Jak się liczy dwutygodniowy okres wypowiedzenia?
No dobra, to jak to jest z tym dwutygodniowym wypowiedzeniem? Bo powiem Wam, raz się w tym pogubiłam na maksa! Pamiętam, jak składałam wypowiedzenie... chyba w środę to było? I myślałam, że po prostu liczę sobie 14 dni i finito. Jaki ja byłam naiwna!
No więc, jak to działa? Z tego, co zrozumiałam (a trochę mi to zajęło, przyznaję), liczymy to troszkę inaczej. Mówią, że dwutygodniowy okres wypowiedzenia startuje... od pierwszej niedzieli po tym, jak się złoży to całe wypowiedzenie. To znaczy, jeśli dasz pismo w poniedziałek, to dopiero niedziela zaczyna odliczanie. Trochę bez sensu, no nie? Ale tak to działa.
Liczy się pełne tygodnie. Czyli, jeśli zaczynamy w niedzielę, to lecimy dwa tygodnie, pełne, całe, i ostatnim dniem zawsze jest sobota. Zrozumiale? Bo ja za pierwszym razem musiałam to sobie rozrysować! Serio.
Pamiętam, koleżanka Kasia z pracy złożyła wypowiedzenie w piątek. I od razu panika, bo myślała, że już od soboty zaczyna się jej odliczanie. A tu niespodzianka! Dopiero niedziela w ruch i dwa tygodnie do przodu. Czyli w jej przypadku wychodziło, że siedzi jeszcze prawie trzy tygodnie! Dobrze, że wcześniej się dowiedziała, bo by się niepotrzebnie stresowała.
No i niby proste, ale jak pomyślisz, to... po co tak komplikować? Nie wiem. Ale ważne, żeby wiedzieć, żeby się nie naciąć i nie zostać dłużej niż trzeba, albo co gorsza, myśleć, że już koniec, a tu jeszcze trzeba przychodzić do pracy! Uważajcie na to, żeby potem nie było niespodzianek! A Wy, mieliście kiedyś problem z tym okresem wypowiedzenia?
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.