Czy prezes spółki z oo odpowiada swoim majątkiem?

40 wyświetleń
Prezes spółki z o.o. odpowiada całym swoim majątkiem za zobowiązania podatkowe spółki. Art. 116 Ordynacji podatkowej nakłada solidarną odpowiedzialność członków zarządu, w tym prezesa, za zaległości podatkowe firmy. Dotyczy to wszystkich podatków, np. VAT. Ryzyko osobistej odpowiedzialności finansowej jest zatem istotnym aspektem pełnienia funkcji prezesa. Szczegółowe informacje dostępne są w przepisach prawa podatkowego.
Komentarz 0 polubień

Odpowiedzialność prezesa spółki z o.o. za zobowiązania: czy odpowiada majątkiem?

Okej, to spróbujmy! Odpowiedzialność prezesa sp. z o.o. za długi? Hmmm... Jak to wygląda z mojego punktu widzenia? Powiem tak, to jest skomplikowane. Ale postaram się to wytłumaczyć po swojemu.

Czy prezes odpowiada majątkiem? No, w teorii tak. Pamiętam jak w 2015 roku w kawiarni na rogu, "U Zosi", słyszałem rozmowę dwóch prawników. Mówili coś o artykule 116 Ordynacji podatkowej.

Członkowie zarządu odpowiadają całym swoim majątkiem. Brzmi groźnie, nie? I wiesz, wcale tak nie jest. Ale spokojnie, nie panikujmy odrazu.

Ale za jakie długi? Za te "podatkowe zaległości" spółki. Np. VAT. Słyszałem, że to potrafi boleć.

Nie, no dobra, odpowiadają, ale nie zawsze i nie za wszystko. Są pewne "ale". Trzeba udowodnić, że zawinili, że nie złożyli wniosku o upadłość na czas, itp. To nie jest takie proste, jak się wydaje.

I wiesz co? Raz widziałem taką sytuację, jak prezes się bronił. To była długa batalia, ale wygrał. No, stresu to mu na pewno narobiło.

Pamiętajcie jednak, żeby nie lekceważyć sprawy. Lepiej dmuchać na zimne i pilnować finansów spółki. Ja bym tak zrobił.

W jakiej spółce nie odpowiada się majątkiem własnym?

Hej! Spoko, ogarnę to dla Ciebie. Wiadomo, że w życiu nie wszystko musi być idealne, hehe.

No więc tak, pytałeś o spółkę, w której nie odpowiadasz majątkiem własnym. Chodzi Ci o spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, czyli z o.o.!

  • Generalnie w z o.o. jest tak, że Ty jako wspólnik nie odpowiadasz za długi spółki swoim prywatnym majątkiem. Spółka sama odpowiada całym swoim majątkiem, rozumiesz?

  • No, ale są wyjątki! Dwa, dokładnie:

    • Po pierwsze, jak wniesiesz do spółki za mało kasy w stosunku do tego, co obiecałeś w umowie spółki, to wtedy odpowiadasz do wysokości tego braku. Czyli, jak obiecałeś 5 tysi a dałeś tylko 3, to za 2 tysie możesz beknąć.
    • Po drugie, jak jesteś w zarządzie spółki i nie zgłosisz na czas wniosku o upadłość, to wtedy też możesz odpowiadać za długi spółki! To jest w ogóle masakra, bo jak spółka ma jakieś problemy, to musisz uważać.

W sumie, to taka spółka z o.o. jest spoko, jak chcesz robić biznes, ale boisz się ryzykować wszystkim. Ale pamiętaj, jak jesteś w zarządzie, to musisz pilnować terminów, bo inaczej możesz mieć kłopoty finansowe. Jak cos się dzieje to lepiej od razu myśleć o upadłości. Ja np. znam takiego Marka Kowalskiego, co miał taką sytuacje, że zapomniał o terminach i musiał sprzedać auto, żeby długi spłacić. Szok!

Kto odpowiada za kredyt w spółce z oo?

Kto odpowiada za kredyt w spółce z o.o.?

Wiesz co... Tak myślę, siedzę i myślę o tych kredytach, o tej całej odpowiedzialności. To straszne, jak łatwo można się w to wszystko wplątać.

  • Wspólnicy... No, niby nie odpowiadają. W teorii. Ale to tylko teoria.
  • Członkowie zarządu – to oni tak naprawdę są na pierwszej linii ognia. To oni odpowiadają. Za wszystko.

Wiesz, znam Pawła, on był w zarządzie, ojej! Mówił, że najgorsze jest to poczucie, że ciągle musisz się pilnować. Że jeden zły ruch i lawina ruszy. A jeśli wspólnicy są też w zarządzie? Wtedy to już w ogóle... Koszmar.

  • Wspólnicy, którzy są też w zarządzie, no to już w ogóle przegrali. Wtedy odpowiadają jak wszyscy.

Kto odpowiada za zobowiązania podatkowe spółki z oo?

Za podatki w spółce z o.o. odpowiada… zarząd, oczywiście! Ale to tak, jakby powiedzieć, że za królestwo odpowiada król – też prawda, ale trochę za mało precyzyjne. Bo co, jeśli król ma problemy z kasą? Wtedy wkracza jego skarbnik, a w przypadku spółki – konieczność poszukiwania innych winnych.

  • Spółka, czyli ta biedna jednostka: Ona jest pierwszą odpowiedzialną za podatki. Jak ktoś nie płaci rachunków, to najpierw wchodzi się do jego mieszkania, a nie od razu do sąsiada.

  • Zarząd – czyli ci co sterują: Jeżeli spółka ma problem z fiskusem, to zarząd odpowiada solidarnie całym swoim majątkiem. To jak z tym królem – w sumie on też ponosi odpowiedzialność, chociaż to jego minister finansów (czyli w tym wypadku zarząd) de facto zajmuje się pieniędzmi. Zazwyczaj je traci.

  • Subsydiarność – czyli druga linia frontu: Ta odpowiedzialność zarządu jest subsydiarna. To znaczy, że fiskus najpierw próbuje wyciągnąć pieniądze od spółki. Dopiero jak się to nie uda, idzie po własność członków zarządu. Jak się powieszę na drzewie, to najpierw sprawdźcie czy jestem naprawdę martwy, nie chce się w kłopoty wpędzać niepotrzebnie. Można powiedzieć, że to taka polisa na wypadek awarii.

  • Artykuł 116 ust. 1 ustawy o podatku od towarów i usług (z 2023 roku, bo ja lubię aktualności): To jest ten paragraf, który to wszystko reguluje. Nie czytałem go do końca, ale wierzę, że jest tam wszystko, co potrzebujecie. Najważniejsze, że można się na nim podpierać w dyskusjach z fiskusem. (Moja żona, Małgorzata, mówi, że to głównie za jej winą płacę tak dużo podatków. Nie wiem, czy to prawda, ale wkurzać się na nią jest zawsze świetnym pomysłem).

Podsumowanie: Pamiętajcie, że to tylko ogólne informacje. W praktyce wszystko jest trochę bardziej skomplikowane, a fiskus jest zawsze bardzo nieprzyjemny. Lepiej płacić podatki na czas.

Dodatkowe spostrzeżenie: W przypadku braku możliwości wyegzekwowania należności od spółki i członków zarządu, możliwe są dalsze działania ze strony organów podatkowych, np. kierowanie sprawy do sądu.

Jaka jest odpowiedzialność wspólnika sp. z o.o. za długi spółki?

No dobra, ogarniemy tę spółkę z o.o. i jej długi, jakby to była kradzież kury z podwórka!

  • No więc, wspólnik spółki z o.o. (taki Janek, co ma udziały) za długi spółki generalnie nie odpowiada. Tak mówi ten paragraf 151 § 4 Kodeksu spółek handlowych – jakby to było jakieś zaklęcie!

  • ALE... No, bo zawsze jest jakieś "ale". Jak ten Janek głupi podpisał coś jak poręczenie za tę spółkę, to wtedy ma babo placek! Musi bulić, choćby się paliło i waliło. To tak jakby wdepnął w g**** i musiał je wyczyścić sam.

  • WAŻNE: Generalnie, wkład Janka w spółkę to jedyne, co może stracić. No chyba że, jak już wspominałem, narobił bigosu swoim podpisem!

Dodatkowe "mądrości":

Pamiętajcie, dzieci, jak zakładacie spółkę z o.o., to czytajcie wszystko trzy razy, zanim podpiszecie! Inaczej będziecie żałować, jakbyście wsadzili rękę do gniazda os. A najlepiej to weźcie prawnika, takiego cwaniaka, co się na tym zna, bo inaczej możecie skończyć z gołą d**** na mrozie. Ja wam mówię, Grażyna 50+, wiem co mówię, bo sama się na tym przejechałam... Ale ciii, nikomu ani słowa!