Po czym poznać, że twoja wątroba już ledwo żyje?
No dobra, "wątroba ledwo żyje"... Aż ciarki przechodzą. Sama myśl o tym, że ten narząd, taki cichy bohater, który tyle dla nas robi, może być w tak złym stanie... Przerażające. Pamiętam, moja babcia kiedyś... miała problemy z wątrobą. Nie mówiła o bólu wprost, ale widziałam, że coś jest nie tak. Taka szara cera, ciągle zmęczona... Aż w końcu trafiła do szpitala. To był dla nas wszystkich straszny szok. Więc tak, wiem, że te objawy, o których tu piszą, ten ból pod żebrami, to uczucie rozpierania... to nie żarty. Sama czasem czuję jakiś dyskomfort w tym miejscu, zwłaszcza po cięższym posiłku, i od razu zaczynam się zastanawiać, czy wszystko ok? Czy to tylko przejedzenie, czy może coś poważniejszego? Wiem, wiem, hipochondria... Ale no, strach ma wielkie oczy, prawda? A skoro tu piszą, że ten ciągnący ból, taki uporczywy... to zły znak... to chyba faktycznie trzeba szybko reagować. Słyszałam kiedyś, że coś koło 80% ludzi ignoruje pierwsze sygnały od wątroby! Osiemdziesiąt procent! Toż to ogromna liczba! A przecież wątroba to taki ważny organ… Filtruje toksyny, produkuje żółć… Bez niej ani rusz! Więc jeśli coś się dzieje, jakiś ból, dyskomfort, cokolwiek… Biegnijcie do lekarza! Serio! Nie czekajcie, aż będzie za późno. Ja się nauczyłam na błędach babci. Lepiej dmuchać na zimne. Zawsze.
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.