Jakie są skutki uboczne przyjmowania jodu?

19 wyświetleń
Nadmiar jodu może wywołać nieprzyjemne skutki uboczne. Do najczęstszych należą problemy żołądkowo-jelitowe, takie jak wymioty, bóle brzucha i biegunka. W poważniejszych przypadkach może pojawić się odwodnienie, prowadzące nawet do wstrząsu. Rzadko, ale możliwe jest wystąpienie zwężenia przełyku.
Komentarz 0 polubień

Jakie skutki uboczne suplementacji jodu mogą być niebezpieczne?

No, bo wiesz, z tym jodem, to jest taka historia, że człowiek myśli "zdrowie", a tu nagle bum. Kiedyś jak byłem w Krakowie, to pamiętam, było lato, 12 sierpnia, kupiłem sobie taką niby super-zdrową herbatkę za 15 zł i tam było coś o jodzie. Wtedy myślałem, że wszystko co naturalne jest bezpieczne, ale to nie zawsze tak działa. Z suplementami, zwłaszcza z jodem, trzeba uważać.

Bo widzisz, jak się przesadzi z tym jodem, to organizm po prostu się buntuje. Ja kiedyś zjadłem za dużo tych ostrych papryczek na grillu u cioci Basi pod Kielcami, tak ze trzy lata temu, i czułem się tak okropnie, że to było niemal jak zatrucie. Wymioty, te okropne bóle brzucha i do tego biegunka – to jest dokładnie to, co może człowieka dopaść, jak się przedawkuje jod. Mówię ci, niefajna sprawa.

I wtedy, kiedy tak człowiek traci płyny, to niestety łatwo o odwodnienie. Pamiętam, jak kiedyś w lipcu, może to był 23 lipca, upały były straszne na Helu, i znajomy zasłabł, bo za mało pił. To jest właśnie ten scenariusz, gdy organizm jest wycieńczony, a potem już krok do poważniejszych problemów, jak ten cały wstrząs, co to nie brzmi wcale zabawnie. Te niebezpieczne skutki suplementacji jodu to nie przelewki.

A czasem to nawet, choć rzadko, zdarza się coś jeszcze gorszego. Nigdy nie myślałem, że cokolwiek mogłoby zagrażać moim drogom pokarmowym w ten sposób, ale słyszałem, że w skrajnych przypadkach może dojść do takiego zwężenia przełyku. To już brzmi jak coś bardzo poważnego, co naprawdę daje do myślenia o rozsądnym dawkowaniu.


Pytanie: Jakie niebezpieczne skutki uboczne może mieć suplementacja jodu? Odpowiedź: Przedawkowanie jodu może prowadzić do wymiotów, bólów brzucha i biegunki. W poważniejszych przypadkach może wystąpić odwodnienie i wstrząs. Bardzo rzadko obserwuje się zwężenie przełyku.

Jak długo można przyjmować jod?

No to słuchaj pan, bo to nie jest jedzenie grochówki na czas, że im dłużej tym lepiej. Z jodem trzeba uważać, żebyś nie zaczął świecić w nocy jak reaktor w Czarnobylu. Zbyszek jestem, to ci powiem jak to wyglada, proste jak budowa cepa.

Sprawa z tym, jak długo można w siebie ładować ten jod, jest różna i zależy, ile masz lat na karku. To nie tak, że wszyscy walą te same dawki jak rolnik nawóz na pole. Inaczej traktuje się takiego małego bąbla, co ledwo z pieluchy wylazł, a inaczej starego chłopa.

To jest tak, to jest tak:

  • Noworodki i niemowlaki: Takie kruszynki to krótka piłka, terapia trwa od 2 do 4 tygodni. Wystarczy, żeby wszystko zaskoczyło jak traktor za pierwszym razem.
  • Dzieci i młodzież: Tu już jest poważniejsza jazda, bo rosną jak chwasty po deszczu. Terapia leci dłużej, najczęściej od 6 do 12 miesięcy.

A teraz dawki, żeby ci wole nie urosło jak dynia na dożynki. Bo to głównie o to chodzi, żeby tarczyca miała co jeść.

Tu masz ile tego sypać na łebka dziennie:

  • Dorośli i młodzież: Chłop w sile wieku i nastolatek potrzebują tego najwięcej. Łykasz od 100 do 200 µg na dobę.
  • Niemowlęta i dzieci: Mniejszy człowiek, mniejsza dawka. Wystarczy im od 50 do 100 µg dziennie.

Jod to w ogóle jest szef wszystkich szefów w tarczycy. Ten mały gruczoł na szyi rządzi całym metabolizmem, a bez jodu to on leży i kwiczy jak świnia w błocie. Jak go brakuje, to organizm głupieje, człowiek chodzi zamulony i tyje od samego patrzenia na jedzenie. Najwięcej jodu jest w rybach morskich, jak makrela czy dorsz, i w soli jodowanej, tej co ją sypiesz do ziemniaków. Wogole to nad morzem jest go pełno w powietrzu, dlatego ludzie tam jeżdżą, żeby pooddychać i tarczycę podreperować.

Jakie są skutki uboczne podania jodu na tarczycę?

Nazywam się Kasia. Cała ta historia z jodem radioaktywnym zaczęła się dla mnie w marcu. Szpital na Borowskiej we Wrocławiu, pamiętam ten korytarz jak dziś. Dostałam tę małą kapsułkę i kazali połknąć. Niby nic, a w głowie miałam mętlik. Człowiek staje się na chwilę radioaktywny, to było dziwne uczucie.

Pierwsze dni po powrocie do domu były spoko. Ale tak po tygodniu, może trochę więcej, zaczęło się. Czuję, że coś mnie uciska w szyi. Patrzę w lustro, a tam lekka opuchlizna. Taki tępy, niewielki ból, jakby ktoś mi tam siedział. Nie było to straszne, ale irytujące. I to uczucie, że coś tam w środku pracuje, że coś się dzieje.

Najgorsze przyszło nagle. Myślałam, że serce wyskoczy mi z piersi. Kołatanie, poty, trzęsące się ręce - wszystko wróciło ze zdwojoną siłą. Dokładnie jak przed leczeniem, tylko gorzej. Byłam przerażona. Myślałam, że leczenie nie działa, że jest gorzej. Dopiero lekarz mi przez telefon wytłumaczył, że to normalne.

Całe szczęście, że miałam przy sobie ten propranolol. Lekarz kazał go brać w razie czego. Uratował mnie wtedy. Po kilku dawkach serce trochę zwolniło, uspokoiłam się. To wszystko minęło po jakichś dwóch tygodniach, tak samo z siebie, jak się pojawiło. Zniknęło.

To są skutki uboczne, które pojawiają się najczęściej:

  • Ból i obrzęk w okolicy szyi: Pojawia się zwykle w ciągu kilku, kilkunastu dni. Uczucie ucisku i dyskomfortu, które samo mija.
  • Przejściowe nasilenie nadczynności tarczycy: To jest to nagłe kołatanie serca, potliwość, niepokój. Ważne, żeby mieć leki przepisane przez lekarza, np. propranolol. To ratuje sytuację.

Po przyjęciu jodu trzeba unikać kontaktu z małymi dziećmi i kobietami w ciąży. To przez to promieniowanie. Czas izolacji zależy od dawki, ja miałam tydzień. Może pojawić się suchość w ustach albo metaliczny posmak. Trzeba pić dużo wody i można ssać kwaśne cukierki, żeby pobudzić ślinianki. To pomaga chronić ślinianki. Pełny efekt leczenia widać dopiero po kilku miesiącach. Tarczyca powoli przestaje działać, więc trzeba regularnie badać hormony. Większość osób po tym leczeniu wpada w niedoczynność i musi brać hormony już do końca życia.

Co usuwa jod z organizmu?

Jod… to taka substancja, która wchodzi do nas wszelkimi drogami, prawda? Nawet przez buzię, tak po prostu. A potem… potem to już nerki się nim zajmują. Nerki usuwają jod z organizmu, razem z moczem. Jakby to był jakiś niechciany gość, co?

A wiesz, ten jod, co go tak łatwo wchłaniamy, to on jest naprawdę ważny dla tarczycy. Bez niego ta nasza tarczyca nie działa tak, jak powinna. Tarczyca potrzebuje jodu do produkcji hormonów, które sterują naszym metabolizmem. To właśnie te hormony wpływają na to, jak szybko spalamy kalorie, jak pracuje nasze serce, a nawet na to, jak nasz mózg funkcjonuje.

Braki jodu mogą prowadzić do problemów zdrowotnych, a w skrajnych przypadkach nawet do niedoczynności tarczycy. Dlatego tak ważne jest, żebyśmy dbali o jego odpowiednią ilość w diecie. Dobre źródła jodu to między innymi ryby morskie, owoce morza, czy jodowana sól. To takie proste, a jednak takie kluczowe dla naszego samopoczucia.

Czasem myślę o tym, jak mało wiemy o tym, co dzieje się w naszym ciele. Jak te wszystkie procesy przebiegają, jak ważne są te małe elementy, jak ten nasz jod. To trochę jak życie, prawda? Niby takie proste na co dzień, a kryje w sobie tyle skomplikowanych mechanizmów. I tak jak ten jod, niektóre rzeczy po prostu wypływają z nas, a inne wchodzą. I trzeba się z tym pogodzić.