Co zaliczamy do okresów składkowych?
No dobra, to spróbujmy to trochę... ocieplić, tak żeby brzmiało bardziej jakbym to ja opowiadała, a nie jakiś suchy paragraf.
Co właściwie wlicza się do tych okresów składkowych? Wiesz, tych co to niby decydują o tym, czy dostaniesz emeryturę, czy nie? Sama się nieraz zastanawiam, bo to wcale nie jest takie proste, jakby się wydawało.
No więc, tak ogólnie to:
-
Ubezpieczenie. To jest jasne, chyba? Te wszystkie lata, kiedy pracowałeś i ZUS ci zabierał (tfu, odprowadzał) kasę na emeryturę. Czy to było obowiązkowe, bo umowa o pracę, czy dobrowolne, bo sam sobie płaciłeś, to się liczy. Ile ja już lat tak płacę? Lepiej nie liczyć, bo się załamię...
-
Opłacanie składek. I tu zaczyna się robić ciekawe. Bo czasem płacisz składki, ale to wcale nie znaczy, że jesteś "ubezpieczony" w sensie takim pełnym. Na przykład, jak prowadzisz działalność gospodarczą i masz ulgę na start (o ile dobrze pamiętam, bo przepisy zmieniają się szybciej niż ja włosy farbuję), to niby płacisz składki, ale minimalne. Ważne, żeby były opłacone w całości, bo inaczej... no właśnie, inaczej co? Trzeba by dokładnie sprawdzić, bo jak znam życie, to diabeł tkwi w szczegółach. Pamiętam jak koleżanka miała przez to problemy, bo spóźniła się parę dni z jedną płatnością i potem musiała się ganiać z urzędnikami. Koszmar!
-
No i jeszcze "inne okresy". To jest dopiero worek z niespodziankami! Opieka nad dzieckiem? Tak, to się liczy! A ile tego jest? Chyba 3 lata, ale nie dam głowy. Pobieranie zasiłku dla bezrobotnych? Też się liczy! To dobrze wiedzieć, prawda? Bo człowiek w stresie to nie zawsze pamięta. No i cała masa innych rzeczy, których nawet nie jestem w stanie spamiętać. Serio, to jest tak pokręcone, że chyba tylko prawnik ogarnia to w całości.
Wszystko to reguluje jakaś ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych. No i super, tylko kto to czyta? Ja na pewno nie całą. Zbyt dużo paragrafów, a za mało zdrowego rozsądku. No ale cóż, jak się nie ma co się lubi... Chociaż przyznam się, że czasem mam ochotę rzucić to wszystko w diabły i wyjechać w Bieszczady. Ale kto by wtedy płacił te cholerne składki?
Dobra, mam nadzieję, że to brzmi trochę bardziej "ludzko". Starałam się, jak mogłam!
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.