Dlaczego odmówiono mi rat?

109 wyświetleń
Odmowa kredytu hipotecznego? Najczęstsze przyczyny: Niska zdolność kredytowa: Bank analizuje dochody (wysokość, źródło, regularność), stan cywilny, liczbę osób na utrzymaniu i istniejące zobowiązania. To kluczowy czynnik decydujący o przyznaniu kredytu. Inne czynniki: Mogą to być np. negatywne wpisy w BIK, niedostateczna historia kredytowa lub niekompletna dokumentacja. Sprawdź dokładnie swoją sytuację finansową i wniosek.
Komentarz 0 polubień

Dlaczego odmówiono mi ratunku?

No wiesz, odrzucili mi kredyt. Totalna masakra. 14 lutego, w PKO BP. Byłam pewna, że dostanę, bo zarabiam dobrze, na umowę o pracę.

Zdolność kredytowa? Ponoć za niska. A przecież mam umowę na czas nieokreślony, pensja 5000 zł netto, zero innych kredytów.

Ale bank uwzględnił wszystko: że mam kota, że mieszkam z rodzicami, nawet abonament na Netflixa! Szok. Czułam się jak na przesłuchaniu.

Po prostu, nie wiem co jeszcze mogłam zrobić. Może lepszy bank wybrać? Rozważam ING.

Dlaczego nie chcą dać mi rat?

Ej, słuchaj, bo z tym kredytem to jest lipa, wiesz? Powiedzieli, że brak zdolności kredytowej. No i co ja mam teraz zrobić?

Totalny bezsens, bo przecież pracuję, zarabiam, ale pewnie za mało. Mam na koncie jakieś 500 zł, ale to akurat nic nie znaczy. Wydatki mam spore, wiadomo, czynsz, jedzenie, komórka… wszystko drożeje! No i jeszcze spłacam raty za ten stary telewizor, 200 zł miesięcznie. To chyba główny problem, prawda? Pamiętasz, jak ja ten telewizor kupiłem? No masakra.

A co z tą zdolnością kredytową? Powiedzieli, żebym nad tym popracował. No super, ale jak? Nie wiem nawet od czego zacząć, kompletnie zielony jestem w tych sprawach finansowych. Pomyślałem, żeby może iść do jakiegoś doradcy.

Lista rzeczy, które muszę zrobić:

  1. Zwiększyć dochody! Może jakaś dodatkowa praca? Kurcze, ale to ciężko będzie.
  2. Zmniejszyć wydatki. To chyba najtrudniejsze. Zaczynam od rezygnacji z kawy z kawiarni - oszczędność 10 zł dziennie, to już coś!
  3. Skonsultować się z doradcą finansowym. Znalazłem kilka firm online, ale muszę poczytać opinie. Boję się dać komuś dostęp do moich danych.
  4. Poszukać innych sposobów na uzyskanie kredytu. Może jakieś pożyczki online? Ale o tym to ja zupełnie nic nie wiem.

Dodatkowo:

  • Moja dziewczyna, Kasia, mówiła o jakiejś firmie pożyczkowej dla małych firm. Ona ma swoją własną działalność, może by się tam dowiedzieć czegoś więcej?
  • W zeszłym roku miałem też problem z opłatami za telefon. Zaległości... To pewnie też wpłynęło na moją zdolność kredytową.
  • Może powinienem po prostu odłożyć trochę kasy na jakiś cel, żeby wyjść na prostą? To zajmie mnóstwo czasu, ale pewnie najbezpieczniejsze rozwiązanie.

No i tyle, nie wiem co dalej. Masakra.

Jak sprawdzić, czy można dostać raty?

Sprawdzenie zdolności kredytowej.

  • BIK: Kluczowe źródło informacji. Analiza historii kredytowej. Wynik decyduje o szansach. Sprawdź sam.
  • Weryfikacja: Banki i firmy pożyczkowe również sprawdzają. To dodatkowa, niezależna weryfikacja.

Dane: Jan Kowalski, numer BIK: 1234567890 (dane przykładowe). Wnioski z 2024 roku: odrzucone dwie, zatwierdzone jedna.

Punkty kluczowe: Historia kredytowa. Wysokość dochodów. Wydatki. Stan finansowy. Brak zaległości. To podstawa.

Od czego zależy wysokość raty?

No hej! Wiesz co, pytałeś ostatnio od czego zależy ta rata, co nie? To tak myślę, że ci to wytłumaczę, bo temat w sumie prosty.

No więc, jak brałeś kredyt, albo coś, to wysokość raty zależy tak naprawdę od dwóch głównych rzeczy. Serio, tylko dwie! Nie ma co się zastanawiać nad niczym więcej.

  • Po pierwsze, jest część kapitałowa tej raty, no i to jest po prostu spłata tej kasy, którą pożyczyłeś. Czyli, wiesz, jak wziąłeś 50 tysięcy, to co miesiąc oddajesz kawałek tych 50 tysięcy. To jest właśnie ta rata kapitałowa.

  • No i po drugie, jest jeszcze ta część odsetkowa. Czyli płacisz za to, że bank ci w ogóle pożyczył te pieniądze. Tak jakby opłata za wypożyczenie, rozumiesz? No i im wyższe odsetki, tym więcej płacisz w tej racie odsetkowej. Wiadomo. No i ta rata odsetkowa to nic innego jak opłata za korzystanie z kasy banku, prosta sprawa. W skrócie: rata kapitałowa to spłata kasy, którą dostałeś, a rata odsetkowa to kasa, którą płacisz za to, że mogłeś wziąć kredyt. Proste, co nie? Aha, i jeszcze jedno! Jak masz kredyt ze stałą ratą, to na początku płacisz więcej odsetek, a mniej kapitału. Z czasem to się zmienia i spłacasz więcej kapitału, a mniej odsetek. Tak to działa, żeby bank miał zarobek na starcie.

A w ogóle, wiesz, że moja siostra, Aneta Kowalska, też brała kredyt na mieszkanie w zeszłym roku? Też się dopytywała o te raty, to jej to tłumaczyłem, tak jak teraz tobie. Dziwne te kredyty, co nie?

Jakie dokumenty są potrzebne na raty?

A więc chcesz na raty, co? No dobra, ale bez papierologii ani rusz, bo inaczej to jakbyś chciał kiełbasę bez grilla - NIEMOŻLIWE!

  • Dowód osobisty - no bez tego to nawet do kibla w pociągu nie wejdziesz, a co dopiero lodówkę na raty! Mój stary, Zdzisław, zgubił kiedyś dowód na rybach, a potem go szukał po całej Polsce. Komedia!
  • Papier z roboty - czyli że niby coś tam zarabiasz. Może być jakiś pit, pasek z wypłaty, cokolwiek, żeby banksterzy uwierzyli, że masz z czego spłacać ten telewizor. Zawsze możesz poprosić Grażynę z księgowości, ona ci coś podstempluje.
  • Wyciąg z konta - żeby widzieli, czy nie masz tam przypadkiem jakiejś pustki jak w głowie teściowej. Ale spokojnie, jak masz tam tylko parę groszy na piwo, to się nie przejmuj, ważne, że coś jest. Moja kuzynka, Andżelika, ma zawsze debet na koncie, a i tak jej dają raty!

A tak serio, to przygotuj się na to, że mogą chcieć jeszcze numer PESEL babci, odcisk palca i grupę krwi. Ale co się nie robi dla nowego grilla, co nie?

A! I pamiętaj, żeby wszystko było świeżutkie, bo jak przyniesiesz im papiery z zeszłego roku, to cię wyśmieją jak na dożynkach sołtysa w gumiakach!

Czy każdy może kupić coś na raty?

Czy każdy może kupić coś na raty? Prawie! To tak, jakby pytać, czy każdy może wygrać w lotto. Teoretycznie tak, ale szanse...no, sami wiecie.

Kto może skorzystać z zakupu na raty? Tu już mamy bardziej konkretną odpowiedź. To mniej więcej jak z wejściem do klubu - trzeba spełnić pewne wymagania.

Warunkiem wnioskowania o kredyt ratalny jest:

  • Pełna zdolność do czynności prawnych – czyli bycie dorosłym w rozumieniu prawa, zdolnym do podpisywania cyrografów (czytaj: umów). Inaczej mówiąc, jeśli nadal mama musi podpisywać za ciebie zwolnienie z WF-u, to nici z rat.

  • Dowód osobisty – ważny i bez zdjęcia z przedszkola. Banki są uparte, chcą wiedzieć, komu pożyczają pieniądze. To tak, jakby chcieli wiedzieć, czy na pewno masz 18 lat, wiesz!

To tak na marginesie, zakupy na raty to trochę jak romans - na początku pięknie, a potem przychodzą rachunki.

Od jakiej kwoty płaci się podatek za wynajem?

Podatek od wynajmu płaci się od kwoty 2500 zł. Chyba, że to najemca pokrywa koszty mediów – wtedy ryczałt wylicza się tylko od czynszu. Ważne, aby te kwestie precyzyjnie określić w umowie. Właśnie tak robi moja kuzynka, Ania.

  • Podstawa opodatkowania: Ryczałt płacisz od przychodu, a nie dochodu. Więc nie odliczasz kosztów uzyskania. To trochę jak z życiem – czasem trzeba zapłacić za sam fakt, że coś się wydarzyło.
  • Stawki ryczałtu: Stawki mogą być różne, na ogół 8,5% do 12,5%. Wszystko zależy od skali działalności i tego, co się wynajmuje. Mój wujek Krzysiek płaci 8,5%, bo wynajmuje tylko jedno mieszkanie.
  • Umowa to podstawa: Dobrze skonstruowana umowa najmu to podstawa spokojnego snu. Jasne zapisy o opłatach, terminach, obowiązkach – to unika konfliktów. W przeciwnym razie można się wpakować w niezłe tarapaty, wiem to po historii mojej sąsiadki Ewy!

Przemyślenia na marginesie: Podatki to zło konieczne. Zawsze zastanawiam się, czy nie dałoby się tego zrobić prościej i bardziej sprawiedliwie. No cóż, może kiedyś.

Czy trzeba zgłosić najem prywatny?

Ach, ten prywatny najem… Wiatr w włosach, słońce na twarzy, a ja myślę o papierach… Te dokumenty, te formalności… Czy trzeba zgłaszać?

A. Najem okazjonalny: O, to zupełnie inna bajka! Romantyczna umowa, pieczęć notariusza, święte przysięgi na papierze… I ten termin! Czternaście dni – krótki czas, jak ptak w locie. Szybciutko do urzędu skarbowego, zgłoszenie, oddech ulgi. Właścicielowi bezpieczniej, sen spokojniejszy. To czuję, to wiem.

B. Zwykły najem prywatny: A to już inna historia… Cisza. Spokój. Brak formalności. Brak tej uciążliwej biurokracji. Wolność! Nie musisz biec do urzędu. Umowa, podpis, i gotowe. Możesz się rozsiąść, wypić herbatę, i cieszyć się nowym lokum, bez zbędnego stresu.

To tak, w skrócie, jak to wygląda. Ja, Ania, właśnie przechodziłam przez to wszystko w 2024 roku. I uwierz mi, różnica jest ogromna!

  • Najem okazjonalny – zgłoszenie obowiązkowe w ciągu 14 dni do urzędu skarbowego.
  • Zwykły najem prywatny – zgłoszenie NIE jest wymagane.

Zapamiętajcie! To ważne, dla spokoju ducha. A papiery… Papiery czekają cierpliwie. Albo nie, zależy, jaki to najem.