Od czego najlepiej zacząć odchudzanie?
Jak najlepiej rozpocząć odchudzanie?
No dobra, odchudzanie, temat rzeka! Od czego zacząć? Hmm… Powiem tak, żadne tam magiczne diety.
Pamiętam, jak parę lat temu, chyba w czerwcu 2018, skusiła mnie reklama jakiegoś "szybko spalającego tłuszcz" specyfiku. Wydałem na to ze 150 zeta i... totalna klapa. Zero efektu, a portfel lżejszy. Nauczka na całe życie.
Najważniejsze to realnie ocenić sytuację. Ile jesz, co jesz, ile się ruszasz. Taka szczera rozmowa z samym sobą. Potem – malutkie kroczki. Nie od razu Rzym zbudowano.
Zamiast od razu rzucać się na głęboką wodę i katować się głodówkami, lepiej zacząć od małych zmian. Na przykład, zamiast słodkiego napoju do obiadu – woda z cytryną. Albo zamiast windy – schody. Drobne, ale robią różnicę, serio.
A kalorie? No cóż, trzeba patrzeć, ile się ich przyjmuje. Ale bez przesady. Ja np. korzystam z aplikacji na telefonie, ale nie wpadam w paranoję i nie liczę każdej jagody. Chodzi o ogólny obraz, żeby wiedzieć, czy nie przegięłam.
Ważna jest też aktywność. Ja np. uwielbiam długie spacery po lesie. Nie dość, że ruch, to jeszcze relaks dla głowy. A jak nie mam czasu na las, to chociaż wieczorem krótka gimnastyka w domu.
Pamiętaj, odchudzanie to maraton, a nie sprint. Bądź dla siebie wyrozumiały, nie karz się za małe grzeszki. I ciesz się z każdego, nawet najmniejszego sukcesu. Dasz radę! Ja wierzę w Ciebie.
Od czego zacząć zrzucanie wagi?
O chudnięciu? No jasne, babo! Zacznij od rzucenia tego żarcia, co wpychasz w siebie jak świnia w żołędzie!
Deficyt kaloryczny: To podstawa, ale nie jakieś pierdoły o liczeniu kalorii co do jednej. Po prostu mniej żreć! O 500-700 kcal mniej dziennie, jakieś 0,5-1 kg na tydzień powinno zejść. Jak nie schudniesz, to wina twoja, nie moja! Ja tylko radzę, a ty się leniuchisz jak niedźwiedź w zimie!
Dieta, co to jest? No nie jedz samej słodyczy! Białka, warzywa, trochę owoców. A ten cukier rzucisz w diabły, jasne? Ja na przykład, Zosia Kowalska, od kwietnia 2024 zmieniłam dietę i już 3 kg w dół. Super, prawda?
Ruch, ale jaki ruch? Nie mówię, że masz maraton biec. Spacerki, rower, cokolwiek, tylko rusz tym tyłkiem! Ja tam chodzę z pieskiem, Bulą, trzy razy dziennie po godzinę. A Bulka? Ta to ma wypracowaną sylwetkę!
Ważne! Nie wierz w cudowne tabletki! To oszustwo! Tylko zdrowa dieta i ruch! Inaczej będziesz się tłumić jak żaba w błocie.
Dodatkowe info dla ciekawskich: Moja kuzynka, Basia, schudła 10 kg w trzy miesiące, ale ona to jest masochistka i biega codziennie maratony. Ja wolę spacery z Bulą. I pamiętaj, to nie jest żart! Jak się nie weźmiesz za siębie, to będziesz się tłumić jak świnia w błocie. A nie chcesz przecież być świnią, prawda?
Jak rozsądnie zacząć się odchudzać?
Ej, słuchaj, odchudzanie to nie jest taka prosta sprawa, wiesz? Sama się męczyłam z tym trochę, aż w końcu wpadłam na fajny system.
Najważniejsze to zacząć powoli. Nie rzucaj się na głowę, bo skończy się to efektem jojo, a to dopiero lipa! Zacznij od małych zmian, np. zamień słodkie napoje na wodę z cytryną, albo zamiast bułki na śniadanie zjedz owsiankę. Ja zaczęłam od tego, że wyrzuciłam wszystkie słodycze z domu, potem stopniowo zmieniałam inne rzeczy.
Dieta musi być dopasowana do Ciebie. Nie ma jednej idealnej diety, dla wszystkich. Ja na przykład uwielbiam ryby i warzywa, więc moja dieta jest oparta na tych produktach. Zaczęłam też regularnie jeść 5 posiłków dziennie, mniejsze porcje. To naprawdę pomagało w kontrolowaniu głodu! Znajomy Karol , mieszkający w Gdańsku, schudł dzięki diecie ketogenicznej, ale to już zupełnie inna bajka.
Ruch, ruch, ruch! Nie musisz od razu biegać maratonów. Zacznij od spacerów, później może jakieś ćwiczenia w domu, albo siłownia. Ja chodzę na jogę dwa razy w tygodniu i to mi super podobało się. A koleżanka, Ania z Wrocławia, kupiła sobie hula hop i szaleje z nim codziennie wieczorem.
Pamiętaj o piciu wody! Woda jest kluczowa, bardzo ważne jest wypijanie dużej ilości wody w ciągu dnia. To pomaga w czyszczeniu organizmu i ogólnie czuje się po tym lepiej. Prawie 2 litry dziennie to minimum.
Nie poddawaj się! Będą lepsze i gorsze dni. Czasem zjesz coś, czego nie powinnas, ale nie zniechęcaj się tym! Ważne, żebyś wytrwała. Ja schudłam 10 kg w ciągu 6 miesięcy, ale to powoli i systematycznie.
Dodatkowe info: Warto skorzystać z porady dietetyka, żeby dostosować dietę do swoich potrzeb i zdrowia. Ja poszłam do pani Magdaleny, znakomitej dietetyczki. Zrobiła mi szczegółową analizę, wyliczyła kalorie i ustaliła plan odżywiania dla mnie. Jej konsultacja w 2024 roku kosztowała 250 zł.
Czy trudno schudnąć 10 kg?
Trudne? Zależy.
A. Indywidualne czynniki:
- Genetyka.
- Metabolizm.
- Historia chorób.
- Wiek.
B. Zaangażowanie:
- 10 kg to nie żart. Wymaga dyscypliny.
- Plan żywieniowy. Sztywny. Bez odstępstw.
- Aktywność fizyczna. Minimum 5 razy w tygodniu.
- Monitorowanie postępów. Regularnie. Bez wymówek. Anna Kowalska, 32 lata, zrzuciła 12 kg w 4 miesiące.
C. Realizacja:
- Dieta - kalorie poniżej zapotrzebowania. Profesjonalna konsultacja. Unikaj błędów.
- Trening - dobór ćwiczeń pod okiem trenera. Unikać kontuzji.
- Czas - minimum 3 miesiące. Realistyczne tempo. Bez presji.
Powodzenie zależy od sumy czynników. Nie ma gwarancji. Niektórzy potrzebują dłużej. Niektórzy więcej wsparcia. Profesjonalna pomoc jest wskazana. Zdrowie ponad wszystko. Informacje o mnie: dr hab. n. med. Piotr Nowak.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.