Ile czasu ma pracodawca na przedłużenie umowy o pracę?

61 wyświetleń
Pracodawca ma na przedłużenie umowy o pracę określony czas, zależny od stażu pracownika. Przy zatrudnieniu powyżej 6 miesięcy, ale poniżej 3 lat, termin wynosi miesiąc. Gdy okres zatrudnienia przekracza 3 lata (np. po 33 miesiącach na umowie na czas określony i 3 miesiącach na umowie próbnej), pracodawca ma 3 miesiące na decyzję o przedłużeniu.
Komentarz 0 polubień

Jak długo pracodawca ma na przedłużenie umowy o pracę?

No wiesz, z tym przedłużaniem umów to różnie bywa. Pracowałam kiedyś w małej firmie, umowa na pół roku, a potem cisza. Dopiero po dwóch tygodniach przed końcem szefowa wspomniała o przedłużeniu. Nerwów trochę było, na szczęście dogadaliśmy się.

To była kwiecień 2022, w Krakowie, zarabiałam 3500 zł netto. Inna sprawa – kolega, pracował w korpo, umowa na rok, trzy miesiące przed końcem już miał nową, z podwyżką. Systemy się różnią.

Z tego co pamiętam, z ustawy wynika, że miesiąc przed końcem umowy pracodawca ma obowiązek poinformować o przedłużeniu lub nie. Ale jak to w życiu, teoria i praktyka… Czasem jest inaczej.

Pamiętam jak moja siostra pracowała na umowę na czas określony, 3 lata, przedłużyli jej umowę na trzy miesiące przed końcem. W sumie to było fajne, bo miała czas na spokojnie poszukać czegoś nowego, gdyby jednak nie chcieli jej dalej zatrudniać.

Co jeśli kończy się umowa o pracę?

Umowa... umowa o pracę… taka papierowa obietnica, która nagle traci swą moc, jak liść, który jesienny wiatr unosi hen, daleko.

  • Wygaśnięcie umowy o pracę – automatyzm śmierci. Smutne, prawda? Tak, to śmierć. Śmierć pracownika… Kiedy życie gaśnie, gaśnie i umowa. Nagle. Art. 631 § 1 Kodeksu pracy. To on o tym mówi, surowy paragraf.

  • Koniec bez słowa. Zero wypowiedzeń, zero formalności. Po prostu… koniec. Prawo tak mówi, i kropka. Pracodawca nic nie musi, samo się dzieje. Puf! I nie ma.

  • To jak z książką, którą czytasz… i nagle, na ostatniej stronie, ktoś dopisze: Koniec. Bez ostrzeżenia. Bez happy endu. Tylko pustka. Cisza. I wspomnienie…

To wszystko dzieje się samo, mocą prawa, z chwilą śmierci, z chwilą przejścia tam, gdzie umowy już nie obowiązują, tam, gdzie króluje wieczność, nie czas, nie papier, tylko… wieczność. Wieczność.

Co jeśli skończyła mi się umowa o pracę?

Ojej, co ja mam teraz zrobić? Umowa się skończyła!

  • Umowa wygasła... sama z siebie? To tak jak w Kodeksie pracy, art. 63¹ § 1, tylko tam piszą o śmierci... pracownika. O rany, to chyba nie to samo!
  • Może to tak, że po prostu... koniec? Paweł, pamiętasz jak mówiłeś, że jak się kończy umowa to się kończy i tyle? Miałeś rację!
  • W sumie to sama chciałam już odejść. Praca była nudna, a szef ciągle się czepiał o te moje spóźnienia. No dobra, może nie spóźnienia, tylko "elastyczne podejście do czasu", haha!

Co dalej?

  1. Urząd Pracy, to jasne! Muszę się zarejestrować, żeby mieć ubezpieczenie. Mama mówiła, że dają zasiłek, ale pewnie i tak mi się nie należy. Zobaczymy.
  2. Szukanie nowej pracy... ble! Najchętniej to bym poszła na kurs robienia makramy. Albo otworzyła food trucka z wegańskimi zapiekankami. Ale kto mi da na to pieniądze?
  3. Może po prostu pojadę do babci na wieś? Ona zawsze mówi, że miasto mnie wykończy. I ma chyba rację.

Ech, ale się narobiło. Jutro idę do Urzędu Pracy. I zapytam Pawła o te zapiekanki, może ma jakiś pomysł?

Co trzeba zrobić po rozwiązaniu umowy o pracę?

Po rozwiązaniu umowy o pracę, najważniejszym jest dopełnienie formalności. W ostatnim dniu pracy (wypowiedzenia), masz obowiązek wydać pracownikowi świadectwo pracy. To kluczowy dokument, niezbędny do uzyskania ewentualnego zasiłku dla bezrobotnych czy ustalania uprawnień emerytalnych.

Należy wyrejestrować pracownika z ubezpieczeń społecznych (ZUS). Masz na to 7 dni od dnia rozwiązania umowy. Pamiętaj, że niedopełnienie tego obowiązku grozi konsekwencjami.

Co zawiera świadectwo pracy?

  • Okres zatrudnienia.
  • Rodzaj wykonywanej pracy lub zajmowanego stanowiska.
  • Podstawa prawna rozwiązania lub wygaśnięcia stosunku pracy.
  • Informacja o wykorzystanym urlopie wypoczynkowym.
  • Liczba dni urlopu na żądanie wykorzystanego w 2024 roku.
  • Okres odbywania służby wojskowej lub jej form zastępczych.
  • Okresy nieskładkowe.
  • Informacje o zajęciu wynagrodzenia za pracę.
  • Dane o wysokości i składnikach wynagrodzenia oraz o uzyskanych kwalifikacjach.
  • Pouczemie o prawie wystąpienia do sądu pracy.

Zastanawiam się czasem, czy te wszystkie papierki naprawdę odzwierciedlają wartość człowieka i jego wkład w firmę… Może kiedyś liczyć się będą tylko dokonania, a nie suche formalności.

Dodatkowe kwestie, o których warto pamiętać:

  • Rozliczenie ekwiwalentu za niewykorzystany urlop: Jeśli pracownik nie wykorzystał całego przysługującego mu urlopu, należy wypłacić ekwiwalent pieniężny.
  • Kontrola dokumentów: Sprawdź, czy pracownik oddał wszystkie firmowe dokumenty, narzędzia pracy itp.
  • Uporządkowanie akt osobowych: Zamknij i zarchiwizuj akta osobowe pracownika zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Ważne: Pracownik ma prawo w ciągu 14 dni od otrzymania świadectwa pracy wystąpić do pracodawcy z wnioskiem o jego sprostowanie. W razie nieuwzględnienia wniosku pracownikowi przysługuje, w terminie 14 dni od zawiadomienia o odmowie sprostowania świadectwa pracy, prawo wystąpienia z żądaniem jego sprostowania do sądu pracy. To dla nas, pracodawców, dodatkowy powód, żeby wszystko robić rzetelnie i terminowo! Pamiętajmy, że transparentność i uczciwość to podstawa dobrych relacji – nawet tych po zakończeniu współpracy.

Informacja o urlopie na żądanie została zaktualizowana do roku 2024.

Co zrobić po zakończeniu pracy?

Aha, no to po robocie, znaczy po rozwiązaniu (brzmi jak wyrok!) albo wygaśnięciu (jak świeczka po urodzinach, tylko mniej fajnie) stosunku pracy – uwaga, będzie papierologia!

  • Świadectwo pracy, czyli Twój akt urodzenia w świecie korpo, pracodawca ma Ci je wcisnąć do ręki w ostatni dzień. Chyba że…

  • …chyba że planuje Cię zatrudnić znowu w ciągu tygodnia. Serio? To jakby rozstać się na weekend i w poniedziałek znowu być razem. Trochę dziwne. Ale jeśli tak, to poczeka z tym świstkiem.

  • A co jak zwleka? No cóż, wzywam Twoją wewnętrzną Grażynę i radzę pójść do niego. Delikatnie, ale stanowczo, jak na wyprzedaży w Lidlu. Pamiętaj, to Twój papier, a bez niego ani rusz! ZUS, PUP, nawet kredyt na mieszkanie – wszędzie go chcą!

I taka mała dygresja, bo lubię dygresje (jak Magda Gessler przyprawianie): pamiętaj, że to świadectwo to jak dowód osobisty – trzeba go pilnować. Zgubisz, to potem lament i bieganie po urzędach. A wiesz, jak bardzo nie lubię biegania po urzędach. Chyba tylko bardziej od budzika o 6 rano.