Kto wystawia skierowanie do szpitala na operację?

18 wyświetleń
Szczerze mówiąc, zawsze mnie irytuje, gdy lekarz próbuje mnie odsyłać do innego z powodu skierowania na operację! To przecież absurd! Lekarz, który stwierdzi potrzebę zabiegu, powinien go bez zbędnych ceregieli wystawić. Nie ważne, czy to NFZ, czy prywatna klinika – ważne jest zdrowie pacjenta, a nie biurokracja! To przecież oczywiste!
Komentarz 0 polubień

Kto wystawia skierowanie do szpitala na operację? Ugh, serio?! Zawsze mnie to wkurzało, ta cała papierkowa wojna! Pamiętam, jak czekałam na operację kolana – ból był nie do wytrzymania, a ja jeszcze musiałam biegać po lekarzach, żeby dostać to przeklęte skierowanie! Czy to normalne? Naprawdę?

Lekarz, który widział moje zniszczone kolano, ten sam, który stwierdził, że potrzebuję artroskopii… ten sam, który mnie potem odsyłał do innego specjalisty po to tylko, żeby uzyskać skierowanie… Czy to ma sens? Przecież on już wszystko wiedział! Ja rozumiem, że są jakieś procedury, jakieś NFZ-owskie papierki, ale czy naprawdę pacjent ma cierpieć, bo ktoś tam gdzieś nie chce podpisać dokumentu? Serio?

Wtedy czułam się, jakby moje zdrowie było mniej ważne niż jakieś tam pieczątki i podpisy. Jakbym była tylko numerkiem w systemie, a nie człowiekiem z bólem. A potem słyszysz, że czekanie na operację w ramach NFZ to czasem nawet rok, a to tylko wydłuża cierpienie… kilka miesięcy, rok… masakra! A co z ludźmi, którzy nie mają pieniędzy na prywatną klinikę? Co wtedy? Mają czekać, aż ból ich zabije?

No właśnie. To przecież absurd! Lekarz, który stwierdza potrzebę operacji, powinien miać prawo i pełną możliwość wystawienia skierowania. Koniec kropka. Nie ważne, czy to NFZ, czy prywatna klinika – zdrowie pacjenta powinno być najważniejsze! Przecież to takie proste! Bo na prawdę – ktoś powinien w końcu zadbać o to, żeby ta biurokracja nie stała na przeszkodzie w leczeniu… a nie tylko o liczbach i statystykach… i o tym, żeby wszystkie papierki się zgadzały…