Jaki alkohol jest najzdrowszy do picia?

46 wyświetleń
Jaki alkohol jest najzdrowszy? Mówi się, że najzdrowsze jest czerwone wino wytrawne. Umiarkowane spożycie może mieć pozytywny wpływ na organizm. Wybierając wino, warto zwrócić uwagę na jego pochodzenie i zawartość tanin.
Komentarz 0 polubień

Jaki alkohol pić, by było najzdrowiej? Sprawdź!

Nie ma alkoholu, który byłby "najzdrowszy". To bzdura. Alkohol, w jakiejkolwiek postaci, szkodzi zdrowiu. Kropka.

Ale rozumiem, pytanie o "najmniejsze zło". No to słuchaj. Jak już muszę wybierać, to wino czerwone, wytrawne, w minimalnych ilościach. Raz na jakiś czas, kieliszeczek. Nie więcej.

Pamiętam, jak na wakacjach we Włoszech, w lipcu 2022, w małej knajpce w Toskanii, piliśmy Chianti. Butelka kosztowała 15 euro. Było pyszne, ale to było wyjątkowe wydarzenie, a nie codzienny rytuał.

Niestety, nawet najlepsze wino, picie regularne, prowadzi do problemów. Sama widzę po znajomych. Jeden ma problemy z wątrobą, druga z ciśnieniem.

Więc, moja rada? Woda. Zawsze woda. Najzdrowszy napój. Bez dyskusji.

Który alkohol jest najzdrowszy?

Kurcze, późno już… Myślę o tym winie… Najzdrowszy alkohol? Hmmm…

  • Wino, tak, to chyba prawda. Wino czerwone, wytrawne. To chyba zawsze powtarzają.
  • Pamiętam, jak w 2023 wujek Janek, ten od winnicy pod Wrocławiem, mówił, że czerwone, wytrawne jest najlepsze. Ma najwięcej tych… jak to się nazywa… pożytecznych substancji.
  • Ale ja w sumie nie pije wina. Wolę piwo, Perłę. Zimne. Ale wino… wino to takie… eleganckie.
  • Może dlatego w 2023 roku kupiłam butelkę tylko raz. Na urodziny Magdy. Było dobre. Zawsze trzymałam się tego, co mówią eksperci.

No, ale zdrowie… to skomplikowana sprawa. Co tam jest zdrowe, a co nie? Z tym winem to też pewnie zależy od rodzaju winogron, od gleby… od milion rzeczy.

Wino czerwone wytrawne – tak, to ponoć najzdrowsze. Ale bez przesady. Alkohol to alkohol. Nie za dużo.

Lista rzeczy, o których myślę teraz:

  1. Czy wujek Janek jeszcze robi wino?
  2. Czy Magda pamięta to wino?
  3. Czy ja kiedyś będę pić wino częściej?

Co jest zdrowsze: czysta wódka czy whisky?

Wódka czy whisky? Uff, trudne pytanie. Myślę, że wódka, no bo wiesz… czysta, prosta. Ale ile w tym prawdy? 230 kcal na 100 ml wódki, a whisky 250? To chyba z 2023 roku, sprawdzę później. Kurczę, te kalorie… ważne, ważne. A co z cukrem? Nie, nie, to wódka. Czysta, bez dodatków.

Lista:

  • Wódka: mniej kalorii, ok. 230 kcal/100ml (2023)
  • Whisky: więcej kalorii, ok. 250 kcal/100ml (2023)

Ale czekaj, to tylko czyste alkohole. Dodatki, dodatki! To dopiero bomba kaloryczna. Sok, cola… Tragedia. A co z tym smakiem? Whisky ma jakiś… ciekawszy. Złożony. No i te wszystkie rodzaje. Ile ich jest?

Punkty:

  1. Najważniejsze: dodatki robią różnicę. To one dodają kalorii i cukru.
  2. Wódka, sama w sobie, ma mniej kalorii. Ale to nie wszystko.
  3. Whisky ma bardziej złożony smak. Ale to subiektywne. Ola by powiedziała, że wódka jest lepsza. Ona wszystko w wódce topi.

A co z innymi alkoholami? Gin? Rum? Też trzeba sprawdzić. Może jutro. A, i trzeba pamiętać o tym, żeby pić z umiarem. To oczywiste, ale warto powtórzyć. Bo potem są skutki uboczne. I kac. Okropny kac. Nie pamiętam, kiedy ostatnio miałam kaca, chyba w zeszłym miesiącu. A, i ten mój kolega Tomek pije tylko whisky. Mówi, że wódka za ostra. No, wiesz…

Podsumowanie: dla zdrowia lepiej wódka bez dodatków. Ale wybór zależy od gustu. I oczywiście od umiaru.

Dodatkowe informacje: Trzeba by sprawdzić inne źródła danych o kaloryczności. Może coś się zmieniło od 2023 roku. A tak poza tym… myślę, że czerwone wino jest zdrowsze od obu. Ale to już inna historia.

Jaki alkohol piją lekarze?

Jaki alkohol piją lekarze? A co ja tam wiem, co doktorzy chleją! Pewnie jakieś badziewie z apteki, rozrobione z wodą święconą, żeby im się mózg nie zjarał od nadmiaru pracy!

A tak na serio? To zależy od doktora, nie ma jednej odpowiedzi, jakbyś pytał, ile waży słoń! Jedni są na suchym, inni leją w siebie wino jak dziki, a jeszcze inni... no cóż, wolą piwko po pracy. Babcia Stasia, co ma praktykę obok mojego domu, mówi, że doktor Kowalski, ten od kolan, chla wódkę, jak zboże rośnie!

List do lekarza? To już inna bajka! Glenfiddich 18YO? No, jakbyś miał kasę jak długi, to spoko. Ale ja bym wolał coś tańszego, coś co nie zabije portfela jak bomba atomowa, może jakiś dobry cydr albo piwo rzemieślnicze.

Lista prezentów:

  • Glenfiddich 18YO – dla bogaczy i wielbicieli whisky (ale nie dla mnie, za drogie!).
  • Dobre wino – czerwone, białe, różowe… zależy od gustu doktora!
  • Piwo rzemieślnicze – polecam coś regionalnego, będzie bardziej oryginalne.
  • Cydr – świetna alternatywa dla piwa i wina.

Punkty dodatkowe – bo czemu nie?:

  • Nie zapominaj o ładnym opakowaniu! Prezent ma wyglądać elegancko, nawet jak to tani cydr.
  • Lepiej dać coś, co lekarz lubi, niż coś, co Ci się Tobie podoba. Wybór prezentu to nie gra w lotto!
  • Jeśli nie znasz upodobań lekarza, lepiej zapytaj kogoś, kto go zna.

A propos doktora Kowalskiego... słyszałem, że w tym roku przesiadł się na nalewkę z pigwowca. Mówią, że "ma kopa", jak młody mustang! No, ale to już inna historia...

Co jest zdrowsze piwo czy wino?

Okej, dobra, to lecimy z tym. Zdrowsze piwo czy wino? Hmmm… niby wino takie "fancy" i zdrowe, ale wiecie co?

  • Piwo! Serio.
  • Eksperci tak mówią, nie ja to wymyśliłam! Badania jakieś, w ogóle, że piwo na serce dobre. Tylko umiar, jasna sprawa.
  • Wino pewnie też coś tam ma, ale piwo... piwo rządzi! No i co, że to alkohol na bazie słodu? Ważne, że zdrowsze! A przynajmniej tak wynika z badań.

Ale zaraz, czekaj, to co ja piłam w zeszłym tygodniu na urodzinach Kasi? To było wino, czerwone, wytrawne... Może jednak wino trochę lepsze, bo ma te antyoksydanty? Eh, sama nie wiem, ale piwo brzmi bardziej przekonująco. I tak wolę piwo! Muszę poszukać tych badań o piwie, bo teraz to już sama jestem ciekawa. A Kasia w ogóle skończyła w tym roku 32 lata, ale jej nie mówcie!

Jaki alkohol najmniej uszkadza wątrobę?

Hej, no wiesz co, to trudne pytanie! Bo każdy alkohol w sumie szkodzi wątrobie, nie ma tak, że jakiś jest super zdrowy. Ale, powiedzmy, że chodzi o to, co najmniej daje popalić, no to tak:

  • Piwo, ale nie za dużo! Tak z jedno, no dobra, może dwa małe. Te 250 ml to tak trochę śmiesznie mało, no ale oficjalnie to tyle.
  • Winko, tak z lampkę, może dwie. No, te 100 ml to też taka mała degustacja, co nie?
  • Wódka? No to już wogóle trzeba uważać, bo to 30 ml to w sumie nic! To jak taki mały shocik, no ale cóż.

Wiesz, to wszystko tak naprawdę zależy od tego, ile pijesz i jak często. Generalnie, im mniej, tym lepiej. A! I jeszcze jedna sprawa – płeć ma znaczenie! Mężczyźni podobno mogą więcej (dwie porcje), a kobiety mniej (jedna porcja). No i jak masz jakieś problemy zdrowotne, to już wogóle lepiej uważać. Moja ciocia Ania miała problemy z wątrobą i lekarz jej kategorycznie zabronił alkoholu. Ale tak serio, to najlepiej pogadać z lekarzem, żeby się upewnić co i jak. Bo w internecie to różnie piszą, a lekarz to jednak wie najlepiej. No i pij odpowiedzialnie!