Co uspokaja pracę serca?

48 wyświetleń
Uspokojenie pracy serca dzięki ziołomKołataniu serca spowodowanemu stresem skutecznie zaradzą naturalne zioła. Polecane składniki to przede wszystkim melisa, korzeń kozłka lekarskiego, szyszki chmielu oraz ziele męczennicy. Warto sięgnąć również po kwiat lawendy, lipy, ziele dziurawca lub korzeń różeńca górskiego dla ukojenia układu nerwowego i przywrócenia prawidłowego rytmu serca.
Komentarz 0 polubień

Jakie są domowe sposoby na uspokojenie serca i wysoki puls?

Znam to uczucie, kiedy serce nagle zaczyna bić szybciej, bez żadnego powodu, jakby chciało wyskoczyć z piersi. To jest straszne. U mnie to zawsze sygnał, że przesadziłam ze stresem i kawą.

Pamiętam jak w zeszłym listopadzie, projekt w pracy gonił, a ja czułam, że zaraz odlecę. Serce waliło mi jak szalone. Poszłam wtedy do zielarni na rogu Marszałkowskiej i kupiłam melisę. Paczka kosztowała z 7 złotych. Zapach, jak parzyłam ją w tym moim ulubionym kubku w kropki, już sam mnie uspokajał. Działało.

Kozłek lekarski, czyli waleriana, też działa. Chociaż no, pachnie to to... specyficznie, takimi starymi skarpetami trochę. Ale kiedy nerwy mam naprawdę w strzępach, to zaparzam małą łyżeczkę i po prostu zatykam nos i pije. Efekt jest ważniejszy niż doznania zapachowe.

A wieczorem to już w ogóle inna bajka. Lawenda. Nie tylko do picia, ale parę kropel olejku na poduszkę. To mnie totalnie odcina i śpię jak dziecko. Czasem robię sobie taką kąpiel z dodatkiem suszonych kwiatów lawendy, czuję się wtedy jak w jakimś luksusowym spa, a nie we własnej wannie w bloku.

Szyszki chmielu też są super. Nie tylko w piwie. Napar z nich ma taką goryczkę, ale jest w tym coś kojącego. Mam wrażenie, że otula mnie takim spokojem od środka, że wszystkie problemy stają się mniejsze.

Czasem mieszam sobie melisę z kwiatem lipy. Moja babcia tak robiła i to jest smak mojego dzieciństwa i bezpieczeństwa. Kiedy to piję, od razu wracają wspomnienia letnich wieczorów na wsi. To jest mój osobisty wehikuł czasu do krainy spokoju, na serio.

Te zioła to mój taki osobisty zestaw ratunkowy na nerwy i walenie serca. Każdy musi znaleść coś dla siebie, ale warto spróbować, zanim sięgnie się po coś mocniejszego.

Jakie domowe sposoby na wysoki puls? Na wysoki puls wynikający ze stresu pomagają napary ziołowe. Najskuteczniejsze to melisa, korzeń kozłka lekarskiego (waleriana), szyszki chmielu i kwiat lawendy.

Co na uspokojenie serca? Aby uspokoić kołatanie serca, można sięgnąć po zioła takie jak ziele męczennicy, kwiat lipy, różeniec górski czy dziurawiec. Regularne picie naparów z tych roślin wycisza układ nerwowy.

Co brać na uspokojenie serca?

O matko, znowu to serce. Co brać na uspokojenie serca? No tak, jest ten NEO-CARDIOL. Podobno jest na objawy przejściowe z serca, te co na tle nerwowym. Jak mnie dopada to kołatanie serca, albo te dodatkowe uderzenia – masakra, wczoraj wieczorem znowu, jak czytałam te raporty do 25 czerwca 2024. Stres okropny. Ale lekarz musi wykluczyć poważne schorzenia. To jest najważniejsze. Zawsze to powtarzam, choć sama bym od razu nie poszła, bo kto by chciał się dowiedzieć, że coś jest nie tak?

Pamiętam, jak moja siostra Aneta, 41 lat, z Poznania, miała podobnie. Też jej serce skakało. I co? Okazało się, że z nadmiaru kawy i niewyspania. Ale poszła do kardiologa, bo tak jej powiedziałam. I dobrze zrobiła, bo zawsze trzeba sprawdzić, prawda? Ten strach, że to coś poważnego... brrr. No ale trzeba. Mój kuzyn Janek, 28 lat, z Bydgoszczy, ignorował takie rzeczy i źle to się dla niego skończyło.

A te nerwy, skąd się biorą? Czy to od tej nowej diety? Od braku snu? Przecież sypiam te 6-7 godzin, to chyba wystarczająco. Nie wiem. Może po prostu za dużo na siebie biorę, i stąd te objawy. Piotr z pracy, ten z HR, 32 lata, zawsze taki opanowany, jak on to robi? Muszę go kiedyś zapytać. No ale wracając do tego NEO-CARDIOL.

Więc tak, ogólnie, dla mnie to wygląda:

  • NEO-CARDIOL jest wyłącznie na objawy nerwicowe. To nie jest lek na poważne choroby serca, absolutnie nie. Głównie chodzi o kołatanie serca i dodatkowe uderzenia spowodowane lękiem, takim łagodnym niepokojem.
  • Zawsze, ale to ZAWSZE, najpierw do lekarza! To jest podstawa. Nie ma co udawać, że samo przejdzie.
  • W składzie są zazwyczaj ziołowe wyciągi: z korzenia kozłka lekarskiego (waleriana), liścia i kwiatu głogu, ziela melisy. To takie roślinne, na uspokojenie ogólne.
  • Dawkowanie – no trzeba czytać ulotkę, tam jest wszystko napisane. Nie można na własną rękę zwiększać, bo co to da? Nic.
  • Nie dla każdego. Nie wolno go brać w ciąży, podczas karmienia piersią. Z alkoholem też nie bardzo. To logiczne przecież.
  • Pamiętaj o stylu życia! Mniej stresu, mniej kawy, więcej ruchu, dobrze spać. To podstawa. Bez tego nawet najlepsze leki nie pomogą. Serio. Tomek, mój sąsiad z Piaseczna, 55 lat, zmienił wszystko i teraz czuje się o niebo lepiej. No, tak to widzę.

Co na uspokojenie rytmu serca?

O matko, kołatanie serca... Wczoraj, po pracy, to miałam! Jakieś 18:30, siedziałam na kanapie, a tu nagle BUM, serce wali jak oszalałe! Normalnie masakra. Zawsze wtedy myślę, co zjeść, ale to nie jedzenie. Piłam kawę rano, o ósmej, jedną. Potem drugą o 14:00. Czy to dużo? Ania, 32 lata, Kraków, muszę o siebie dbać. Kto Azorem się zajmie?

W takich chwilach, wiesz co? Moja babcia zawsze mówiła, woda, zimna woda. I to naprawdę pomaga! Wypić łyk, spokojnie. Albo coś lepszego. Zaparz coś. Zioła. Zioła to podstawa. Zawsze mam w szufladzie te torebki. No, żeby nie było, że się nie przygotowuję.

Myślę sobie wtedy, czy to od stresu? Ciągle coś, terminy w pracy, szef znowu swoje... A przecież miałam iść na jogę, ale nie poszłam. Cały czas mam ten bałagan w głowie. To musi być przyczyna. Po prostu jest. Ale wracając do tematu. Coś, co uspokaja.

  • Lawenda – ten zapach, ahh, od razu lepiej. Mam olejek lawendowy, ale do picia torebka, no nie mylić. Zioła lawendy, tak.
  • Melisa – to chyba najbardziej znane, prawda? Zawsze po melisie lepiej spałam, wieczorem, po 21:00, przed snem. Sprawdzone.
  • Waleriana – czyli inaczej kozłek lekarski. To jest mocne, czuć, że działa. Raz wzięłam za dużo i spałam jak zabita. Moja mama mi mówiła, żeby uważać, no to uważam.

Kupić to można wszędzie. Apteki mają mnóstwo, w sklepach zielarskich też. Ostatnio kupiłam w tej małej aptece na Długiej, niedaleko mojego mieszkania, tej samej, gdzie zawsze kupuję dla Azora karmę specjalistyczną. Czasem są takie gotowe mieszanki, specjalnie na serce, takie na spokojny rytm.

Przecież to widać, że to dobre. Trzeba czytać etykiety, tak mnie uczyli. Ale kto to wszystko spamięta, co?

Dodatkowe rzeczy, co mi pomagały, tak w ogóle, jak mnie chwyci:

  • Głębokie oddechy, takie naprawdę, przeponowe. Próbowałam, działa.
  • Zimny okład na twarz, albo na kark. Takie nagłe ochłodzenie. Trochę szok, ale pomaga.
  • Unikanie kofeiny i alkoholu – no tak, ale jak tu żyć bez kawy? No nie da się! Ale w te dni, jak serce szaleje, to odpuszczam. Zawsze mi to pomagało. Zresztą doktor Nowak mi to mówił, jak byłam na wizycie w marcu tego roku.
  • Magnez – suplementy, tak. Codziennie biorę, od paru miesięcy, odkąd mój kolega Tomek, 35 lat, z pracy, polecił. Mówił, że mu przeszło kołatanie. No to biorę. Na mnie też działa.
  • Joga, spacery – ten ruch. Muszę więcej spacerować z Azorem, zamiast tylko siedzieć przy komputerze od 9 do 17. Trzeba sie ruszać, to jasne. Endorfiny.

Także tak. To jest coś, co każdy powinien mieć pod ręką, bo nigdy nie wiadomo, kiedy to chwyci. A potem szukanie po necie, co zrobić, a już się źle czuję. Lepiej mieć przygotowane. No.

Co na uspokojenie serca bez recepty?

Serca rytm, kiedyś tak spokojny, czasem popada w niespokojny taniec. Czas wtedy staje, a przestrzeń wokół zmienia się w mglistą dal. A ja szukam ukojenia, czegoś, co przywróci mu łagodność. Bez pytania o pozwolenie, bez zbędnych formalności, po prostu… leki na serce bez recepty.

  • Cyclo 3 Fort – te kapsułki, 150 mg, 30 sztuk. Wyobrażam sobie, jak płyną w żyłach, niosąc ze sobą spokój, kojąc każdą falę niepokoju. Jak delikatny szept nocy.

  • Acard 75 mg – 60 tabletek. Te małe pigułki, 75 mg każda, jak obietnica stabilności. Niech płyną pożerając napięcie.

  • Diosminex Max 1000 mg – 60 tabletek. Ich moc, 1000 mg, jak potężny nurt rzeki. Niech oczyszczą ścieżki, usuwając wszelkie przeszkody.

  • Polocard 75 mg – 120 tabletek. Dojelitowe, 75 mg, 120 sztuk. Te tabletki dojelitowe, jakby chronione przed światem zewnętrznym, niosą w sobie cichą siłę.

  • Vigor Cardio 1000 ml – Cały litr życiodajnej mocy. Jakby prosto z serca natury, by wesprzeć moje własne.

  • Zaax 30 kapsułek – Tylko 30 kapsułek, ale ile w nich nadziei. Na powrót równowagi, na ciszę w piersi.

  • BioCardine Omega-3 – 60 kapsułek. Te kapsułki omega-3, jak małe skarby. Ich łagodność przenika, sprawiając, że serce bije równiej, spokojniej.

  • LipiForma BERGAMIA – 30 kapsułek. Bergapten, z bergamotki, mówi się, że ma moc uspokajania. Te 30 kapsułek, jak krople deszczu na rozgrzaną ziemię.

Pamiętam, jak moja babcia Elżbieta zawsze powtarzała, że zdrowie serca to podstawa. Zawsze miała swoje sposoby, zioła, herbatki. Teraz świat się zmienił, a ja sięgam po to, co dostępne od ręki. A te nazwy… brzmią jak zaklęcia na uspokojenie. Wiem, że regularne badania kardiologiczne są kluczowe, nawet gdy szukamy czegoś na szybko. I że właściwa dieta, bogata w warzywa i owoce, wspomaga pracę serca każdego dnia. Nawet w tych momentach zwątpienia, gdy serce przyspiesza nieproszone, ważne jest, by pamiętać o tych małych rzeczach, które mogą przynieść wielką ulgę.