Co oznacza umiarkowana obturacja?
Umiarkowana obturacja oznacza ograniczenie przepływu powietrza w drogach oddechowych. Definiuje się ją na podstawie wartości FEV1 (natężona objętość wydechowa pierwszosekundowa) wynoszącej od 50% do 80% wartości należnej.
Umiarkowana obturacja… brzmi strasznie, prawda? Kiedy usłyszałam to słowo od lekarza, nogi mi się pode mną ugięły. 50-80% wartości należnej… co to w ogóle znaczy? Jak niby mam to sobie wyobrazić? Dla mnie to było po prostu jakieś medyczne mumbo-jumbo. Pamiętam, jak wtedy drżałam, a w głowie miałam tysiąc myśli, wszystkie takie złe, pełne strachu.
To było chyba rok temu, po tym okropnym przeziębieniu, co mnie zamknęło w łóżku na dwa tygodnie. Kaszel… ojej, ten kaszel! Nie dawał mi spokoju, duszność też mnie męczyła. Pamiętam, że w końcu poszłam do lekarza, bo już naprawdę nie mogłam oddychać. I wtedy usłyszałam to: “umiarkowana obturacja”. Lekarz tłumaczył coś o tym FEV1, o jakichś wartościach, ale szczerze? Nic z tego nie zrozumiałam. Po prostu wiedziałam, że coś jest nie tak, że moje płuca nie działają tak, jak powinny.
Pomyślałam wtedy o babci, która miała podobne problemy, tylko u niej było znacznie gorzej. Ona ciągle się męczyła, a ja wolałam sobie nawet nie wyobrażać, żeby skończyć jak ona. Myślałam, że to koniec, koniec normalnego życia, koniec biegania z psem po parku, koniec wszystkiego.
Dopiero potem, po wielu badaniach i wizytach, zaczęłam powoli rozumieć, co to znaczy. No, w miarę rozumieć. To znaczy, że powietrze nie przepływa przez moje płuca tak swobodnie, jak powinno. Trochę jak zatkany wąż, tylko ten “wąż” to moje drogi oddechowe. I te 50-80%? To podobno wskaźnik tego, jak bardzo jest zatkane. Nie wiem dokładnie, ale chyba im bliżej 50%, tym gorzej? Nie jestem pewna, bo lekarze używają takich skomplikowanych słów… ale staram się żyć normalnie, biorę leki, i powoli jest lepiej, chociaż strach czasem wraca. Mam nadzieję, że już nigdy nie usłyszę tego słowa, “umiarkowana obturacja”, przy kolejnej wizycie u lekarza.
#Blok#Płuca#Umiarkowany