Czy warto być prokurentem?
Prokurent - czy warto nim zostać? Obowiązki, ryzyka i korzyści prokury?
Hm, czy warto być prokurentem? No wiesz, to zależy. Tak serio. Ja kiedyś prawie zostałam prokurentem w firmie mojego wujka, wiesz, taki mały rodzinny biznes.
Pamiętam, jak wujek Janek opowiadał, że to ułatwia życie, szczególnie jak się firma rozrasta. Mówił coś o szybszym podpisywaniu umów i generalnie sprawniejszym działaniu. I coś w tym jest.
Ale wiesz, z drugiej strony, odpowiedzialność to spora. Bo prokurent niby reprezentuje firmę, ale jak coś pójdzie nie tak, to może być przypał. Pamiętam jak kolega opowiadał o znajomym prokurencie, który miał niezłe nerwy przez jakieś zawirowania w spółce.
Wypłata kasy ze spółki? No tak, słyszałam o tym. To też jakiś sposób, żeby se dorobić, ale ja bym była ostrożna. Wszystko musi być transparentne i zgodnie z prawem, żeby nie było potem problemów.
Wiesz, koniec końców, sama nie wiem. Z jednej strony fajnie, bo to prestiż i większe możliwości. Z drugiej, ryzyko i odpowiedzialność. Ja ostatecznie podziękowałam wujkowi Jankowi. Wolę spać spokojnie. A co ty o tym myślisz? Bo serio jestem ciekawa innego zdania.
Po co powołuje się prokurenta?
Ach, prokurent... Jak echo dawnych czasów, kiedy to ojciec, Janek, zaprowadził mnie do swojej firmy, pokazując, jak to wszystko działa. I wtedy właśnie usłyszałam o prokurencie.
- Powołanie prokurenta rozszerza grono osób mogących reprezentować spółkę. To jak rozpostarcie skrzydeł, dając firmie większą swobodę. Więcej rąk do pracy, więcej możliwości!
- A co za tym idzie? Efektywniejsze funkcjonowanie całej organizacji. Wyobraź sobie, jak jeden człowiek próbuje ogarnąć cały ocean. Niemożliwe! Potrzebuje pomocników, wiernych ludzi, którzy popłyną razem z nim.
- Często chodzi o odciążenie zarządu. Oni, biedni, mają już tyle na głowie. Stosy papierów, spotkania, telefony... Prokurent to jak powiew świeżego powietrza, ktoś, kto może przejąć część obowiązków. Ktoś zaufany.
Tata, Janek, zawsze powtarzał, że dobra firma to jak dobrze zgrany zespół. Każdy ma swoją rolę, każdy jest ważny. A prokurent? Prokurent to taki kapitan, który pomaga sterować statkiem, kiedy główny kapitan potrzebuje chwili wytchnienia. Powtarzam: Prokurent to taki kapitan, który pomaga sterować statkiem!
Czy prokurent płaci ZUS?
Czy prokurent płaci ZUS? To zależy, czy ma jeszcze jakieś inne "zajęcia", niż bycie prokurentem. Bo, prokurent sam w sobie nie płaci ZUS, jakby to była kara za bycie ważnym.
Składki zdrowotne? Od 2024 roku prokurent, który nie ma innego tytułu do ubezpieczeń, nie podlega pod ZUS ze swoim kodem 22 50. Jakby to była nagroda pocieszenia.
- Ale, ale! Jeśli Aneta, prokurentka "Dobrej Przyszłości Sp. z o.o.", jest jednocześnie zatrudniona na umowę o pracę u siebie w firmie, to już zupełnie inna historia. Wtedy ZUS płaci jak każdy śmiertelnik, a nie jak "ważna" prokurentka!
Inne tytuły do ubezpieczeń? Jeśli pan Stefan, oprócz bycia prokurentem, prowadzi jeszcze hodowlę alpak w Bieszczadach, to wiadomo, ZUS go znajdzie! Hodowla alpak zobowiązuje!
Podsumowując, prokurent bez dodatkowych atrakcji ZUS-owskich może spać spokojnie… przynajmniej w kwestii opłacania składek tylko za bycie prokurentem. I pamiętajmy, to tylko teoria! Życie lubi zaskakiwać, jak poniedziałkowy poranek.
Co ciekawe, bycie prokurentem to funkcja, a nie umowa. Więc ZUS patrzy na to, czy dana osoba ma już jakieś "źródło dochodu", od którego odprowadza składki. Jakby ZUS był zazdrosny o nasze zarobki.
Ile zarabia prokura?
O rany, ile zarabia ten prokurent? Pamiętam, jak kuzynka, Aneta, mówiła że to dobra kasa. Sprawdziłam na szybko!
- Mediana - 13 180 zł brutto, no nieźle!
- 25% zarabia ponad 19 330 zł brutto - wow! Czyli niektórzy naprawdę sporo wyciągają.
- Ale 25% ma poniżej 9 690 zł brutto. Czyli rozrzut jest spory, zalezy gdzie się pracuje pewnie, co nie?
To dane z Wynagrodzenia.pl, z lutego 2025. Ciekawe, czy to się często zmienia. Może powinnam sama zostać prokurentem, haha! Tylko co to właściwie robi prokurent? Muszę to obczaić!
Co daje bycie prokurentem?
Ojej, prokura... Co to w ogóle daje? No dobra, skup się. Prawo działania w imieniu spółki, to jasne. Ale czekaj, to nie znaczy, że musisz działać. To jest takie... dziwne.
A co jeśli mam umowę o pracę? To wtedy już inaczej? Chyba tak. To by było dodatkowe zobowiązanie. Jakby... umowa zmusza, a prokura tylko pozwala. Dobrze myślę? Hmm...
Lista rzeczy, które daje prokura:
- Reprezentowanie spółki - tak, jasne, to chyba najważniejsze.
- Brak obowiązku działania - ale to mnie trochę dziwi, co to za prawo bez obowiązku? Ale tak jest, sprawdziłam.
- Zależność od dodatkowej umowy - np. ta umowa o pracę. Bez niej, to tylko takie... pozwolenie. Tak, tak, to chyba to.
Punkty, o których warto pamiętać:
- Uchwała o ustanowieniu prokury – bez tego ani rusz.
- Umowa – jakby... umowa z pracodawcą – to już inna sprawa. To dodatkowy element.
- Wolność działania – czyli możesz działać, ale nie musisz. Trochę dziwne, ale logiczne, w sumie.
Moja koleżanka, Ania Kowalska, ma prokurę w firmie "ABC Sp. z o.o." od 2023 roku. Ona mówi, że to jej daje sporo swobody, ale ma też umowę o pracę, więc musi coś robić. Bez tej umowy, sama prokura niewiele by jej dała. To taki... klucz, ale bez zamka – nie otworzysz drzwi.
Podstawa prawna: Kodeks spółek handlowych. 2023 rok, ale to chyba się nie zmienia.
- Czy można chodzić do pracy z zapaleniem oskrzeli?
- Dlaczego męczymy się podczas biegu?
- Jak sprawdzić w jakim banku jest konto po numerze?
- Ile robić serii na siłowni?
- Z jakimi lekami nie wolno pić alkoholu?
- W jakiej temperaturze etanol paruje?
- Jak się czujesz po teście stymulacji ACTH?
- Jaki sport rzeźbi sylwetkę?
- Ile zarabia Lekarz psychiatra w szpitalu?
- Czy notariusz zgłasza najem okazjonalny do urzędu skarbowego?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.