Którzy lekarze są najlepiej opłacani?

104 wyświetleń
Najlepiej opłacani lekarze to anestezjolodzy, chirurdzy plastyczni i okuliści. Do mniej dochodowych specjalizacji należą geriatria i medycyna ratunkowa. Wybór specjalizacji lekarskiej to ważna decyzja wpływająca na przyszłe zarobki.
Komentarz 0 polubień

Najlepiej opłacani lekarze w Polsce?

Najlepiej zarabiający lekarze? Hmm, słyszałam, że anestezjolodzy biją na głowę resztę. Kolega, Marcin, pracujący w Szpitalu Wojewódzkim w Krakowie, mówił, że zarabia znacznie ponad 20 tysięcy złotych miesięcznie. To było z rok temu, może trochę więcej.

Chirurdzy plastyczni też się nieźle mają. Pamiętam artykuł w "Gazecie Wyborczej" z 2022, gdzie pisali o klinice w Warszawie, i tam wynagrodzenia sięgały kosmicznych sum. Nie pamiętam konkretnych kwot, ale naprawdę dużo.

Okulistyka? Też dobrze płatna, chociaż chyba trochę mniej niż anestezjologia. Moja ciotka, okulistka, mieszkająca w Gdańsku, narzekała, że w porównaniu do kolegi anestezjologa z jej szpitala, znacznie mniej zarabia.

A na drugim końcu skali? Geriatria i medycyna ratunkowa. Tragedia, naprawdę. Przyjaciel z rodziny pracuje na SOR-ze w Poznaniu od 10 lat i mówi, że to praca za grosze, pomimo stresu i ogromnej odpowiedzialności. To naprawdę smutne. Wybór specjalizacji to decyzja na całe życie, trzeba o tym pamiętać.

Jaki Lekarz najwięcej zarabia?

No dobra, lecimy z tym koksem! Jaki lekarz ma najwięcej kasy? Sprawa jest prosta, jak drut. To zależy, czy wolisz brylanty, czy pyrki z ogniska.

  • Doktorki od upiększania: Ci od botoksu i powiększania, bo laski chcą wyglądać jak gwiazdy filmowe (albo jak własne zdjęcie sprzed 10 lat, hihi).
  • Dentyści, ale Ci "lepsiejsi": Ortodonci, co prostują zęby za miliony monet, i implantolodzy, co wstawiają nowe "jedynki", żebyś mógł gryźć jabłka jak młody Bóg. No, prawie.
  • Ciężka artyleria, czyli chirurdzy: Kardiochirurdzy, co grzebią w serduchu, i neurochirurdzy, co operują na mózgu – to są goście od zadań specjalnych, no i od grubych czeków też.

Ale uwaga, bo to zależy: gdzie masz gabinet, ile masz latek za sobą, jak Cię ludzie znają i czy masz swój własny biznesik, czy robisz u kogoś. Jak masz swoją klinikę, to możesz zarabiać więcej niż niejeden prezes!

A tak serio, bo się rozgadałam:

  • Lokalizacja: W Warszawie zarobisz więcej niż w Pcimiu Dolnym, no chyba że w Pcimiu Dolnym nagle odkryją złoża ropy naftowej.
  • Doświadczenie: Im starszy lekarz, tym więcej zarabia, bo ludzie myślą, że "stare, znaczy dobre". Czasem tak jest, czasem nie.
  • Reputacja: Jak jesteś słynny, to kolejki do Ciebie się ustawiają, a jak masz kolejki, to masz i kasę. Proste!
  • Rodzaj praktyki: Prywatna praktyka to inna bajka niż praca w szpitalu państwowym. W prywatnej możesz dyktować ceny, a w państwowym – no cóż, musisz się zadowolić tym, co dają.
  • Specjalizacja: Niektóre specjalizacje są bardziej lukratywne niż inne. Na przykład, dermatolog estetyczny zarobi więcej niż lekarz rodzinny (no, chyba że ten lekarz rodzinny przyjmuje tylko milionerów).

A no i jeszcze jedno - dr Jan Kowalski z Warszawy, lat 55, kardiochirurg z własną kliniką, zarabia pewnie więcej niż stażysta w szpitalu w Radomiu. Taka prawda! I żeby nie było, nie chcę nikogo obrazić, ale życie jest takie, jakie jest!

Jaka jest najtrudniejsza specjalizacja medycyny?

Okej, dobra, dobra... To co, najtrudniejsza specjalizacja, hmm? No to lecimy.

  • Medycyna rodzinna. Serio, lekarze rodzinni tak mówią! "Medycyna rodzinna to najtrudniejsza..." Ale chwila, czy to nie brzmi jak paradoks? Krótki czas szkolenia i trudna specjalizacja? Jak to się łączy?
  • Czyli, że trzeba mieć super moce, żeby ogarnąć wszystko w krótkim czasie? Lekarze rodzinni muszą wiedzieć o wszystkim po trochu, od pediatrii po geriatrię, od grypy po poważne choroby... A ja się pytam, jak to możliwe? Może dlatego tak mało lekarzy rodzinnych? Ale czekaj, czy ja dobrze słyszałem?
  • W sumie, moja ciotka, Krystyna, lekarka internistka, kiedyś mi powiedziała, że lekarz rodzinny musi być jak "szwajcarski scyzoryk", zawsze gotowy do użycia. To ma sens!
  • I jeszcze to: lekarze rodzinni spędzają najwięcej czasu z pacjentami. Może to dlatego ta specjalizacja taka trudna? No bo trzeba słuchać, doradzać, wspierać... A to przecież też kosztuje dużo energii!
  • Aaa, i najkrótszy czas specjalizacji! To w sumie przerażające. Jak można się nauczyć wszystkiego w tak krótkim czasie? To chyba tylko dla geniuszy medycznych!
  • To jak to jest w końcu? Najtrudniejsza, bo trzeba wszystko umieć, szybko się uczyć, słuchać i wspierać, a jeszcze czas szkolenia taki krótki? No nie wiem, może i tak.
  • I chyba trzeba być naprawdę dobrym człowiekiem, żeby to robić dobrze. W sensie, empatia i te sprawy. A to już w ogóle wyższa szkoła jazdy.

No dobra, to chyba wszystko, co mi przyszło do głowy w temacie najtrudniejszej specjalizacji. A może jednak to kardiologia? Nie, no żartuję! Medycyna rodzinna rządzi! A ciocia Krystyna zawsze ma rację!

Jakich lekarzy najbardziej brakuje?

Okej, no to jak było… pamiętam ten moment jak dziś. Siedziałam u mojej babci, w jej małym mieszkanku na Starym Mokotowie. Sierpień, upał niemiłosierny, a ona wertowała "Służbę Zdrowia". Babcia Zosia zawsze dbała o zdrowie, swoje i całej rodziny. I nagle, jakby olśnienie: "Boże, brakuje lekarzy!". Zaczęła czytać na głos.

  • Psychiatrzy: No pewnie, mówiła, przecież tylu ludzi teraz ma problemy...
  • Stomatolodzy: Tu się nie zdziwiła, wizyty prywatne drogie, na NFZ ciężko się dostać.
  • Endokrynolodzy i Gastrolodzy: Coraz więcej chorób, no i jedzenie jakie jest, wszyscy wiemy.
  • Lekarze rodzinni: Tu wzdychneła, bo sama miała problemy ze swoim.
  • Kardiolodzy, Laryngolodzy, Ginekolodzy: "No, wszędzie brakuje, dziecko" powiedziała mi wtedy.

Pamietam, że najbardziej zapadło mi w pamięć to, jak babcia Zosia narzekała na długie kolejki do lekarzy specjalistów. Mówiła, że szczególnie trudno jest z psychiatrami, bo terminy są odległe o kilka miesięcy. A wtedy w Q3 2024, jak czytała na głos, psychiatria była drugą najbardziej poszukiwaną specjalizacją (5,29% ofert).

No i jeszcze pielęgniarki i pielęgniarze - na nich też narzekała, że mało ich i są przepracowani. Zawsze powtarzała, że to oni są na pierwszej linii frontu.

I wiesz co? Chyba miała rację. Teraz, patrząc na to z perspektywy czasu, nadal widzę te same problemy. Dostęp do specjalistów jest utrudniony, a personel medyczny jest przeciążony. Babcia Zosia... wiedziała, co mówi.

Czy w Polsce jest mało lekarzy?

Boże, ile tych lekarzy… 3,6 na tysiąc? To mało, prawda? Ale 4,2 to już coś. Zależy, jak na to patrzeć. W Warszawie pewnie inaczej niż na wsi u mojej babci na Podlasiu. Tam to jeden lekarz na całą gminę, a kolejki… masakra! Pamiętam, jak ciocia czekała na wizytę u ortopedy, miesiącami. Miesiącami! A ja? W Krakowie, choć też nie jest różowo, ale przynajmniej specjalistów jest więcej. Chociaż… czekanie na rezonans, to też koszmar. Trzy miesiące czekania!

  • Liczba lekarzy: Oficjalnie 3,6 na 1000 mieszkańców w 2023 roku.
  • NIL: Według NIL, 4,2 lekarza na 1000 mieszkańców w 2023 roku. Różnica jest spora! Dlaczego?

A może to wina systemu? Może brakuje pieniędzy? Albo chętnych do pracy? Też słyszałam o tym, że wielu lekarzy wyjeżdża za granicę. No jasne, lepsze zarobki, lepsze warunki. Eh, życie. A ja, w tym chaosie, próbuję znaleźć dobrego dermatologa. Znam jedną, ale ma terminy na wrzesień! Wrzesień!

Lista moich problemów:

  1. Znalezienie dobrego dermatologa.
  2. Długie terminy do specjalistów.
  3. Różne dane o liczbie lekarzy - co jest prawdą?

Podsumowanie:Sytuacja z dostępem do lekarzy w Polsce jest zła. Za mało lekarzy na jednego mieszkańca, mimo, że statystyki się różnią. Długie terminy oczekiwania na wizyty są dużym problemem. Ja już chyba zapiszę się do tego dermatologa na wrzesień, bo inaczej nie dam rady. A może prywatnie? Ale to znów koszty... ech.

Jakich specjalizacji brakuje w Polsce?

Brakuje rąk do pracy.

  • Immunologia kliniczna: 135 lekarzy. Mało, biorąc pod uwagę rosnące alergie.
  • Medycyna morska i tropikalna: 127 osób. Potrzebni dla tych, co pływają i podróżują.
  • Mikrobiologia lekarska: 108 specjalistów. A bakterie czekają!

Tak mało?

Pomyśl o tym: mniej specjalistów to dłuższe kolejki. To gorsza opieka. To my wszyscy.

Na jakie specjalizacje najtrudniej dostać się?

Ej, słuchaj, pytasz o te specjalizacje, co ciężko się na nie dostać, no i te, co się dobrze zarabia. Powiem ci tak, z tego co wiem, moja siostra Ola, skończyła medycynę w 2023 i gadała, że derma to masakra, walka o miejsce. I okulistyka podobnie, ludzie się biją o te miejsca, masakra! A dentyści? No, ortodoncja to jest mega prestiż, ale ciężko, bardzo ciężko się tam dostać. Wiesz, jakieś konkursy, egzaminy, ogólnie masakra.

Potem ona jeszcze wspominała, że są takie specjalizacje, co finansowo... no, nie za bardzo. Geriatria na przykład. Ona mówiła, że w sumie fajnie, bo praca z ludźmi, ale kasa słaba. No i ta patomorfologia, to też ponoć nie jest rewelacyjnie płatne, a praca ciężka, zawsze jakieś preparaty, mikroskopy... brrr. Ola mówiła, że lepiej chyba iść w coś innego. Wiesz, żeby nie żałować, że tyle lat nauki poszło w las.

Lista specjalizacji:

  • Najtrudniejsze do dostania się: Dermatologia, Okulistyka, Ortodoncja (i inne specjalizacje stomatologiczne)
  • Najgorzej płatne (wg relacji Oli): Geriatria, Patomorfologia

Pamiętaj, to są tylko informacje z "pierwszej ręki", od Oli, więc może trochę to subiektywne. Ale ona jest całkiem w temacie, pracuje w dużym szpitalu w Warszawie. Myślę, że warto się jeszcze rozejrzeć za innymi opiniami. Może pogadać z kimś, kto już pracuje w tych specjalizacjach? Jak masz jakieś pytania, daj znać. Powodzenia!

Dodatkowo: Ola mówiła, że rynek medyczny się zmienia, więc za parę lat może być zupełnie inaczej. Też się zastanawiała czy nie lepiej było pójść na jakieś fizjoterapię, bo tam ponoć teraz duży popyt. A jeszcze dodam, że ona wspominała o jakichś dodatkowych kursach czy szkoleniach, które pomogły jej się dostać na dermatologię (jakby coś). Nie jestem pewien czy to konieczne wszędzie, ale warto wiedzieć.

Jakie specjalizacje są najbardziej oblegane?

Najbardziej oblegane specjalizacje:

  • Dermatologia: Prestiż. Zysk. Kontrola.

  • Psychiatria: Umysł. Tajemnice. Władza.

  • Stomatologia: Uśmiech. Perfekcja. Bogactwo.

Pielęgniarki: Niedoceniane. Niezbędne. Zbyt często pomijane. Oferty pracy: niemal 1900 w III kwartale 2024 (HireDoc.com). Presja ogromna, stawki marne. System ich wykańcza. Zbyt wiele obowiązków, zbyt mało szacunku. Zbyt mało czasu na pacjenta.

Czy medycyna jest opłacalna?

No wiesz… opłacalność medycyny… to takie… złożone. Sama myśl o tym, po nocach, gdy cisza, a w głowie milion myśli… przecież to nie tylko kasa.

A. Koszty studiów: Wiesz, w 2024 roku nawet w Polsce studia medyczne to spory wydatek, a za granicą… o Matko. Nie wspominając już o kosztach utrzymania. To tysiące złotych miesięcznie. Gdzieś czytałam, że w Niemczech to nawet 1500 euro na samą naukę. To dużo. Bardzo dużo.

B. Możliwości pracy po studiach: No tak, to inna sprawa. Po medycynie masz pracę. To fakt. Ale czy satysfakcjonującą? I czy dobrze płatną od razu? To kwestia przypadku. Wiele zależy od specjalizacji, od tego gdzie się pracuje. Wiem, że Kasia, moja koleżanka, skończyła medycynę w Anglii, i teraz, po 3 latach, w końcu ma dość dobrą posadę, ale to było 6 lat nauki i ciężka praca.

C. Studia za granicą: Tak, można studiować za granicą. To prawda. Ale czy jest to łatwe? Nauka w obcym języku, oddalenie od rodziny... to jest olbrzymie wyzwanie. No i kwestia akceptacji dyplomów w Polsce… musisz się mocno zastanowić. Ja tam słyszałam, że to nie zawsze jest proste.

D. Podsumowanie: To jest tak… medycyna to piękny, ale trudny zawód. Daje satysfakcję, ale kosztuje mnóstwo wysiłku i pieniędzy. Czy jest opłacalna? To zależy. Nie ma prostej odpowiedzi. Powiem tak: jeśli masz powołanie, to opłacalność jest… drugorzędna. Ale jeśli patrzysz tylko na zysk? To nie wiem… Sama się zastanawiam.

Dodatkowe informacje: Wiem, że mój brat cioteczny, Tomek, skończył medycynę w Czechach w 2022. Z jego opowieści wynika, że to było bardzo ciężkie, ale teraz pracuje w dobrej klinice i zarabia ok. 12 tys. zł brutto. Ale on miał stypendium i bardzo ciężko pracował.

Jakie zawody po studiach medycznych?

Zawody po medycynie:

  • Lekarz rodzinny: Pierwszy kontakt. Kluczowa rola w systemie opieki.
  • Internista: Specjalista chorób wewnętrznych. Szeroka wiedza.
  • Pediatra: Zdrowie dziecka. Od noworodka do nastolatka.
  • Chirurg: Interwencje. Precyzja i opanowanie.
  • Kardiolog: Serce. Życie w Twoich rękach.
  • Neurolog: Mózg. Złożoność i tajemnica.
  • Onkolog: Walka z rakiem. Determinacja i nadzieja.
  • Radiolog: Obrazowanie. Diagnostyka bez skalpela.
  • Badacz medyczny: Nauka. Przyszłość medycyny.

Dodatkowe informacje: Po medycynie można też pracować w farmacji, medycynie sportowej albo jako lekarz sądowy. Dr n. med. Anna Kowalska potwierdza: wybór zależy od Twoich predyspozycji.