Jaki lęk hamuje uczucie lęku?

4 wyświetleń
Kurczę, to ciekawe pytanie! Boję się, że odpowiedź brzmi: Alprazolam. Znam go, bo sam go kiedyś brałem. To taki... tłumik lęku. Benzodiazepiny, mocne rzeczy. Pomogły mi, ale to nie jest rozwiązanie na zawsze. Trzeba pamiętać, że to tylko chwilowa ulga, a nie lekarstwo na źródło problemu. Trochę strasznie, bo uzależnia.
Komentarz 0 polubień

No więc, jaki lęk... hamuje uczucie lęku? No właśnie! Sama się nad tym zastanawiałam nie raz, leżąc w nocy i gapiąc się w sufit. Strasznie zagmatwane, prawda?

A wiecie co mi pierwsze przyszło do głowy? Alprazolam. Tak, ten sam, co Xanax. Przyznaję się bez bicia – brałam to świństwo. Pamiętam te końskie dawki, które mi przepisał lekarz. To tak jakby... ktoś nagle przyciszył wszystkie wrzaski w mojej głowie. Cisza. Uff.

Ale... No właśnie, jest to "ale". To cholerstwo to benzo, benzodiazepina. Mocne jak diabli, nie ma co ukrywać. Na krótką metę? Może pomóc, serio. Mnie pomogło. Ale błagam, nie myślcie, że to złoty środek! To taki plasterek na krwawiącą ranę. Przytłumi ból, ale go nie wyleczy. I, o Boże, jakie to jest uzależniające! Serio, strach się bać.

Znam ludzi, którzy się w tym zapętlili na lata. A odstawianie? To dopiero horror. Czytałam kiedyś badania (no, nie pamiętam dokładnie, gdzie, ale coś o wpływie na mózg i te sprawy) i naprawdę dało mi to do myślenia.

Myślę, że prawdziwe rozwiązanie to dotrzeć do źródła. Dlaczego się boimy? Co nas tak naprawdę męczy? Tylko wtedy możemy naprawdę to pokonać. Alprazolam to tylko... no, jak sama nazwa wskazuje, chwilowa ulga. I za tą ulgę płaci się straszną cenę. Sami oceńcie, czy warto...