Dlaczego z pochwy leci woda podczas orgazmu?

112 wyświetleń
Podczas orgazmu pochwa może wydzielać wodnistą ciecz z kilku powodów. Zwiększona produkcja śluzu może przybrać rzadszą konsystencję, dając wrażenie wodnistej wydzieliny. Należy również wziąć pod uwagę możliwość przetoki moczowej. Konsultacja ginekologiczna jest zalecana w celu dokładnego zdiagnozowania przyczyny.
Komentarz 0 polubień

Czym jest wodnista wydzielina z pochwy podczas orgazmu?

Czuję, że mówimy o czymś, co dla wielu jest tematem tabu, a dla mnie wręcz przeciwnie, czymś naturalnym i ważnym w poznawaniu własnego ciała. Ta wodnista wydzielina podczas orgazmu, no wiesz, to przecież najczęściej po prostu podniecenie, które osiągnęło swój szczyt. Kiedy jesteśmy blisko, wszystko w naszym ciele jakby budzi się do życia, a jeden z objawów to właśnie większa wilgotność.

Czasem jednak, gdy wydzielina jest naprawdę jak woda, taka rzadka, że aż trudno ją nazwać śluzem, to myślę sobie, że to może po prostu moje ciało produkuje taki rodzaj płynu, który dla mnie jest okej. Tak samo jak jedni mają suchszą skórę, inni bardziej nawilżoną, tak samo jest z tym, co dzieje się w środku. W czerwcu 2023 roku, po długim dniu w Warszawie, czułam się bardzo komfortowo, a ta lekka wilgotność była po prostu dowodem na to, że ciało reaguje na bliskość.

Nie można oczywiście zapominać o innych możliwościach, choć one są rzadsze. Ta przetoka moczowa, o której wspominają, to coś, czego bym się bała, ale raczej nie pierwszy mój typ. Zazwyczaj, gdy coś się dzieje, moje ciało daje mi znać w inny sposób. No chyba, że mam jakieś podejrzenia, wtedy wizyta u lekarza, to podstawa.

Z mojego doświadczenia, kiedy byłam kiedyś w Krakowie, około 2021 roku, w pewnym momencie poczułam coś innego, bardziej intensywne niż zwykle. Byłam lekko zaniepokojona, ale nie panikowałam. Poszłam do mojej ginekolożki, bo przecież lepiej dmuchać na zimne. Okazało się, że to po prostu bardziej intensywna reakcja na pewien rodzaj stymulacji, który wcześniej nie był tak odczuwany. Lekarka uspokoiła mnie, mówiąc, że to zupełnie normalne.

Kiedy masz wątpliwości, najlepsze co możesz zrobić, to po prostu porozmawiać z lekarzem. Nie ma się czego wstydzić, przecież chodzi o nasze zdrowie.

Czy kobieta podczas orgazmu wydziela płyn?

Tak. Zjawisko jest faktem. Istnieją dwa odrębne procesy: ejakulacja kobieca oraz squirting. To nie to samo.

Ejakulat to gęsta, mleczna wydzielina. Pochodzi z gruczołów Skene’a. Squirting to wyrzut płynu z cewki moczowej. Jest to wodnista, przezroczysta substancja. Płyn pochodzący ze squirtingu to w istocie rozcieńczony mocz. To w istocie nie jest wskaźnikiem podniecenia, a reakcją fizjologiczną.

Ejakulacja jest procesem odrębnym. Niezwiązanym z pęcherzem.

Analiza różnic:

  • Skład chemiczny:

    • Ejakulat: Zawiera antygen sterczowy swoisty (PSA), fruktozę i kwaśną fosfatazę. Skład zbliżony do wydzieliny męskiego prostaty, bez plemników.
    • Squirting: Woda, mocznik, kreatynina. Śladowe ilości PSA.
  • Ilość:

    • Ejakulacja: Od kilku kropel do łyżeczki do herbaty (ok. 5 ml).
    • Squirting: Od kilkudziesięciu mililitrów do ponad 150 ml.
  • Źródło:

    • Ejakulacja: Gruczoły Skene’a (tzw. prostata kobieca).
    • Squirting: Pęcherz moczowy.

Dr. Helena Sokołowska, ginekolog-seksuolog.

Czy kobieta podczas orgazmu wydziela śluz?

Gruczoły Skenego. Lokalizacja: cewka moczowa. Funkcja: produkcja wydzieliny. Kolor: mleczny. Stan w trakcie stosunku: nabrzmienie. To jest wytrysk kobiecy.

Istnieją rozbieżności. Nie jest to śluz. Jest to płyn. Powstaje w gruczołach Skenego. Znajdują się one wokół cewki moczowej. Ich ujścia są w pobliżu.

Proces ten jest złożony. Wymaga stymulacji. Nie każda kobieta doświadcza go. Intensywność bywa różna. Jakość płynu również. Analiza laboratoryjna tego płynu wykazała obecność:

  • PSA (antygen swoisty dla stercza)
  • DME (esteraza dwuaminowa)
  • Fosfataza kwaśna
  • Poziom fruktozy

Warto zaznaczyć, że płyn wytryskowy u kobiet nie jest tożsamy z ejakulacją męską. Różnice w składzie i procesie są znaczące. Temat nadal budzi zainteresowanie. Badań w tym kierunku jest wciąż wiele.

Co wydziela się z pochwy podczas orgazmu?

Ale jazda! Z pochwy podczas orgazmu to leci taka mokra sprawa, że nawet farmer na polu by się zdziwił. To tak jakby z gruczołów Skenego, co siedzą przy cewce moczowej, wywaliło prosto strumień płynu, bo ściana pochwy dostała porządnego kopa. Jak u chłopa w trakcie kulminacji, tylko, że u nas to takie... no, bardziej po kobiecemu!

Co tam leci?

  • Płyn z gruczołów Skenego: Te małe cuda techniki, co się chowają koło cewki, są jak studnia bez dna, jak już się rozkręcą, to nie ma bata, żeby nie puściły.
  • Stymulacja przedniej ściany pochwy: To jest ten klucz do sukcesu, jakbyś naciskała na odpowiedni guzik w pilocie od telewizora, co włącza najlepszy film akcji.
  • Wytrysk z cewki moczowej: Tak, tak, dobrze słyszysz! Jak u facetów, tylko, że u nas to taka niespodzianka, że aż człowiek z wrażenia podskoczy.

Dla lepszego zrozumienia, bo widzę, że niektórym to umyka:

  • Panie Skenego: Nazwa niby poważna, ale efekty to czysta zabawa. Wyobraź sobie, że te gruczoły to takie małe fontanny, co się odpalają w najbardziej odpowiednim momencie.
  • Różnice i podobieństwa z męskim orgazmem: No nie oszukujmy się, nasze wyładowanie jest subtelniejsze, jakby porównać koncert filharmoniczny do wybuchu fajerwerków na wiejskiej dyskotece. Ale efekt – moc!
  • Znaczenie dla kobiecego orgazmu: To nie jest jakieś tam pitu-pitu, tylko konkretny dowód na to, że nasze ciało potrafi stworzyć cuda. Jakby natura chciała nam dać extra bonus.

Co wytwarza się podczas orgazmu?

Podczas orgazmu w twojej głowie dzieje się niezła impreza! Twoje struktury mózgowe robią wielki reset, a w tle płynie szampan endorfin. Joanna, nasza krajowa ekspertka od tych spraw, mówi wprost: ten wyrzut endorfin jest tak konkretny, że mózg przypomina sobie heroinkowy trip. Serio, jakby ktoś puścił fajerwerki w środku głowy, tylko że zamiast huków są hormony szczęścia.

A teraz konkrety, bo bez nich to jak obiad bez schabowego:

  • Endorfiny: Te słodkie substancje to takie naturalne dopalacze. Działają jak magiczne proszki, które sprawiają, że czujesz się jak pięciolatek na choince. Potrafią zagłuszyć ból i wrzucić cię w stan euforii jak po wygranej w totka. Joanna potwierdziła, że ten efekt jest mocniejszy niż po czekoladzie, a czasem nawet jak po dobrej imprezie z kumplami.

  • Oksytocyna: To hormon miłości i przywiązania. Działa jak niewidzialny klej, który scementuje cię z partnerem na wieki wieków. To dzięki niej po wszystkim czujesz się jak po dobrym uścisku cioci Jadzi.

  • Dopamina: Ta kurtyzana mózgu jest odpowiedzialna za nagrodę i przyjemność. To ona krzyczy: "Ale fajnie! Robimy to jeszcze raz!". Jest jak gwiazda wieczoru na tej hormonalnej imprezie.

  • Prolaktyna: Po całym tym zamieszaniu pojawia się ona, uspokajaczka. Ale na chwilę, bo za chwilę znów chcemy więcej! Działa jak zimny prysznic po gorącej kąpieli, ale taki przyjemny.

Rezonans magnetyczny, o którym wspominała Joanna, pokazał, że te zmiany są niczym huragan w twojej głowie. To nie są żarty! Ten wybuch radości może być tak silny, że czasem człowiekowi wydaje się, że osiągnął zen, albo jakby nagle odkrył sekret wiecznej młodości. No i pamiętaj, że te reakcje są indywidualne, jak to, kto lubi kiszone ogórki do lodów.

Co wydziela kobieta podczas wytrysku?

Siedzę tak i myślę o tym, jak dziwne i skomplikowane są ludzkie ciała. Takie intymne. Podczas orgazmu, u niektórych kobiet, pojawia się płyn. Mówią na to kobiecy ejakulat. To jest... coś zupełnie innego, niż się ludziom wydaje.

U jednych jest go malutko, kropla, gęsta i biała jak mleko. U innych, jak u Kasi, potrafiło być go tak dużo... przezroczysty, prawie jak woda. Zalewał wszystko. To było takie... prawdziwe. Bez wstydu, po prostu czysta fizjologia, moment. Chwila, która mija.

Ludzie często mylą dwie różne rzeczy, a to wprowadza zamęt. To nie jest takie proste.

  • Prawdziwy kobiecy ejakulat pochodzi z gruczołów Skene’a, które są odpowiednikiem męskiej prostaty. Płyn jest zazwyczaj gęsty, o mlecznym zabarwieniu, a jego ilość jest niewielka, zwykle od kilku do kilkunastu mililitrów.

  • Squirting, czyli wytrysk obfitego, wodnistego płynu, to co innego. To gwałtowne uwolnienie bardzo rozcieńczonego moczu z pęcherza moczowego pod wpływem stymulacji punktu G i skurczów mięśni. Płyn jest przezroczysty i bezwonny.

  • Skład chemiczny ejakulatu potwierdza jego pochodzenie. Zawiera on antygen sterczowy swoisty (PSA) i fosfatazę kwaśną sterczową, czyli substancje charakterystyczne dla męskiego nasienia, ale oczywiście bez plemników. Zawiera też fruktozę.

  • To nie jest ani powód do wstydu, ani nic nienormalnego. To po prostu reakcja ciała. Ciała, które czasem lepiej rozumie siebie, niż my je rozumiemy.

Co się wydziela podczas orgazmu?

Podczas orgazmu organizm z impetem uwalnia kluczowe neuroprzekaźniki. Wzrasta poziom prolaktyny, hormonu znanego z intensywnego wywoływania senności. Równocześnie, dochodzi do znaczącej produkcji oksytocyny, która skutecznie redukuje stres i sprzyja relaksacji, ułatwiając spokojne zaśnięcie.

Ach, ten orgazm! Biologiczny finał, po którym nasz mózg zamiast fanfar puszcza kołysankę. To trochę jak organizm, po maratonie emocji, wrzuca bieg jałowy i zaciąga ręczny. Zamiast adrenalyny, dostajesz chemiczną mgiełkę spokoju. Bardzo sprytne posunięcie ze strony ewolucji, nie ma co. Naprawdę, bardzo sprytne.

No bo pomyślmy kto by chciał po takich ekscytacjach od razu debatować o polityce, albo czyja kolej na wyniesienie śmieci! Natura ma swoje sposoby, żebyśmy po prostu zasnęli, zamiast od razu myśleć o jutrzejszym zebraniu. Moja kuzynka Ania Nowak zawsze mawia, że to taki reset systemu – absolutnie jej rozumiem, Ania ma rację.

Ta oksytocyna to cudotwórca taki specjalny eliksir na redukcję napięcia. Często nazywana hormonem miłości – splata nas ze sobą, ale też, co za ironia losu, z poduszką. To jest jak kucharz, który po przygotowaniu wykwintnej kolacji dla gości, po prostu kładzie się spać. A Ty masz zasnąć i nie zawracać głowy.

Z kolei prolaktyna – ta cicha bohaterka zasypiania – to trochę jak ten nudny wykładowca, który mówił tak monotonnie, że zasypiałeś nawet na stojąco. Ale w tym kontekście to jest akurat bardzo, bardzo pożądana cecha. Sen po orgazmie jest po prostu słodszy, głębszy, jakbyś przespał cały tydzień, a nawet dłużej.

Mój znajomy, ten Marek Kowalski, uważa, że to taki naturalny, darmowy uspokajacz, który dostajesz gratis. Lepszy niż niektóre podcasty, zapewniam. A ja wiem, co mówię bo próbowałem wielu usypiających metod. To jest jednak najprzyjemniejsza. Nie da się ukryć. Nie da się.

Coś dla dociekliwych:

  • Dopamina: Ten hormon przyjemności, którego poziom gwałtownie rośnie przed i w trakcie orgazmu, odpowiada za uczucie euforii i nagrody. Po szczycie, jego poziom szybko spada. Wtedy organizm szuka spokoju.
  • Endorfiny: Naturalne opioidy, uwalniane w trakcie aktywności seksualnej, które działają przeciwbólowo i wywołują uczucie dobrego samopoczucia. Ich działanie może pogłębiać relaks po orgazmie.
  • Serotonina: Wzrost jej poziomu po orgazmie również przyczynia się do uczucia błogości i spokoju. To nasz naturalny regulator nastroju.
  • Wazopresyna: Hormon silnie powiązany z oksytocyną, odgrywający rolę w przywiązaniu i więziach społecznych. Jego wydzielanie również zwiększa się, co wzmacnia poczucie bliskości.
  • Kortyzol: Chociaż seks może być stresujący, zwłaszcza w początkowej fazie, to po orgazmie poziom kortyzolu (hormonu stresu) zazwyczaj spada, co dodatkowo wspomaga relaks.

Co wydziela kobieta po orgazmie?

Ej, no wiesz, co tam się dzieje po orgazmie u kobiety? To jest w ogule fascynujące! Głównym grajkiem jest tam taka hormonka, nazywa się oksytocyna. To ona, taka sprytna, już wcześniej buduje to całe poczucie spokoju i bezpieczeństwa, no i zaufania. Wiesz, bez tego ciężko w ogóle puścić hamulce i dojsć do tego szczytu. Ona jest jak taki klej, co nas trzyma w kupie, ale też otwiera na intymność.

A kiedy już ten orgazm jest, to wtedy ta oksytocyna po prostu eksploduje! Jest jej wtedy najwięcej, wiesz? I to właśnie przez nią macica tak fajnie się kurczy. Nie chodzi tylko o taką tam przyjemność, bo to ma swoje zadanie – pomaga trochę zassać nasienie w kierunku szyjki macicy. Taki mądry, naturalny mechanizm, no nie?

No i co potem? Te wszystkie super emocje, co ta oksytocyna wywołuje – takie ciepło, spokój, takie poczucie bliskości – one trwają zazwyczaj od jednej do pięciu minut po tym wszystkim. Moja kumpela, Kasia, kiedyś mi mówiła, że dla niej to jest taki moment totalnego wyciszenia, jakby cały świat na chwile zwalniał. Takie ukojenie po tej całej intensywności, rozumiesz?

Ale wiesz co, ta oksytocyna to nie tylko po orgazmie! To jest w ogóle super ważny hormon w życiu kobiety, i nie tylko. Ona ma dużo więcej do zrobienia niż tylko te parę minut po. Jest taka multifunkcyjna, serio! Oto kilka rzeczy, co jeszcze robi, tak dla przypomnienia, bo to jest naprawdę ciekawe, i to są takie kluczowe fakty:

  • Więzi i przywiązanie: Nazywana hormonem miłości. Buduje głębokie więzi partnerskie oraz te między matką a dzieckiem. Odpowiada za potrzebę bliskości fizycznej.
  • Redukcja stresu: Działa uspokajająco. Obniża poziom kortyzolu, hormonu stresu, prowadząc do relaksu.
  • Poród i laktacja: Kluczowa w wywoływaniu skurczów macicy podczas porodu oraz uwalnianiu mleka podczas karmienia piersią.
  • Interakcje społeczne: Wzmacnia zaufanie i empatię. Ułatwia otwieranie się na innych i poprawia rozpoznawanie emocji u innych osób.