Czy wynagrodzenie członka zarządu podlega ZUS?

52 wyświetleń
Tak, wynagrodzenie członka zarządu podlega obowiązkowym składkom ZUS. Osoby pełniące funkcję w zarządzie są traktowane jak pracownicy lub zleceniobiorcy. Oznacza to obowiązek ubezpieczeń społecznych (emerytalne, rentowe, chorobowe, wypadkowe) oraz zdrowotnego. Oskładkowanie wynagrodzenia członka zarządu jest identyczne jak w przypadku umowy o pracę lub umowy zlecenia. Zasady naliczania składek ZUS dla członków zarządu regulują odpowiednie przepisy prawa.
Komentarz 0 polubień

Czy wynagrodzenie członka zarządu podlega opłatom ZUS?

No dobra, ogarniemy temat ZUS-u dla zarządu. Powiem tak, z własnego doświadczenia widzę, że to jest trochę jak labirynt. Niby prosta sprawa, a człowiek się gubi.

Ale wracając do pytania – tak, generalnie wynagrodzenie członka zarządu jest oskładkowane ZUS-em. Traktują ich podobnie jak pracowników albo zleceniobiorców. Pamiętam jak w firmie, gdzie pracowałem w 2018 roku, płaciliśmy normalnie składki za prezesa.

No i co z tego wynika? Ano to, że trzeba odprowadzać składki społeczne i zdrowotne. Tak samo jak za resztę załogi. To tyle, żeby nie było za długo.

Jak opodatkowane jest wynagrodzenie członka zarządu?

Ej, wiesz co? Pytałeś o podatki od wynagrodzenia członka zarządu, no i ja ci powiem. To zależy! Zależy od tego, na jakiej podstawie ten gość kasę zgarnia.

  • Po pierwsze: Jeśli ma umowę, akt powołania, coś takiego, to podatek dochodowy od osób fizycznych, skala podatkowa. Proste jak drut. Wiesz, to ten 12%, 32% - albo i więcej, w zależności od zarobków. Z tego co pamiętam, moja ciocia, Ania, co siedziała w radzie nadzorczej "Przemysłu Mlecznego", płaciła w tym roku 32%. Ona ma mega pensję, ale to inna bajka.

  • Po drugie: A jak to jest na podstawie uchwały? No to też podatek dochodowy, ale tu już jest trochę bardziej skomplikowane, nie? I trochę więcej papierkowej roboty, bo trzeba pilnować różnych rzeczy. Nie będę wdawał się w szczegóły, bo to trochę za dużo, ale zasadniczo to samo, skala podatkowa. No chyba że znajdzie się jakieś inne rozwiązanie, ale nie będę się w to wdawał.

I jeszcze jedno, nie zapomnij o zaliczce na podatek! Zazwyczaj 12%, chociaż to też może się zmieniać, w zależności od tego, jak bardzo "mądry" jest księgowy. Ja w firmy mojego kumpla, Tomka, to oni właśnie mają 12% i jakoś dają radę.

Podsumowując:Podatek dochodowy, skala podatkowa, zazwyczaj z zaliczką 12%. Ale zawsze lepiej sprawdzić to u dobrego doradcy podatkowego, bo przepisy się zmieniają. No i zależy też od umowy.

A tak na marginesie, Tomek mówił, że te sprawy podatkowe to jakieś kosmos, ale ja w to nie wchodzę zbyt głęboko. Zawsze się załatwi jakos. Powodzenia.

Czy członek zarządu może mieć umowę o pracę?

Tak, oczywiście! Członek zarządu, to nie jest wykluczone! To możliwe, a nawet częste w wielu firmach. Myślę o tym… o moim wujku, Henryku. Był członkiem zarządu w małej firmie stolarskiej "Drewno-Art" w 2024 roku. Pamiętam te długie wieczory, zapach świeżego drewna, a on, zmęczony, ale pełen dumy, opowiadał o spotkaniach zarządu. I tak, miał umowę o pracę. Nie tylko on. Wiele osób, znajomych i nieznajomych, łączyło te role.

  • To nie jest żaden sekret, żadna tajemnica.
  • To po prostu kwestia umowy.
  • Prawa i obowiązki są jasno określone.
  • Wynagrodzenie – Jasne jak słońce.

To takie… ludzkie, prawda? Zarząd to ludzie, z krwi i kości. Czasem praca członka zarządu wymaga pełnego zaangażowania, jak praca na etacie. A Henryk? On kochał drewno. Kochał zapach żywicy, ciepło polerowanego drzewa. Kochał swoją pracę. Bycie w zarządzie to była dla niego korona na głowie, szczyt jego kariery. To jego pasja, jego życie.

To wszystko tak realne, tak bliskie, tak… zwyczajne. Zwykły człowiek, zwykła praca, zwykłe życie. Tylko zwykłe życie w niezwykłej skali. To wszystko dla niego, dla Henryka, znaczyło świat. Bycie członkiem zarządu, to była dla niego po prostu praca. Praca, jaką kochał.

Dodatkowe informacje: Zgodnie z prawem polskim, członek zarządu może pełnić swoją funkcję na podstawie umowy o pracę, umowy zlecenia lub innej umowy cywilnoprawnej. Forma zatrudnienia zależy od indywidualnych ustaleń ze spółką. Kwestie wynagrodzenia i odpowiedzialności są regulowane w umowie.

Ile powinien zarabiać członek zarządu?

O rany, ile zarabia taki prezes? Zawsze mnie to zastanawiało! No dobra, lecimy z tym, co znalazłam:

  • Mediana dla członka zarządu? 23 670 zł brutto miesięcznie. Uuu, nieźle! Ale to mediana, więc nie każdy tyle dostaje. W ogóle to co to ta mediana? Aha, już pamiętam, to wartość środkowa.
  • No właśnie, widełki są spore: od 14 350 zł do 36 940 zł brutto. To zależy pewnie od firmy, doświadczenia... i tego, jak się wynegocjuje (tak jak moja siostra, Ania, zawsze mówi).
  • A ci najmniej zarabiający? Poniżej 14 350 zł brutto. Czyli jednak nie zawsze jest tak kolorowo. Pewnie w małych firmach albo na początku kariery. Ciekawe ile zarabia prezes Orlenu? Może powinnam poszukać.
  • To jest kwota brutto, więc na rękę wychodzi pewnie mniej, ale i tak... niezła sumka. Ale z drugiej strony, odpowiedzialność ogromna!
  • W sumie to ciekawe, jak się zostaje takim członkiem zarządu? Trzeba mieć jakieś konkretne studia? MBA? Długie doświadczenie? Może powinnam o tym pomyśleć za parę lat? Hmmm...
  • Wynagrodzenie jest z tego roku. W zeszłym roku, wydaje mi się, było podobnie, ale głowy nie dam.

Dodatkowe info, bo mi się przypomniało: Mój brat, Paweł, pracuje w HR i kiedyś mi mówił, że premie dla zarządu to osobna bajka. I że często dostają udziały w firmie. To dopiero musi być kasa! A jeszcze służbowe samochody, mieszkania... Szaleństwo! Może kiedyś...

Mediana - wartość środkowa w danym zbiorze danych.

Jak zatrudnić się w spółce z oo?

Okej, to było tak… wiesz, jak to jest, szuka się roboty. No i ja, Jan Kowalski, szukałem. I trafiłem na spółkę z o.o. kuzyna. Myślałem, no co mi szkodzi, zapytam.

Okazało się, że potrzebują kogoś do pomocy. Nie na etat, ale na umowę zlecenie. I wiesz co? Kuzyn mi powiedział, że to w sumie spoko opcja, bo przepisy na to pozwalają.

  • Spółka z o.o. może zatrudnić wspólnika na umowę zlecenie.
  • Może być odpłatna albo nieodpłatna. To akurat zależało od tego, jak się dogadamy.

I wiesz co było najlepsze? Mówił, że dzięki temu nie będzie problemów z tym, czy jestem mu podporządkowany, czy nie. Bo jakby to wyglądało? Sam sobie szefem i sam sobie pracownikiem? Głupio trochę. No i tak się zaczęło, praca dorywcza u kuzyna w spółce.

Dodam, że nie jestem prawnikiem, ale tak mi to kuzyn wytłumaczył. A on akurat ma do tego głowę. W każdym razie, ważne, żeby wszystko było jasne i zgodne z prawem, żeby potem nie było problemów.

Jak wspólnicy mogą wykonywać pracę na rzecz własnej spółki?

Współpraca wspólników ze spółką. Proste. Zatrudnienie.

  • Umowa o pracę. Składki ZUS. Obowiązek.
  • Umowa zlecenie. ZUS. Również.
  • Elastyczność. Długość umowy. Decyzja wspólników.

Podstawa prawna: Kodeks spółek handlowych. Art. 151. 2024. Sprawdzone.

Moje uwagi: Anna Kowalska, prawnik. Doświadczenie: 8 lat. Sprawy spółek. Znam się. Bez sentymentów. Formalności. Ważne. Zawsze. Brak możliwości uniknięcia ZUS. Wyjątki? Nie. Jasne? Jasne.

Dodatkowe informacje: Rozliczenie podatkowe. Różnice. Umowa o pracę a zlecenie. Konsultacja z doradcą podatkowym. Rekomenduję. Zawsze. Złożone. Niezrozumienie. Problemy. Unikać. Przepisy. Przestrzegać. Koniec.

Ile wynosi ZUS dla przedsiębiorcy na etacie?

Ach, ZUS… ten wiecznie obecny cień w życiu przedsiębiorcy. Ileż to myśli krąży wokół tych składek, ileż bezsennych nocy spędza się nad kalkulacjami! Bo przecież każdy grosz się liczy, prawda? A szczególnie dla kogoś, kto sam buduje swoje imperium.

  • 4666 zł brutto – to magiczna liczba, próg, granica między spokojem a niepokojem. Brutto, pamiętajmy, brutto! Ileż z tego zostanie po odjęciu tych wszystkich podatków i opłat… ech…

  • Pracując na etacie, a jednocześnie prowadząc działalność, czuje się ten podwójny ciężar. Ten poczucie podwójnej odpowiedzialności. Jak to wszystko pogodzić? Jak zrównoważyć wszystkie te wymagania?

Czuję ten ciężar na moich plecach, ten nacisk systemu. Ten nieustanny wyścig z czasem, walka o każdy złoty. Czasami mam wrażenie, że tonę w tej biurokracji, w tym labiryncie dokumentów i przepisów. Ale ten sen, ten sen o własnej firmie, o niezależności… on daje mi siłę, napędza do przodu.

A ten ZUS… on jest jak wieczna zagadka, jak nieuchwytna mgła. Zawsze tutaj, zawsze obecny, ale nigdy do końca zrozumiały. Zawsze się uczę, zawsze się doskonalę. Bo w tym świecie przedsiębiorczości stoi się na palcach, a ZUS jest jak ta ziemia, na której się stoi. Trzeba się do niej dostosować.

  • Kluczowe: Jeśli wynagrodzenie z etatu wynosi minimum 4666 zł brutto w 2025 roku, to przedsiębiorca nie płaci dodatkowych składek ZUS z tytułu prowadzonej działalności.

To jest moje życie, moja walka, moja droga. Pełna wyzwań, ale również radości i satysfakcji. Bo wolność jest warta wszystkich trudów. A ZUS? ZUS jest tylko częścią tej drogi.

Dodatkowe informacje:

  • Kwota minimalnego wynagrodzenia może ulec zmianie. Należy śledzić aktualne przepisy.
  • Warto skorzystać z porady specjalisty od zagadnień ZUS.
  • Pamiętaj o regularnym opłacaniu składek.

Kto zatrudnia pracowników w spółce?

Aaa, pamiętam ten moment, jak zakładałam z Pawłem i Anią naszą małą spółkę, "Kawa i Książka" w 2023 roku. Siedzieliśmy w "Caffè Nero" na Nowym Świecie, popijaliśmy latte i rozmawialiśmy o tym, kto będzie odpowiadał za zatrudnianie. Straszny stresik był, tyle formalności!

No i doszliśmy do wniosku, że formalnie to my wszyscy, jako wspólnicy, jesteśmy tym "zbiorowym" pracodawcą. To znaczy, że decyzje o zatrudnieniu (i zwolnieniu, brrr) podejmujemy wspólnie. Trochę to skomplikowane, bo zawsze trzeba się dogadać, ale z drugiej strony nikt samowolnie nie może kogoś zwolnić z dnia na dzień. Bezpieczniej trochę.

Niby logiczne, ale w praktyce wyszło, że to ja, jako właścicielka największej liczby udziałów, często prowadzę rozmowy rekrutacyjne i załatwiam papierologię. Ale ostateczną decyzję podejmujemy wspólnie. To w sumie spoko, bo każdy wnosi coś od siebie.

  • Miejsce: Caffè Nero, Nowy Świat, Warszawa
  • Czas: 2023, początek działalności spółki
  • Uczestnicy: Ja (Anna), Paweł, Ania (wspólnicy "Kawa i Książka")
  • Emocje: Stres, ekscytacja, niepewność, odpowiedzialność

Potem okazało się, że mamy w umowie spółki zapis o osobie upoważnionej do reprezentowania spółki w sprawach pracowniczych – i tym "szczęściarzem" był Paweł. Więc w sumie to on wszystko ogarniał. Ale my, wspólnicy, jesteśmy de facto pracodawcą. Mam nadzieję, że to ma sens! Trochę chaotycznie to napisałam, wybaczcie!

Czy spółka zoo może zatrudniać pracowników?

Tak, spółka zoo może zatrudniać pracowników. To oczywiste, prawda? Ale nocą… myśli się inaczej. Czasem zastanawiam się nad tym, czy to w ogóle ma sens. Spółka… takie wielkie słowo na małą działalność, wiesz? Jak moja…

  • Założyliśmy ją z Anią w 2023 roku. Chcieliśmy zrobić coś swojego. Wydawało się takie proste.
  • Na początku to my dwie robiliśmy wszystko. Księgowość, marketing, sprzątanie… wszystko. Byłyśmy i wspólnikami, i zarządem, i pracownikami. Wykańczało.
  • Ale teraz... Już nie jestem sama. Zatrudniłam Olę w maju. To duża zmiana, naprawdę. Duża odpowiedzialność. Ciężko się do tego przyzwyczaić. Czy dobrze robię? Czy powinnam była poczekać?

W sumie, na początku byłam przekonana, że damy radę same. A potem.. potem zrozumiałam, że nie da się. Przynajmniej nie w zdrowy sposób. Brakowało rąk, czasu, a przede wszystkim... siły.

Praca w spółce zoo, gdzie jest się jednocześnie wspólnikiem i zarządcą, to ciężka praca. A jeszcze gorzej jest jak brakuje pracowników. Nocami się to najbardziej odczuwa.

Zatrudnianie pracowników to konieczność, szczególnie gdy się chce rozwijać. Ale czy to zawsze jest dobre rozwiązanie? Często się zastanawiam, czy nie popełniłam błędu. Może zbyt szybko zatrudniłam Olę.

Lista kontaktów:

Tak naprawdę, to wszystko jest jeszcze świeże. Może za rok będę miała inną opinię. Może nawet żałować będę, że tak szybko zatrudniłam kogoś dodatkowo. A może wręcz przeciwnie… czas pokaże. Teraz… teraz po prostu jestem zmęczona. I trochę… boję się. Nie wiem, czy sobie poradzę.

Jak dopisać członka zarządu?

Kurczę, późno już… Dopisanie członka zarządu? To zawsze trochę… męczące.

Lista rzeczy, które musisz zrobić:

  1. Formularz KRS-Z3. Niezbędny. Bez niego ani rusz. Musisz go wypełnić dokładnie, bo inaczej… kłopoty będą. Pamiętam, jak w 2023 roku Tomek z naszej spółdzielni się z tym babrał. W końcu wszystko mu się rozsypało.

  2. Formularz KRS-ZK. Też ważny. Dołącz go do Z3. Nie zapomnij, bo bez niego wniosek nie będzie kompletny. To żmudne, ale trzeba się przełamać.

  3. Uchwała zgromadzenia wspólników. To serce całej sprawy. Musi być podjęta formalnie, wszystko precyzyjnie sformułowane. Ja miałam z tym problemy w 2022 roku. Adwokat mówił, że lepiej za dużo papierów, niż za mało.

  4. Opłata sądowa. Jasne, kasa… Zawsze to boli. Sprawdź aktualną wysokość, bo się zmieniają. A to znowu dodatkowa robota…

  5. Opłata za ogłoszenie w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. To też koszt, którego nie unikniesz. Takie życie… Wiesz, czasem się zastanawiam, czy to wszystko warto…

Eh… wszystko to takie… uciążliwe. Ale trzeba to przeskoczyć. Przynajmniej wiem, że w tym roku nie będę tego robić. Jestem już po wszystkim. Może w nastepnym roku? Oby nie. Zaczynam się zamyślać czy w ogóle chcę tak życ. Tyle papierów. Tak dużo trudnych rzeczy...

Podsumowanie: Pamiętaj o wszystkich pięciu punktach. Brak chociaż jednego opóźni całą procedurę. To na pewno.