Co daje orzeczenie o niepełnosprawności na maturze?
Ech, matura i niepełnosprawność... Sama myśl o tym przyprawia mnie o dreszcze. Pamiętam, jak stresowałam się przed własną maturą, a co dopiero, gdyby doszła do tego jeszcze jakaś choroba czy niepełnosprawność? Przecież to musi być podwójnie trudne! Orzeczenie o niepełnosprawności na maturze... Co to właściwie daje? No, daje dużo, naprawdę. Wiem coś o tym. Chociaż sama nie mam niepełnosprawności, to moja przyjaciółka z liceum, Kasia, ma problemy ze wzrokiem. I wiecie co? Dzięki orzeczeniu mogła korzystać ze specjalnej lupy i miała wydłużony czas. Bez tego, szczerze mówiąc, nie wiem, jak by sobie poradziła. Przecież to oczywiste, że ktoś, kto potrzebuje np. sprzętu medycznego, musi mieć możliwość z niego korzystać. Choćby glukometr dla diabetyka – wyobrażacie sobie, żeby ktoś zabronił mu go używać podczas egzaminu? Absurd! Albo moja kuzynka, która ma astmę – musi mieć inhalator pod ręką. Zawsze. A orzeczenie o niepełnosprawności to właśnie gwarantuje. Daje takie poczucie... no, sprawiedliwości, że nie jesteś na straconej pozycji. Że możesz skupić się na zadaniach, a nie na tym, że cię coś boli, albo że nie widzisz dobrze. Pamiętam, Kasia opowiadała, że czytałam gdzieś, że coś koło 10% maturzystów ma jakieś orzeczenie - to wcale nie tak mało! W każdym razie, ważne, żeby wiedzieć, że taka pomoc istnieje i że nie trzeba się bać o nią wnioskować. Bo przecież matura to już sama w sobie wystarczająco stresująca! Po co dokładać sobie jeszcze zbędnych zmartwień? No po co?
- Jaka herbata jest dobra na płuca?
- Jakie przyprawy do boczku zawijanego?
- Ile należy się urlopu po 25 latach pracy?
- Co będzie otwarte 6 stycznia?
- Co można robić we dwoje w domu?
- Kiedy nie trzeba zmieniać zezwolenia na pracę?
- Jaka pojemność quada na kategorię B?
- Czy magister zarabia więcej niż licencjat?
- Czy kapustę kiszoną kroimy do bigosu?
- Czy bronchit można wyleczyć?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.