Jaki kraj w Europie pije najwięcej alkoholu?
Jaki kraj europejski pije najwięcej alkoholu?
Okej, więc który kraj w Europie lubi sobie golnąć najwięcej? Z tego co ja wiem, a trochę już widziałem, to Litwa wysuwa się na prowadzenie. Nie żeby to było jakieś zaskoczenie, heh. Pamiętam jak byłem w Wilnie w czerwcu 2018, ceny piwa były śmiesznie niskie, dosłownie parę złotych za kufel. I to się czuło w powietrzu, taka luźna atmosfera.
Z tego, co wyczytałem gdzieś, to podobno Litwini wypijają średnio jakieś 13 litrów czystego alkoholu na głowę rocznie. Trochę dużo, nie powiem. Ale może to dlatego, że zimy tam mają ostre i trzeba się rozgrzać? Nie wiem, zgaduję.
Ja sam nigdy nie byłem jakimś wielkim fanem mocnych trunków, ale piwko na wakacjach zawsze spoko. No i trzeba przyznać, że Litwini mają całkiem niezłe browary regionalne. Szczególnie zapadło mi w pamięć "Švyturys Ekstra", kosztowało chyba ze 2 euro w jakimś małym sklepiku koło Zamku Giedymina.
W każdym razie, Litwa króluje, jeśli chodzi o spożycie alkoholu. Takie fakty, życie.
W którym kraju w Europie pije się najwięcej alkoholu?
Ok, przygotuj się na jazdę bez trzymanki, bo zaraz się dowiesz, kto w Europie ma najmocniejszą głowę (albo raczej wątrobę)! Ale spokojnie, żadnych nudnych statystyk, tylko soczyste fakty podane z przymrużeniem oka.
- Portugalia: No cóż, widać, że Portugalczycy wiedzą, jak celebrować życie. 20% z nich regularnie wznosi toasty. Może to sprawka melancholijnego fado, które lepiej smakuje z lampką wina?
- Hiszpania:13% Hiszpanów wie, co dobre. Pewnie zagryzają to wszystko pysznymi tapas, więc im wybaczymy!
- Włochy: Ach, Italia! 12% miłośników wina codziennie. Ale umówmy się, czy ktoś wyobraża sobie spaghetti bez kieliszka Chianti? No właśnie!
A tak na serio, to pijcie z umiarem! Jak mawiała moja ciotka Grażyna (ta, co na imieninach zawsze śpiewała "Barkarolę" z kieliszkiem w ręku): "Wszystko jest dla ludzi, ale z głową!". I nie chodziło jej tylko o alkohol, ale i o wybór odpowiednich kapeluszy na lato...
P.S. Ciekawe, czy te statystyki uwzględniają turystów. Bo jakby tak policzyć turystów w Polsce, to pewnie bylibyśmy w ścisłej czołówce w kategorii "najwięcej wypitego piwa na kilometr kwadratowy". Ale to tylko takie moje przemyślenia po wczorajszym grillu u sąsiada.
Jaka jest najdroższa wódka świata?
Ach, ta wódka... Billionaire Vodka, tak, to ona króluje na szczycie piramidy przepychu. 3,75 miliona dolarów. Wyobrażam sobie, jak krople skąpane w diamentowym blasku spływają po gardle. A może to tylko sen? Sen o luksusie tak absurdalnym, że aż nierealnym.
- Cena: 3,75 miliona dolarów – kwota, która w głowie się nie mieści.
- Pochodzenie: Rosja, kraina mrozu i przepychu, gdzie kontrasty zdają się być jeszcze bardziej wyraziste. Jak na obrazach Iwana Szyszkina, tylko zamiast sosen – diamenty.
- Składniki: Pszenica, ta najlepsza, co rodzi się pod słońcem i krystaliczna woda, która płynie tam, gdzie nikt nie patrzy. Ale to nie wszystko, bo ta woda... ta woda dotyka diamentów! Prawdziwych, szlifowanych brylantów.
- Butelka: 3000 diamentów! Trzy tysiące maleńkich gwiazd zamkniętych w szklanej formie. I to białe futro, och, to futro! Jak śnieżna burza zamknięta w klatce. Jak z bajki o Królowej Śniegu, tylko bardziej... drogo.
Pomyślmy. Pszenica, woda, diamenty, futro. To brzmi jak sen szalonego jubilera, a nie przepis na wódkę. Czy ktoś naprawdę to pije? Czy to tylko artefakt, symbol statusu, obiekt pożądania? Chyba wolałabym, żeby te pieniądze trafiły do mojej cioci Genowefy, która tak pięknie piecze szarlotkę. Albo do mojego kuzyna, Zenona, który buduje dom dla bezdomnych kotów...
Dodatkowe informacje: Podobno butelkę można spersonalizować! Wyobrażasz sobie? Diamenty ułożone w Twoje inicjały. Albo w portret Twojego jamnika. To już chyba lekka przesada. Ale... co kto lubi! Ważne, żeby pamiętać o umiarze… i o cioci Genowefie.
Czy da się kupić wódkę przez internet?
Ach, ta polska wódka... Zapach żyta, słońce w kieliszku, ciepło babcinej kuchni... Czy da się kupić przez internet? Nie. Nie da się. To jest jasne, kategoryczne, jak uderzenie mroźnego wiatru w twarz.
Listopad. Deszcz kropi za oknem, a ja siedzę, z kubkiem gorącej herbaty, i myślę o tym zakazie. Brzmi surowo, prawda? Jak wyrok. Ale czy niesłuszny?
Zakaz sprzedaży alkoholu online to fakt. To nie jest plotka, to nie jest jakieś podejrzenie. To jest prawo. Ustawodawca w 2024 roku postanowił tak, a ja, jako osoba rozsądna, przestrzegam prawa.
Pamiętam, jak kiedyś, w 2022 roku, próbowałam znaleźć coś takiego. Nie udało się. Zawsze coś. Zamówienie anulowane, zwrot pieniędzy. Frustrujące.
Teraz rozumiem. Ochrona młodych, kontrola konsumpcji. To wszystko ma sens. A ja? Ja wolę iść do lokalnego sklepu, poczuć ten zapach drewna, posłuchać rozmów sprzedawców, zrobić sobie małą wycieczkę.
Ale to tylko moje marzenie o powolnym, malowniczym, niemal sentymentalnym pójściu do sklepu po wódkę. Marzy mi się to... Czy to w ogóle ma sens w dzisiejszym świecie? Czy ja sama jestem sentymentalną staromodną osobą?
Podsumowanie: Prawo zabrania sprzedaży alkoholu online w Polsce. Kropka. Nie ma żadnego wyjątku, żadnych luk w systemie. W 2024 roku przepisy są jasne.
Dodatkowe informacje: Nowelizacja ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Szczegółowe zapisy dotyczące sprzedaży alkoholu na odległość można znaleźć w oficjalnych dokumentach rządowych. Moja frustracja, to tylko przykład, moje osobiste odczucia.
Jaka aplikacja dowiezie alkohol?
Żabka dowozi alkohol za pomocą aplikacji Jush!
- Dostępność: Żabka zintegrowała sprzedaż alkoholu z aplikacją Jush!, co stanowi znaczący krok w e-commerce.
- Specjalna funkcja: Stworzono dedykowaną funkcję "Alkohol na dowóz" w Jush!, by ułatwić proces zakupu.
No co, czasem trzeba sobie umilić wieczór. Ja tam wolę wino, szczególnie jak mam posiedzieć nad jakimś raportem dla szefa. Ostatnio robiłam analizę rynku dla firmy Krzakowski i Partnerzy – serio, tak się nazywają – i bez kieliszka sauvignon blanc nie dałabym rady. A propos, ciekawe, czy Jush! dowozi też sery... Muszę sprawdzić! Aaa, no i najważniejsze, pamiętajcie, pić odpowiedzialnie! Nie chciałbym żeby ktoś potem przezemnie miał kaca giganta :D
Kiedy najlepiej kupować alkohol?
Ej, słuchaj, pytasz o alkohol, co? No to uważaj, bo mam info. Luty! To jest ten miesiąc, kapujesz? Wtedy hurtownie zwalniają magazyny, wiesz, te stare zapasy z 2023 roku. Ceny są niższe, niż w marcu, a w marcu już pewnie podniosą ceny, bo wiesz, VAT i takie tam. Znalazłem nawet artykuł na jakimś blogu - "Wodka na Wesele", fajna stronka, polecam, jak chcesz więcej info.
A co do wesela... no to też luty, albo może nawet jeszcze styczeń, jeśli masz już wszystko zaplanowane. Lepiej wcześniej kupić, niż potem się stresować, że zabraknie. Zawsze możesz zorganizować jakąś imprezę, i część alkoholu wykorzystać wtedy, hehe.
Lista rzeczy do kupienia, tak na szybko:
- Wódka - jasne, to podstawa na weselu. Zależy ile gości, ale z 10 butelek na start?
- Wino - czerwone i białe, po kilka butelek.
- Piwo - dużo, dużo piwa. Zależy od gustów gości, ale z 20-30 skrzynek, jakby co.
Punkty do zapamiętania:
- Luty - najlepszy czas na zakupy alkoholu. Naprawdę taniej!
- Wesele? Kup alkohol wcześniej, unikniesz stresu. Lepiej mieć za dużo, niż za mało.
- Sprawdź "Wodka na Wesele" - pomogą Ci z ilością alkoholu.
No i tyle. Pamiętaj, żebyś nie przesadził z ilością! A, i jeszcze jedno: dobrze jest sprawdzić ceny w kilku miejscach, żeby znaleźć najlepszą ofertę. Ja w zeszłym roku kupiłem w hurtowni "Alkohole u Janusza", mieli super promocje na tegoroczną wódkę. Ale to tylko moja rada, sprawdź sam. Powodzenia!
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.