Czy warto założyć ładne buty na koncert?
Ech, buty na koncert… Zawsze mnie to męczy. Niby człowiek chce wyglądać jakoś, no nie? Koncert to w końcu koncert! Pamiętam, jak raz poszłam na koncert Florence and the Machine w takich cudnych, zamszowych botkach na obcasie. Wyglądały obłędnie, serio. Ale po jakiś dwóch piosenkach, no może trzech, już myślałam tylko o tym, żeby gdzieś usiąść. I żeby zdjąć te cholerne buty! Stopy mnie tak bolały, że ledwo doczekałam końca. Przecież miałam się bawić, a nie cierpieć! Czy to ma sens? No właśnie.
Teraz, nauczona doświadczeniem, zawsze stawiam na wygodę. Zazwyczaj trampki. Moje Conversy przeszły chyba ze mną wszystkie festiwale świata! Albo jakieś porządne, rozchodzone botki, takie, co to wiem, że mnie nie obetrą po godzinie skakania. Bo ja na koncertach nie stoję grzecznie pod sceną. Tańczę, śpiewam (no, próbuję!), skaczę… Po co mam się ograniczać niewygodnymi butami?
No chyba, że to jakiś taki mega elegancki koncert, wiesz? Filharmonia albo opera. Chociaż… nawet wtedy wolę wygodę. Może jakieś ładne, ale płaskie buty? Mokasyny, baleriny… Coś takiego. Ostatnio byłam na koncercie jazzowym i widziałam dziewczynę w szpilkach. Podziwiałam ją, serio. Ale sama bym się tak nie odważyła. Po co się męczyć? Przecież na koncercie chodzi o muzykę, o emocje, o zabawę… A nie o prezentację najnowszych butów, prawda? No, chyba że ktoś jest blogerką modową, to co innego… ;)
- Co robić, żeby rosły mięśnie?
- Czy w golonce je się skórę?
- Jak sparzyć wędzoną polędwicę?
- Czy niemowlęta mogą pływać w basenach termalnych?
- Jak brzmi oddech przy zapaleniu oskrzeli?
- Czy można jeździć autem po wygasnięciu prawa jazdy?
- Jak długo utrzymuje się gorączka od słońca?
- Co jest najlepsze na infekcje intymne?
- Jak ustawić piekarnik na ciasto ucierane?
- Gdzie w PIT wpisać dochód z działalności nierejestrowanej?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.