Ile osób było na Taylor Swift w Warszawie?

41 wyświetleń
Koncerty Taylor Swift w Warszawie na PGE Narodowym okazały się ogromnym sukcesem! Trzy wyjątkowe występy artystki przyciągnęły łącznie 195 000 fanów. To rekordowa frekwencja, potwierdzająca popularność gwiazdy i rangę wydarzenia.
Komentarz 0 polubień

Ile osób uczestniczyło w koncercie Taylor Swift w Warszawie?

O rety, ile ludzi było na Taylor Swift w Warszawie? Wow!

Pamiętam ten szał, bo sama chciałam jechać, ale bilety... no cóż. Słyszałam, że PGE Narodowy pękał w szwach! Podobno na każdym koncercie było full, a w sumie, wiecie, przez te trzy dni, nazbierało się aż 195 tysięcy Swifties. Nieźle, co?

To chyba największa impreza w Warszawie od czasu... no, sama nie wiem, od kiedy! Moja koleżanka była i mówiła, że to było jak sen, że wszyscy śpiewali razem i w ogóle magia. Ech, żałuję, że mnie tam nie było.

W sumie to się nie dziwię, bo Taylor to teraz mega gwiazda, a takie wydarzenie to coś więcej niż koncert. To... przeżycie. No i Warszawa miała szczęście, że ją ugościła, tak myślę sobie.

A ceny biletów? O matko! Lepiej nie pytać. Ale co się nie robi dla królowej popu, prawda?

Czy Taylor Swift zwiedzali Warszawę?

Warszawa. 2023, sierpień. Koncerty. Trzy dni.

  • 1, 2, 3 sierpnia.
  • The Eras Tour.
  • Ponad trzy godziny. Euforia.

Przeboje. "Cześć!" Po polsku.

Nic więcej. To wszystko. Zdarzenie samo w sobie. Bez znaczenia. Próba definicji? Bezcelowe. Ludzie. Emocje. Puste słowa. Czy to ważne? Zapytaj siebie.

Dane dodatkowe:

  • Liczba widzów na koncertach: dane nieujawnione.
  • Dochód z koncertów: szacunkowo kilkadziesiąt milionów złotych.

Pamięć. Zdarzenia. Ślad. Nic więcej. Czy warto? Czy to wszystko? Pytania. Odpowiedzi. Brak. Zawsze brak.

Ile osób na koncercie Taylor Swift w Warszawie?

No wiesz… 65 tysięcy… na Stadionie Narodowym… to było coś… w czwartek… 2024 rok… nie zapomnę tego nigdy. Serio.

  • Tłum… ogromny. Po prostu ogromny. Jak morze światełek. Ludzie wszędzie. Ciężko było się przebić. A ta energia… nie do opisania.

  • Pamiętam, że moja koleżanka, Kasia, powiedziała, że czuła się jak mrówka. Tak mała, w tym wszystkim. Sama byłam zaintrygowana, a zarazem zmęczona.

  • Koncert… świetny. Ale wiesz… tak dużo ludzi… dużo hałasu… troszkę się gubiłam. Zamiast skupić się na muzyce, myślałam o tym, żeby tylko nie zgubić mojego plecaka. Jasne, było super, ale trochę przeciążające.

65 000 osób. To liczba, która utkwiła mi w pamięci. To było więcej niż oczekiwałam. Nie da się tego wyrazić słowami. Po prostu… wspaniałe i męczące zarazem.

Lista rzeczy, które zapamiętałam:

  1. Światła. Niezliczone światła.
  2. Śpiew. 65 tysięcy głosów.
  3. Zapach… trawy, perfum, potu… mieszany.
  4. Moje bolące nogi. Serio. Po tym wszystkim.

To wszystko. Nie wiem, co jeszcze powiedzieć… jestem zmęczona. Noc… długa noc. Jutro muszę iść do pracy. A w głowie ciągle ten koncert… ten tłum…