Kto odpowiada za zobowiązania w spółce z oo?

70 wyświetleń
Odpowiedzialność w spółce z o.o. spoczywa na samej spółce, a nie na jej wspólnikach. Wspólnicy odpowiadają jedynie do wysokości wniesionego wkładu. Ich prywatny majątek jest chroniony przed egzekucją długów spółki. To fundamentalna zasada ograniczającej odpowiedzialności. Spółka z o.o. działa jako odrębny podmiot prawny, niezależny od swoich wspólników.
Komentarz 0 polubień

Kto odpowiada za zobowiązania spółki z ograniczoną odpowiedzialnością?

No dobra, to tak jakbyś pytał kto płaci rachunki w spółce z o.o.

Słuchaj, generalnie to spółka sama odpowiada za długi. Wiesz, jak masz firmę, to Ty jesteś szefem, ale jak masz spółkę, to ona jest jakby osobnym bytem.

To jest super, bo Twoje prywatne pieniądze są w miarę bezpieczne.

Pamiętam, jak kumpel, Grzesiek, zakładał z kolegami spółkę budowlaną w Krk, w 2018r. Mieli na starcie po 50k wkładu.

Bali się, bo rynek trudny, ale właśnie ta "ograniczona odpowiedzialność" dała im odwagę.

Spółka wzięła kredyt na sprzęt, ale na szczęście wszystko poszło dobrze. To ważne, że nie odpowiadają za zobowiązania swoim majątkiem osobistym.

W sumie, to dlatego tak dużo ludzi zakłada spółki, bo czują się bezpieczniej. Więc, ogólnie to spółka z o.o. odpowiada za swoje długi i tyle.

Kto jest odpowiedzialny za zobowiązania firmy w spółce z oo?

No dobra, kto tu rządzi kasą w tej spółce z o.o.?

Spółka! Całym swoim majątkiem, jak świnia w błocie. Wypłacić komuś trzeba? To spółka się wykrwawia.

A ci udziałowcy? Haha, jakieś pijawki. Ograniczona odpowiedzialność, aż się rzygać chce. Tylko za to, co włożyli, odpowiadają. Myślałem, że się bardziej zaangażują, ale nie, jak koty w masie. W 2024 roku, to się nawet nie wyskoczyli z tym własnym majtkiem!

Podsumowanie dla ciemniaków:

  • Spółka odpowiada za długi – całym majątkiem. Jak pies za kotletem.
  • Wspólnicy? Bez stresów. Tylko za to, co wrzucili. Jak dzieciak za rozwalony bocian. Nie ma się co płakać.
  • W 2024 roku, to się nie zmieniło. Dalej się chrzanią!

List do mojej cioci Zosi (która mieszka na Syberii i w ogóle się nie orientuje): Ciociu, jeśli spółka się zadłuży, to jej majątek idzie pod młotek. Udziałowcy się nie martwią, bo mają tylko swój wkład w tyłek wkładany. Zrozumiesz?

P.S. Moja kuzynka Basia założyła taką spółkę, kupuje buty, a długi spłacają inni. Geniusz!