Po jakim czasie przychodzi windykator terenowy?

5 wyświetlenia

Ech, ten telefon... Ciężko powiedzieć, kiedy zadzwoni ten pan z windykacji. Słyszałam, że czasem dzwonią już po kilku dniach, ale to zależy pewnie od tego, jak bardzo spóźnię się z płatnością. Stresuje mnie to, bo wolałabym uniknąć nieprzyjemnych spotkań. Mam nadzieję, że uda mi się wszystko załatwić szybciej, niż się spodziewają.

Sugestie 0 polubienia

Po jakim czasie przychodzi windykator terenowy? Ojej, to pytanie mnie naprawdę trapi! Ten telefon… jakby wisiał w powietrzu, czekając na mnie. Ciężko powiedzieć, prawda? Słyszałam różne historie, raz, że już po trzech dniach – o Boże, aż mi się słabo zrobiło jak o tym pomyślałam – a innym razem, że ktoś czekał prawie miesiąc. Zależy chyba od firmy, od tego ile masz zaległości… a może od tego, jak bardzo są uparci?

Kurczę, ja sama spóźniłam się z ratą kredytu, tylko o tydzień, ale już czuję się jak na szpilkach. Pamiętam, jak moja ciocia miała problemy z bankiem, windykator zadzwonił do niej po dwóch tygodniach, a potem jeszcze przyszedł na spotkanie. Nie wiem czy to było konieczne, ale na pewno nie przyjemne. Strasznie się wtedy denerwowała, a ja teraz z nią współczuję. Jak to możliwe, że to takie stresujące?

Nie chcę takich spotkań, naprawdę. Wolałabym załatwić wszystko po dobroci, ciszej, szybciej nim ktoś zacznie mi pukać do drzwi. Mam nadzieję, że uda mi się dogadać i uniknąć tych wszystkich nieprzyjemności. Przecież nie chcę żeby mnie ktoś nazywa “dłużnikiem” – brzmi to tak… brutalnie. A może jak szybko zapłacę to w ogóle nikt się nie pojawi? Może tylko telefony? Mam nadziję. Chociaż… lepiej chyba nie myśleć o tym zbyt intensywnie, bo już teraz mam motyle w brzuchu.