Jak ustawić linię trendu w Excelu?
Ech, ten Excel! Czasem mam wrażenie, że spędzam w nim pół życia. Pamiętam, jak kiedyś - to było chyba z pięć lat temu, kiedy analizowałam wyniki sprzedaży w mojej firmie – totalnie utknęłam na tym, jak dodać linię trendu. Wykres bez niej wyglądał jak… no, bez sensu. Po co w ogóle wykres, który niczego nie pokazuje, prawda?
No więc męczyłam się z tym, szukałam w necie, aż w końcu, po godzinie (!), znalazłam rozwiązanie. Niby proste, ale kto by pomyślał? Teraz, kiedy już wiem, to wydaje się oczywiste, ale wtedy... szkoda gadać.
A więc jak to zrobić? Po pierwsze, trzeba zaznaczyć wykres. Klik i gotowe. Potem, w górnej części, tam gdzie "Projekt wykresu" – widzicie to? – trzeba kliknąć "Dodaj element wykresu". Dużo klikania, wiem, wiem. A potem – tadaam! – "Linia trendu". I już prawie gotowe. Jeszcze tylko trzeba wybrać jaki typ linii potrzebujemy. Najczęściej to chyba "Liniowa", tak mi się przynajmniej wydaje. Ale są też inne, eksperymentujcie! Ja na przykład, kiedy robiłam ten wykres sprzedaży, użyłam chyba wykładniczej, bo sprzedaż rosła nam wtedy jak szalona. Pamiętam, jak się cieszyłam, jak idealnie ta linia pokazała nasze sukcesy! Mówili wtedy, że wzrost jest o jakieś 15% rok do roku. Niby nic, ale na wykresie z linią trendu wyglądało imponująco!
Więc tak, podsumowując: zaznaczacie wykres, "Projekt wykresu", "Dodaj element wykresu", "Linia trendu" i wybieracie typ. Proste? Proste! Mam nadzieję, że komuś pomogłam, bo wiem, jak frustrujące może być szukanie takich rzeczy w czeluściach internetu.
- Jaka herbata jest dobra na płuca?
- Jakie przyprawy do boczku zawijanego?
- Ile należy się urlopu po 25 latach pracy?
- Co będzie otwarte 6 stycznia?
- Co można robić we dwoje w domu?
- Kiedy nie trzeba zmieniać zezwolenia na pracę?
- Jaka pojemność quada na kategorię B?
- Czy magister zarabia więcej niż licencjat?
- Czy kapustę kiszoną kroimy do bigosu?
- Czy bronchit można wyleczyć?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.