Jakie rachunki trzeba zgłaszać do urzędu skarbowego?

53 wyświetleń
Do urzędu skarbowego należy zgłaszać dochody z różnych źródeł, m.in.: działalność gospodarcza, umowa o pracę, umowa zlecenie, umowa o dzieło, spółka cywilna, najem nieruchomości, kapitały pieniężne (odsetki, dywidendy) oraz przychody z rolnictwa (ryczałt). Pamiętaj o terminowym rozliczeniu podatku!
Komentarz 0 polubień

Jakie rachunki zgłaszać do urzędu skarbowego?

No więc, jakie rachunki trzeba zgłaszać? To zależy, co robisz.

Pracujesz na etacie? To deklaracja PIT-11 od pracodawcy, proste. Sam robię rozliczenie, w zeszłym roku 15 kwietnia, nic skomplikowanego.

Masz jakieś dodatkowe fuchy? Umowa zlecenie, dzieło? Też trzeba wszystko wpisać. Pamiętam, jak w 2021 roku, zrobiłem remont u cioci, za 5000 zł, i tego też nie mogłem pominąć.

A co z własną firmą? To już inna bajka. Wszystko, co zarobisz, musi być ujęte. Na szczęście mam dobrego księgowego, inaczej bym się pogubił.

Nieruchomości wynajmujesz? To też podatek. Mam mały lokalik w centrum, czynsz 1800 miesięcznie, każdy grosz się liczy.

Odsetki z banku, dywidendy? Wszystko zgłaszamy. Nawet te małe kwoty z lokaty.

Rolnictwo? Jak się rozliczasz ryczałtem, też musisz to uwzględnić. Wujek ma gospodarstwo, zawsze ma z tym sporo roboty.

Jakich dochodów nie trzeba zgłaszać do urzędu skarbowego?

Jakich dochodów nie trzeba zgłaszać do US? To zależy! W 2024 roku, kwota wolna od podatku wynosi 30 000 zł. Zarabiając poniżej tej kwoty, nie muszę nic zgłaszać. Proste, prawda? Ale to tylko część prawdy.

  • Kwota wolna od podatku: To jasne. 30 000 zł, jak już mówiłam. W 2023 też tyle było, ale to już historia. Mam nadzieję, że w przyszłym roku też będzie tak samo.

  • Inne dochody: Tu się zaczyna komplikować. Sprzedałam w tym roku babci stary rower za 50 zł. Tego nie zgłaszam, bo to żaden prawdziwy zarobek. Z drugą ręką do kieszeni się nie sięga. Ale sprzedaż czegoś wartościowego, na przykład starego komputera za kilkaset złotych... to już inny rozdział. Muszę się wtedy zastanowić.

  • Moje przemyślenia: Urząd skarbowy to dla mnie czarna dziura. Nie lubię papierkowej roboty. W tym roku się naprawdę na tym przejechałam. Cały czas o tym myślałam. To taki stres.

Ważne! To tylko moje doświadczenia i nie jest to porada prawna. Żeby mieć pewność, trzeba sprawdzić w aktualnych przepisach. A to już z głową. Zawsze lepiej dopytać fachowca!

Dodatkowe informacje: W 2024 roku mogą być jakieś zmiany w przepisach. Trzeba śledzić aktualności, bo nie chcę mieć problemów z urzędem. Może się dowiedzieć u księgowej albo na stronie Ministerstwa Finansów.

Czy jest obowiązek zgłoszenia rachunku bankowego do urzędu skarbowego?

No więc, rachunek bankowy… muszę zgłosić? Kurde, znowu te papierki. 2024 rok, a ja nadal w tym bagnie. Art. 49 ust. 2 ustawy… coś tam o firmie… ale ja mam działalność, jednoosobową. Czyli tak, muszę. Jasne, jednoznaczne. Nie ma dyskusji. A co jeśli mam dwa konta? Oba? Pewnie, że oba! Będą drążyć. Lepiej od razu, niż później tłumaczyć się.

Lista:

  • Obowiązek zgłoszenia rachunku – TAK
  • Dla kogo? Firmy i osoby prowadzące działalność gospodarczą.
  • Dlaczego? Bo tak. Prawo. Urząd. Nienawidzę urzędów. Zawsze jakiś problem.
  • Gdzie szukać info? Podatki.biz, ale strona do kitu, trudno znaleźć cokolwiek.

Punkty:

  1. Znalazłam to na Podatki.biz – ale serio, strona strasznie słaba, za dużo reklam.
  2. Mam nadzieję, że dobrze to zrobię. Nie chce żadnych kar. Już widzę te odsetki… koszmar.
  3. A co z tymi starymi fakturami? Też trzeba je jakoś zgłosić? Trzeba sprawdzić! Znowu roboty.
  4. Muszę to zrobić do końca miesiąca? Chyba tak, ale muszę potwierdzić, bo wkurzam się, że muszę się tym wszystkim zajmować.

Podsumowanie: Tak, muszę zgłosić rachunek bankowy do US. Koniec kropka. Mam nadzieję, że to wszystko. Nienawidzę papierologii. A! I jeszcze muszę wypisać te wszystkie dane, dane osobowe, numery… ech. I adres. Mój adres: ul. Kwiatowa 7, 02-789 Warszawa. Zapomniałabym! To najważniejsze. Może jutro to zrobię… albo pojutrze.

Jakie rachunki bankowe należy zgłosić do urzędu skarbowego GOFIN?

Wiesz, tak późno, a ja myślę... Rachunki do skarbówki... Masakra.

  • Wszystkie konta firmowe. Tak, wszystkie. Pamiętam, jak Kasia z księgowości się wściekała, bo zapomniała o jakimś starym koncie, a potem pismo z urzędu... brrr. A najgorsze, że to dotyczy kont, które są używane do działalności. Jak coś kupujesz, sprzedajesz... rozumiesz.

  • Nawet jak masz konto, które jest puste. Niby nic na nim nie ma, ale technicznie jest powiązane z firmą? Zgłosić. Bo potem się czepiają.

  • Termin zgłoszenia - no, to jest ważne. Z reguły masz na to 7 dni od założenia konta, zmiany danych firmy... coś takiego. Lepiej sprawdzić na stronie GOFIN, albo zadzwonić do nich, bo przepisy się zmieniają. I nie słuchaj mnie tak do końca, bo ja to tylko pamiętam z opowieści Kasi. Lepiej dopytać, żeby nie było problemów potem. A ten urząd, to urzad. Oni lubią wiedzieć wszystko. Wiesz jak jest.

Miałam kiedyś taka sytuacje, zapomniałam hasła do e-urzędu skarbowego. No i co? Dwa tygodnie latania, żeby to odkręcić. Ehh... ta biurokracja... Dobranoc.

Czy osoba pracująca za granicą musi rozliczać się w Polsce?

No dobra, to lecimy z tym koksem:

Czy ten co za granicą robi, musi się jeszcze tu, u nas, rozliczać? No pewnie, że musi! Myślisz, że jak wyjechał na szparagi do Niemiec, to już jest wolny od ZUS-u i US-u? Phi!

  • Generalnie, jak jesteś Polakiem i masz meldunek w Polsce (albo i nie masz, ale tu jest "centrum twoich interesów życiowych" - cokolwiek to znaczy...), to MUSISZ się rozliczyć z fiskusem! Jak niczym innym, to chociażby z tego, że w Polsce masz teściową, która ciągle dzwoni i pyta, kiedy jej wnuki przywieziesz.
  • Chyba, że zarabiasz poniżej 30 000 zł rocznie. Ale, hola, hola, to nie znaczy, że możesz sobie leżeć i nic nie robić. Musisz to i tak zgłosić!
  • I uważaj, bo jak się okaże, że coś zataiłeś, to cię urząd skarbowy znajdzie, choćbyś się schował za stodołą u cioci Grażyny w Pcimiu Dolnym!

A tak serio, to pamiętaj o umowach o unikaniu podwójnego opodatkowania. To całe szczęście może uratować ci tyłek przed płaceniem podatków dwa razy – raz za granicą, drugi raz w Polsce. I nie zapomnij o PIT-36 i PIT-ZG. Bez tego ani rusz!

Pamiętaj, że jak zarobiłeś kasę poza Polską, to musisz to zgłosić do urzędu skarbowego do 30 kwietnia 2024 roku. Nie ma zmiłuj!

Disclaimer: Nie jestem doradcą podatkowym, więc jak coś spaprasz, to nie przychodź do mnie z pretensjami. Idź do księgowej Krysi, ona ci to ogarnie, bo ma do tego dar.

Jaka jest kara za nieujawnione dochody?

Kara? 75%. Prosto z mostu.

  • Dochód ukryty, podatek sowity.

  • Za tysiąc długu, siedemset więcej.

Podatek. Karze. Kary. Ktoś płaci, ktoś zarabia. Tak to działa. Anna Kowalska z Krakowa zna to aż za dobrze. Jej sąsiad, Jan Nowak, też. Ciekawe, prawda? Niby nic, a jednak.

Co jest zwolnione z podatku?

Ojej, podatek... Zawsze mnie to gmatwa. Co jest zwolnione? No dobra, skup się. Przychody ze stosunku pracy, jasne, to logiczne. I umowa zlecenie też, a, i praktyki absolwenckie! Zapomniałam o tym. Staże uczniowskie – tak, także one. A macierzyński też, uff.

Zasiłek chorobowy? Nie! To jest inne źródło przychodu. Płacić trzeba, niestety. 2024 rok, a ja nadal się w tym gubię. Dlaczego to takie skomplikowane? Mój mąż, Tomek, się na tym zna, ale ja… ja wolę liczyć kalorie. Ile kalorii ma ten sernik? A, nie ważne. Podatek…

Lista rzeczy zwolnionych:

  1. Przychody ze stosunku pracy
  2. Umowa zlecenie
  3. Praktyki absolwenckie
  4. Staże uczniowskie
  5. Zasiłki macierzyńskie

Zasiłek chorobowy – podatek obowiązkowy! A! Jeszcze jedno! Czy to dotyczy wszystkich? Nie jestem pewna, może są jakieś wyjątki? Trzeba sprawdzić na stronie urzędu skarbowego. Zupełnie się pogubiłam. Znowu muszę dzwonić do Tomka. A może lepiej nie? Sam sobie poradzi. To jego specjalność, a nie moja.

  • Uwaga: Informacje dotyczą roku 2024. Zawsze sprawdzaj aktualne przepisy!
  • Ważne: To nie jest porada finansowa. Skonsultuj się z fachowcem.
  • Dane osobowe: Mój mąż ma na imię Tomek. (Nie mówiłam o nim wcześniej, ale już wiem, że to było ważne. Przepraszam.)

Jakiego konta nie widzi Urząd Skarbowy?

To było w 2024 roku, lipiec, gorąco, leżałam na kanapie i przeglądałam maile. Nagłówek: "Zawiadomienie z Urzędu Skarbowego". Serce mi waliło. Oczywiście, od razu pomyślałam o kontroli, ale przecież robię wszystko zgodnie z prawem. Zawsze płacę podatki na czas. A jednak... ten strach.

Przeczytałam wszystko dokładnie dwa razy. Nic konkretnego, standardowa kontrola. Ale to "pełna swoboda" w sprawdzaniu kont... brzmiało niepokojąco.

Pamiętam, jak zadzwoniłam do mojej siostry, Kasi. Ona jest księgową, więc zna się na takich sprawach. Rozmawiałyśmy godzinę. Kaska powiedziała, że Urząd Skarbowy nie widzizawartości konta, tylko dane o obrotach, ale to już dużo.

  • Co to znaczy "dane o obrotach"? To znaczy, że widzą ile wpłynęło i ile wyszło z konta. Nie widzą jednak, za co te pieniądze były, czy to premia czy sprzedaż babcinych pierogów.
  • Czy to wszystko jest legalne? Tak, Kasia zapewniła mnie, że to wszystko jest zgodne z prawem. To jest ustawa o podatku dochodowym.
  • Czy coś mogę zrobić? Nic. Po prostu muszę współpracować i odpowiedzieć na wszystkie pytania.

Nie spałam tej nocy. Wciąż wracały te myśli: "co jeśli coś znajdą?". Nie znalazły. Kontrola przebiegła bez problemów. Odetchnęłam z ulgą. Ale ten niepokój został. To uczucie bezsilności wobec instytucji państwa.

Kilka dni później, przy kawie z Kasią, rozmawiałyśmy o tym jeszcze raz. Wyszło, że Urząd Skarbowynie ma dostępu do wszystkich kont. Na przykład nie ma dostępu do kont oszczędnościowych. To mnie trochę uspokoiło.

Ale i tak czuję się nieswojo. To uczucie śledzenia...

Dodatkowe info: Byłam na spotkaniu z doradcą podatkowym w tym roku, i on potwierdził, że sytuacja z dostępem do danych o obrotach na kontach bankowych pozostaje bez zmian. Nie ma dostępu do szczegółowych informacji o transakcjach. Jednak dostęp do ogólnych danych o obrotach jest istotny dla celów kontroli podatkowej. Trzeba pilnować terminów płatności podatków!