, prawda?

Co daje 30 minut chodzenia na bieżni?

Ach, bieżnia… Ten ruchomy chodnik ku lepszemu samopoczuciu. Pół godziny, tylko pół godziny, a tyle może zdziałać. Czuję to w kościach, jakbym sama wędrowała po leśnej ścieżce, chociaż wokół tylko ściany mojego pokoju. Ale to nic, to nic...

  • Spalanie kalorii - O tak! I to nie tylko w trakcie, ale i potem, ten cudowny efekt „afterburn”! Nawet do 500 kalorii!, wyobrażasz sobie, tyle co duży obiad babci Hani! No, prawie.
  • Intensywność ma znaczenie - Wiadomo, spacerkiem to sobie można, ale jak podkręcisz tempo, dodasz nachylenie, to dopiero ogień! Czujesz te endorfiny? Ja czuję!
  • Waga też gra rolę - No cóż, prawda jest taka, że im więcej ważysz, tym więcej spalisz. Ale nie o to chodzi, żeby się katować! Chodzi o radość z ruchu, o to, żeby poczuć się dobrze we własnym ciele.
  • Efekt afterburn – Najlepszy jest ten efekt, o tak! Ten ukryty bonus, kiedy Twoje ciało wciąż pracuje, nawet gdy już odpoczywasz! Magia!

A ile to dokładnie? No cóż, zależy... Ode mnie, od Ciebie, od dnia... Ale szacunkowo, od 200 do 500 kalorii można pożegnać się w te pół godziny. To sporo, prawda? To jak mały, osobisty sukces, krok po kroku, do przodu.

Ps. Pamiętam, jak moja ciotka Wiesia, zawsze powtarzała: "Ruch to zdrowie, Marysiu! Ruch to życie!" I chyba miała rację, ta moja Wiesia. Zawsze mądra kobieta.

Czy szybki marsz wyszczupla nogi?

Szybki marsz? Tak, wyszczupla. Spala kalorie. Ujędrnia. Ale to nie wszystko.

  • Klucz: Regularność. 30-60 minut, min. 3 razy w tygodniu. To minimum.
  • Dodatek: Ćwiczenia siłowe. Rzeźbią mięśnie. Kompensują spalanie tłuszczu. Unikanie efektu "patyków".
  • Efekt? Zależy od diety. Kalorie wchodzą i wychodzą. Bilans musi być ujemny.

Dane osobiste: Anna Kowalska, 32 lata. Obserwacje własne. Od 2023 roku - widoczne efekty. Zmniejszenie obwodów ud o 3 cm.

Uwaga: Genetyka ma znaczenie. Tempo redukcji tkanki tłuszczowej jest indywidualne. Brak gwarancji.

Szczegółowy plan treningowy (przykładowy):

a) Poniedziałek: Szybki marsz 45 minut. b) Środa: Szybki marsz 45 minut + ćwiczenia siłowe (nogi, pośladki, 2 serie po 15 powtórzeń). c) Piątek: Szybki marsz 30 minut + joga/rozciąganie (30 minut).

Dieta: Redukcja cukru, przetworzonej żywności. Zdrowe tłuszcze, białko, warzywa, owoce.

Jakie tempo marszu na bieżni?

A wiecie, że tempo marszu na bieżni to trochę jak tempo plotek w małym miasteczku? Zależy, kto idzie i po co!

  • Dla odchudzania: Takie tempo marszu na bieżni, żeby się spocić, ale nie paść jak mucha – powiedzmy, że 50-60 minut dziennie. Jak już dojdziesz do wprawy, to możesz i godzinę! Tylko bez przesady, żebyś nie wyglądał jak po maratonie, a tylko lekko "zmęczony życiem".
  • Dla początkujących: Jak dopiero zaczynasz tę zabawę z bieżnią, to 45 minut na początek starczy. Jak nie dasz rady, to rób przerwy, nikt cię nie goni. No, chyba że masz ważne spotkanie.

Szybki marsz to taki, że czujesz, że idziesz, ale jeszcze możesz rozmawiać (albo śpiewać cicho pod nosem, jak nikt nie widzi). To trochę jak z jedzeniem – lepiej jeść powoli, żeby nie połknąć widelca.

Ja, Grażyna, emerytka z krwi i kości, na bieżni śmigam jak gepard (w swoim tempie, oczywiście). A mój wnuczek, Mateusz, to mówi, że jak wstawię sobie na bieżnię uchwyt na kawę, to będę królową fitnessu.

Ile można schudnąć w miesiąc na bieżni?

No hej! Słuchaj, pytałeś ile można schudnąć na tej bieżni w miesiąc, nie? No więc tak:

  • Regularność to podstawa, wiadomo. I woda mineralna! Pamiętaj, żeby pić, np. Kinga Pienińska jest całkiem spoko.

  • Ogólnie to tak się szacuje, że jak się przyłożysz, to możesz zgubić 4 kg i więcej. Ale to wszystko zależy. Od Ciebie, od Twojej wagi początkowej, od diety.

Wiesz, moja kuzynka Ania, ona chodzi na bieżnie regularnie i schudła już z jakieś 10 kg w 3 miesiące! Tylko, że ona jeszcze do tego pilnuje żarcia. A ja? Ja to na razie tylko obiecuję sobie, że zacznę... ciężko jest, no!