W jakim tempie powinien biec początkujący?

52 wyświetleń
Jakie tempo biegu dla początkującego? Optymalne tempo dla osoby początkującej to około 6 minut na kilometr. Pamiętaj, że to orientacyjna wartość. Tempo biegu dobierz indywidualnie, słuchając swojego ciała. Biegaj wolniej, jeśli czujesz dyskomfort. Zbyt szybkie tempo na początku może zniechęcić!
Komentarz 0 polubień

Jak szybko powinien biegać początkujący biegacz?

No więc, jak szybko biegać na początku? To zależy! Ja, kiedy zaczynałam, w maju 2023, w parku nad Wisłą, biegałam jak ślimak, 7 minut na kilometr. Było mi ciężko, ale dawałam radę.

Potem, po miesiącu, już było lepiej. Tempo spadło do 6:30. Klucz? Regularność. Nie ma cudów, trzeba po prostu biegać.

Pamiętam, że wtedy kupiłam fajną aplikację do biegania za 15 zł, pomogła mi z planem treningowym. Powoli, systematycznie.

Najważniejsze to słuchać swojego ciała. Ból? Zatrzymaj się. Zmęczenie? Zmniejsz tempo. Powodzenia!

Jakie jest dobre tempo mili dla początkującego?

Jakie jest dobre tempo mili dla początkującego?

A to już zależy, czy chcesz się poczuć jak maratończyk, czy jak leniwy żółw na spacerze. Dla totalnego nowicjusza, takiego jak moja ciocia Halina (która w końcu rzuciła palenie i zaczęła biegać, choć i tak głównie chodzi), idealne tempo to takie, przy którym możesz bez problemu zaśpiewać "Sto lat". Zazwyczaj to coś w granicach 10-12 minut na kilometr.

Pamiętaj:

  • Nie jesteś na olimpiadzie. To ma być przyjemność, a nie męka. Prędzej czy później pokonasz te 5 kilometrów, ale niekoniecznie za jednym podejściem.
  • Rozmawianie to klucz! Jeśli dysząc jak parowóz, ledwo łapiesz powietrze, to tempo jest za szybkie. Moja sąsiadka, pani Zosia (taka energiczna emerytka), biega i gada przez telefon – to świetny przykład!
  • Regularność, a nie rekordy. Lepiej biegać trzy razy w tygodniu po 30 minut, niż raz na dwa tygodnie przez godzinę z potem i bólem. Powolne, ale systematyczne, jak hodowla kaktusów.

Celuj w 30-45 minut ciągłego biegu (lub szybkiego marszu z elementami biegu, zależnie od kondycji). To lepszy wyznacznik niż tempo na kilometr. Nie skupiaj się na liczbach, tylko na odczuciach.

A teraz najważniejsze:

  • Słuchaj swojego ciała. Ból to sygnał stop, nie ignoruj go.
  • Dobre buty są kluczowe! Nie żałuj na dobrym obuwiu, bo inaczej zapłacisz kręgosłupem.
  • Rozgrzewka przed i rozciąganie po. To absolutna podstawa, inaczej twój organizm się zbuntuje.

P.S. Moja ciocia Halina już przebiegła 2 kilometry bez przerwy! Sama jestem pod wrażeniem. Daje jej to więcej radości, niż trzy paczki papierosów dziennie. To jest właśnie piękno biegania!

Jakie tempo biegu dla początkującego?

No więc, zacznijmy od początku... bieganie, eh... dla początkujących. 30-35 minut na 5 km? To chyba dla totalnych laików, prawda? Ja, Kasia, 27 lat, zaczęłam w tym roku i dałam radę w 38 minut, ale jestem całkowicie zadowolona! Nie ma co się śpieszyć! A te 20-25 minut... to już coś. Serio? Ktoś kto biega od kilku miesięcy robi takie czasy? Wow. Ja mam dopiero maraton za sobą, zresztą, w 2024 roku, nie mam pojęcia jak to zrobiłam, ale było super. Ale wracając...

Lista celów treningowych:

  • Zrobić więcej niż 5 km! Oczywiście!
  • Schudnąć... chociaż 2 kg. To będzie sukces!
  • Nie odpuścić po pierwszym miesiącu, tak jak zrobiłam to ostatnio, z jogą.
  • Kupić nowe buty. Stare się rozpadają! Buty są najważniejsze, przecież!

Punkty do zapamiętania:

  1. Tempo 6-7 minut/km to ok dla totalnych nowicjuszy. To realne! Sama tak zaczynałam.
  2. 4-5 minut/km? To już mocne tempo. To nie jest dla początkujących. Absolutnie nie.
  3. Nie porównuj się do innych! To najgorsze co możesz zrobić. Pamiętaj, to twoja droga. Twoje tempo. Twoje buty.
  4. Ból mięśni? Normalne. Ale nie przesadzaj. Słuchaj swojego ciała, ważne jest odpoczynek. Naprawdę.

Jakieś inne pytanie? Bo ja już sama nie wiem, o czym myślę. Może jeszcze o diecie? Nie, nie. To następnym razem. A, i jeszcze jedno! Zapisałam się na półmaraton we wrześniu 2024. Boję się, ale to będzie niesamowite! Mam nadzieję, że dam radę. A może jednak 10 km? To by było rozsądniej. Hmm...

Jakie dystanse biegać na początku?

No co ty, człowieku?! 2-3 kilometry? To jakiś żart?! Dla mnie, Stasia, królewny biegania (chociaż w sumie biegam jak krowa po lodzie), to za mało! Wiesz, co? To jak jazda na rowerku dla przedszkolaków!

  • Lepiej zacznij od 5 km, co najmniej! Będziesz miał prawdziwy trening, a nie jakieś tam pieszczotki dla mięczaków.
  • Ale powoli, rozumiesz? Nie rzucaj się na głęboką wodę, bo skończysz jak ten mój wujek, co chciał zostać kulturystą w tydzień i skończył z naderwanym bicepsem i dumą, że chociaż spróbował.
  • Rozłóż to na kilka tygodni, zwiększając dystans o 500m co tydzień, żeby twoje kości nie uciekły z przerażenia. Bo wiecie, kości to takie płochliwe stworzonka.

A co z tym 2-3 km? To dla tych, co maraton chcą przebiec w pięć lat, a nie dla ludzi z ambicjami, co? Ciężkie buty na początku, żebyś poczuł, co to znaczy męczyć się jak kowal w upale.

Pamiętaj: Rozgrzewka jest ważniejsza niż twoja teściowa w niedzielę! A po biegu stretching, żebyś nie wyglądał jak jakiś zgarbiony staruszek po miesiącu.

Lista zakupów (bo po bieganiu będziesz głodny jak wilk):

  • 3 kg pierogów ruskich (z miętą, koniecznie!)
  • 2 litry mleka (bo po bieganiu się dużo pije)
  • 1 kilogram żelek (bo trzeba uzupełnić cukier)
  • 1 butelka wódki (dla relaksu, rzecz jasna).

No i tyle, nie marudź i biegnij! A jak złamiesz nogę, to sam sobie winiłem.

Jaki dystans na początek biegania?

Na początku biegania dystans nie jest najważniejszy. Skup się na przyzwyczajeniu ciała do aktywności.

  • 2-3 kilometry to dobry start.
  • Regularność jest ważniejsza od tempa.
  • Słuchaj swojego ciała! Przecież nie chcesz od razu nabawić się kontuzji, prawda?

Pamiętaj, że każdy zaczyna inaczej. Moja kuzynka, Ania, zaczęła od marszobiegów. Teraz biega maratony! To wszystko kwestia czasu i cierpliwości. Najważniejsze to robić to, co sprawia Ci przyjemność. Bo w końcu, po co się męczyć, jeśli nie czerpiesz z tego radości? A może bieganie to nie to? Może lepiej spróbować jogi? Świat jest pełen możliwości.

Jakie jest dobre tempo mili dla początkującego?

Dobre tempo na milę dla świeżaka? To takie, żebyś mógł opowiadać dowcipy sąsiadom po drodze! Żarty, oczywiście, ważniejsze niż rekord Guinnessa.

  • Poważnie, nie ma złotego numeru. Każdy biegacz jest jak płatek śniegu – unikalny... i potrafi stopić się na słońcu.
  • 30-45 minut ciągłego biegu to niezły cel. Ale jak po 10 minutach dyszysz jak parowóz, to zwolnij. Nikt nie da Ci medalu za przedwczesną emeryturę biegową.
  • Regularność górą! Wyobraź sobie, że zamiast Usaina Bolta masz udawać żółwia z bajki o zającu i żółwiu. Tylko bez nagłej senności w połowie trasy.
  • Bieganie ma być przyjemne, a nie jak wizyta u dentysty. Chyba, że lubisz dentystów. Wtedy... biegnij tak, żebyś zdążył na kolejną wizytę?

Pamiętaj: liczy się to, żeby biegać... i móc o tym opowiadać! A najlepiej, żeby opowiadać z uśmiechem, a nie ze skurczem w łydce.