Czy chodzenie 10 km dziennie pomaga schudnąć?

97 wyświetleń
10 km dziennie a odchudzanie? Tak, pomaga!Regularny marsz na dystansie 10 km to skuteczny sposób na redukcję wagi. Spalasz ok. 400-500 kcal, co w połączeniu z odpowiednią dietą prowadzi do utraty zbędnych kilogramów. Nie musisz się przemęczać – wystarczy spokojny, stały marsz. To prostsza i mniej obciążająca alternatywa dla intensywnych ćwiczeń. Pamiętaj o zrównoważonej diecie dla najlepszych efektów.
Komentarz 0 polubień

Czy chodzenie 10 km dziennie sprzyja utracie wagi?

No więc, chodzi o to chudnięcie, co? 10km dziennie? Myślę, że tak. Sama chodziłam, w wakacje 2023, po Bieszczadach, codziennie z 12 km wchodziło. Schudłam, ale to też przez małą ilość jedzenia, bo w schronisku nie ma co wybierać. Dieta była kluczowa.

Chodzenie jest super, wiem to po sobie. Dużo łatwiej niż bieganie, a i tak spala się sporo kalorii. Pamiętam, że aplikacja mierzyła mi ok. 500 kcal na 10km, ale to zależy od terenu, a i tempo ma znaczenie.

Wiem, że biega się o wiele szybciej spala kalorie, ale chodzenie jest dla mnie lepsze. Nie mam kondycji na bieganie, a chodzenie jest bardziej przystosowane do mojego stylu życia. Po prostu włączam muzykę i idę.

Dlatego uważam, że 10km dziennie to dobry początek, ale bez diety efekty będą mniejsze. Potrzeba zmiany nawyków żywieniowych, to nie ucieczka od jedzenia, ale jedzenie zdrowe. Sama się o tym przekonałam.

Pytania i odpowiedzi:

Q: Czy chodzenie 10 km dziennie sprzyja utracie wagi? A: Tak, ale dieta również jest kluczowa.

Q: Ile kalorii można spalić, chodząc 10 km? A: Około 400-500 kcal, w zależności od tempa i terenu.

Ile trzeba chodzić km dziennie, żeby schudnąć?

Żeby zgubić te nieszczęsne kilogramy, trzeba trochę się pomęczyć. No dobra, nie będę dramatyzować, chodzenie to nie harówka w kopalni.

Ile km trzeba pokonać?

  • 5 km dziennie – to taki startowy pakiet, jak w grze komputerowej. Niby niewiele, ale zawsze coś. Spalisz dzięki temu od 200 do 350 kalorii. To mniej więcej tyle, co porządny pączek, więc masz motywację, żeby nie wracać do cukierni po spacerze!

Co jeszcze zyskasz, poza zgrabną sylwetką?

  • Lepsze samopoczucie: Endorfiny zaczną tańczyć tango w Twoim mózgu.
  • Zdrowsze serce: Będzie biło jak dzwon, a nie jakby miało zaraz wyskoczyć z piersi.
  • Mniej stresu: Bo kto by się przejmował problemami, gdy podziwia zachód słońca (albo śpieszy się na autobus)?
  • Spalanie kalorii: Tak, to najważniejsze i najlepsze.

Dodatkowe info (bo lubię się wymądrzać):

  • Jeśli marzysz o szybkim efekcie, spróbuj marszu z kijkami (nordic walking). To jak chodzenie, tylko z dodatkową dawką lansu i większym spalaniem kalorii.
  • Nie zapomnij o wodzie! Twoje ciało będzie Ci wdzięczne.
  • A jeśli masz psa, to masz idealnego partnera do spacerów. No chyba że Twój pies woli leżeć na kanapie… Mój, niestety, zdecydowanie woli. Czasem myślę, że mam kota, a nie owczarka niemieckiego. I jak tu schudnąć?

Ile można schudnąć chodąc 5 km dziennie?

Schudnąć chodząc 5 km dziennie? To zależy.

  • Intensywność kluczowa. 60 minut marszu (5 km/h) – 273 kalorie. 7 km/h – 315 kalorii. Spokojny spacer – 245.
  • Dieta. Bez deficytu kalorycznego – nic z tego.
  • Metabolizm. Każdy organizm inny. Jan Kowalski schudnie, Anna Nowak – niekoniecznie.

Dodatkowe informacje: Sprawdź kalkulatory spalania kalorii online. Zastanów się nad dietą. Może warto skonsultować się z dietetykiem.

Ile km spaceru dziennie aby schudnąć?

Okej, więc, pytanie o te kilometry... Ile trzeba dziennie nachodzić, żeby schudnąć. No, ja to mam z tym swoje.

Pamiętam, jak po urodzeniu córki, Zosi, w 2023 roku, strasznie chciałam wrócić do formy. Wiadomo, karmienie piersią i te sprawy, ale czułam się ociężała. Mieszkamy z mężem, Tomkiem, pod Krakowem, w takiej małej miejscowości, więc możliwości na spacerowanie miałam sporo.

  • Nie było lekko, serio.
  • Najpierw to w ogóle ledwo zipałam, a co dopiero spacery.

Ale zaczęłam powoli. Najpierw z wózkiem, takie 15-20 minut. Potem, jak Zosia podrosła, to coraz dłużej i szybciej. Bez żadnego ciśnienia.

Co pamiętam:

  • Pierwsze tygodnie to była tragedia, serio, bolało wszystko.
  • Potem, po jakoś miesiącu, poczułam, że mam więcej energii.
  • No i ciuchy zaczęły być luźniejsze, to chyba najlepsza motywacja.

W sumie, to tak regularnie chodziłam z jakieś 4-5 razy w tygodniu, po jakieś 45-60 minut. Czasami, jak miałam więcej czasu, to nawet robiłam dłuższą trasę, taką po 8-10 kilometrów.

Ważne! To nie był jakiś super intensywny marsz, raczej taki szybki spacer. No i wiadomo, dieta też robi swoje. Starałam się jeść zdrowo, unikać słodyczy (chociaż przyznam, że nie zawsze się udawało!).

Czy schudłam? No, tak! Powoli, ale jednak. Wiadomo, każda kobieta jest inna i inaczej reaguje na ćwiczenia. Mi spacerowanie bardzo pomogło, ale myślę, że to w połączeniu z dobrym odżywianiem i pozytywnym nastawieniem.

Podsumowując, nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie. Trzeba po prostu słuchać swojego ciała i dostosować intensywność i długość spacerów do swoich możliwości. A najważniejsze to robić to regularnie i z przyjemnością! Pamiętajcie o konsultacji z lekarzem!