Czy można być członkiem zarządu bez wynagrodzenia?

66 wyświetleń
Tak, członek zarządu może pełnić swoją funkcję bez wynagrodzenia. Kodeks spółek handlowych dopuszcza obie możliwości: zarząd honorowy (bezpłatny) oraz zarząd odpłatny. Umowa lub statut spółki określają zasady wynagradzania. Brak zapisu o wynagrodzeniu implikuje jego brak. Decyzja o płatności należy do wspólników/akcjonariuszy.
Komentarz 0 polubień

Czy funkcja w zarządzie może być pełniona bez wynagrodzenia?

No dobra, funkcja w zarządzie bez kasy? Pewnie, że tak się da! Kodeks spółek handlowych na to pozwala. Nie zawsze trzeba za to brać pieniądze, wiesz?

Miałem kiedyś taką sytuację, kolega w firmie – mała, rodzinna spółka – robił to charytatywnie. Pomagał, bo chciał, a nie dla hajsu. W sumie, spoko opcja, jak się lubi to, co się robi.

Serio, kasa to nie wszystko. Można się dogadać i robić to pro bono. To kwestia umowy w sumie.

Pamiętam jak w "Januszexie" (tak żartobliwie nazywaliśmy tę firmę) jego wujek był prezesem i też coś tam brał tylko na papierze, żeby jakieś podatki poukrywać, ale oficjalnie to on był non-profit, ha ha. Czysta Polska.

Więc tak, da się. I to legalnie. Tylko pamiętajcie o papierach, żeby potem nie było przypału.

Czy członek zarządu może nie pobierać wynagrodzenia?

Jasne, może! A dlaczego nie? No przecież. Wiesz, mój bratanek, Tomek, siedzi w radzie nadzorczej firmy "Zielone Jabłka" i ani grosza nie bierze. Powiedział, że to dla prestiżu, eh, ten Tomek... Ambitny chłopak. Zawsze był. A ile ma lat? Chyba 28? Albo 29? Nie pamiętam. W każdym razie, młody.

  • Tak, członek zarządu może nie pobierać wynagrodzenia. To oczywiste. Prawo na to pozwala.
  • Sprawa jest prosta. W statucie spółki to jasno określone. Ale czy zawsze? Hmm...
  • Zastanawiam się, jak to wygląda z podatkami? Muszę to sprawdzić. Nie, nie, to nie moje zadanie. To niech się Tomek martwi.
  • A co jeśli firma jest w kiepskiej kondycji? Czy wtedy też zrezygnowałby? Nie wiem.

To jest dość popularna praktyka w małych firmach, prawda? Albo w takich gdzie... gdzie właściciel jest jednocześnie członkiem zarządu i... i wszystko jest po rodzinie. A co, jeśli nie? A jak jest inaczej? Powinnam poszukać informacji.

Ustawa o Krajowym Rejestrze Sądowym nic o tym nie mówi, ale jest wiele możliwości. W zależności od statutu spółki...

Lista rzeczy, które teraz mnie nurtują:

  1. Podatki od zysków spółek.
  2. Umowy o pracę vs. umowy cywilnoprawne.
  3. Odpowiedzialność członków zarządu.

Pomyślę o tym jutro. Teraz idę spać. Dobranoc.

Kiedy nie można być członkiem zarządu?

Nie można być w zarządzie! No jasne, przecież to oczywiste. A co jeśli... czekaj, co tam było? Aaa, tak. Zakaz prowadzenia działalności? Jasne, to przecież logiczne. Bez tego ani rusz! A ten cały ubezwłasnowolnienie? Całkowite! To już w ogóle! No masakra, kto by pomyślał... A te przestępstwa, gospodarcze, duża szkodliwość... Oj, nieładnie, nieładnie! 2024 rok, a ludzie ciągle kombinują! To samo z konfliktem interesów, no bez jaj! Bezczelność! To jak można?! A kwalifikacje? Statutu spółki trzeba pilnować! Muszą być! Mój brat, Tomek, on ma problem z tym właśnie, brakuje mu kwalifikacji. Wkurza mnie to! Ale co tam, on i tak w tym roku skończy studia, zaraz będzie miał. O! A jeszcze te przepisy branżowe! Zapomniałam o tym! Też ważne! Kurczę, ile tego!

Lista rzeczy uniemożliwiających bycie członkiem zarządu:

  • Zakaz prowadzenia działalności gospodarczej - to podstawa!
  • Ubezwłasnowolnienie całkowite - nie ma dyskusji.
  • Prawomocny wyrok za przestępstwa gospodarcze o dużej szkodliwości społecznej - to już jest poważna sprawa! Z roku 2024 są jakieś nowe przepisy w tej materii, trzeba się dokształcać!
  • Konflikt interesów uniemożliwiający bezstronność - to się samo rozumie.
  • Brak wymaganych kwalifikacji określonych w statucie spółki - To ważne! Tomek właśnie ma z tym problem! Niech się weźmie w garść!

Punkty dodatkowe:

  • Przepisy branżowe - też są ważne! Trzeba je przeczytać!
  • To wszystko jest ważne! Nie można tego lekceważyć! Szczególnie te wyroki sądowe!

Moja siostra, Alicja, pracuje w kancelarii prawnej i mówiła o tym mnóstwo. Ona wie wszystko o tym temacie. Ona powiedziała mi, że trzeba uważać na wszystkie te przepisy. A ja zapomniałam już połowę! Muszę jej zadzwonić i spytać jeszcze raz.

Kto powinien podpisać umowę o pracę z członkiem zarządu?

  • Rada nadzorcza podpisuje umowę. Kropka.

  • Ale. Umowa spółki. Uchwała rady. Regulamin. Członek rady działa za radę?

  • Tak? Podpisuje on. Nie? Uchwała rady.

  • Dopiero umowa. Proste, prawda? Niby.

    Anna Kowalska, księgowa. Numer licencji 12345/2024. Nigdy nie wierz w proste odpowiedzi.

Czy członek zarządu może podpisywać umowy?

Czy członek zarządu może podpisywać umowy?

Reprezentacja spółki w umowach z członkiem zarządu zależy od tego, czy w spółce działa rada nadzorcza. Jeżeli rada została powołana, to ona lub pełnomocnik wyznaczony uchwałą wspólników reprezentują spółkę. W przeciwnym wypadku... no właśnie, pojawia się pytanie, kto ma to zrobić.

Zastanawiające, jak często zapominamy o elementarnych zasadach, gubiąc się w zawiłościach prawnych.

  • Rada nadzorcza: Kluczowa w procesie.
  • Uchwała wspólników: Alternatywa dla rady.
  • Brak rady i uchwały: Problem.

Osobiście uważam, że częste luki w przepisach są polem do interpretacji. Czasem prowadzi to do kreatywnych rozwiązań, a czasem do sporów. Miałem kiedyś znajomego, Krzyśka, który założył firmę i zupełnie zapomniał o powołaniu rady nadzorczej. Potem miał niezłe przeboje z zawieraniem umów. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, ale... pouczająca historia.

Jak reprezentować spółkę z o.o. w umowie z członkiem jej zarządu?

Spółka z o.o. i jej zarząd – romans z podtekstem prawnym. Jak to ugryźć? Proste! Nie, żartuję, trochę skomplikowane.

  • Kodeks spółek handlowych rządzi! Art. 210 § 1 – to kamień węgielny. Rada nadzorcza, albo pełnomocnik wybrany przez wspólników – oto bohaterowie naszej historii. Jak w dobrym filmie, jeden musi zastąpić drugiego, jeśli ten drugi zawodzi.

  • Rada nadzorcza – to siła! Ale tylko jeśli istnieje. W małych firmach, gdzie wszyscy się znają, może być to jak ustawianie przeciwko sobie dwóch szalonych krewniaków. Zabawne, ale nie zawsze efektywne.

  • Pełnomocnik – karta przetargowa. Wybór odpowiedniej osoby to klucz. To jak szukanie idealnego partnera do tanga – musi być zwinny, zdeterminowany i znać kroki. A przede wszystkim: niezależny od zarządu. Czyli – jak znaleźć igłę w stogu siana, ale bez magicznego detektora.

  • Moja rada? Konsultacja z prawnikiem to nie tylko oszczędność czasu, ale i nerwów. Uwierzcie mi, warto. Moja ciotka, Ania, właścicielka kwiaciarni „Kwitnące marzenia”, poświęciła miesiąc na samodzielną lekturę Kodeksu i wylądowała na terapii. Nie żartuję.

Dodatkowe info: Pamiętajcie, że wybór sposobu reprezentacji wpływa na bezpieczeństwo prawne spółki. To jak wybór odpowiedniego zamka do drzwi – solidny zniechęci złodzieja, a byle jaki zaprasza kłopoty. A kłopoty, jak wiemy, są równie nieprzewidywalne, co pogodna aura w Polsce.