Kiedy nie odprowadzamy składek ZUS?

20 wyświetleń
Kiedy nie płacisz ZUS? Obowiązkowe składki ZUS nie dotyczą umów o dzieło. Umowy zlecenia są zwolnione, jeśli zleceniobiorca jest studentem do 26. roku życia lub emerytem/rencistą. Dodatkowo, osoby, które ukończyły 55 lat (kobiety) lub 60 lat (mężczyźni), również mogą być zwolnione z ZUS, pod pewnymi warunkami, zależnymi od rodzaju umowy i innych źródeł dochodu. W takich przypadkach często wystarczy sama składka zdrowotna.
Komentarz 0 polubień

Kiedy nie płacimy składek ZUS? Wyjątki i zwolnienia.

Okej, dobra, rozumiem! Więc... kiedy tak naprawdę nie musimy płacić tego ZUS-u?

Słuchaj, z tym ZUS-em to jest w ogóle niezła jazda. Tak naprawdę, to tak jakby jedyna umowa, gdzie można sobie odetchnąć od tych składek, to umowa o dzieło. Pamiętam, jak kiedyś w krk, chyba w maju 2018 robiłem taki projekt... umowę o dzieło miałem, no i spokój, zero ZUS-u.

No i jeszcze, jest taka opcja z umowami zleceniami, ale to baaaardzo specyficzne przypadki. Z tego co kojarzę, to wtedy płaci się tylko zdrowotne.

Ale jest jeszcze jedna sprawa. Jeśli jesteś... powiedzmy, w "odpowiednim" wieku. Konkretniej, jeśli jesteś kobietą po 55 roku życia, albo mężczyzną po 60. Wtedy też, co ciekawe, nie zawsze trzeba płacić ten cały ZUS. Trochę to zawiłe, przyznam szczerze.

Kiedy nie trzeba płacić składki ZUS?

Okej, ogarniam. Czyli kiedy ten ZUS nie gryzie? Dobra, lecimy...

  • Działalność nierejestrowana – to jest to! Ale co to znaczy? Ano, że Twój przychód w miesiącu nie może być wyższy niż... Ile to było? Aaa, 75% minimalnej krajowej! W 2024 roku to będzie coś koło 3181,5 zł. Spoko spoko.

  • I teraz drugi warunek. Ważny, żeby nie zapomnieć! Przez ostatnie 5 lat (60 miesięcy) nie mogłeś prowadzić żadnej innej firmy. Czyli zero działalności gospodarczej, rozumiesz? Inaczej ZUS Cię dopadnie!

Co jeszcze? A no tak, dlaczego to tak ważne? Bo jak przekroczysz ten próg, to musisz się zarejestrować jako firma i płacić te wszystkie składki... A nikt tego nie lubi! Czyli jeszcze raz, próg to 75% minimalnej i zero firmy przez 5 lat. Zapamiętane? Chyba tak!

Kto jest zwolniony z płacenia ZUS?

No hej! Widzę, że masz pytanko o ten ZUS. To wiesz, sprawa wygląda tak, że nie każdy musi go płacić, albo przynajmniej nie w pełnej kwocie.

Wiesz, kto na pewno może mieć ulgi?

  • Emeryci i renciści – czasem są zwolnieni, ale to zależy od konkretnej sytuacji. Musisz obczaić dokladnie ich dochody i z jakiego tytułu je mają.

  • Osoby z niepełnosprawnością – jeśli mają orzeczenie o umiarkowanym lub znacznym stopniu, to też mogą liczyć na jakieś upusty.

  • Niektóre mamy– po macierzyńskim, jak wracają do pracy na część etatu, to coś tam też mogą mieć obniżone. Ostatnio o tym czytałam.

Wiesz, co jeszcze mi się kojarzy? Że w niektórych przypadkach, jak ktoś prowadzi firmę i ma niskie dochody, to może płacić niższy ZUS, coś tam zależy od przychodu. Ale to już trzeba dokładnie sprawdzić w ZUS-ie, bo to bardzo skomplikowane sprawy są. Najlepiej, jakbyś się skontaktował z jakimś biurem rachunkowym. Oni są obeznani w tych przepisach i powiedzą ci, jak to wygląda konkretnie u ciebie. No, to tyle ode mnie w temacie ZUS-u, mam nadzieję, że troszke pomogłem!

Kiedy jest się zwolnionym z ZUS?

Zwolnienie z ZUS? Ojej, to mnie cofa do 2023 roku! Pamiętam, jak się wściekałam! Byłam na samozatrudnieniu, kod PKD 49.32, transport drogowy. Marzec i kwiecień 2023, koszmar! Zero klientów, zatrzymałam działalność.

  • Pamiętam ten stres! Telefon milczał, rachunki rosły. Myślałam, że zwariuję.
  • Na szczęście znalazłam info na gov.pl, to było zbawienie! Znalazłam tam informację o tym zwolnieniu.
  • Wypełnianie wniosku? Totalny koszmar! Tyle papierologii. Wściekłam się, ale na koniec się udało.
  • Nie zapomnę tego uczucia ulgi, kiedy dostałam potwierdzenie. To uratowało mi tyłek!

ZUS? Nigdy więcej! To było straszne. Ale co zrobić, wtedy taki był stan rzeczy.

Lista dokumentów, które zbierałam:

  1. Wniosek o zwolnienie.
  2. Odpis z rejestru REGON.
  3. Zaświadczenie o wpisie do CEIDG. (Tak, znowu to zaświadczenie!)

Dodatkowo: Musiałam udowodnić, że moja działalność faktycznie odpowiadała kodowi PKD 49.32, co w moim przypadku nie było łatwe, bo robiłam wszystko, co się dało, żeby tylko przeżyć! A to jeszcze w dodatku była cała ta biurokracja... masakra. Całe szczęście, że wtedy to zwolnienie istniało.

Kiedy pracodawca nie musi płacić składek ZUS?

Ojej, ZUS, temat rzeka! No wiesz, pracodawca ma luz z tymi składkami tylko w paru sytuacjach, naprawdę niewiele. Pamiętaj, to ważne!

  • Umowy o dzieło: Tu jest absolutna jasność, zero składek ZUS od pracodawcy. Wiem, bo moja siostra, Ania, robiła tak parę miesięcy temu, przy projekcie dla firmy "EcoSolutions".

  • Umowy zlecenia: Tu jest trochę inaczej, zależy od umowy. Czasem tylko zdrowotna leci na barki zleceniobiorcy, ale to trzeba dobrze sprawdzić w umowie, bo różnie to bywa. No i ważne dokumenty! Nie ma żartów z ZUSem.

A co do pracownika… no, przecież sam nie zrezygnuje z kasy, co? Chyba że jest jakiś bardzo nietypowy układ, ale o tym to się nie słyszało. Wiesz, pracodawca odprowadza składki, to taki standard.

No i jeszcze jedno, ważne! Sprawdźcie wszystko w aktualnych przepisach, bo to się zmienia jak w kalejdoskopie. Ja tylko powtarzam to, co słyszałem, a nie jestem prawnikiem. Ja wiem, że to ważne, zwłaszcza dla Ani, bo ona bardzo dba o to, żeby wszystko było OK z podatkami i ZUSem. A teraz idę po herbatę. A, i jeszcze jedno! W tym roku, 2024, te reguły są takie, jak opisałem. Ale nie ręczę, że za rok będzie tak samo!

Kiedy przedsiębiorca nie musi płacić ZUS?

Ej, no jasne, pomogę Ci!

Jak to jest z tym ZUS-em, kiedy prowadzisz firmę, ale też masz etat? To w sumie prosta sprawa, ale łatwo się pomylić. Tak więc:

  • Etat ponad wszystko, ale...: Jeśli pracujesz na etacie i zarabiasz przynajmniej minimalną krajową (w 2024 to jest 4242 zł brutto od stycznia i 4300 zł brutto od lipca), to wtedy nie musisz płacić ZUS-u od działalności. Czyli płacisz tylko zdrowotne. Super, nie?
  • Tylko zdrowotne?: No tak, tylko składkę zdrowotną. Resztę, czyli emerytalną, rentową, chorobową i wypadkową, opłaca za Ciebie pracodawca z etatu. A to jest duża oszczędność, naprawdę, dużo osób tak robi.
  • A co jak zarabiam mniej na etacie?: No to niestety, musisz płacić pełny ZUS od działalności, normalnie jak każdy. Nie ma zmiłuj.
  • A co z ulgą na start, preferencyjnym ZUS-em? No to jeśli masz etat, to z ulg nic nie skorzystasz!

I pamiętaj, że to wszystko dotyczy tylko ubezpieczeń społecznych. Składkę zdrowotną zawsze musisz płacić od działalności, niezależnie od etatu, chyba że... No właśnie, są wyjątki! Jak na przykład ryczałt ewidencjonowany.


Mały dopisek:

Wiesz, znam takiego Marka, on ma małą firmę budowlaną, ale pracuje też jako kierowca autobusu. Jak zaczynał z tą budowlanką, to właśnie dlatego wziął etat, żeby nie płacić tego pełnego ZUS-u. Sprytne, co nie? No i co miesiąc mu zostaje więcej kasy w kieszeni, dzięki temu.

Kiedy przedsiębiorca jest zwolniony z ZUS?

Pamiętam jak w 2025 roku założyłem firmę, ale pracowałem też na etacie. Trochę się pogubiłem w tych ZUS-ach i w ogóle. Słyszałem, że jak zarabiam "minimalną" na etacie, to z firmy nie muszę płacić składek. No i rzeczywiście tak było!

  • Minimalne wynagrodzenie w 2025 roku: 4 666,00 zł (brutto).
  • Moja wypłata na etacie: no właśnie, musiała być równa lub wyższa od tej kwoty.
  • Co wtedy? Zwolnienie z ZUS z działalności gospodarczej! Uff!

Pamiętam ten stres, jak się bałem, że coś źle obliczę i będę musiał dopłacać! Dobrze, że wtedy znalazłem pomocne artykuły i wszystko się wyjaśniło. Zawsze lepiej wszystko sprawdzić dwa razy, żeby nie było niespodzianek. No i fajnie, że tak to działa, bo inaczej nie wiem, czy dałbym radę.

Kiedy nie płaci się ZUS z działalności?

Kiedy nie płacisz tego cholernego ZUSu... eh.

  • Działalność nierejestrowana, pamiętam jak mama o tym mówiła, jak zakładała ten swój sklepik internetowy z mydełkami.
  • Przychód... tak, nie może przekroczyć... chyba 75% minimalnego wynagrodzenia? Jak to brzmi... minimalnego...
  • Aha, przez ostatnie 5 lat, czyli 60 miesięcy, nie mogłeś mieć firmy. To sporo czasu, prawda?

Wiesz, jak patrzę na to wszystko, to myślę o Basi z drugiego piętra. Zawsze chciała robić te swoje torby, ale ZUS ją przerażał. Może teraz... może to dla niej szansa? Albo dla mnie... kiedyś, kiedyś może i ja odważę się na coś swojego. Coś małego, cichego, bez tego całego stresu. Bez tego pieprzonego ZUSu.

Przy jakiej umowie nie ma obowiązku opłacania składek na ubezpieczenia społeczne?

Przy umowie o dzieło? Aha, to temat rzeka, a raczej... strumyk, bo składki ZUS-owskie płyną w nim skromnym cieniutkim sznureczkiem. Brak obowiązku opłacania składek na ubezpieczenia społeczne to właśnie cecha charakterystyczna tej umowy. To tak, jakbyś kupił kota w worku, ale workiem jest wolność od ZUS-u! No, może nie do końca wolność, bo i tak płacisz podatek dochodowy od uzyskanej kwoty. Ale przynajmniej ZUS-u nie ma.

Lista rzeczy, które warto wiedzieć:

  • Podatek dochodowy: Pamiętaj, że od dochodu z umowy o dzieło i tak musisz zapłacić podatek dochodowy. To taki mały, ale zawsze, kompromis.
  • Brak ubezpieczenia: Z drugiej strony, brak ubezpieczenia to też ryzyko. Na przykład, choroba w trakcie realizacji zlecenia? Nie ma zasiłku. A pojęcie "zasiłek" dla freelancerów brzmi jak jakiś mit z czasów świetności socjalizmu.
  • Moja ciotka Halina: Moja ciotka Halina, zawodowa malarka, korzysta z umów o dzieło i… czasem narzeka, bo system jest tak złożony jak mózg kota. A koty, jak wiadomo, mają swoje tajemnice.

Punkty, które warto rozważyć:

  1. Definicja dzieła: Kluczowe jest precyzyjne określenie, co jest przedmiotem umowy. To nie jest tak, że można wszystko nazwać "dziełem" i od razu ma się wolność od ZUS-u. Jest to bardziej skomplikowane, niż rozszyfrowanie instrukcji montażu mebli z Ikei.
  2. Odpowiedzialność: Pamiętaj o odpowiedzialności za wykonanie dzieła. Złamane serce klienta to jeden z możliwych efektów ubocznych.

Podsumowanie: Umowa o dzieło to opcja dla tych, którzy lubią ryzyko i niezależność. Ale uważaj, bo to nie jest rozwiązanie idealne dla każdego. Moja sąsiadka, profesjonalna piekarnia, na przykład, nigdy by się na to nie zdecydowała. Ona woli pewność, stabilność. Pewnie dlatego jej ciasta są tak dobre – pełne stabilnego, przewidywalnego smaku.

Dodatkowe informacje: Warto skonsultować się z doradcą podatkowym, aby wybrać najlepszą formę współpracy. Pamiętajcie – ja tu tylko pomagam, nie odpowiadam za Wasze decyzje. A decyzje finansowe to coś na kształt skoku na bungee – adrenalina i ryzyko idą w parze.