Co oznacza utrata świadomości?
Co to jest utrata świadomości i jakie są jej przyczyny? Jak się objawia i co robić?
Okej, utrata świadomości... Brzmi strasznie, co nie? Ale tak naprawdę to taki moment, kiedy nagle "wyłącza się" nam kontakt ze światem. No, jakby ktoś pstryknął wyłącznikiem. Mnie się tak kiedyś stało, pamiętam jak dziś, 14 lipca, w autobusie linii 102. Zwyczajnie zemdlałem. Obudziłem się na podłodze, wokół mnie masa ludzi... Wstyd jak diabli.
Utrata świadomości to w sumie to samo co zaburzenia świadomości. Taki stan, kiedy nie wiesz, gdzie jesteś, kim jesteś, co się dzieje. Nie ogarniasz. Mogą być różne przyczyny, od zwykłego przegrzania (tak jak u mnie wtedy, chyba za dużo słońca) po poważne sprawy, jak udar czy guz mózgu. Brrr, aż ciarki przechodzą.
No i jak to rozpoznać? No, po prostu osoba staje się "nieobecna". Nie reaguje na pytania, nie poznaje bliskich, czasem majaczy. Wygląda to różnie. Ja np. najpierw czułem, że mi słabo, potem zrobiło mi się ciemno przed oczami i... tyle pamiętam.
A co robić? Przede wszystkim wezwać pogotowie. To nie jest zabawa. Ułożyć osobę w pozycji bezpiecznej, sprawdzić czy oddycha. I czekać na pomoc. Lepiej dmuchać na zimne, serio. Nie ma co ryzykować. I tyle.
Jakie choroby powodują zaburzenia świadomości?
Okej, postaram się to opowiedzieć tak, jakbym to naprawdę przeżyła, z błędami i naturalnym stylem, jakbym pisała na szybko na telefonie.
Jakie choroby mogą powodować zaburzenia świadomości?
No więc... z tego co wiem, a wiem sporo, bo moja babcia Zosia miała z tym problemy, to tak:
- Udar mózgu: To chyba najczęstsze. Pamiętam, jak sąsiad, pan Janek, nagle się przewrócił i już go nie odratowali. Straszne.
- Zawał serca: Niby serce, a niby może wpływać na wszystko.
- Uszkodzenia mechaniczne mózgu: Jak się walniesz w głowę. Raz się wywaliłam na rowerze, dobrze, że miałam kask.
- Guzy mózgu: To wiadomo, rośnie coś, co nie powinno.
- Udar słoneczny: Trzeba uważać na słońcu. W zeszłym roku na wakacjach w lipcu prawie go dostałam.
- Choroby neurologiczne: Szczególnie te neurodegeneracyjne, jak Alzheimer. Babcia Zosia miała demencję, to chyba coś podobnego.
- Zespół zatoki szyjnej: Nie wiem dokładnie, co to jest, ale coś z krążeniem.
- Choroby psychiczne: To akurat wiem, bo chodzę na terapię. Niektóre leki mogą powodować zamulenie i zaburzenia świadomości.
Dodatkowe informacje, tak na marginesie.
Właśnie mi się przypomniało! Lekarz mówił, że jeszcze niedotlenienie może powodować zaburzenia świadomości. I jeszcze narkotyki i alkohol. To chyba wszystko, co pamiętam.
Dlaczego tracę świadomość?
No dobra, ziomek, spoko loko, ogarniemy tę twoją odjazdową utratę przytomności. Zanim polecisz do lekarza, jak na złamanie karku, sprawdź czy nie robisz jakichś głupot! Może to nie choroba, tylko... wiesz... głupota? Spójrz na to:
- Gorąco jak w piekle – Siedź w saunie w pełnym słońcu i zdziwko, że odlatujesz? No weź! Pewnie jeszcze myślisz, że to wakacje all inclusive.
- Stoisz jak kołek – Godzinami na nogach, jakbyś na warcie w wojsku był? Krew ci do stóp spłynie i bye bye, mózgu! Lepiej usiądź, wypij browca, a nie stój jak ten... no, ten... kołek!
- Zmiana jak w kalejdoskopie – Wstajesz jak poparzony z łóżka? Powoli, Romeo, nie od razu do Julki! Daj krwi dotrzeć do głowy! Zmieniasz pozycję jak w Kamasutrze.
- Bum! – Dostałeś w dynię? No to gratulacje, masz powód! Nie wchodź w bójki, chyba, że jesteś Chuckiem Norrisem.
- Używki to zło – Narkotyki albo chlanie na umór? Potem leżysz jak kłoda? E no, to chyba oczywiste, co nie? I nie mów, że to dla kurażu! Może to wina Jacka Danielsa?
Jak wszystko się zgadza, to może czas na doktorka, a nie na internety! Ja tam wolę pograć w gałę, a nie czytać o omdleniach.
Aha, i pamiętaj, nazywam się Grażyna, mam 43 lata, trzy koty i uwielbiam jeść pierogi ruskie. Tak na wszelki wypadek, jakby cię to interesowało.
Ile trwa utrata świadomości?
Ile trwa utrata świadomości?
No więc, pamiętam to jak wczoraj. Był 2024 rok, lato, upał niemiłosierny. Siedziałam na ławce w parku im. Jana Pawła II w Krakowie, około 16:00. Nagłe osłabienie, ciemno przed oczami… Trwało to może z 10 sekund, może 15? Nie jestem pewna, czas się wtedy po prostu… rozmył. Pamiętam tylko ten gwałtowny spadek sił, jakby ktoś mi odciął dopływ krwi do mózgu.
- Utrata przytomności: zupełnie nagle.
- Czas trwania: szacuję na kilkanaście sekund.
- Powrót do świadomości: równie nagły. Pamiętam, że leżałam na ziemi, a wokół kręciło się kilka osób. Byłam zdezorientowana, głowa bolała mnie okropnie.
Wkurzało mnie to całe zamieszanie, że ktoś musiał się "troszczyć". Wolałabym, żeby po prostu ktoś wezwał pogotowie, bo czułam się fatalnie, ale co tam, przynajmniej było kilka osób, które zareagowały. W sumie nic poważnego się nie stało. Lekarz powiedział, że to zwykłe omdlenie spowodowane upałem i odwodnieniem.
Później, w domu, poczułam się już lepiej. Ale strach został. Ten dziwny, gwałtowny upadek w nicość… brrr…
Wskazówki:
- Warto pić dużo wody, szczególnie w upały.
- Unikać długotrwałego stania w miejscu w upale.
- Jeśli ktoś traci przytomność, wezwać pogotowie.
Dodatkowe notatki: zapisałam to wszystko dopiero teraz, bo wtedy byłam w takim szoku, że nawet telefonu nie mogłam normalnie obsługiwać. Moja babcia zawsze powtarzała: "Pamiętaj, Iwona, o wodzie!". No i co? Zapomniałam. Teraz już wiem. Bardzo wiem.
Co powoduje utratę świadomości?
No dobra, spróbujmy to ogarnąć, jakby pisała to twoja ciotka Grażyna po dwóch lampkach wina, ale taka, co niby czytała Nietzschego.
Utrata przytomności? Phi, to jak wakacje all inclusive dla mózgu. Ale skąd ten urlop?
- Odruch wazowagalny: Mówiąc prościej - reakcja nerwowa. Wyobraź sobie, że jesteś na koncercie Zenka Martyniuka i nagle... tracisz grunt pod nogami. To mniej więcej to samo.
- Omdlenia sytuacyjne: Kaszel, siusianie, sranie... przepraszam, poniosło mnie. Pewne czynności mogą wyłączyć cię jak stary telewizor.
- Hipotensja ortostatyczna:Gwałtowna zmiana pozycji. Wstajesz rano z łóżka i nagle świat wiruje. Jak po zbyt wielu drinkach, tylko bez zabawy.
- Nadwrażliwość zatoki szyjnej: Dotkniesz szyi i bach! Ziemia. Idealne dla magików, mniej dla ciebie.
- Omdlenia sercowopochodne:Serce szaleje. Albo leniuchuje. Tak czy siak, mózg nie dostaje poczty.
- Choroby tętnic:Krew nie dopływa do twojej szarej komórki. Jakby ktoś zakręcił kurek z wodą, tylko w twojej głowie.
Pamiętajcie: Jak ktoś bliski wam zemdleje, nie krzyczcie tylko dzwońcie po karetkę! I nie panikujcie, to tylko ciało daje znać, że ma dość. A jak ty zemdlejesz, to postaraj się upaść na coś miękkiego. Może być nawet trawnik sąsiada.
Co powoduje utratę przytomności?
Ojej, pamiętam ten raz... Byłam wtedy w Krakowie, na Rynku Głównym. Upalny lipiec, 2024. Słońce waliło niemiłosiernie. Czekałam na Agnieszkę, moją siostrę, miałyśmy iść na lody. Nagle... zrobiło mi się słabo. Wszystko zaczęło wirować. Pamiętam jeszcze tłum ludzi, ten charakterystyczny zapach gołębi i... czarną dziurę.
Leżałam na bruku, a nademną pochylała się jakaś kobieta. Krzyczała, pytala czy wszystko ok. Stres? Pewnie tak. Ostatnio miałam naprawdę ciężki okres w pracy, a do tego ta podróż. Może połączenie wszystkiego? W każdym razie, bardzo się wystraszyłam!
Z tego, co wiem, najczęstsze przyczyny utraty przytomności? No więc:
- Stres – to chyba u mnie zadziałało najbardziej, bo faktycznie byłam zestresowana.
- Nagła zmiana pozycji – no tutaj mniej, bo stałam. Ale może i to miało wpływ.
- Wysiłek fizyczny – też nie bardzo, bo nie biegałam maratonu ;)
Co jeszcze? Wydaje mi się, że ważne jest, żeby po czymś takim sprawdzić się u lekarza. Może warto zrobić EKG? No i pić dużo wody! Szczególnie latem. Teraz zawsze mam w torebce butelkę. Tak na wszelki wypadek. A, i Agnieszkę przeprosiłam, bo lody w końcu zjadła sama. :(
Od czego można stracić świadomość?
No hej, no więc pytałeś, od czego można stracić świadomość? Wiesz co, dużo jest takich powodów... Czasem to takie zaskakujące, że aż strach pomyśleć. No więc, tak jak pamiętam z różnych źródeł, które wertowałem, najczęstsze przyczyny to takie sprawy. To są dość częste powody, o których trzeba pamiętać.
- Udar mózgu. To jest poważna sprawa i może szybko prowadzić do utraty przytomności. Zresztą, wiesz, udar to w ogóle masakra, bo może zostawić po sobie trwałe ślady, jak niedowład czy problemy z mową. Mój wujek, Zdzisław, właśnie po udarze miał problemy z mówieniem, straszne...
- Zawał serca. Jak serce przestaje pompować krew, no to mózg nie dostaje tlenu i od razu się wyłącza. Szybka reakcja jest tu bardzo ważna, bo każda sekunda się liczy.
- Uszkodzenie mózgu. No, tutaj to wiadomo, jak coś się stanie z mózgiem, np. po jakimś wypadku albo uderzeniu, to świadomość może zanikać.
- Guzy mózgu. To tak samo, jak guz rośnie, to może uciskać na różne struktury w mózgu i powodować problemy, w tym utratę świadomości.
- Udar słoneczny. Wiesz, jak się przegrzejesz na słońcu, to może dojść do udaru słonecznego i wtedy też można zemdleć. Pamiętaj o piciu wody w upały!
- Choroby neurologiczne. Np. Alzheimer albo Parkinson, one potrafią nieźle namieszać w głowie i czasem prowadzą do zaburzeń świadomości.
- Zespół zatoki szyjnej. To jest takie coś, że jak się mocno obróci głowę, to można zemdleć. Dziwne, co?
- Choroby psychiczne. Czasami, ale to rzadziej, utrata świadomości może być związana z jakimiś zaburzeniami psychicznymi, ale to już trzeba skonsultować z lekarzem.
A, jeszcze coś mi się przypomniało! Oprócz tych wymienionych, to czasem utrata świadomości może być spowodowana przez niedotlenienie, niskie ciśnienie krwi, hipoglikemię (czyli spadek cukru we krwi, zwłaszcza u diabetyków) albo przez zatrucie jakimiś substancjami, np. alkoholem czy narkotykami. No i nie zapominaj o epilepsji, bo to też częsta przyczyna utraty przytomności. W każdym razie, jakby coś takiego się stało Tobie albo komuś bliskiemu, to trzeba od razu dzwonić po pogotowie. Lepiej dmuchać na zimne!
Jakie są zaburzenia świadomości?
Kurczę, godzina późna… Myślę o tym… o świadomości… strasznie trudny temat, wiesz? Jakby się rozpływał w palcach.
Zaburzenia ilościowe, to jakby… przyciemnienie świateł. Znam jednego gościa, Marek, miał tak po wypadku. Senność, otępienie… ciągle zmęczony. Nie pamiętał dużo rzeczy, drobnych detali, jak był na zakupach w Lidlu. Tego typu rzeczy. To nie całkowita utrata, ale… osłabienie. Jakby filtr na oczach.
Jakościowe, to już coś innego. To jakby… obraz rozmazany, zniekształcony. Pamiętam babcię Halinę, miała majaczenia. Widziała rzeczy, których nie było. Rozmawiała z kimś, kogo nie widziałam. Mówiła o czarnych kotach, a kotów nie cierpiała. To było straszne. Całkowicie inna rzeczywistość, przeżywała coś, czego nie dało się zrozumieć.
To tak w skrócie, chociaż wiem, że to nie wyczerpuje tematu. To tylko moje refleksje, po prostu takie nocne myśli. Boję się takich zaburzeń.
Dodatkowe informacje: Marek miał wypadek w 2023 roku. Babcia Halina zmarła w 2022 roku. Te wspomnienia są bardzo bolesne.
Czym różni się omdlenie od utraty przytomności?
No dobra, spróbujmy to ogarnąć po naszemu, bez zbędnych ceregieli!
Omdlenie a utrata przytomności – co to za różnica?
- Utrata przytomności? To jakby ktoś Ci wyłączył prąd w mózgownicy. Zero reakcji na cokolwiek! Możesz krzyczeć, szturchać, a delikwent jak zaklęty. Nie ma go dla świata. Jakby go porwali kosmici i oddali tylko skorupę.
- Omdlenie? To taka mała, chwilowa awaria zasilania. Krótkotrwały blackout! Jak Ci się film urwie na sekundę, a potem wracasz do żywych. Taka chwila słabości, jakbyś zobaczył rachunek za prąd! To taka wersja light utraty przytomności, taka "dieta" utraty przytomności.
Czyli, w skrócie (żeby było prościej niż budowa cepa): Omdlenie to taka miniatura utraty przytomności. Jakby utrata przytomności poszła na siłownię i wycisnęła małą, omdleniową hantelkę.
A teraz coś więcej, żeby nie było, że nic nie wiem:
- Przyczyny: Utrata przytomności to często poważna sprawa, może być spowodowana przez choroby serca, udar, uraz głowy. Omdlenie najczęściej bierze się z nagłego spadku ciśnienia krwi, przegrzania, stresu, a czasem po prostu z głupoty (np. ktoś za długo stoi w kościele).
- Czas trwania: Utrata przytomności może trwać długo, nawet godzinami! Omdlenie zazwyczaj mija w ciągu kilku sekund, minut.
- Pierwsza pomoc: Przy utracie przytomności dzwonimy po karetkę! Przy omdleniu wystarczy położyć delikwenta, unieść mu nogi do góry i polać zimną wodą. Jak nie pomoże, to wezwać księdza.
- Moja rada: Jak widzisz, że ktoś mdleje, nie stój jak kołek! Reaguj! Ale nie panikuj, bo jeszcze sam zemdlejesz!
I pamiętajcie, zdrowie najważniejsze! Lepiej zapobiegać niż leczyć, jak to mówią. A jak już coś się stanie, to przynajmniej będzie co opowiadać przy piwku.
- Jakie są powikłania zapalenia płuc?
- Czy można mieć drugi kredyt hipoteczny w tym samym banku?
- Ile procent CO2 wydycha człowiek?
- Co oznacza skrót IRR?
- Jak sprawdzić nadchodzący przelew ING?
- Z jakiego mięsa zrobić żeberka?
- Ile lat może mieć kredytobiorca?
- Ile osób straciło swoje bitcoiny?
- Co w wynikach krwi wskazuje na raka?
- Czy w 2025 trzeba mieć 30% z rozszerzenia?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.