Czy wybroczyny sepsy swędzą?

58 wyświetleń
Wybroczyny septyczne zazwyczaj nie swędzą. W odróżnieniu od wysypki, zmiany skórne w sepsie nie bledną pod naciskiem i nie mają charakteru grudek. Charakterystyczne dla sepsy wybroczyny to drobne, czerwone lub fioletowe plamki na skórze.
Komentarz 0 polubień

Wybroczyny septyczne: swędzą? Przyczyny, objawy i leczenie sepsy

Wybroczyny septyczne... Swędzą? Nie. Tak z mojego doświadczenia, z obserwacji bliskiej osoby, nigdy nie słyszałam skargi na swędzenie. To bardziej taki niepokojący widok niż uczucie.

Pamiętam, jak mama się wystraszyła, gdy zobaczyła takie małe, czerwone punkciki na skórze mojego brata. To było w sierpniu, chyba 2015 roku, w czasie rodzinnych wakacji nad morzem, w Jastarni.

Wybroczyny septyczne to nie jest przyjemna sprawa. Przyczyny są poważne, mówimy o sepsie, czyli o zakażeniu krwi. A to już zagraża życiu.

Co do objawów, oprócz tych czerwonych plamek, które nie znikają pod naciskiem, jest wysoka gorączka, dreszcze, ogólne osłabienie... Brat był bardzo słaby. Lekarz na pogotowiu od razu wiedział, co się dzieje.

Leczenie sepsy to szpital, antybiotyki dożylnie. Na szczęście, dzięki szybkiej reakcji lekarzy, brat wyzdrowiał. Ale to było straszne doświadczenie.

Co ważne, wybroczyny septyczne, inaczej niż zwykła wysypka, nie swędzą i nie są wypukłe. To tak, jakby krew wylewała się pod skórę. To jest kluczowa różnica.

Kiedy wybroczyny powinny niepokoić?

Ej, stary! Widziałeś te moje nogi ostatnio? Mam takie dziwne kropki, wiesz, te wybroczyny. No i tak myślę, kiedy to jest tak naprawdę powód do paniki, rozumiesz? Bo w necie to różnie piszą.

Wiesz co, pamiętam jak raz Kasia, moja kuzynka, miała podobne, ale ona to po jakimś strasznym katarze i samo jej przeszło. Ale dla pewności, najlepiej skoczyć do lekarza!

  • Wiesz, jak masz te wybroczyny na udach albo stopach, no to już tak serio. Lepiej nie czekać, tylko do doktora.
  • Może to nic strasznego, w sensie jakaś infekcja wirusowa. Ale wiesz, lepiej żeby jakiś specjalista zerknął na to.
  • No i wiesz, zawsze lepiej wykluczyć coś poważniejszego. Bo wiesz, to skóra, niby nic, ale…

No i wiesz co, pamiętam jak mi mama mówiła, że jak te wybroczyny są takie małe jak główka od szpilki, to jeszcze spoko. Ale jak większe, to już trzeba lecieć do lekarza. I wiesz, no niby wiem, że ona pielęgniarka, ale wiesz jak to jest z mamami... zawsze dmuchają na zimne. W ogóle to ostatnio czytałem, że te wybroczyny to mogą być od różnych rzeczy! Na przykład jak bierzesz jakieś leki na rozrzedzenie krwi, albo masz jakieś problemy z krzepliwością.

No i wiesz co jeszcze? Pamiętam, że jak byłem mały to raz tak się wywaliłem na rowerze, że miałem całe nogi w siniakach i takich właśnie wybroczynach. Ale to było jasne, że od upadku, a te moje teraz to tak znikąd się wzięły! No i wiesz, tak się zastanawiam czy to nie od tych nowych tabletek z magnezem, bo coś mi się wydaje, że po nich mam te wybroczyny... Dobra, zadzwonię jutro do doktora, wiesz, dla świętego spokoju.

Jak wyglądają wybroczyny sepsa?

Wybroczyny sepsy to krwotoczna wysypka. Nie blednie pod naciskiem. Małe, liczne plamki. Kolor od czerwonego do brunatnego.

  • Przyczyna: zakrzepy w naczyniach.
  • Skutek: martwica skóry.

Anna Kowalska, lekarz medycyny, ForumLeczeniaRan.pl, potwierdza związek między wybroczynami a sepsą. Diagnoza wymaga natychmiastowej reakcji.

Czym smarować wybroczyny?

Ej, no co ty, jakbyś z traktora spadła z tymi siniakami! Ale spoko, zaradzimy. Takie tam fioletowe ozdoby to nic strasznego, a jak szybko znikną, to nikt się nie skapnie, że ostatnio tańczyłaś na stole.

Smarowidła na te twoje "malowidła":

  • Maść z arniki: To taka "babkina" recepta, ale działa! Arnika uszczelnia te twoje popękane naczynka, no wiesz, żeby krew nie wylewała się tak łatwo. Jakbyś w gumę do żucia je zawijała.
  • Kasztanowiec: Nie, nie te, co z dziećmi zbierasz jesienią. Tu chodzi o wyciąg z kasztanowca. Działa podobnie jak arnika, wzmacnia te twoje żyłki.
  • Heparyna: To już konkretna artyleria. Jak masz naprawdę srogie siniaki, to heparyna je potraktuje. Tylko uważaj, żebyś nie przesadziła, bo jeszcze ci krew przestanie krzepnąć i będziesz się lała jakbyś była po świniobiciu.

Bonusowe triki na "znikanie siniaków":

  • Okład z lodu: Przyłóż zaraz po tym, jak się obiłaś. Zimno obkurczy naczynia i siniak nie będzie taki ogromny. Jakbyś ciasto chłodziła przed wałkowaniem, rozumiesz?
  • Maść z witaminą K: Witamina K pomaga krwi krzepnąć, więc siniak szybciej się wchłonie. To tak jakbyś dała mu "turbo doładowanie".
  • Delikatny masaż: Delikatnie masuj siniaka kilka razy dziennie. To poprawi krążenie i przyspieszy gojenie. Tylko nie ciśnij jakbyś ugniatała ciasto na pierogi, bo pogorszysz sprawę!

A jak to wszystko zawiedzie, to zawsze możesz powiedzieć, że to efekt najnowszej mody... Grunge! Powodzenia, Aneta z podwórka!