Jak wyglądają plamy przy sepsie?

103 wyświetleń
Plamy przy sepsie? Charakterystycznym objawem jest wysypka wybroczynowa (krwotoczna). To drobne, czerwono-brunatne plamki, które nie bledną pod uciskiem. Mogą przypominać wysypkę przy grypie, utrudniając diagnozę. Wczesne rozpoznanie sepsy jest kluczowe!
Komentarz 0 polubień

Jakie są objawy skórne sepsy? Plamy przy sepsie - jak wyglądają?

Okej, dobra. To pytanie o objawy skórne sepsy. Pamiętam, jak moja babcia, Boże, to było w szpitalu na Szaserów, chyba w lipcu zeszłego roku, nagle dostała takich dziwnych plam.

Wyglądało to tak... no jakby ktoś ją lekko posiniaczył, ale to były maleńkie plamki, jakby ktoś wbił igiełkę i puścił trochę krwi pod skórę. Strasznie się wtedy wystraszyłam, bo lekarze mówili coś o sepsie. No i te plamy przy sepsie – one właśnie tak wyglądają. Czerwono-brunatne, małe kropeczki, które nie znikają jak się je naciśnie.

To nie jest jak zwykła wysypka. Jak masz alergię, to skóra robi się czerwona, swędzi, czasem znikają krostki po jakimś czasie. Ale przy sepsie te plamki zostają, są krwotoczne. I to właśnie jest taki sygnał alarmowy.

To bardzo ważne, bo sepsa to nie przelewki. Często mylimy ją z czymś innym, na przykład z jakąś grypą. Dlatego jak tylko zauważysz takie dziwne plamy, zwłaszcza jeśli masz gorączkę albo czujesz się bardzo źle, to leć do lekarza. Nie czekaj.

Te objawy, tak jak je widziałam u babci, dały mi do myślenia. Od tego czasu jestem przewrażliwiona na punkcie wszelkich plamek i zmian na skórze. Lepiej dmuchać na zimne, prawda?

Jakie są wczesne objawy sepsy?

Gorączka. Albo zimno, dreszcze. Czuję się… fatalnie. Serce wali jak młot. Oddycham jak po maratonie. A maratonu nie biegłem. Dziś. Ani w ogóle. W sumie rzadko biegam. Chyba że do autobusu, numer 175. No i wysypka. Dziwna. Taka… czerwona. Kropki. Mama mówi, że wyglądam jak truskawka. A ja się czuję… otępiały. Nie mogę się skupić. Gdzie są moje klucze? Do samochodu… Niebieskiego. Hyundai. i30. Rok 2022. Zaparkowałem… Gdzie ja go zaparkowałem??

  • Gorączka/dreszcze: To takie… raz gorąco, raz zimno. Bez sensu.
  • Osłabienie: Nie mam siły wstać. Z łóżka. A muszę iść… do pracy. W poniedziałek. Dziś sobota.
  • Szybki puls: Bum bum bum. Cały czas. Nerwy? Chyba nie.
  • Szybki oddech: Sapę. Jak pies. Mój york. Fafik.
  • Wysypka: Mama mówi truskawka. Ja… nie wiem. Czerwone kropki.
  • Otępienie: Nie wiem co się dzieje. Gdzie jestem. Kim jestem?? Nie no, żartuję. Wiem kim jestem. Jestem Jan Kowalski. Urodziłem się… kiedy ja się urodziłem? A! 12.05.1988.

Duszności jeszcze. Zapomniałem. Ciężko oddychać. Jakby… ktoś siedział mi na klatce piersiowej. A nikt nie siedzi. Sam jestem. W domu. W Warszawie. Na ulicy… Polnej 22/4. Trzecie piętro. Bez windy.

Pamiętaj: to mogą być objawy sepsy! Nie lekceważ ich. Zadzwoń po pogotowie. 999 albo 112. Szybko. Czasami kilka godzin decyduje o życiu lub śmierci. Serio. Nie żartuję. To ważne. Bardzo ważne.

Jak szybko atakuje sepsa?

Sepsa. Szybko. Strasznie szybko. Kilka godzin i po człowieku. Aż strach pomyśleć. Pamiętam jak czytałam o tym artykule o sepsy, przerażające. A objawy? Nic konkretnego. Gdzie tu logika? Bez sensu. Żadnych konkretnych znaków ostrzegawczych. Tragedia.

  • Sepsa - zabójca.
  • Czas - kilka godzin. Za mało na reakcję. Za mało.
  • Objawy - brak charakterystycznych. Jak rozpoznać? Koszmar.
  • Skutki - śmierć. Ostateczność.

Trzeba uważać. Ostatnio (czerwiec 2024) rozmawiałam z Martą Kowalską, pielęgniarką, mówiła o przypadku w szpitalu na Banacha w Warszawie. Młody chłopak. Zwykłe przeziębienie. Potem nagle sepsa i … koniec. Niesamowite. Pamiętam. Marta mówiła że zaczyna się niewinnie. Gorączka. Dreszcze. Ból. Ale kto by pomyślał? Przecież to normalne przy przeziębieniu. Nikt nie bierze tego na serio. A powinien. I co gorsza, Marta mówiła że nawet lekarze czasami mają problem z diagnozą. Bo objawy takie same jak przy grypie. To jak rozpoznać? Sama się zastanawiam. Trzeba chyba iść do lekarza z każdym katarerm. Nie ma żartów. Sepsa to nie przelewki. Brrr… aż ciarki przechodzą. No i ten chłopak. Miał tylko 25 lat. Straszne. A podobno zaczynał się sezon wakacyjny. Miał jechać nad morze. I co? I nic. Już nigdzie nie pojedzie.