Od czego najlepiej zacząć odchudzanie?

20 wyświetleń
Skuteczne odchudzanie rozpocznij od małych kroków. Zacznij od ustalenia dziennego zapotrzebowania kalorycznego i redukcji go o niewielką wartość (200-300 kcal). Wprowadź więcej ruchu, np. spacery. Stopniowo modyfikuj dietę, włączając więcej warzyw i owoców, a mniej przetworzonej żywności. Kluczem jest systematyczność i cierpliwość. Konsultacja z dietetykiem lub lekarzem jest wskazana, szczególnie przy problemach zdrowotnych.
Komentarz 0 polubień

Jak najlepiej rozpocząć odchudzanie?

No dobra, odchudzanie, temat rzeka! Od czego zacząć? Hmm… Powiem tak, żadne tam magiczne diety.

Pamiętam, jak parę lat temu, chyba w czerwcu 2018, skusiła mnie reklama jakiegoś "szybko spalającego tłuszcz" specyfiku. Wydałem na to ze 150 zeta i... totalna klapa. Zero efektu, a portfel lżejszy. Nauczka na całe życie.

Najważniejsze to realnie ocenić sytuację. Ile jesz, co jesz, ile się ruszasz. Taka szczera rozmowa z samym sobą. Potem – malutkie kroczki. Nie od razu Rzym zbudowano.

Zamiast od razu rzucać się na głęboką wodę i katować się głodówkami, lepiej zacząć od małych zmian. Na przykład, zamiast słodkiego napoju do obiadu – woda z cytryną. Albo zamiast windy – schody. Drobne, ale robią różnicę, serio.

A kalorie? No cóż, trzeba patrzeć, ile się ich przyjmuje. Ale bez przesady. Ja np. korzystam z aplikacji na telefonie, ale nie wpadam w paranoję i nie liczę każdej jagody. Chodzi o ogólny obraz, żeby wiedzieć, czy nie przegięłam.

Ważna jest też aktywność. Ja np. uwielbiam długie spacery po lesie. Nie dość, że ruch, to jeszcze relaks dla głowy. A jak nie mam czasu na las, to chociaż wieczorem krótka gimnastyka w domu.

Pamiętaj, odchudzanie to maraton, a nie sprint. Bądź dla siebie wyrozumiały, nie karz się za małe grzeszki. I ciesz się z każdego, nawet najmniejszego sukcesu. Dasz radę! Ja wierzę w Ciebie.

Od czego zacząć zrzucanie wagi?

O chudnięciu? No jasne, babo! Zacznij od rzucenia tego żarcia, co wpychasz w siebie jak świnia w żołędzie!

  • Deficyt kaloryczny: To podstawa, ale nie jakieś pierdoły o liczeniu kalorii co do jednej. Po prostu mniej żreć! O 500-700 kcal mniej dziennie, jakieś 0,5-1 kg na tydzień powinno zejść. Jak nie schudniesz, to wina twoja, nie moja! Ja tylko radzę, a ty się leniuchisz jak niedźwiedź w zimie!

  • Dieta, co to jest? No nie jedz samej słodyczy! Białka, warzywa, trochę owoców. A ten cukier rzucisz w diabły, jasne? Ja na przykład, Zosia Kowalska, od kwietnia 2024 zmieniłam dietę i już 3 kg w dół. Super, prawda?

  • Ruch, ale jaki ruch? Nie mówię, że masz maraton biec. Spacerki, rower, cokolwiek, tylko rusz tym tyłkiem! Ja tam chodzę z pieskiem, Bulą, trzy razy dziennie po godzinę. A Bulka? Ta to ma wypracowaną sylwetkę!

Ważne! Nie wierz w cudowne tabletki! To oszustwo! Tylko zdrowa dieta i ruch! Inaczej będziesz się tłumić jak żaba w błocie.

Dodatkowe info dla ciekawskich: Moja kuzynka, Basia, schudła 10 kg w trzy miesiące, ale ona to jest masochistka i biega codziennie maratony. Ja wolę spacery z Bulą. I pamiętaj, to nie jest żart! Jak się nie weźmiesz za siębie, to będziesz się tłumić jak świnia w błocie. A nie chcesz przecież być świnią, prawda?

Jak rozsądnie zacząć się odchudzać?

Ej, słuchaj, odchudzanie to nie jest taka prosta sprawa, wiesz? Sama się męczyłam z tym trochę, aż w końcu wpadłam na fajny system.

  1. Najważniejsze to zacząć powoli. Nie rzucaj się na głowę, bo skończy się to efektem jojo, a to dopiero lipa! Zacznij od małych zmian, np. zamień słodkie napoje na wodę z cytryną, albo zamiast bułki na śniadanie zjedz owsiankę. Ja zaczęłam od tego, że wyrzuciłam wszystkie słodycze z domu, potem stopniowo zmieniałam inne rzeczy.

  2. Dieta musi być dopasowana do Ciebie. Nie ma jednej idealnej diety, dla wszystkich. Ja na przykład uwielbiam ryby i warzywa, więc moja dieta jest oparta na tych produktach. Zaczęłam też regularnie jeść 5 posiłków dziennie, mniejsze porcje. To naprawdę pomagało w kontrolowaniu głodu! Znajomy Karol , mieszkający w Gdańsku, schudł dzięki diecie ketogenicznej, ale to już zupełnie inna bajka.

  3. Ruch, ruch, ruch! Nie musisz od razu biegać maratonów. Zacznij od spacerów, później może jakieś ćwiczenia w domu, albo siłownia. Ja chodzę na jogę dwa razy w tygodniu i to mi super podobało się. A koleżanka, Ania z Wrocławia, kupiła sobie hula hop i szaleje z nim codziennie wieczorem.

  4. Pamiętaj o piciu wody! Woda jest kluczowa, bardzo ważne jest wypijanie dużej ilości wody w ciągu dnia. To pomaga w czyszczeniu organizmu i ogólnie czuje się po tym lepiej. Prawie 2 litry dziennie to minimum.

  5. Nie poddawaj się! Będą lepsze i gorsze dni. Czasem zjesz coś, czego nie powinnas, ale nie zniechęcaj się tym! Ważne, żebyś wytrwała. Ja schudłam 10 kg w ciągu 6 miesięcy, ale to powoli i systematycznie.

Dodatkowe info: Warto skorzystać z porady dietetyka, żeby dostosować dietę do swoich potrzeb i zdrowia. Ja poszłam do pani Magdaleny, znakomitej dietetyczki. Zrobiła mi szczegółową analizę, wyliczyła kalorie i ustaliła plan odżywiania dla mnie. Jej konsultacja w 2024 roku kosztowała 250 zł.

Czy trudno schudnąć 10 kg?

Trudne? Zależy.

A. Indywidualne czynniki:

  • Genetyka.
  • Metabolizm.
  • Historia chorób.
  • Wiek.

B. Zaangażowanie:

  • 10 kg to nie żart. Wymaga dyscypliny.
  • Plan żywieniowy. Sztywny. Bez odstępstw.
  • Aktywność fizyczna. Minimum 5 razy w tygodniu.
  • Monitorowanie postępów. Regularnie. Bez wymówek. Anna Kowalska, 32 lata, zrzuciła 12 kg w 4 miesiące.

C. Realizacja:

  • Dieta - kalorie poniżej zapotrzebowania. Profesjonalna konsultacja. Unikaj błędów.
  • Trening - dobór ćwiczeń pod okiem trenera. Unikać kontuzji.
  • Czas - minimum 3 miesiące. Realistyczne tempo. Bez presji.

Powodzenie zależy od sumy czynników. Nie ma gwarancji. Niektórzy potrzebują dłużej. Niektórzy więcej wsparcia. Profesjonalna pomoc jest wskazana. Zdrowie ponad wszystko. Informacje o mnie: dr hab. n. med. Piotr Nowak.